Szybkie czytanie – 2 wnioski po 3 latach treningu [1/3]

Zaczynamy serię 3 prezentacji dotyczących szybkiego czytania (może dzięki nim odkopię się trochę z maili z pytaniami o szybkie czytanie). 😉

W tej prezentacji poznasz 2 wskazówki, które – gdybym znał wcześniej – zaoszczędziłyby mi DZIESIĄTKI (może setki) godzin bezowocnych treningów szybkiego czytania i niemałe pieniądze. Mam nadzieję, że Tobie też się przydadzą i oszczędzisz sobie tego, przez co przechodziłem, próbując nauczyć się szybko czytać.

Zapraszam 🙂

 

 

 

 

 

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (69):
  1. Karol pisze:

    To to sztuka – uczyć kogoś zjedzenia obiadu w 1 sec, ale za to zapewniają nas, że odczujemy większą przyjemność z tego niż byśmy delektowali się obiadem dłuższy czas. Sporo narzucania odpowiedzi na odbiorców
    Moim zdaniem

    • Damian Redmer pisze:

      Wydaje mi się to nie do końca trafne porównanie – czyta się z różnych powodów: czasami chcesz się pośmiać, czasami zanurzyć w świat jakiejś powieści itp. i wtedy rzeczywiście nie ma sensu czytać szybko. Ale czasami czytasz, żeby jak najszybciej zdobyć konkretne informacje na dany temat – wtedy wykorzystujemy szybkie czytanie.

  2. Marcin_Tomasz pisze:

    Damianie, a znasz może jakiś kurs, który nie eliminuje zjawiska subwokalizacji? Tony Buzan twierdzi, że te zjawisko jest pożyteczne i nie należy go całkowicie eliminować, a nawet, że nie jest to możliwe.
    A tutaj na tej stronie w pierwszym poście: http://forum.rozwojduchowy.net/viewtopic.php?t=113
    są podane m.in. takie informacje: „Według badań przeprowadzonych m.in. przez NASA, najlepszą dla zrozumienia szybkością czytania jest około 200 słów na minutę lub więcej ale do pewnej granicy – mianowicie do około 400 słów na minutę. Gdy przekraczamy tę szybkość zaczynamy czytać wybiórczo i umyka nam pewna część tekstu, gdyż oczy prześlizgują się nad pewnymi partiami nie asymilując ich. Ten sposób czytania nazywa się przemykaniem lub z angielskiego skimirowaniem…”
    Warto przeczytać do końca, Ja nie zamieszczam bo nie wiem czy zmieści się tutaj cały tekst.
    I tak się zastanawiam skąd taka rozbieżność wśród naukowców dotyczących badań nad zrozumieniem i szybkim czytaniem. Pytam o to, ponieważ boję się, że jak zacznę eliminować subwokalizację to coś mi się w umyśle „rozreguluje”. Na przykład moje logiczne myślenie.
    Pozdrawiam!

    • Damian Redmer pisze:

      Podkreślam, że nie jestem trenerem szybkiego czytania, więc mogę pisać tylko w oparciu o swoje doświadczenie – i w oparciu o nie wydaje mi się, że całkowita eliminacja subwokalizacji jest chyba niemożliwa. Ja też czytając subwokalizuję, ale robię to po prostu 10 razy rzadziej niż przed treningiem. A wierz mi – naprawdę namiętnie ją eliminowałem czytając niemal całą książkę jednocześnie licząc na głos od 1-10. Potrafię już swobodnie rozumieć tekst jednocześnie tłumiąc subwokalizację, ale gdy przestanę, to w szczątkowej formie i tak zawsze się pojawia. Ale to w niczym nie przeszkadza.
      A czy ten trening sprawia, że w umyśle coś się „rozreguluje”? Jak pisałem – mogę mówić tylko w oparciu o swoje doświadczenie, ale wg znanych mi informacji (i osobistych odczuć) – trening tłumienia subwokalizacji nie rodzi żadnych negatywnych efektów.

  3. Marcin_Tomasz pisze:

    Dziękuję Damian za odpowiedź. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *