Logo Rozwojowiec Przez ograniczony czas możesz za darmo pobrać schemat wprowadzania trwałych zmian: Pobierz schemat >>

Sen starożytnych

W jaki sposób spali nasi przodkowie? Czy ich sposób snu pozwoli Ci lepiej się wysypiać, mieć więcej energii i przy tym jednocześnie nawet mniej spać?

Dopiero zacząłem eksperymentować z tym rodzajem snu, ale myślę, że jest zdecydowanie warty uwagi. Sam zobacz.

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (105):
  1. Jan pisze:

    Temat zabawny – od razu przypomniała mi się stara historia (kawał) z koniem, którego właściciel chciał oduczyć jedzenia. Po dość długim okresie eksperymentu właściciel stwierdził, że koń już prawie się przyzwyczaił, ale niestety zdechł. A mówiąc „poważniej”, to starożytni mieli problem, bo nie mieli prądu i komputera.
    Pozdrawiam

    • Sylwia pisze:

      Zupełnie nieświadomie praktykuję sen dwufazowy od około 4 lat.
      Kładę się spać pomiędzy 24 a 1 i śpię ok. 3h. Potem budzę się, wstaję na prawie 2h, znowu się kładę i wstaję pomiędzy 6 a 7 rano.
      Podczas przerwy pomiędzy dwoma fazami snu, mój mózg lepiej pracuje niż w dzień. Łatwiej mi jest się skoncentrować, ponieważ nic mnie nie rozprasza. Nie myślę o tym, że zaraz do pokoju wpadnie mama z obiadem, czy że za chwilę zadzwoni domofon i przyjdą goście. W rezultacie uczę się szybciej i efektywniej, bo maksymalnie skupiam się na wykonywanej czynności. Przypominają mi się rzeczy, których w dzień nie mogę sobie przypomnieć, a także bardziej trzeźwo zdaję się oceniać sytuacje i szukać rozwiązań problemów.
      Mam za to problem z zaprogramowaniem umysłu na konkretną godzinę budzenia się. Nie pomagają wizualizacje ani afirmacje. Zawsze budzi mnie budzik, i to po dopiero którymś z kolei sygnale (mimo że nie potrzebuję dużo snu i stosunkowo szybko się budzę). Nauczyłam się już profilaktycznie nastawiać budzik 30min wcześniej, ale to tylko denerwuje domowników, którzy ponoć krzyczą nade mną że „mój budzik już setny raz dzwoni!”.

      • Ania pisze:

        Zawsze można poprosić swojego Anioła. dla mnie 100% skuteczne .:-O

  2. Damian pisze:

    Witam, bardzo ciekawa teoria. Kiedyś próbowałem podobnej metody ale z drzemką poobiednią. Po przyjściu z pracy kładłem się na godzinę czasami dwie, następnie się budziłem, byłem aktywny gdzieś do godz. 1 w nocy i następnie kładłem się spać i wstawałem o 5:30. Pamięta, że rano wstawałem bardzo wypoczęty. Jednak z chwilą pojawienia się dzieci musiałem zarzucić ten schemat (obowiązki). Ale z przerwą w nocy jeszcze nie eksperymentowałem. Chętnie spróbuję. Pozdrawiam.

  3. Przemysław pisze:

    Witam Wszystkich !
    Badania nad snem wykazały, że śpimy w cyklach (zawierających kilka faz snu) o średniej długości 1,5–2 godzin. Jest to sprawa indywidualna – każdy ma swoją długość cyklu. Prawdopodobnie to też było powodem, że budzikowe budzenie było dla P. Damiana tak stresujące.
    Pragnę zaproponować tu metodę „pogawędki” z częścią umysłu, egzystującą poza naszą świadomością, a zarządzającą tego typu rzeczami.
    Może to wyglądać tak:
    „Słuchaj, takie spanie na dwie raty wygląda bardzo interesująco. Możesz mnie obudzić po dwóch pierwszych cyklach ?”
    I to wszystko. Działa. Sam sprawdziłem w wielu innych przypadkach.
    A jeśli działa, to jest prawdziwe. I odwrotnie. „Skuteczność jest miarą prawdy”, jak mawiają Kahuni.

  4. Shogun pisze:

    i kolejna przydatna dla ludzi funkcja organizmu, która działa na nasza korzyść wyparta/zapomniana przez „postęp”…
    eh!
    Dzięki za przypomnienie jej:D
    I Zdrowych Świąt – btw;)

  5. Joasia pisze:

    Będę musiała to wypróbować. A będzie mi pewnie o wiele łatwiej niż Tobie, bo nie będę musiała katować się żadnymi budzikami w środku nocy (nie ma mowy!).
    Bardzo często budzę się po kilku godzinach snu i nie mogę zasnąć. Więc teraz, zamiast po raz miliardowy stosować którąś z metod usypiania po prostu wstanę, zajmę się czymś i po około dwóch godzinach godzinach wrócę do łóżka i do moich technik zasypiania 😉

  6. Jarek pisze:

    Zawsze będę spał dwuturowo pod warunkiem ze pójdę spać między 20 a 22

  7. Damian pisze:

    Ciekawa uwaga. Mam pytanie: czy bloki snu można rozdzielać większą przerwą? Przykładowo: wracam z uczelni o 15 idę spać na 3h. Wstaję o 18 i następnie idę spać o 3 w nocy, budzę się o 6.

    • Damian Redmer pisze:

      Teoretycznie tak, ale sen ma największą efektywność w nocy, więc nie jestem w stanie powiedzieć jak to zadziała. Wydaje mi się, że trochę gorzej niż gdybyś przesunął pierwszy sen na późniejszą godzinę.

  8. Paweł pisze:

    Cześć Damian. Nie mogłem się doczekać na tę prezentację. Spodobała mi się. Spanie krócej i bycie bardziej wyspanym jest ciekawą alternatywą.

  9. Zbyszek pisze:

    Prezentacja zaskoczyła mnie ogromnie i… uspokoiła.. .. tym bardziej że ostatnimi czasy (nie mam pojęcia dlaczego) sypiam dokładnie w ten sposób… było to dla mnie na początku bardzo męczące, tym bardziej że budziłem się po godz 3 w nocy i na siłę próbowałem zasnąć.. a im bardziej próbowałem tym mniej się udawało… w końcu przestałem walczyć i zacząłem przeznaczać te pobudki na czytanie książek… czyli sypiam jak starożytny:D cykl snu 23:30-3:00 i od 4:30 do 7:00
    wielkie dzięki

  10. Marcin pisze:

    Damian, PEREŁKA! Naprawdę była mi potrzebna ta informacja. Od dłuższego czasu śpię 5-8 godzin w jednym bloku i w ciągu dnia cały czas ziewam. Ziewanie jest nawet gorsze, jeśli śpię te 7-8 godzin zamiast 5-6, no ale jeśli sen jest krótszy, to szybciej się męczę. Coś mi mówi, że jeśli wypróbuje ten sposób, rozwiążą się wszystkie moje problemy.
    Jest bardzo, bardzo prosty sposób na budzenie się w nocy bez budzika. Przed snem powtarzasz sobie w myślach „obudzę się za cztery godziny” albo „obudzę się o czwartej” i zasypiasz z mając przekonanie, że to się stanie. To zawsze działa. Nie mam pojęcia, w jaki sposób ciało wie, kiedy jest czwarta, ale to zawsze działa.
    Czasami mówiłem sobie nawet „wstanę na godzinę przed alarmem w telefonie” i też działało. Polecam wypróbować własnie ten sposób, żeby być zabezpieczonym, gdyby ta automatyczna pobudka jednak nie wypaliła.
    Teraz moim największym problemem nie jest budzenie się, ale wracanie do łóżka do udanym obudzeniu się. Pamiętasz, kiedyś pisałem Ci o technice dwóch budzików. Napisałem o tym artykuł (zobacz link). To jest niezawodne, zawsze działa.

  11. Zofia pisze:

    Witam!
    Ciekawe to jest i dobrze, że poparte badaniami. Ja na długo przed opisanymi przez Pana eksperymentami, w czasach gdy chodziłam do szkoły stosowałam..tą metodę. Lubiłam się uczyć w nocy. Aby się obudzić po paru godzinach snu przed zaśnięciem zgodnie z gdzieś wyczytaną radą wyobrażałam sobie czarny duży kamień, a na nim białą farbą napisaną godzinę kiedy miałam się obudzić. Prawie zawsze to działało, chyba że byłam chora, to wtedy działało słabo.Teraz robię to rzadko, ale spróbuję codziennie. Pozdrawiam serdecznie i WESOŁYCH ŚWIĄT !

    • Damian Redmer pisze:

      Ciekawa metoda. Na pewno spróbuję. Dziękuję za nią 🙂

  12. Ania pisze:

    Hmm, bardzo ciekawe, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam;) Jak będę mieć swój pokój, to koniecznie muszę wypróbować:)

  13. Małgorzata pisze:

    Kiedyś jak brałam antybiotyk 3x na dobe, to intuicyjnie ustawiłam pierwszą dawkę na okolice 4 rano. I okazało się, że budzenie przychodziło bezbólowo! 🙂 Organizm sam się budził 🙂
    Potem znalazłam zapis w książce Mai Błaszczyszyn, że organizm zaczyna aktywność właśnie o 4 rano, chce opróżnić pęcherz i takie tam. Czyli miałam rację.
    Nie wiem czy udałby mi się taki przerywany sen, jak opisujesz, bo mi jednak zależy na porannych ćwiczeniach, a o 7 rano, to już dla mnie za późno.
    Dzięki za filmik!

  14. Damian pisze:

    Hej,
    A próbowałeś Damianie eksperymentować z
    http://www.wakemate.com/ lub http://www.sleepcycle.com/
    lub http://www.fitbit.com/ , z tego co widzę te urządzenia
    zbierają same pozytywne opinie, a niektóre można nawet
    za darmo znaleźć w Android Market (teraz chyba Google Play;).
    Wydaje mi się że dzięki temu można łagodnie się wybudzić
    (i nie mieć nerwobólów;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Damian

    • Damian Redmer pisze:

      Jeszcze nie próbowałem: na razie bawię się wspomnianymi budzikami, ale urządzeniem wakemate mnie zaintrygowałeś…

  15. jakop pisze:

    Na czym pokrótce polega Twój sposób który teraz sprawdzasz? 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… zdradzę jak okaże się skuteczny 😉

  16. Tomasz pisze:

    Taka mała techniczna uwaga, moim zdaniem te „reklamy” (odnośniki) do innych prezentacji (na końcu filmiku) powinny się ukazywać na dłuższy czas, bo za szybko znikają żeby się dobrze przyjrzeć „reklamowanej” treści i zastanowić czy mnie ciekawi 😉 Co do samego snu, zupełnie przypadkiem, ale kiedyś używałem takiego trybu. Wynikało to z tego, że w czasie roku szkolnego miałem dużo zajęć przez które w ciągu dnia nie znajdowałem czasu dla nauki, ale nie potrafiłem rano wcześniej wstać, żeby się uczyć, a z kolei uczenie wieczorem było ciężkie z powodu zmęczenia i niewyspania. Robiłem wtedy coś takiego, że kładłem się wieczorem na niepościelonym łóżku na zwykle gdzieś tak właśnie 3 godzinki, żeby „zabić” tę najmocniejszą potrzebę snu, po czym się przebudzałem i siadałem do nauki. Czułem się wtedy bardzo wyspany, bo zupełnie mi przechodziła senność i zmęczenie. Wtedy tak ze 2 godzinki urzędowałem sobie w nocy (co nawiasem mówiąc bardzo lubiłem, zawsze mi się podobała cisza i spokój towarzyszące nocy) a po czasie tej „przerwy” od spania w końcu znów się robiłem senny i wtedy już kładłem spać do rana. Więc musi być coś słusznego w tym śnie starożytnych 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki za uwagę i komentarz 🙂

  17. Jola pisze:

    A ja jestem wielkim śpiochem… nie umiem się budzić sama nawet przy kilku ustawionych budzikach i tv, który sam się włącza i ma robić za budzik. Rano zwykle udaje mi siewstać po kilku telefonach od przyjaciela 😉 Jeśli pod wieczór położę się i zasnę na godzinkę to już potem do samej nocy jestem do niczego ;-(

  18. Jola pisze:

    Dodam jeszcze, że nic mi nie da mocne postanowienie wstania o konkretnej godzinie. Szczytem wszystkiego było to, że zaspałam na swoją własną maturę!! Koszmar ;-( Nie wyobrażam sobie obudzić się nocą a po czuwaniu 1,5 godziny i kolejnym 3 godzinnym śnie obudzić się.. to dla mnie rzecz niewykonalna. Jeśli jestem zmęczona to kładę się np. o 17 czy o 18 niby tylko na małą drzemkę ale okazuje się że budzę się dopiero rano po kilkunastu godzinach nieprzerwanego snu… rozmowa ze sobą w stylu jaki podawaliście – na mnie nie wdziała i nigdy nie działała….
    Jak sobie z tym radzić?

    • Marcin pisze:

      Ja doszedłem do wniosku, że w dni bez pracy/szkoły nie potrafimy obudzić się, bo nie będzie to miało dla nas żadnych konsekwencji. Dlatego stworzyłem sobie konsekwencje: nastawiam pierwszy budzik na 7:00 i stawiam go w pokoju, drugi nastawiam na 7:05 i stawiam w kuchni. Muszę bezwarunkowo wstać o 7:00, bo inaczej ten drugi budzik pobudzi wszystkich innych w domu.
      To działa zawsze! Absolutnie zawsze.
      Napisałem o tym artykuł, ale jest niestety w języku angielskim. Jeśli chcesz przeczytać to kliknij na moje imię.

      • Damian Redmer pisze:

        Też stosowałem bardzo podobną metodę (tylko nie ustawiałem drugiego budzika, aż w kuchni 😉 ), póki nie zacząłem się bawić z rozdzielaniem snu.

    • Damian Redmer pisze:

      Może kilka budzików (to co ja obecnie testuję) 😉

  19. Ania pisze:

    Nie tylko starożytni…
    Jeże też podobnie śpią. Oczywiście w okresie aktywnym…
    Zimą – to zupełnie co innego.
    A więc jeże sobie śpią 2 czy 3 godziny, potem ruszają na łow, potem znowu śpią…
    i tak dalej. To nie jest tak, że całą noc śpią lub całą łowią…
    Rzadko widuję te kolczate zwierzątka w ciągu dnia…
    Wtedy mają chyba właściwą „noc” :-).
    Moja znajoma (84 lata) ma taki cykl…. I ma świetną formę.
    Lepszą od córek. ZNACZNIE lepszą.
    Dzięki, Damianie
    Najlepszego Świątecznego dla Ciebie Damianie i dla Twoich słuchaczy (moich Kolegów) 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję za życzenia 🙂

  20. Witaj
    Gdy tylko mogę śledzę twoje materiały. To ćwiczenie z umiejętnością x bardzo mi pomogło dziękuje Ci serdecznie z pomoc! 🙂
    Co do tego materiału to osobiście śpię po 8-12 godzin i stanowczo potrzebuje krócej i uefektywnij spać 🙂 Ciekawa sprawa z rozdzielaniem snu, jak się dziś obudzę w nocy (bez budzików) to się przejdę choćby napić lub poczytać. 🙂 Zobaczymy po tygodniu jakie będą wyniki. 🙂
    Gorąco Pozdrawiam,
    Marcin Korbiel
    http://twojadrogasukcesu.pl/twoja-osobista-historia/

  21. joanna pisze:

    czesc Damianie, dzieki za prezentacje i zyczenia – wzajemnie wszystkiego najlepszego ! a propos gwaltownego wybudzania sie w srodku nocy – mam taki zegarek Sleeptracker, ktory rejestruje fazy snu i budzi mnie w tej najlzejszej, zeby bylo szybko lagodnie i bez stresu 🙂 moze Tobie tez sie przyda ? jest stronka tego zegarka po niemiecku, ale moze po polsku tez…pozdrawiam serdecznie-Joanna
    ps. pomysl jest b.ciekawy i moze przestane sie martwic bezsennoscia wreszcie , tylko wykorzystam czas na gotowanie obiadku do pracy 🙂

  22. Adam pisze:

    Metoda zaiste interesująca.. ale wątpię, aby się to u mnie sprawdzało bo ja się nie budzę w nocy ani razu 🙂

  23. Marlena pisze:

    a mnie zaciekawiły te informacje antropologiczne 🙂 jest szansa, że podzielisz się źródłem? zastanawiam się, dlaczego nie zauważyłam tego w książkach opisujących plemiona pierwotne; będę wdzięczna za więcej informacji

  24. Michał Bednarowicz pisze:

    Witaj Damian.
    Ta technika służy do osiągnięcia świadomego snu i jej wiele razy używałem ale cóż o tej jej właściwości nie słyszałem musze wypróbować.
    Pozdrawiam Michał

  25. Michał pisze:

    Czytałem kiedyś publikację nt. spania.
    Sen ma fazy trwające bodajze 90 min. coś w stylu lekki głęboki (REM – sny) czy jakoś tak.
    Myślę że takie spanie może być związane z tym, że w pierwszych godzinach snu mózg odpoczywa najlepiej, a pózniej odpoczywa już ciało.
    Było to graficznie zilustrowane jako sinusoida która w pierwszych godzinach snu miała strasznie dużą amplitudę by w miarę czasu łagodnieć i zblizać się do lini ciągłej.

  26. Damian pisze:

    Bardzo zaciekawiła mnie dzisiejsza prezentacja, a dla czego??? bo od jakiegoś czasu dokładniej około 3 lat – mam właśnie taki schemat snu. W prawdzie sam tego nie wymyśliłem tylko mój syn narzucił mi ten rytm bo wstaje w nocy na siku i mleczko 😉 ale przyznać muszę, że dawniej potrzebowałem około 8h snu teraz chodzę spać około 23:30 około 3 wstajęna około godzinnę i budzę się około 6… czyli około 5,5 – do 6h snu na dobę. Opowiadałem już nieraz znajomym, że dziecko potrafi oduczyć człowieka spać i, że śpię mniej a mam wiecej energii, ale traktowałem to jako taki rodzicielski żart. A tu proszę może się okazać, że zawdzięczam własnemu dziecku powrót do naturalnego snu….. ła. Czekam Damianie niecierpliwie na kolejne doniesienia na temat snu – pozdrawiam Damian

  27. Olka pisze:

    Bardzo interesujace… mam ochote sprobowac, ale boje sie nerwoboli. I tak biore leki regulujace cisnienie. Z drugiej strony ja zawsze przezywam szok jak dzwoni alarm 🙂
    Zdrowych wesolych swiat 😉
    dzieki za prezentacje
    Olka

  28. ruby pisze:

    Cóż za przeciekawa prezentacja, jedna z Twoich lepszych Damianie, a możesz napisać z czym teraz eksperymentujesz?

    • Damian Redmer pisze:

      Jeśli chodzi o sen, to zdradzę jak się okaże, że ten sposób działa, bo inaczej nie chcę dzielić się informacjami, które mogłyby komuś zaszkodzić.

  29. Co do współżycia to wychodzi na to, że najlepiej przed snem i po nim 😉
    „Według naukowców z Pensylwanii dwa zbliżenia w tygodniu zwiększają o 30 proc. poziom ważnych przeciwciał, immunoglobulin A, które służą za tarczę ochronną przed przeziębieniami. Dr Depko dodaje, że podnosi się również poziom leukocytów – białych krwinek nazywanych żołnierzami naturalnego układu odporności. – Udane kontakty seksualne działają stymulująco na nadnercza, a one wzmacniają system immunologiczny. Jest on najbardziej podatny na wzbudzenie wieczorem, więc tradycyjny seks przed snem to niezła profilaktyka.”
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1503446,1,seks-to-zdrowie.read#ixzz1rD07IwEk

  30. Beata pisze:

    Oj tak tak. To prawda. Maluchy w przedszkolach i niemowlaki też sobie robią drzemki w dzień. Odkąd jestem na rencie to właśnie tak sypiam. Na raty. Przerwa w nocy w dzień drzemka. Jest to dla mnie o wiele bardziej wydajne. Organizm nie wykończony łatwiej i szybciej się regeneruje. I więcej mogę zrobić. Ja tylko słucham organizmu. Woła stop przerwa no to myślę sobie że czas na odpoczynek.
    Dzięki za prezentację. Pokażę rodzinie. Bo jak ja mówię to mają w nosie. A tak może trafi do głowy. Pozdrawiam i Wesołych Świąt.

  31. Victoria pisze:

    A co z osobami zażywającymi leki – np. powodujące większą senność (skutki uboczne)?. Nagłe wybudzanie może być np. niebzpieczne dla epileptyków – znam osobę, która najgorzej znosi chorobę przechodząc z snu w stan aktywności, dodatkowo same leki utrudniają nagłe wstawanie. Nagłe zerwanie się z łózka, gdy nastąpi w niewłaściwej fazie snu lub podczas zażywania leków wywołujących senność grozi kontuzją (upadkiem, skręceniem kolana, kostki) – zwłaszcza gdy budzik dzwoni poza zasięgiem i trzeba pobiec, by go wyłączyć.

    • Damian Redmer pisze:

      Sam właśnie stosuję metodę kilku budzików, żeby unikać gwałtownego wybudzania się. Wszystkie budziki ustawiam w komórce, a tą trzymam tuż przy łóżku, tak że mogę ją wyłączyć nawet ciągle leżąc tylko sięgając ręką. Myślę, że ten sposób może pomóc w takich przypadkach, chociaż przy zażywaniu wspomnianych leków lub w przypadku epilepsji konieczna byłaby konsultacja z lekarzem w tej sprawie.

  32. Justyna pisze:

    Moja znajoma codziennie budziła się a zegar nad jej łózkiem pokazywał 2.00 bez względu na to o której poszła spać. Potem jakiś lekarz powiedział jej że organizm ma swoje godziny w zależności od problemów ze zdrowiem i druga to jest podobno godzina nerek czy coś w tym rodzaju. Nie zgłębiałam się w to bo średnio mnie to wtedy interesowało.
    ale rzeczywiście cos w tym jest bo ja jeśli nastawię sobie budzik np. za pięć godzin to wstane bez problemu, a za 7 godzin to jest dla mnie tragedia żeby się podnieść z łóżka.
    Zaobserwowałam podobny schemat u moich dziadków już dawno. Mieszkają na wsi, mają tak wyrobiony schemat dnia że nie ma tam praktycznie zegarków. Około 4.00 wstają robić „obrządek”, śniadanie itd, a później jeszcze „dosypiają” około półtorej godziny. Ale to już jest tylko taka drzemka- bez przebierania się w piżamy itd. Co ciekawę te cykle zmieniają się w zależności od pory roku i potrzeby palenia w piecu.
    Na pewno przetestuję tę metodę, ale ma ona kilka słabych punktów. 1. budzik- nie ma szans żebym nastawiała budzik na 3 bo mąż pomyśli ze oszalałam, więc musze obudzić się sama. 2. słońce. jesli o 3 jest ciemno to nie wstanę bo pomyślę że to jakiś żart. 3. Muszę mieć przygotowane juz od razu rzeczy do robienia. W przeciwnym razie nawet jeśli się obudze to pomyślę „eee po co ja właściwie wstaje? wracam do łózka póki ciepłe” a jeśli zobaczę np. juz otwartą książkę i przygotowane wszstko do pracy to łatwiej się zorientuję po co wstałam.
    Damianie czy zastanawiałeś się nad tematem: świadomego snu? Co on właściwie daje? Mi się zdarza że mam swiadome sny, ale jest to tylko i wyłącznie wtedy kiedy śpię już bardzo długo np. dziesiątą godzinę. Wtedy jak juz jestem tak wyspana, ze nie mal muszę zaciskać oczy żeby się nie obudzić właśnie najczęściej mam świadome sny. Co ciekawsze jestem w stanie np. przerwać taki sen. Wstać, wypuścić psa do ogrodu, wrócić do łóżka i śnić dalej tak jakby była wciścnięta pauza na odtwarzaczu.
    Skoro efektywny sen to dla mnie obecnie 7,5 godziny musialam się pożegnać ze świadomymi snami niestety.

    • Damian Redmer pisze:

      Bawiłem się kiedyś świadomymi snami, ale z czasem na pewno do nich powrócę. Ja starałem się je wykorzystać do trenowania umiejętności we śnie 😉

  33. Małgorzata pisze:

    Oj tak! takie drzemki dzienne są cudowne! bardzo często je stosuję gdy mam forsujący dzień, hehe, po prostu jeśli nie położę się, to zasypiam w miejscu gdzie jestem.
    Tak miałam odkąd pamiętam, a dwójka absorbujących dzieci zdecydowanie mi w tym pomagała; zwykle spałam z nimi w ciągu dnia, dzięki czemu mogłam być przytomna, gdy w nocy budziły się z jakimiś potrzebami.
    Zauważyłam również, że czasem tylko 10-15 minut snu w ciągu dnia bardzo regeneruje mój organizm, wówczas po przebudzeniu czuję się nawet sprawniejsza niż po całej nocy spania.
    Generalnie jestem śpiochem i potrzebuję dużo snu do normalnego funkcjonowania, więc aby podładować energię dla mnie drzemeczki za dnia to rewelacyjne rozwiązanie.A z budzikami rzeczywiście trudno współdziałać gdy są pod ręką ;p wyłączam alarm, co by nie pobudził innych i dalej słodko zanurzam się w sen 😀 Wypróbuję metodę programowania umysłu na pobudkę o określonej godzinie, czy to miałyby być tylko afirmacje czy w połączeniu z wizualizacjami. 🙂
    Tymczasem dzięki Damianie za filmik, pozdrawiam z życzeniami wesołego i mokrego zajączka oraz smacznych, kolorowych pisanek, M.

  34. Ola pisze:

    Jestem ciekawa jak wygląda sprawa z posiłkami. Czy pomiędzy blokami snu powinno się zjeść coś w rodzaju śniadania? Teoretycznie człowiek powinien spożyć posiłek po przebudzeniu się ale równocześnie nie jeść przynajmniej 2h przed snem 🙂 I chciałam się zapytać jakie godziny takiego snu najlepiej wpływają na organizm? Świetny czas by przez święta poeksperymentować:)

    • Damian Redmer pisze:

      Raczej unikałbym jedzenia. Zdecydowanie lepiej spać o pustym brzuchu. Co do godzin, to ciężko mi coś jednoznacznie powiedzieć. Najlepiej po prostu po zachodzie słońca, bo przed nim sen jest mniej efektywny.

  35. Też się zastanawiam, dlaczego tak się upowszechnił sen w jednym ciągu. Oprócz snu monofazowego jest przecież jeszcze sen polifazowy i bifazowy.
    Osobiście preferuję krótszy sen w nocy i regenerującą, orzeźwiającą drzemkę w dzień.
    Zachęcam do poczytania o pewnym panu (Steve Aitchison), który śpi 5 godzin + krótka drzemka w ciągu dnia. Mimo to wstaje bez budzika i nigdy nie spóźnił się do pracy.
    Jeśli chodzi o te gwałtowne wybudzanie w nocy, to tak jak radzisz, dobrym sposobem jest ustawienie kilku budzików – na początku ciche, a później coraz głośniejsze. Ewentualnie alfa budzik, czyli zwizualizowanie sobie tarczy zegara z pożądaną godziną i deklaracja, że chcę się obudzić o x godzinie. Odpowiednie nastawienie sprawi, że powinniśmy się obudzić o danej godzinie.
    Pozdrawiam,
    Magda Bednarczyk

  36. Janusz pisze:

    Co do współżycia to wychodzi na to, że najlepiej przed snem i po nim 😉
    „Według naukowców z Pensylwanii dwa zbliżenia w tygodniu zwiększają o 30 proc. poziom ważnych przeciwciał, immunoglobulin A, które służą za tarczę ochronną przed przeziębieniami. Dr Depko dodaje, że podnosi się również poziom leukocytów – białych krwinek nazywanych żołnierzami naturalnego układu odporności. – Udane kontakty seksualne działają stymulująco na nadnercza, a one wzmacniają system immunologiczny. Jest on najbardziej podatny na wzbudzenie wieczorem, więc tradycyjny seks przed snem to niezła profilaktyka.”
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1503446,1,seks-to-zdrowie.read#ixzz1rD07IwEk

  37. Zbyszek pisze:

    Jak na to nie patrzeć – sen to ok. 1/3 życia. Zdrowy sen – zdrowsze życie. Jeżeli organizm potrzebuje przerywanego snu i nam to służy – to dobrze. Będę musiał sprawdzić.
    Osobiście miałem duże problemy ze snem. Często się budziłem, wstawałem jakiś obolały i jak to niektórzy mówią połamany. Ciężko mi bywało startować na wyższe obroty. Różne łóżka, różne materace i zawsze coś nie tak.
    Od kilku miesięcy – zakochałem się w swoim łóżeczku.
    Żona namówiła mnie na tzw. wodne – z tych „twardszych modeli”. Początkowo byłem przeciwny (choroba morska, reumatyzm i inne przesądy). Pierwsze 2-3 noce były powiedzmy troszeczkę dziwne. Teraz nie żałuję. Kładziemy się spać – łóżeczko cieplutkie. W nocy nic mnie nie uwiera. Wstaję wypoczęty, nawet wówczas gdy śpię krócej.
    Inwestycja średnia – w porównaniu do innych mebli czy wyposażenia mieszkania.
    Nie żałujemy wydanych pieniążków. Nawet nie zmienialiśmy wystroju sypialni – ładnie nam dopasowali do istniejącej ramy. Łatwe w utrzymaniu czystości. Więcej zalet proponuję poszukać w sieci – my wiemy, że to najlepszy od wielu lat domowy zakup i dla siebie.
    Teraz gdy gdzieś jadę i muszę spać w hotelu – przeżywam niechęć.
    Już wiemy, że sen jest naprawdę ważny.
    Z okazji świąt najlepsze życzenia dla wszystkich i przyjemnych snów w swoich wygodnych łóżeczkach.
    Zbyszek

  38. Ryszard pisze:

    Muszę potwierdzić tę teorię nie wprost. W basenie Morza śródziemnego bardzo popularna jest siesta poobiednia. To krótki sen zwykle trwający zwykle od 20 do 90 minut. Tak krótki sen zapewnia lepsza wieczorną i nocną sprawność. Hiszpan, który stosuje codziennie siestę (może poza typowymi miesiącami letnimi) drugi raz kładzie sie spac zwykle między 1 a 2 w nocy. Przetrenowałem to w Hiszpanii. Stosując cykl ze siestą sumarycznie potrzeba czasowo mniej snu niż jednym ciągiem. I jest sie bardziej ożywionym. Pozdrawiam z Castilla La Mancha.

  39. Małgorzata pisze:

    Bardzo ciekawy temat, a tak nawiasem mówiąc to takie drzemki w ciągu dnia dużo
    mi dają i nie mam zamiaru z nich zrezygnować ,tym bardziej po tej prezentacji.
    Oczywiście pokażę to mojej rodzince i jestem ciekawa jakie oni będą mieli zdanie.
    Panie Damianie ja w ogóle lubię słuchać pana różnych opowieści i pana głosu. Działa na mnie kojąco,więc poproszę więcej prezentacji ,które są zawsze ciekawe.
    Z okazji świąt wszystkiego dobrego i coraz więcej pomysłów na nowe filmiki.
    Pozdrawiam Małgorzata 🙂

  40. Magda pisze:

    Jak zwykle ciekawa prezentacja 🙂
    Życzę zdrowych, spokojnych Świąt

  41. Dot pisze:

    Proponuję zastosować naturalną metodę budzenia, która u mnie zawsze działa – po prostu mówię sobie przed zaśnięciem ” obudź mnie o 5″. i budzę się za 10 -5. Niektórzy twierdzą że to jest prośba skierowana do naszego anioła który pomaga nam wstać o wyznaczonej godzinie.
    Wstaje do pracy o 5.30 i jeszcze nigdy nie używałam budzika.
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Hmm… brzmi aż za prosto, żeby tego nie wypróbować. Sprawdzę 😉

      • Głodzik pisze:

        To tak zwany „Alfa Budzik”
        „Nastawiamy” swoją podświadomość żeby obudziła nas o danej porze i tak się dzieje. Nie koniecznie musi to być związane z godziną. Równie dobrze może to być np wschód słońca itd.
        A jak „nastawić” podświadomość?? Są różne sposoby. Afirmacje, wizualizacje itd. Ja stosuje metodę w której przed zaśnięciem relaksuję się przez kilka minut, po czym wyobrażam sobie ogromny budzik. W myślach nastawiam ten budzik na godzinę o której chcę wstać i nakręcam go. (Mam na myśli taki wielki radziecki budzik który umarlaka by poderwał ze snu :)) po czym spokojnie zasypiam. metoda działa rewelacyjnie. Jest tylko pewien szkopuł. Musisz naprawdę wierzyć że to zadziała. Np. samo nastawienie prawdziwego budzika „na wszelki wypadek” z góry przekreśla szanse powodzenia.

  42. Robert pisze:

    Ja mam kilka naturalnych sposobów snu w zależności od okoliczności. Jednak najprzyjemniejszy jest ten stosowany, gdy muszę wstawać około 6. Wtedy po obiedzie około 16 po prostu zwala mnie z nóg i mózg zalewa fala „waty” – niesamowicie silna senność. Śpię do około 19-21- różnie bywa. Istotne- żadnych budzików! Podczas tego snu czuje się cudownie- wiem, że NIE MUSZĘ wstawać, że po obudzeniu nigdzie nie muszę się spieszyć. Co ważne- po kolacji coś mogę zrobić i..znowu SPAĆ! 🙂 Zwykle po takim śnie jestem pełen życia, umysł mam czysty i szybki, jasny. Wtedy czytam, piszę itd. Jest jednak wada- nie chce mi się iść spać przed 1- 2 stąd rano budzi mnie budzik. Mam wrażenie, że mój organizm jest nastawiony na dobę około 28- 30 godzinną… czyżbym pochodził z innej planety? 😉

  43. Jak zwykle, naukowo, naukowo, co uwielbiam : )
    Budzenie ze snu w nocy ma tez tę zalete, ze to wyrywa cie ze snu i sen pamietasz. Tak przynajmniej ja mam. A badając znaczenie swoich wlasnych snow dla siebie, rozwijasz swoje mozliwosci interpretacji wlasnej rzeczywistosci : )

  44. Marlena pisze:

    Coś w tym jest. Niechcący przetestowałam to ubiegłej wiosny. Budziłam się środku nocy na 2h przez jakieś półtora tygodnia. Jak już się obudziłam to siadałam do komputera. Przez te półtora tygodnia nauczyłam się obsługi programu Corel i stworzyłam folder rzeczy, które produkuję (czego nie udało mi się dokonać przez 2 miesiące). W dzień czułam się tak jak zwykle. Ale jakoś samo przeszło:)

  45. Anita pisze:

    Po przebudzeniu się o tej 3:00, czy tam 4:00 i spędzeniem godzinki leżąc w łóżku i rozmyślając ( bo nie chce mi się wstać i robić cokolwiek innego :d ) ciężko mi jest znowu zasnąć. Chyba przez to czuję się wyspana, ale budzę się po 2 etapie snu bardzo późno

  46. Grażyna pisze:

    Witaj Damian
    Moim zdaniem, jeśli nastawiasz sobie budzik, to robisz swojemu organizmowi wielką krzywdę. To budzenie nocne musi być naturalne. Jeśli nie budzisz się naturalnie, a chcesz koniecznie przeprowadzić ten eksperyment, to zaprogramuj swojej podświadomości pobudkę o konkretnej nocnej godzinie [ po prostu jak już leżysz powiedz sobie w myślach jak ważne jest obudzenie się np 3.30 i już]. Jak nie wyjdzie od razu, to po kilku razach wyjdzie- jestem przekonana. Wtedy organizm budzi się bez stresu.
    Ja jak tylko pamiętam sypiam po 5-6 godzin/dobę.
    Ostatnio jednak budzę się 3.30 na tyle trzeźwa, że mogę popracować, ale ok 6.00 chce mi się spać i dosypiam godzinę albo dwie.
    Nie znałam tej metody i martwiłam się, że mam taki rozregulowany orgaizm, a tu okazuje się, że to zdrowe. Zatem od dziś nie będę z tym walczyć. Dzięki wielkie za tę prezentację.
    Pozdrawiam. Grażyna W.

  47. Kuba pisze:

    Witam od dawna szukałem takiej strony i dopiero dzisiaj na nią wszedłem.
    Pomysł jest naprawdę wspaniały, pooglądałem większość filmików i naprawdę jestem pod wrażeniem. Oby tak dalej

  48. Tomek pisze:

    Witaj Damianie 🙂
    Bardzo ciekawy pomysł. Spróbuje go wypróbować. Interesuje mnie wszystko co może podnieść mój poziom energii i efektywności pracy. Sen z pewnością jest bardzo ważny. Z pewnością zależy od warunków zewnętrznych czyli poziomu m.in. od hałasu i ….oświetlenia. Z tym wiadomo,że w cywilizacji sobie „pogrzebaliśmy” i w ten sposób zmieniliśmy swój rytm snu.
    Pozdrawiam Tomek

  49. Tomasz pisze:

    Od trzech dni próbuję spać tą techniką. Wcześniej zwykle kładłem się spać po godzinie 23:00, a wstawałem zawsze punktualnie o 6:00. Teraz chodzę spać o pół godziny wcześniej, sen skracam do sześciu godzin i rozdzielam go (budząc się na cichy sygnał budzika) półtoragodzinną przerwą na równe trzy godziny. Efekty są dla mnie wprost zdumiewające! Okazuje się, że po pobudce o godzinie 1:30 i półtoragodzinnej aktywności, mam duże problemy z ponownym zaśnięciem. Z tych trzech prób aż dwa razy w ogóle już ponownie nie zasnąłem, a tylko do 6:00 przewracałem się z boku na bok, a raz faktyczne snu w tym drugim bloku miałem co najwyżej półtora godziny. Do tego wszystkiego, jak dotychczas, każdy dzień punktualnie 6:20 zaczynam około godzinnym biegiem po pobliskim parku. Mam więc czasami tylko trzy godziny snu (plus drugie tyle leżenia), a zaraz potem dość spory wysiłek fizyczny, a mimo to… przynajmniej jak na razie, niemal w ogóle nie czuję zmęczenia podczas dnia, wręcz czuję się świeżo do samego wieczora, i na pewno czuję w sobie więcej energii niż przed takim spaniem! Niesamowite! Mam zamiar dalej kontynuować ten eksperyment… Choć z drugiej strony niestety cały czas meczy mnie myśl, że taki sposób spędzania nocy i poranka wkrótce musi się zakończyć kryzysem, a tuż przed nastawieniem budzika na 1:30 wprost walczę sam ze sobą by to zrobić. Na razie wygrywam, od trzech dni.

    • Damian Redmer pisze:

      Ciekawe… koniecznie napisz o rezultatach. Jestem strasznie ciekawy 🙂

      • Tomasz pisze:

        Ech, chyba kryzys przyszedł szybciej niż się spodziewałem. Co prawda za dnia zmęczenie mnie wciąż nie dopadało, ale już dzisiejszej nocy, jak i tej poprzedniej nie zareagowałem na ustawiony budzik, po prostu go przespałem, ale za to… dwa razy budziłem się około 4:00, i miałem w ten sposób dwie godziny do 6:00, kiedy zwykle wstaję. W kolejnych dniach znów spróbuję z budzikiem o 1:30, co podeprę sztuczkami tu w komentarzach przez niektórych podpowiadanymi. A jeśli znów nie da to rezultatów, to chyba przyjdzie mi uznać, że mój cykl spania to od 22:30-23:00 do 4:00. No tyle, że wtedy nie mam możliwości rozbijania go na dwa bloki. W każdym bądź razie, choć i tak mój sen od długiego czasu nie był długi, bo było to zawsze około sześć i pół godziny, to jednak jego jeszcze skrócenie, czy w dwóch blokach czy w jednym, dobrze na mnie wpływa.

      • Damian Redmer pisze:

        Dzięki za relację z „pola bitwy” 🙂

  50. Tomasz pisze:

    Witam
    Ciekawa teoria. Mam uwagę do bezstresowego budzenia w nocy. Polecam programik na komórkę (niestety tylko Nokia i iPhone) HappyWakeup link:http://www.happywakeup.com/en/ który wspomaga standardowy budzik. Zasada działania programu polega na tym że telefon nasłuchuje co się dzieje podczas naszego snu.W fazie głębokiego snu podobnież mało się ruszamy, gdy wychodzimy z fazy głębokiego snu do lekkiego zaczynamy przewracać się z boku na bok i na to czeka nasz program. wtedy się uruchamia. Np. chcemy wstać o godzinie 1.00 (program się pyta ile minut przed 1.00 ma się aktywować- tu ustawiasz ile chcesz). Jeżeli wejdziesz w fazę „lekką” np. o 0.53 i zaczniesz się poruszać to program wtedy uruchamia budzik. Jeżeli ta faza nie nastąpi to budzi cię normalnie o 1.00 (żeby nie zaspać). Sporo teorii na tej stronce. Polecam może to pomoże na nerwobóle

    • Damian Redmer pisze:

      Ciekawe… dzięki 🙂

  51. Stefmat pisze:

    Za dużo słów: może i prawdopodobnie. To wszystko o czym mówisz to tylko hipotezy.
    1. Jakość snu starożytnych mogła być związana także z rytmen czuwania nad własnym bezpieczeństwem oraz utrzymywaniem minimalnego ciepła dla nadal efektywnego spania (ognisko).
    2. Lepiej niech każdy sam spi jak potrafi, zmiana rytmu snu może zagrażać zaburzeniami psychicznymi (groźnymi).
    3. Należy najpierw sprawdzić na czym się śpi i jak do tego snu się przygotowuje, to daje najlepszą perspektywę zbudzenia się po przespanej nocy. Ciepło pozdrawiam.

  52. Jolanta pisze:

    Witam ,
    Bardzo ciekawa prezentacja i ciekawe wypowiedzi.
    Absolutnie zgadzam sie z paroma wskazowkami ( nie posiadam polskich znakow wiec moze to byc dla niektorych mala lamigowka, sorry ), ze tzw wprowadzenie do naszej podswiadomosci nakazu o obudzeniu sie o danej porze dziala najlepiej, swiadomosc wykonuje zawsze polecenia podswiadomosci tylko najpierw trzeba ja sobie wycwiczyc, wiec dla tych, ktorzy tego nigdy nie robili jedno powiedzeni sobie przed snem ” obudze sie o 3-ej ” nie bedzie dzialalo. Na poczatku jest to powtarzanie sobie przez pare minut przed snem wlasnie tego zdania a po jakims czasie pare razy. Jeszcz niegdy mnie to nie zawiodlo bez roznicy o ktorej sie klade spac i o ktorej mam wstac budze sie zawsze 5 min przed budzikiem.
    Nastepna sprawa jest schemat czasowy. I tu mam pewna uwage. Trzymanie sie sztywno okreslonego czasu nie bedzie dzialalo na wszystkich jednakowo. Wsluchajmy sie w rytm wlasnego ciala i rytm, w ktorym zyjemy i pracujemy. Zapewne wielu z nas poczuje ciezkie znurzenie psychiczne i fizyczne juz po poludniu i wlasnie wtedy powinni to wykozystac na drzemke czy sen. Pol-sen czy tez pol-drzemka, wylaczajac sie z aktywnosci fizycznej i psychicznej dziala tak samo jak sen ( czego przykladem jest jedna z ostatnich wypowiedzi). Ostre trzymanie sie okreslonego schematu godzinoweg moze byc dla niektorych wprost frustrujace, dlatego proponuje aby kazdy sam dostosowal to do wlasnego trybu zycia, bo spanie w dwuch fazach jest absolutna prawda i daje nam absolutnie wiecej energii i wieksza mozliwosc spokojnej koncentracji a co za tym idzie nauki czy pracy.
    Dla kogos, kto zasypia na wlasa mature mala uwaga. Spanie powyzej 8-miu godzin na dobe doprowadza do jeszcze wiekszego zmeczenia, wiec nie dziwie sie ze po snie 12-sto godzinnym jest jeszcze bardziej zmeczony. Wlasnie dla takiej osoby dwutrybowy sen moze byc zbawienny, pod warunkiem ze nie przkroczy osmiu godzin na dobe, proponuje zastanowic sie nad zdrowym odzywianiem i fizycznym ruchem. Jezeli nie pomoze to prosze zrobic badania ( byc moze na anemie ) gdyz taki spanie do niczego dobrego nie prowadzi.
    Nastepna sprawa jest dla kogos kto poruszyl temat epilepsji. Dwufazowy sen jest zbawienny jezeli zastosujemy go w najbardziej naturalny sposob a nie jezeli chce ktos wyrywac ze snu osobe z epilepsja. Proponuje zaglebic sie w efekty neurotherapie i neurofeetback ( mam nadzieje ze jest juz w polsce ) i wyleczyc traume przez ktora ktos posiada epilepsje.
    Pare wypowiedzi bylo tez na temat app-s do budzenia i cyklu snu. Zgadza sie. Jest to dobre tylko ze wiekszosc z nich jest przystosowana do osmiogodzinnego snu, wiec chyba tutaj ma male zastosowanie plus dziala na ruchy we snie. Sa osoby, ktore spia bardzo niespokojnie i inne, ktore budza sie w takiej samej pozycji jak sie polozyly co jest w moim przypadku. Z ciekawosci przez tydzien probowalam te app i ani razu mnie nie obudzilo. Wiec mechaniczne budzenie nie dziala na wszystkich jednakowo.
    Teraz mam jeszcze jedna prosbe. Ze wzgledu na to ze jest to dopiero druga prezentacja, ktora mialam mozliwisc ogladnac Damianie, chcialabym bardzo obejrzec te chyba poprzednia o tej metodzie X, jezeli jest jeszcze taka mozliwosz.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Jolanta

  53. meri pisze:

    Witam,
    mam trochę inny pogląd na to jak zmienić sen jednoblokowy na dwublokowy. Po pierwsze nic na siłę. ustawianie budzików na wybudzenie uważam za sprzeczne z naturą i bardzo szkodliwe pod każdym względem. Uważam, że nie wolno wybudzać organizmu na siłę po to, by mieć sen dwublokowy, ale…jeśli ktoś rzeczywiście chce to wypróbować, to wystarczy kłaść się wcześniej spać, np. zamiast o północy, położyć się spać o 22. Po kilku dniach organizm sam zacznie się wybudzać w środku nocy z powodu nadmiaru snu, ale będzie się wybudzał w sposób naturalny, nieszkodliwy, w takim momencie kiedy sen będzie stawał się płytki, a nie tak, że nastawiamy budzik na 3 w nocy, bo tak nam się podoba. Trzeba wcześniej też wiedzieć kiedy w jakie fazy wchodzimy, bo jak dobrze pamiętam o 5 rano jest jedna z najniebezpieczniejszych faz w organiźmie człowieka, to zresztą godzina, w której najczęściej umierają starzy ludzie, więc nie radzę bawić się snem. Są takie momenty kiedy, gdy budzisz się w nocy serce bije mocniej, czujesz podenerwowanie, niepokój, a są takie momenty kiedy organizm się wybudza spokojnie i nie chce narazie snu. Przeczytałam kiedyś w książce Dale Carnegie, że nie należy przejmować się kiedy wybudzamy się w nocy i nie możemy zasnąć, bo to oznacza, że organizm właśnie tego nie potrzebuje w tym momencie i zamiast się tym stresować lepiej zająć się czymś pożytecznym i wkrótce sen powróci, bo organizm musi przejść pewną fazę i zacznie znów domagać się snu, zaczną nas piec oczy i znów zaśniemy. Z mojego doświadczenia wiem, że ja, jeśli chodzę wcześniej spać, to wybudzam się właśnie w okolicach 3, 3:30, ale w sposób naturalny nie wymuszony, i nie śpię od 1 do 2 godzin, ale nie przejmuje się tym, bo pamiętam co pisze Carnegie. Wtedy biorę książkę, bo to zajęcie spokojne. Nie radzę włączać telewizora gdzie migają obrazy, bo to rozprasza umysł, jak by nie było spokojny w tym czasie. Komputer? zależy co chcemy robić, na pewno nie gry. bo wciągają i pobudzają, nie mamy się pobudzać, mamy spokojnie wykorzystać moment bez snu. Takie jest moje zdanie i moje doświadczenia 🙂

  54. Cześć,
    Ta prezentacja była na tyle ciekawa, że sprawdziłem to jeszcze tego samego wieczora (bay dobrze pamiętać obejrzanym raz jeszcze przed snem).
    Znalazłem metodę na pobudkę w nocy bez budzików 😉 Napiłem się przed snem (sporo) i poszedłem spać. Jak się obudziłem to do toalety i poczytałem trochę, wyszło że spałem w sumie krócej (3+3=6, zamiast 8-12) i jeszcze przeczytałem prawie całą książkę.
    nie mniej ten wydaje mi się, choć mogę się mylić i często mi to się zdarza, ale wydaje mi się, że ten nawyk może być naprawdę czasochłonny w wypracowaniu 😉 Wydaje mi się, że trzeba by spać regularnie np. 19 do spania, w nocy się budzę i coś robię, do spania i rano wstaje np. 6:00
    Co Ty o tym myślisz Damianie?
    Gorąco Pozdrawiam,
    Marcin Korbiel

    • Damian Redmer pisze:

      19 na sen to chyba trochę za wczesna pora. Ale na pewno to nie jest prosty nawyk. Już pomijając samą siłę woli przy wstawaniu to wiele rzeczy może nam przeszkodzić i sprawić, że np. pójdziemy spać później niż zaplanowaliśmy. Sam nad swoim nawykiem cały czas pracuję i jak znajdę coś optymalnego, co się mnie trzyma, to pewnie o tym jakoś poinformuję.
      Pozdrawiam 🙂

  55. babaruda pisze:

    A mnie udawalo sie budzic bez budzika na zajecia praktyczne w czasach, kiedy chodzilam do liceum- po prostu mowilam sobie, ze musze obudzic sie o 5.30 i zawsze dzialalo. Nie wiem na jakiej zasadzie, ale nigdy nie zaspalam na praktyki. Pozniej zaczelam uzywac budzika i umiejetnosc budzenia sie na czas nie byla mi potrzebna, ale dzis czesto budze sie na kilka minut przed budzikiem. Cos w tym jest.
    Poza tym gratuluje prezentacji, bardzo ciekawie zrobiona. Jak i pozostale.
    W wolnej chwili popraktykuje ze snem dzielonym.

  56. stefmat pisze:

    Mam jeszcze jedną trudność w akceptacji propozycji snu dwuetapowego.
    Zwłaszcza w powoływaniu się na starożytnych.
    Jeżeli odnieść to do obecnych kultur prymitywnych (może to złe określenie -bo dla tych kultur to my jesteśmy jeszcze bardziej prymitywni) bardziej oderwanych od wpływów cywilizacji – to fizjologia pasażu pokarmu u nich trwa ok. 9 godzin, a u nas ok. 19 godzin. W fazie nocnej , kiedy przewagę ma układ parasympatyczny – potrzeby miksji i defakacji są dominujące dla śpiącego organizmu. Tutaj więc wybudzenie i odbarczenie organizmu ma swoje fizjologiczne wytłumaczenie. Natomiast 2-godzinna przerwa na aktywne działanie, kiedy to nie ma światła ; nie wydaje się być dobrze uzasadniona, bo co można jeszcze robić poza kochaniem? Ciepło pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… wybacz, ale strasznie podoba mi się język w jakim napisałeś komentarz 😉
      Z jednej strony mamy stricte biologiczne określenia na sikanie i robienie kupy ;), a z drugiej zamiast biologicznego stosunku płciowego, mamy „kochanie” 😉
      Odpowiadając na pytanie: można się np. modlić.

  57. An pisze:

    jesteś zajebisty;-)

  58. Adrian pisze:

    Witam, mam 19 lat i od około roku śpię zgodnie z cyklem dnia, tzn kładę się spać po zachodzie Słońca, a wstaje o świcie – nie używam budzika w ogóle. szczególnie polecam latem, wiadomo trochę dziwna sprawa isć spać o 21 a wstać o 4 rano, jednak jestem pełny życia cały dzień i jest naprawdę świetnie + rano bez pośpiechu na spokojnie mogę pobiegać, ogarnąć się, powtórzyć materiał i iść na uczelnię.
    W zimie wiadomo sprawa trochę odmienna, idę spać no odpowiedni czas po zachodzie słońca, lecz tak zeby spać te 7 godzin conajmniej i wstać o wschodzie 🙂
    Pozdrawiam

  59. Anna pisze:

    Witam ! Od zawsze śpię po 2- 3 godziny dziennie i świetnie się czuję .Podobno nasz sen jest podzielony na cykle o jednakowej długości . Długość ta dla każdego człowieka jest inna . Wystarczy przespać tylko jeden cykl pod warunkiem ze jego nic ani nikt nie przerwie i czuć się świetnie .A także działa to w druga stronę .Można spać 24 godziny i jeśli ostatni cykl zostanie gwałtownie przerwany wtedy wstaje się takim jak by się wcale nie spało .To prawda, że od budzików można nabawić się lęków, bo prawdopodobnie nie znając długości naszych cyklów nastawiamy je na niewłaściwą porę , Ale na wszystko jest sposób .Przed snem każdego wieczoru wystarczy powiedzieć coś w tym stylu ; Jestem obudzona /y o godz…czuje się świetnie , pełna /y energii na cały dzień itp. Tak wiec budzik używam tylko w wyjątkowej sytuacji ( na wszelki wypadek) ale i tak budzę się wcześniej od niego 🙂 Pozdrawiam serdecznie !

  60. denaturat pisze:

    nigdy czegoś takiego nie próbowałam, ale osobiście najbardziej naturalnie czuję się (gdy jest szkoła 😉 ) chodząc spać koło godziny 2. potem wstaję trochę po 6, idę do szkoły, jestem wyspana i pełna energii cały dzień, po powrocie do domu dwugodzinna drzemka, przy złej pogodzie bywa, że śpię dłużej – i tak jest mi o wiele lepiej niż jak na siłę kładłam się o 23 i spałam do tej 6, bo potem i tak po powrocie chciało mi się spać. poza tym, mój umysł pracuje najlepiej właśnie w nocy, między 22 a 3.

  61. Weronika pisze:

    Osobiście uważam, że sen jest jedną z najbardziej indywidualnych spraw. Jednym wystarcza 3 godziny snu na dobę. Innym 9. Jeszcze innym 4 godziny plus drzemki…. Osobiście, próbowałam tego wszystkiego, bo często czułam się niewyspana. Po 9 godzinach snu bolała mnie głowa, a po 4, byłam jak zombie, spać w ciągu dnia po prostu nie umiem, a wory pod oczami robiły się coraz większe. Do szkoły, zawsze szykuję się rano,razem z prysznicem itd., więc był to jeszcze większy problem…
    Ale wtedy przez przypadek budzik zadzwonił o 3 rano, a ja… po prostu wstałam i zaczęłam szykować się do szkoły. Trwało o oczywiście około 1,5 godziny, a wtedy gdy już miałam wychodzić, spojrzałam w zegarek. Miałam wyjść dopiero o ósmej ! Położyłam się w ubraniach, zasnęłam, i o ósmej nie musiałam robić już kompletnie nic. Tylko wyjść.
    Zostało mi to. Czuję się dzięki temu o wiele bardziej wyspana. Nie mam żadnego problemu ze wstawaniem, w środku nocy. Jeszcze mniejszy niż po drugim śnie. Czuję się świetnie i przestałam się spóźniać do szkoły. Mimo tego, że śpię mniej, to zniknęły wory pod oczami…
    Co do twoich nerwobóli, uważam , że to na wskutek, budzenia się w fazie głębokiego snu. Po pewnym czasie, gdy organizm, zna podział na dwa bloki, przechodzi w fazę głębokiego snu,dwa razy, w czasie pierwszego i drugiego bloku. Kiedy natomiast, był przyzwyczajony do tylko jednej, głębokiej fazy snu, a ty go nagle rozbudzałeś, szkodziło to twojemu organizmowi. W tej chwili, ustawiam tylko jeden budzik- na rano, ponieważ budzę się bez zewnętrznego bodźca o tej samej godzinie.

  62. Kamil pisze:

    Niestety nie dałem rady przeczytać wszystkich komentarzy, ale kiedyś natknąłem się na informację, że już 2h snu dziennie wystarczą człowiekowi do poprawnego funkcjonowania. Można o tym poczytać http://en.wikipedia.org/wiki/Polyphasic_sleep Sam nie potrafię się „przeprogramować” na tego typu sen, ale kilku znajomych to praktykuje i wyjątkowo sobie chwalą.

    • Damian Redmer pisze:

      Osobiście trochę bym uważał z ciągłym stosowaniem snu polifazowego. Owszem jest opcja, aby za jego pomocą dramatycznie skrócić czas snu i stosują go m.in. żeglarze czy astronauci (albo studenci 😉 ), ale nie robią tego ciągle. Po pewnym czasie wracają do „normalnego” trybu snu. Również jak czytałem dzienniki osób, które się przestawił na ten tryb i trwały w nim nawet pół roku, czy rok to zawsze ostatecznie powracały do „normalności”.

  63. weronika pisze:

    a czy mogę dostać odpowiedź z linkiem do prezentacji :http://www.youtube.com/watch?v=NTAV2miBoq8&feature=player_embedded a co do tej to spróbuje eksperymentować ze snem i ciesze się że poruszyłeś ten temat ze snem dzięki ;D

    • weronika pisze:

      już nie trzeba znalazłam a i jeszcze raz dzięki bardzo mi pomogłeś

  64. tomek pisze:

    Ja z tym eksperymentuję.Otóż aby obudzić się w środku nocy trzeba po prostu nawodnić się czyli wypić szklankę czystej niegazowanej wody.W środku nocy budzisz się naturalnie bez żadnych cichych czy tam spokojnych dzwonków by honorowo oddać mocz.Przynajmniej ja tak mam. I już! proste.Odkryłem to przypadkowo.Po przejściu na całkowity surowy veganizm absolutnie bez żadnych produktów odzwierzęcych(mięso,mleko,jajka,sery)Moje posiłki to „zielone szejki”z surowych warzyw i owoców przez większość dnia a dopiero na koniec coś gotowanego np. ziemniaki.Przy zapoznawaniu się z tym wspaniałym stylem życia (jak się okazało) jedną z porad było by pamiętać pić odpowiednią ilość wody a szczególnie aby nawodnić się przed snem.To spowodowało,że naturalnie zacząłem budzić się w środku nocy na siu-siu.

  65. Mateusz pisze:

    Wiem, że pewnie było już takie pytanie, ale powiedz mi Damianie ile godzin śpisz 😉 ?

    • Damian Redmer pisze:

      Obecnie sypiam 6h na dobę.

  66. rednask pisze:

    A jak ktoś naturalnie się tak budzi i robi od dawna bo autorytety naukowe nic dla niego nie znaczą ? więc postępuje według swojego organizmu żyje już 40 lat to chyba dobry dowód na to że sen z przerwą na aktywność jest tak samo zdrowy .
    Nie zważałem na opinie innych sam się budzę i niekiedy zastanawiałem się czy to nie chorobowe zjawisko – ale dzięki temu co tu usłyszałem postaram się temat zgłębić .

  67. Karol pisze:

    Jest czwartek, przychodzę z pracy, włączam YouTuba, oglądam nowe wideo rozwojowca, potem oglądam lekkostronniczych i co ja pacze? Lekkostronniczy mówią o rozwojowcu. Swoją drogą ciekawe Damian, czy sypiasz jeszcze czasem jak starożytni? 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Dzisiaj jest właśnie pierwszy dzień kiedy grzecznie spałem w jednym bloku 😉
      Szczerze mówiąc – nie mam zdania na temat tego snu. Wydaje mi się, że jednym może służyć (prawdopodobnie osobom, które naturalnie same się budzą w nocy), a innym niezbyt. Osobiście kilka lat pracowałem nad tym, żeby możliwie najefektywniej i najgłębiej spać w jednym bloku, więc stosując sen starożytnych przez dłuższy czas poczułem, że muszę się do niego bardzo mocno zmuszać.

  68. Mateusz pisze:

    Ważne! czytaj końcówke!.Czesc, bardzo ćiekawe co zrobiłeś tu. Sam interesuje sie snem, jak skrocic go by miec wiecej z dnia, ale by organizm sie regenerował. Czytałem o róznych typach snu, tego co uzywał Leonardo da Vinci i innych. Sam jestem na etapie prób i błedów, moze dla tego ze organizm musi sie przyzwyczaic. Ogolnie wymyslilem własny cykl by móc pogodzić to sobie z pracą, na chwile obecna wyemigrowałem do holandii. kończe pracę jakoś 23 i zaraz po powrocie ide sać czyli jakoś 24. chciałem pac po cztery h no i nadal chce tylko że szukam dobrego cyklu, może jak znajde go to Ci o nim napisze ale nie o to mi tu chodzi, pewnie wiesz ile trwa cykl snu z fazy NREM do REM.
    Więc do sedna! gdy robie sobie za dnia drzemki koło 10-15 min mam juz objawy senne! jak dla mnie rewelka, ze organizm moze juz tak szybko przejsc do fazy REM.

  69. Piotr pisze:

    Mam dwa pytania i proszę o w miarę szybką odpowiedź.Mam 15 lat i 1 pytanie jest takie, czy osobie w tak młodym wieku 2 bloki snu i budzenie się w środku nocy nie zaszkodzi zdrowotnie i 2 pytanie, czy tak krótki sen (6 godzin) nie będzie hamował mojego rozwoju fizycznego (bo jestem w wieku dojrzewania) a jeżeli tak, to czy nie lepiej by mi było spać w systemie snu bifazowego czyli spanie 4,5 lub 6 godzin w nocy i 1,5 w dzień proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Piotrze miej na uwadze, że sen jest szalenie indywidualną sprawą – zależy od Twojego wieku, aktywności fizycznej, diety, stanu zdrowia i jakości samego snu, więc absolutnie nie mogę Ci powiedzieć że 6 h dla Ciebie wystarczy. Może, ale nie musi. Zwłaszcza w tym wieku jest spore prawdopodobieństwo, że potrzebujesz jednak więcej snu. Jeśli chodzi o spanie w 2 blokach, to znowu – to co odkryłem na sowim przykładzie, to fakt, że to bardzo indywidualna sprawa. Otrzymałem wiadomości od osób, które naturalnie same się budzą w środku nocy, ale np. ja tak nie mam i do tej pory pracowałem nad tym, że ładnie i grzecznie przesypiać cały nocny sen, więc zrezygnowałem z podziału snu, bo mi to nie służyło.
      Wiem, że to nie szczególnie satysfakcjonująca odpowiedź, ale jedyna prawdziwa – sen jest zbyt indywidualną sprawą, żeby dało się akurat w tych obszarach dać jakieś precyzyjne zalecenia, które będą działały dla każdego.

  70. Piotr pisze:

    Nie wiem co o tym sądzić, jest cała masa w różnych książkach systemów snu.
    Myślę że wypróbuję wszystkie w wakacje.A gdyby ktoś chciał coś więcej poczytać o różnych systemach snu itp. to polecam książkę „Sen mistrza” Michała Maj nie jest droga a sądzę że warto ją przeczytać.Link do książki w serwisie złote myśli podaję poniżej, Pozdrawiam 🙂
    http://www.zlotemysli.pl/prod/6688/sen-mistrza-michal-maj.html

  71. Raxxi pisze:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kartuzi
    Zwróćcie uwagę na plan dnia i godziny snu.

    • Damian Redmer pisze:

      Niezłe. Fajny link. Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *