Logo Rozwojowiec W ten czwartek (28 października) odbywa się darmowe szkolenie online na żywo z Damianem Zobacz szczegóły >>

Prosty sposób na większą fizyczną wydajność

Świat sportu zna metody legalnego dopingu poprawiające fizyczną wydajność, ale niestety większość z nich – jak na przykład przebywanie w komorze hiperbarycznej – jest stosunkowo droga lub nieprzyjemna czy ryzykowna.

Istnieje jednak pewna metoda, która jest jednocześnie bardzo tania w stosowaniu, przyjemna i praktyczna.

Prawdopodobnie od razu po obejrzeniu tej prezentacji będziesz mógł z niej skorzystać.

Co to takiego?

Zapraszam do oglądania:

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (26):
  1. Ron pisze:

    No dobra ale muzyka się w pewnym momencie nudzi i nie da się jej słuchać w kółko.

    • Maciej Prósiński pisze:

      Wtedy osłabia się odbiór ładunku emocjonalnego, ale wciąż działa na nas rytm muzyki i jego wpływ na wydajność.

  2. Robert pisze:

    Czy jest jakieś optymalne tempo do wysiłku intelektualnego a nie fizycznego?

    • Maciej Prósiński pisze:

      Niema jednego, ale jest w planach prezentacja, która porusza kwestię dobierania muzyki pod różne formy wysiłku umysłowego 🙂

  3. Andrzej pisze:

    Kiedyś też udowadniali naukowcy, że przy muzyce poważnej krowy dają więcej mleka. Wszystko OK tylko to są same ogólniki. Gdyby np. miało to odniesienie do przebiegniętych kilometrów czy może do tempa pokonania określonego dystansu albo miało wpływ na regenerację organizmu po określonym wysiłku. A jaki to może mieć wpływ w treningu ciężarowców albo grających w pingponga – trudno mi sobie to wyobrazić.

    • Maciej Prósiński pisze:

      W badaniach były eksperymenty na konkretnych wielkościach- polecam pogooglować nieco jeśli chciałbyś dotrzeć głębiej. Oczywiście każdy człowiek jest inny, ma w danej chwili inną kondycję, inną pogodą, inną gęstość powietrza zależną od wysokości npm. etc. – dlatego podawanie np że jakiemuś badanemu przebiegnięcie X kilometrów zajęło Y mniej czasu mijałoby się z celem.

    • Maciej Prósiński pisze:

      A co do treningu ciężarowców – to tak jak z bieganiem – masz szansę na więcej powtórzeń dzięki muzyce, ale nie uniesiesz większego ciężaru.

    • Arek pisze:

      Temat jest znany i stosowany od lat.
      Muzyka jak najbardziej pomaga w sporcie kwalifikowanym i jest szeroko stosowana od wielu lat w celu pobudzenia. Fajnie, że ktoś zrobić badania naukowe na ten temat, i że POTWIERDZIŁ zasadność stosowania muzyki dla zwiększenia pobudzenia.
      Rytm i tempo trzeba dobrać indywidualnie. Szybkie techno, np. rave, może znakomicie rozgrzać psychicznie na początku treningu. Słuchanie przez 2 godziny ostrej muzy – męczy. Można i trzeba ją zmieniać.
      Na siłownię generalnie dobry jest Ramstein, System of Down i inne zespoły w podobnych klimatach. Ale jeśli indywidualnie kogoś kręci disco-polo, to przy słuchaniu takiej muzyki więcej z siebie daje.
      Ponieważ organizm przyzwyczaja się do bodźca, więc najlepiej wspomagać się muzyką w momentach krytycznych. Przykładowo ja stosuję ją w trudnym odcinku marszowym, gdzie chcę utrzymać tempo i muszę dostać kopa, jak wejście na górę bez zwalniania, czy sprint na trasie na zmęczeniu.
      Na siłowni również warto zastosować mocne uderzenie, wówczas gdy trzeba dać z siebie wszystko. Nie piszę tu o rekreacji, tylko o twardym, hard-core’owym treningu. Leserom muzyka niewiele pomoże. Hard-core’owcom – bardzo dużo.
      Natomiast w celu wspomożenia procesów zapamiętywania również muzyka pomaga. Najlepsza jest przetworzona tak, by mogła wprowadzić fale mózgowe na poziom alfa w stanie świadomym umysłu. Zapamiętywanie jest o niebo lepsze niż normalnie. Ile wynosi to „niebo”? Trzeba samemu popróbować.
      Kolegę Andrzeja proszę o sprawdzenie na sobie, jak działa muzyka – pójść na siłownię i podźwigać oraz pograć w pingla.

  4. Tomasz pisze:

    Witam, śmieszą mnie taakie nowości!!! Na ten temat były pisane prace naukowe na Akademii Medycznej w Gdańsku w 1982 ROKU!!! przed rozgrzewką siatkarze słuchali „odpowiedniej” muzyki przez to skracali czas rozgrzewki przed meczem, zachowując więcej energii na sam mecz. Poddawani byli jednocześnie oddziaływaniom pól elektromagnetycznych – materace RMS powodujące rozbijanie erytrocytów a przez to lepsze ukrwienie całego ogranizmu, lepsza przemiana energii itd. Śmieszy mnie to, że „stare” już dawno stosowane metody sa dziś „odkrywane” jako nowości.
    Świadczy to tylko o tym, że młodzi ludzie NIE czytają nie „mają” czasu a szkoda. Marnują cenny czas …….
    podrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Skąd pomysł, że to nowość? 😉
      Badania, o których opowiadał Maciek mają już za sobą dobre kilka lat od publikacji. Zresztą zawsze cytujemy źródła, na które się powołujemy, a w cytowaniu zawsze jest rok publikacji, więc nikt tutaj nie stwarzał nawet pozorów, że to „świeże odkrycie, które dopiero co obiegło świat”.
      Jesteśmy serwisem, który publikuje prezentacje na temat niosących praktyczną wartość badań naukowych, a nie newsów.
      PS Szukałem na szybko informacji o materacach RMS i nigdzie niczego nie mogłem znaleźć. Od czego skrótem jest RMS i jeśli one faktycznie powodowały efekty, o których piszesz, to co się z nimi stało?

      • Arek pisze:

        Nie prawda.
        Cytuję: ” Zresztą zawsze cytujemy źródła, na które się powołujemy, a w cytowaniu zawsze jest rok publikacji(…)”
        Sięgnąłem kilka stron dalej i wszedłem na pierwszą z brzegu prezentację – 5 marca 2015, „Oszukać” samokontrolę. Nie ma ani źróda, ani roku.
        Innych prezentacji nie przeszukiwałem, bo jedna wystarcza by wykazać fałsz cytowanego stwierdzenia.
        Poza tym pamiętam, że ktoś skomentował braki źródeł prosząc o ich podawanie i od tego czasu są one zamieszczane. Do momentu wspomnianego komentarza część prezentacji nie miała podawanych źródeł.

      • Damian Redmer pisze:

        Czy mógłbyś wskazać minutę, w której Maciek powołuje się na badanie i nie cytuje źródła w wybranej przez Ciebie prezentacji? Bo z tego co widzę w prezentacji powołuje się na:
        a) przeszłe prezentacje lub informacje z nich (które cytowały badania)
        b) 2 nowe badania, które cytuje (czas pokazania źródła: 6:09 i 9:42)
        Gdzie więc konkretnie nie ma ani źródła, ani roku?
        Skąd również informacja, że część prezentacji nie miała podawanych źródeł, tam gdzie się powoływała na badania?
        Czy chciałbyś, żeby i Tobie ktoś fałszywie zarzucił cokolwiek argumentem typu „Niczego konkretnie nie wskażę i tego w sumie nie sprawdzałem, ale pamiętam mgliście, jak ktoś kiedyś w komentarzu poprosił o źródło, więc to nie tak, że ta osoba nie zauważyła źródła w prezentacji (co się zdarzało wielokrotnie) i nawet nie tak, że może faktycznie brakowało omyłkowo jednego źródła w jakiejś prezentacji, tylko na pewno do momentu komentarza część prezentacji musiała nie mieć podawanych źródeł”. Skąd w ogóle takie wnioskowanie??? Na podstawie czego?
        Tutaj jest druga prezentacja jaka się ukazała na blogu od samego początku jego istnienia (https://rozwojowiec.pl/68/jak-w-10-sekund-zwiekszyc-swoje-zdolnosci-umyslowe/) w 2011 r. i ona już zawierała źródło (bo pierwsza prezentacja nie opowiadała o badaniu), więc to był standard od samego początku istnienia bloga.
        Arku wiem, że jesteś z nami od dawna i bardzo cenię sobie Twoje komentarze i Twoją aktywność w nich, więc proszę nie sprowadzaj ich do poziomu zarzutów bazujących wyłącznie na domysłach.

      • Arek pisze:

        Przejrzałem tę prezentację drugi raz, w normalnym tempie, i ma pasek ze źródłem. Mój błąd, że nie zauważyłem.
        Biję się w piersi i przepraszam.
        Nie jestem hejterem. Widząc słowo „zawsze” a pamiętając, jak ktoś w komentarzach pisał o podawaniu źródeł, chciałem sprawdzić, czy trafię na taką bez komentarza i na chybił-trafił przejrzałem „Oszukać samokontrolę” na szybko. Tego paska nie zauważyłem, więc dałem powyższy komentarz. Sama prezentacja o podmianach zachowań w celu uzyskania konkretnego wyniku jest jak najbardziej prawdziwa i podpisuję pod nią obiema rękami (nawet gdyby nie podano źródła), skądinąd stosując podane w niej sposoby w praktyce (zamiana uciążliwego czy nieprzyjemnego działania na znośniejsze lub przyjemniejsze dające ten sam rezultat).
        Oczywiście, nie zamierzam przeglądać prezentacji na Rozwojowcu w poszukiwaniu jednej lub więcej na okoliczność braku źródła, bo nie o to chodzi. Obecne prezentacje zawsze źródło badań podają i to jest ważne, bo można samemu rozszerzyć wiedzę. Natomiast przyznaję się do błędu zbyt pośpiesznie sformułowanego sądu, czego mogłem uniknąć gdybym obejrzał prezentację nie na chybcika.

    • Arek pisze:

      A ja uważam, że warto odświeżać stare rzeczy. Kupa działających sposobów odchodzi do lamusa. Dopiero w obecnych latach okazuje się, że stare sposoby leczenia naszych babć i prababć, poza tym że były skuteczne, to uzyskują naukowe uzasadnienie.
      Trzeba o tym przypominać.
      Starym sposobem na pobudzenie intelektualne, dajmy na to przy pracy nocnej, jest żucie gumy. Jeśli stosowano go od czasów wejścia na rynek donaldówy, czyli dekady gierkowskiej, to dlaczego nie przypominać od czasu do czasu, że taki sposób jest i działa?
      A poza tym, to zwykły człowiek nie będzie przetrząsał niezdigitalizowanych archiwów uczelnianych.

  5. Kornel pisze:

    Wielka zagadka została rozwiązana. Od lat zastanawiam się, dlaczego przy muzyce odczuwam mniejsze zmęczenie. To, że z muzyką biegam szybciej jest oczywiste, bo tempo muzyki jest szybkie, ale odnośnie zużycia tlenu to ciekawy wniosek, w moim przypadku odpowiada na pytania, które miałem od dawna. Dziękuję za ten filmik 😉

  6. Edward pisze:

    Szanowny Pan myli rytm z tempem. W tym wykładzie chodzi oczywiście o tempo. Szybsze, wolniejsze Nie wolno, przy naszym niedouczonym społeczeństwie, popełniać takich podstawowych błędów! No i jest się niewiarygodnym.
    Dociekliwości życzę.

  7. Ania pisze:

    Dziekuje bardzo! Bardzo ciekawa prezentacja. Mnie szybka rytmiczna muzyka zawsze bardzo nakrecala do tanczenia i taczac 'cala noc’ na dyskotece nigdy nie odczuwalam zmeczenia . Niestety szybka muzyka w samochodzie nakreca do przekraczania predkosci 😉 wiec jej tam nie slucham. Juz teraz tez rozumiem dlaczego szybka muzyka jest puszczana na silowni. Pozdrawiam!

  8. Mienio pisze:

    Ale super!
    Dzięki Waszym komentarzom wiem, że chodzi o muzykę, a więc zamiast ponad 7 minut spędzać nad materiałem, poświęciłem może 1, a resztę mogę przeznaczyć na inne fajne rzeczy, np. napisanie tego komentarza 🙂
    Przepraszam za brak poszanowania dla autora/ów powyższego materiału wideo, ale stałem się ignorantem zbierającym fakty i ceniącym swój czas, którego i tak wiecznie za mało dla rodzinki, a co dopiero dla siebie. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że to nie moja wina – to mój system obronny w odpowiedzi na lanie wody w „biznesach”, mieszaniu faktów z mitami i innymi trocinami, którymi mój mózg w końcu się zmęczy i na koniec będzie tylko rozumiał przycisk „zamów”, „kup teraz!” 😉
    Pozdrawiam wszystkich (także i tych, którzy ciężko pracują nad promowaniem siebie/swojej (i przyjaciół) strony/produktów)! Bez Was nie byłoby tych komentarzy 🙂

  9. Ola pisze:

    Bardzo dziękuję za prezentację i podany w niej link! Nie miałam pojęcia za aż taki wpływ ma muzyka na nas. Pozdrowienia!

  10. Michał pisze:

    Dwie uwagi:
    1. Lektor zbyt brutalnie modulował głos. To nastraja nieufnie.
    2. Dobrze jest też – w ograniczonym zakresie – zwiększać szybkość odtwarzania. Niektóre aplikacje potrafią też proporcjonalnie obniżać ton, aby dźwięki nie stawały się piskliwe. Ideałem byłaby aplikacja, która, mierząc rytm serca, podawała tempo ciut szybsze.

  11. Ziemian pisze:

    Niestety wpływ muzyki bywa też wykorzystywany przeciwko nam. Przykładem są centra handlowe i galerie. Wiedzieliście, że po tempie muzyki w galerii można ocenić jak wiele jest w niej ludzi w danej chwili 🙂 ?
    Szybka muzyka jest puszczana w momencie gdy jest dużo ludzi. Ma to powodować abyśmy działali szybciej – szybciej podejmowali decyzje zakupu. Z kolei wolna muzyka w przypadku niewielkiej liczby klientów ma na nas wymóc dłuższe „zwiedzanie” i także w tym przypadku zwiększa prawdopodobieństwo zakupu. Ot taka ciekawostka 😉

    • Malina pisze:

      Też to zauważyłam. Wolna muzyka relaksuje i rozleniwia. Szybka pobudza do działania, czyli dużej ilości zakupów.

  12. Joanna pisze:

    A ze mnie wszyscy się śmieją, że mam playlistę na Spotify, zatytułowaną „Sprzątanie”… Działa!;-)

  13. Konstanty pisze:

    Drobna uwaga: w 6. minucie są napisy O(2) i CO(2). Są one zapisane nieprawidłowo – powinien być indeks dolny a nie górny. To ma być „Ce-O-dwa” a nie „Ce-O do potęgi drugiej”.
    Pozdrawiam 🙂

    • Arek pisze:

      Błąd jest oczywisty i niekoniecznie świadczy o nieuctwie autora. Pewnie pomylił się skrót Ctr+ litera i zamiast indeksu dolnego wszedł górny. Na prezentację pewnie było mało czasu i błąd pozostał.
      Jest sposób by tego uniknąć. Wystarczy obejrzeć swoje dzieło po kilku dniach, najlepiej po dwóch tygodniach, by wyłapać błędy.
      Albo dać innej osobie do obejrzenia. Zwykle osoba druga czy trzecia zauważa błąd od razu, podczas gdy jego autor może czytać tekst kilka razy i nie dostrzeże błędu.

  14. Świetny wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *