Tajemnicza siła, która kształtuje Twoją osobowość [podświadomie]

Ostatnio mówiliśmy sobie o badaniach sprawdzających prawdziwość teorii astrologii urodzeniowej. Dzisiaj poznasz pewien intrygujący eksperyment, który w końcu pokaże jaki związek ma wiara w numerologię czy astrologię urodzeniową z rozwojem osobistym.

Otóż okazuje się, że mimo braku prawdziwej skuteczności, sama tylko wiara w astrologię ma wpływ na naszą osobowość… i to dużo większy niż można się spodziewać. Obrazuje to badanie, które poznasz w prezentacji.

Zapraszam!

P.S. Nierzadko jestem pytany gdzie można zobaczyć mnie na scenie na żywo – czy daję jakieś wystąpienia, prezentacje, szkolenia albo wykłady. Daję, ale bardzo rzadko i tylko na szczególne zaproszenie. Przynajmniej na razie, bo ciągle pracuję nad przepisem na mega samodyscyplinę i motywację. Jak go już w pełni opracuję, to wtedy bardzo chętnie podzielę się nim na żywo i może zrobię tournée po Polsce. 😉

W każdym razie gdybyś chciał ze mną pogadać/podziękować/pochwalić/pogrozić/zmieszać z błotem/spróbować przekonać, że jednak astrologia czy numerologia jest skuteczna i to samo dobro ;), to 22-23 lutego będę na seminarium Piotra Michalaka i tam dam krótkie wystąpienie.

P.P.S. To seminarium zdecydowanie nie jest dla każdego, jednak gdybyś chciał o nim więcej informacji, to możesz zapisać się na listę Piotrka (wtedy będziesz automatycznie o wszystkim powiadamiany) lub śledzić jego materiały i ogłoszenia na blogu Strategie Rozwoju.

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (89):
  1. Aga pisze:

    Damianie w 100 % podpisuje się pod tą prezentacją:)

    • Magda pisze:

      Bardzo dziękuję za tą prezentację!
      Od małego czytałam sobie horoskopy, o tak tak dla zabawy. Niestety z wiekiem zaczęłam w nie wierzyć. Nie mówię tu o gazetowych bzdurach typu 'w piątek wygrasz w lotto', tylko o horoskopie urodzeniowym. Za dużo zaczęłam się zastanawiać czy dana osoba pasuje do danego znaku. Nawet teraz przykład – w pracy mam możliwość sprawdzenia numeru pesel klientowi i zawsze sprawdzam datę urodzenia i potem szukam w kliencie cech danego znaku, zastawiam się jak z nim postępować, czy się dogadamy, czy nasze znaki pasują do siebie, jaki jest. I często mi się sprawdza! I tak z każdym człowiekiem – pokaż mi swój znak, a powiem czy cię polubię, to okropne, ale automatyczne ;/
      U siebie to już nawet nie wspomnę ;/ mam większość z cech swojego znaku, to okropne, bo jestem rybą ;/ a to, co się nie zgadza zwalam na ascendent mojego urodzenia czy coś takiego. Podobno te 12 znaków to tylko ułożenie Słońca w dniu naszych urodzin, a na cały charakter wpływa masa innych planet. Sprawdzałam więc wszystkie planety i moja osobowość w ogóle mi się nie podoba, więcej – jest beznadziejna.
      Możliwe, że naczytałam się za dużo horoskopów i teraz posiadłam te cechy…
      Nie wiem jak się pozbyć też automatycznego sprawdzania kto jest spod jakiego znaku i uzależniania od tego moich relacji międzyludzkich (będę próbować z całych sił)
      Bardzo Ci dziękuję Damianie! Teraz zabawie się w panią własnego losu i koniec. Wymyśliłam sobie własny znak i horoskop i będę go wpychać do głowy aż do skutku. Życie będzie piękne.
      Mój znak zodiaku to WRÓŻKA

  2. Krystyna pisze:

    Boga katolickiego nie ma , tylko wiara w niego kształtuje poczucie winy i małość ludzi.
    Pozdrowienia.

    • Damian Redmer pisze:

      Gdyby Twoje słowa były prawdziwe, to wiara katolicka powinna stać w kompletnej opozycji z sukcesem (w końcu kształtuje „małość ludzi”). A tak zdecydowanie nie jest i znajdziesz ogrom ludzi sukcesu wśród np. sportowców czy miliarderów, którzy wierzą w Boga i jasno mówią, że ta wiara daje im siłę (Piotrek zrobił wywiad z 13. najbogatszym Polakiem wg magazynu Forbes, który otwarcie przyznaje się do swojej wiary).
      Nie wydaje mi się, żeby dało się zbudować majątek wart ponad miliard złotych i zatrudniać ponad 6 000 osób (mowa o Krzysztofie Jędrzejewskim) lub zdobyć tytuł najszybszego człowieka świata i ustanowić niepobity rekord w biegu na 100m (mowa o Usainie Bolcie – także z jakiegoś powodu publicznie dziękującemu Bogu za swoje sukcesy) żyjąc w ciągłym poczuciu winy, które rzekomo kształtuje wiara. Coś więc tutaj nie gra w Twojej teorii 😉
      Pozdrowienia 🙂

      • Krystyna pisze:

        Po prostu Damianie idź do kościoła i posłuchaj reguły mszy. Ja mówię o Bogu Ojcu katolickim ze ST, a nie Bogu, którego Jezus objawiał i któremu sportowiec podziękował:))
        :)) Badania, które przedstawiłeś są mało wiarygodne i manipulacyjne. Naprawdę – one nie są rzetelne, przykre, ale prawdziwe.
        Krytykujesz tylko astrologię gazetową, która jest istnym śmieciem – rzeczywiście.
        Co ciekawe, w astrologię wcale nie trzeba wierzyć – ona się sprawdza w realu, na przestrzeni życia, a nie podczas fałszywych badań. Podczas badań ludzie są często zestresowani, pytania są zwodnicze, specjalnie sugerujące itd, a badacze pragną lauru sukcesu i często tworzą powierzchowne, fałszywe teorie tak jak mamy w tym powyższym Video.
        Wszyscy ludzie nie są tacy sami i często nie są tacy, jak chcieliby być. Każdy rodzi się już ze swoją osobowością, która jest kształtowana przez środowisko, w którym człowiek wzrasta. Astrologia bardziej pomaga ludziom zrozumieć siebie niż psychologia.
        Pozdrowienia:))

      • Damian Redmer pisze:

        Pozwól, że w odpowiedzi po prostu się serdecznie, ciepło uśmiechnę 😀

      • Piotr pisze:

        Bóg Ojciec to ten sa, którego „objawiał” Jezus. I nie sądzę, żeby ludzie dla kłamstwa narażali swoją reputację, prowadząc złe badania. A w astrologia moim zdaniem jest nieprawdziwa, w przeciwieństwie do większości psychologii.
        PS Damian, mam pytanie do Ciebie: czytałeś jakąś książkę Buzana?

      • Damian Redmer pisze:

        Samego Buzana nie czytałem.

      • Marcin pisze:

        Ja również mam mieszane uczucia, co do dwóch ostatnich prezentacji. Damian robi naprawdę dobrą robotę, ale badanie z bliźniakami czasowymi i powyższy filmik zdają się nieco przeczyć temu co widać w życiu codziennym. Zawsze byłem bardzo sceptycznie nastawiony do wszelkich horoskopów, ale im dłużej żyję tym częściej zauważam, że osoby urodzone w podobnym okresie roku mają nieco podobne cechy, niezależnie od tego czy interesują się astrologią czy nie. Przypadek?
        Po prostu nie można przesadzać w żadną stronę. Astrologia nie jest drogowskazem jak żyć, ale nie można całkowicie jej ignorować.

      • Nie! pisze:

        Ja się nie zgadzam! Pomimo że nie wierzę w ingeręcję boską w codzienne życie ludzkie święcie jestem przekonany że każdy człowiek z natury rodzi się dobry a resztę jego cech zależy tylko i wyłącznie od niego!
        P.S. Ja nie wierzę w boga tylko w wielkiego programistę 😀

      • Ewa pisze:

        Zgadzam się z Krystyną.
        Bóg jest i to czujemy w każdej chwili. Dla nas katolików nazwa ŹRÓDŁA to BÓG , dla innych religii może być Budda dla jeszcze innych zapewne inna nazwa. Wszyscy wierzący w TĘ naprawdę inteligentną SIŁE nazywają ją po swojemu, często tak jak nazywali JĄ rodzice. Mogę Cię zapewnić, że równie bogaci są ludzie, oczywiście nie wszyscy wierzący w Allacha, po prostu widzimy tylko tych co są najbliżej i nie chce nam się dociekać, zrozumieć … Wiele osób potrzebuje pośredników w katolickiej religii jest głównie Jezus – wspaniały, mądry, cierpliwy, który zapewne miał doskonały kontakt ze ŹRÓDŁEM.
        O komecie Halleya nie wspomnę.
        Inni potrzebują innych świętych św. Antoniego, Jerzego …. lista długa i wszyscy ONI pomagają nam połączyć się ze ŹRÓDŁEM Święta pobyt w kościele traktuję jako dobro moich przodków, więc moje również i szanuję, obchodzę, bo dlaczego mam się wypierać tradycji moich przodków. Gdybym urodziła się w innym kraju, może w Japonii mój respekt byłby do tamtej religii.
        To jest bardzo dobre i nie wolno niszczyć tego co pomaga wielu w prawdziwej duchowości, trzeba to po prostu zrozumieć spojrzeć na inne kraje o innych religiach.
        Nasza jest dla nas dobra, ba nawet wygodna. Błędem jest identyfikować Boga-Źródła wszelkiego dobra z Księdzem czy innymi którzy są tylko ludźmi i często manipulują, są niedoskonali, grzeszą, to są tylko ludzie, którzy m.in. prowadzili inkwizycję …. to nie był Bóg.
        Trzeba po prostu się otworzyć na prawdę i to taką która nie usprawiedliwia tylko to co nasze …, ale prawdę gdzie widzi się wiele aspektów, wiele dowodów także w innych religiach.
        Tamci ludzie wcale nie są gorsi od nas i wcale nie jest tak, że inne kraje mają swojego Boga np. od tego miejsce do tamtego miejsca, a potem jest np. inny Bóg. Nie jest to po prostu ŹRÓDŁO z którego wszyscy czerpiemy moc. Nam tzw. wielu pomaga się połączyć ze ŹRÓDŁEM kościół, gdzie jest nastrój w pięknym np. barokowym wystroju lub super nowoczesnym inni idą do innej świątyni, gdzie nie ma ani jednego słowa o naszym Bogu, tak jak u nas nie ma mowy o nich. To po prostu trzeba zobaczyć, być ciekawym świata i uczciwym wobec siebie.
        Uśmiecham się także do Ciebie Krystyno, do innych i do naszego Damiana wspaniałego poszukiwacza. Pozdrawiam i zapewniam, że kocham wszystkich ludzi na Ziemi bez względu na religię jaką wyznaje dana osoba. Wiem, że wielu z Was również, tylko po prostu nie poruszają tematu wytłumaczenia owego CUDU, który działa, gdy się naprawdę, ale tak naprawdę i szczerze zaangażuje i to bez względu na to w którym kraju się prosi, owa prośba się realizuje.

      • APEL pisze:

        >Ja mówię o Bogu Ojcu katolickim ze ST, a nie Bogu, którego Jezus objawiał i któremu sportowiec podziękował.
        Nie rozumiem tego rozdzielenia, ponieważ Bóg Starego Testamentu jest Bogiem, Który zrodził Pana Jezusa (my jesteśmy tylko stworzeni). Św. Jehowy nie uznają Pana Jezusa jako Syna Bożego. Czy o to chodzi?
        Jako lekarz, mistyk świecki mający charyzmat odczytywania Woli Boga Ojca (www.wola-boga-ojca.pl) uważam poszukiwanie siły w sobie za śmieszne. To szatan wmawia nam moc (vide Putin, Kimowie, a także nasze władze opierające się na donosicielach).

      • Akmelena pisze:

        co prawda nie jestem katoliczką ale zaobserwowałam wśród grupy obserwowanych katolików że organizacja ta w pewien sposób wspiera niektórych jej członków, a niektórych spycha na margines stąd może się rodzić bunt przeciwko niej wśród tych zepchniętych.
        Otóż wspiera i faworyzuje osoby z tzw. rodzin o tradycji katolickiej które w marę dobrze funkcjonują. Osoby te otrzymują duże wsparcie i zaspokojenie potrzeby identyfikacji oraz bycia docenionym w grupie.
        Natomiast osoby molestowane seksualnie przez rodziców doznały wręcz wykluczenia z tej organizacji, niektóre zostały wręcz potraktowane brutalnie – okazuje się że wdł. nauki KK problemu takiego nie ma i rodziców należy zawsze szanować a szukający pomocy byli traktowani jak wariaci albo kłamcy.
        Podobnego wykluczenia doznały osoby które rozwiodły się i chciały zawrzeć związek po raz drugi z kimś innym nawet wtedy gdy pierwszy związek rozpadł się nie z ich winy.
        Inna grupa wykluczonych to tzw. trudni czyli ci którzy zadawali „trudne” pytania. Trudni otrzymywali odpowiedzi na swoje pytania tylko w nielicznych akademickich społecznościach katolickich w dużych miastach. W mniejszych miastach nikt z nimi nie chciał dyskutować.
        Chcę też nadmienić że wielkie sukcesy finansowe i sportowe osiągali nie tylko katolicy ale też wyznawcy innych religii oraz ateiści i że katolicyzm nie jest bardzo restrykcyjną wiarą , inne wiary są równie jak nie bardziej restrykcyjne.
        Uważam że nie warto naginać zrozumienia w kierunku że „nasza wiara pomaga w osiągnięciu sukcesu” lub” wiara KK przeszkadza w osiągnięciu sukcesu”.
        Moim zdaniem nie ma jedynie słusznej i idealnej religii i Bóg nie jest zarezerwowany dla którejś z nich.
        Bóg jest darmowy i dostępny dla wszystkich, nawet tych nie związanych z żadną wiarą. Każdy ma prawo do duchowego życia i osobistego zwracania się do Boga i wielu ludzi dzięki temu doznało uzdrowienia z choroby, poprawy swojego życia w wielu jego aspektach.

      • APEL pisze:

        Akmelena pisze:
        >Moim zdaniem nie ma jedynie słusznej i idealnej religii i Bóg nie jest zarezerwowany dla którejś z nich.
        Jako wiedzący (podział duchowości wg Dawkinsa od „Boga urojonego”…wpisz w wyszukiwarce i określ swoją duchowość) przekazuję, że Bóg Jest i wszystko jest prawdziwe w KrK. Codziennie daję na to dowód w moim dzienniku duchowym, który prowadzę od 1987 r (nie zdążę opracować przed śmiercią).
        Ten wątek jest na:Gazeta.wyborcza.pl Forum Religia. Apel1943
        Zapraszam na http://www.wola-boga-ojca.pl

      • APEL pisze:

        Akmelena pisze:
        >Moim zdaniem nie ma jedynie słusznej i idealnej religii i Bóg nie jest zarezerwowany dla którejś z nich.
        Jako wiedzący (podział duchowości wg Dawkinsa od „Boga urojonego”…wpisz w Internecie i określ swoją duchowość), że Bóg Jest przekazuję, że wszystko jest prawdziwe tylko w KrK. Codziennie daję na to dowód w moim dzienniku duchowym, który prowadzę od 1987 r.
        Zapraszam na http://www.wola-boga-ojca.pl

      • Beti pisze:

        ” Każdy ma prawo do duchowego życia i osobistego zwracania się do Boga i wielu ludzi dzięki temu doznało uzdrowienia z choroby, poprawy swojego życia w wielu jego aspektach.”
        To prawda 🙂

      • Kasia pisze:

        Zgadzam się w 100% bo sama podobny kosmzar w dziecinstwie przezylam az do teraz a mam 28 lat nikomu tego nie zycze nawet najwiekszemu wrogowi tylko ten co to przezyl moze sie wypowiadac a nie krytykowac jeszcze osobe która doswiadczyla tak wielkiej traumy niektorym sie wydaje ze duzo wiedza a tak naprawde wiedza niewiele ale kazdy ma prawo do wlasnej opini dla wtajemniczonych prosze poczytac moje wpisy na facebooku tam jest to opisane u Mnie dokjladniej pozdrawiam i zycze wszystkim spokojnego zycia i zeby nigdy czegos takiego nie doświadczyli w swoim zyciu w koncu mamy je tylko jedno i trzeba zniego korzystac ile sie da nikt nie ma prawa narzucac nam wlasnej woli w koncu zyjemy w cywilizowanym siowecie i sami decydujemy co jest dla nas dobre a co nie.
        Tym koncze swoją wypowiedź a jak ktos w to nie wierzy to juz jego zmartwienie ale to juz nie mnie oceniac tylko sily wyzszej czymkolwiek albo kimkolwiek ona jest
        Pozdsrawiam i dobranoc milej , spokjojnej nocy samych slodkich przyjemnych relaksacyjnych snów i erotycznych miedzy innymi tez pozdrawiam 🙂 🙂

    • Renata pisze:

      „Boga katolickiego nie ma…”
      A jaki jest?

    • Patryk pisze:

      Bóg jest miłością i wywołuje we mnie poczucie WIELKOŚCI i WSZECHMOCY. On nas kocha, skoro z miłości nas stworzył. Nie chodzę do kościoła katolickiego, więc nie uważam się za katolika. Jestem Chrześcijaninem i czytam Pismo Święte, które wszystkim gorąco polecam 🙂
      Peace!

  3. Maria pisze:

    Gratuluje.Bardzo dobry materiał.On naprawde musiałby znależć szeroki zasięg aby mogło go zobaczyć duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo ludzi.

  4. grt pisze:

    Dokładnie to mówi Biblia: „Według wiary waszej niech wam się stanie”

  5. przemek pisze:

    Witam ,trafna prezentacja ,całkowicie sie zgadzam ,wpływanie na podswiadomośc ,to niebezpieczne broń ,zrobiłes kiedys cos czego w normalnych warunkach bys nie zrobił ,a moze wiesz jak sie bronic przed nieproszonymi goscmi ,jesli tak to zprzyjemnoscia posłucham ,to fainie ze ktoś kto wie nie skrywa tego dla siebie ,o trudnych tematach trzeba rozmawiac ,bo to nie jest abstrakcja ,a dotyczy nas napewno ,pozdrawiam serdecznie

  6. Wiesiek pisze:

    Dziękuję za prezentacje. Obala mity i kłamstwa astrologii w naszej horoskopowej kulturze.

  7. Bartek pisze:

    Jest jedna siła i czy nazwiesz ją miłością,Bogiem,losem,karmą czy PP to ma to gdzieś 🙂 „Kiedy Ją nazwiesz nie możesz jej znaleźć ,kiedy Ją znajdziesz nie potrafisz nazwać. Wyrzuć wszystkie etykietki.” -Joseph Murphy. To skupienie jest kluczem i jeżeli chodząc do kościoła katolickiego skupiasz sie na poczuciu winy zamiast na wdzięczności to rzeczywiście możesz blokować swój sukces i rozwój.
    btw: kolejna świetna prezentacja Damian – gratuluje 🙂

  8. Bardzo lubię Twoje prezentacje Damian. Ta szczególnie dotknęła moich zawodowych i osobistych doświadczeń, które czasem są przykre, gdyż znam ludzi skrzywdzonych przez pseudoanalizy ich osobowości. Na przykład robione za pomocą wahadełka ze zdjęcia. Widziałem jak tacy ludzie się „wkręcają” coraz głębiej w wiarę nt swoich negatywnych cech, pomimo że oficjalnie dążą do pozytywnej zmiany. Jak wzmacniają tą wiarę poprzez pseudoterapeutyczne zabiegi, które miały w zamierzeniu ich od tego uwalniać, a w efekcie tylko utwierdzały. Takim ludziom nawet trudno jest pomóc gdyż głęboko wierzą w te pseudoanalizy które już zdążyli uwewnętrznić. I reagują niechęcią na sugestie, że ktoś ich wprowadził w błąd (dla nich jakiś autorytet). Dlatego podpisuję się obiema rękami pod twoim ostrzeżeniem – „nie róbcie tego więcej”.

  9. urug pisze:

    owszem to prawda ,w co wierzymy to mamy ,to co myślimy kształtuje nasza „rzeczywistość” której i tak nie ma rwierrzymy w astro itp takie mamy „życie”, boimy sie- mamy to, myśl kształtuje Życie a gdy umysł nie produkuje myśli Zycie zyje się samo ,i tak jest ok.

  10. A w temacie rozmowy między Damianem a Krystyną nt katolicyzmu – uważam że oboje macie rację, w tym sensie, że każdy człowiek weźmie sobie z religii to co mu pasuje. Jedni wezmą poczucie winy i grzechu, a inni poczucie mocy i wsparcia. Trzeba po prostu uważać co się bierze i pamiętać że naszym zadaniem w rozwoju osobistym jest wzmacnianie naszych zasobów a nie dołowanie siebie 🙂

  11. urug pisze:

    do Krystyny
    nic nie jest w stanie Naprawdę pomóc nikomu, jeśli chcesz coś komus radzić ,pomagać ,to Tobie jest to potrzebne( dotyczy to kazdego człowieka który chce udzielać, rad ,mnie też)
    pomóc można sobie wyłącznie samemu jeśli będziemy poddawali w wątpliwośc nasze myśli,które uważamy za prawdziwe ,
    czy to prawda co myślę ,?
    czy to napewno prawda?
    kim byłbyś bez tej myśli?
    za Byron Katie

  12. Akmelena pisze:

    Badania te pokazują istnienie zjawiska starego jak świat – potrzebie utożsamiania się człowieka z innymi ludźmi, innymi słowy potrzebie posiadania tożsamości. Zjawisko to opisuje szeroko E.Tolle w swojej książce „Potęga teraźniejszości” oraz wskazuje także na inne mechanizmy automatycznego funkcjonowania ludzkiego umysłu. Z pewnością jest wiele innych opracowań na ten temat ale ta książka jest akurat ogólnie dostępna.
    Wcześniej komentowałam na YT ale powtórzę tutaj moje zdanie na temat bliźniaków czasowych. Otóż jesteśmy „produktami osobowościowymi” naszych rodziców (rodzin) weźmy bliźniaków czasowych urodzonych w jednym szpitalu z różnych matek. Pierwszy urodził się w kochającej, wspierającej rodzinie. Drugi w patologicznej rodzinie przemocowej gdzie ojciec jest alkoholikiem. Istnieje duże prawdopodobieństwo że pierwszy wyrośnie na pozytywnego dobrze radzącego sobie człowieka a drugi na nałogowca lub osobę źle radzącą sobie w społeczeństwie.
    To kim jesteśmy determinują warunki w jakich dorastaliśmy, cała tresura jakiej doświadczyliśmy i na ile nasz umysł utożsamił się z tym środowiskiem. Większość ludzi „powtarza” życie własnych rodziców, mniejsza część ( ci który mniej utożsamili się ze swoim środowiskiem) podejmuje pracę rozwoju osobistego i zaczyna żyć inaczej.
    Jako ciekawostkę podam, że bywają sytuacje np. w plemionach afrykańskich że już samo wykluczenie członka plemienia z grupy powoduje u takiej osoby śmierć fizyczną.
    Za utożsamienie płacimy wysoką cenę , ceną tą jest nasza wolność.

  13. agafia pisze:

    Takie badania nie są wiarygodne, można nimi manipulować. Po latach podważonao nawet tak poważne, jak testy Rochas,a.
    Ale:
    1. zgadzam sie, że wielu ludzi ulega wpływom. Nie tylko wpływom astrologów, wróżek, ale i psychologów, mediów, polityków, przyjaciół, własnych lęków itd. Skala zjawiska rodzi pytanie: dlaczego? To już inna rozmowa i myślę Damianie, że twoje prezentacje pozwalają niektórym wziąć swój rozum „we własne ręce”.
    2. Inne mam zdanie w sprawie astrologii (tej poważnej, nie gazetowej). Podział na znaki zodiaku, to jak podział ludzi wedle koloru włosów. Pierwszy mówi nam jedynie, w jakim miejscu nieba było Słońce w chwili urodzenia, drugi – mówi tylko o kolorze czupryny. Niewiele z tego wynika.
    Pełen kosmogram obejmuje położenie wszystkich planet w chwili urodzenia, a to już wszystko zmienia. Bywa, że człowiek spod znaku Ryb ma cechy typowe dla Lwa, bo akurat kilka odpowiedzialnych planet siadło sobie na Ascendencie, albo też w którymś z ognistych znaków.
    Nie miejsce tu na dyskusje o wpływie planet, lub jego braku. Ale choćby z badań medycznych wiadomo, że pora roku, w któej sie przyszło na świat, predysponuje do pewnych schorzeń, lub odporności na nie. Więc do genów i do tego, jak się odżywia matka w czasie ciąży, należy również dorzucić wpływ środowiska, w najszerszym znaczeniu.
    Gwiazdy, planety i człowiek: dyskusja trwa od zarania. Wśród aastrologów było wielu wybitnych ludzi nauki.
    Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.

  14. Janusz pisze:

    Witam serdecznie.
    Ciekawe doświadczenia. Chciałbym Cię namówić do zrobienia kolejnego kroku. Otóż załóżmy, że wnioski z tego doświadczenia są słuszne. Zastanawia mnie dlaczego odnosisz je tylko do astrologii. Pokazujesz pewien mechanizm funkcjonowania człowieka, który skrótowo można ująć – jesteśmy tacy, jacy wierzymy, że jesteśmy. W przypadku omawianego doświadczenia uczestnicy przyjęli sposób postępowania i myślenia zgodny z obrazem zasugerowanym przez astrologów. Czy astrolodzy mają jakiś szczególny (magiczny czy hipnotyczny) wpływ na swoich klientów? Chyba nie. Czyli możemy założyć, że nie dotyczy to tylko wpływu astrologów, ale i rodziny, kościoła, religii, telewizji, najbliższego otoczenia (przyjaciół i znajomych), filmów jakie oglądamy, przeczytanych książek, opinii nauczycieli, tradycji, kultury, historii miejsca czy ludu z którego się wywodzisz, itd. itd. A trzeba tu jeszcze wspomnieć o politykach.
    No i co zrobisz z takim uogólnieniem wniosków z tego doświadczenia?
    Jesteś taki jaki jesteś (to dotyczy także i mnie, i każdego innego człowieka), ale dlaczego taki jesteś i dlaczego tak układa się twoje życie?
    Czy na pewno tylko astrologowie mają taki wpływ na nasze myślenie, uczucia, postępowanie i w końcu sytuacje z jakimi się potykamy w życiu?
    Komu oddajemy władzę nad sobą? Bo to, że oddajemy jest pewne. To wynika z doświadczenia, które przedstawiłeś. Świadomie lub nie w różnym stopniu, w różnym wieku ale na pewno oddajemy.
    Nawet ty (poprzez prowadzenie tej strony) jesteś takim „astrologiem”. I wierząc w twoją mądrość, mam nadzieję, że nie potraktujesz tego stwierdzenia jako negatywnej opinii na twój temat.

  15. Mariusz pisze:

    Jakaś solucja dla tych, którzy już sobie wmówili przejawiają dane cechy? Oczywiście oprócz tego by więcej się w te tematy nie zagłębiać.

    • Damian Redmer pisze:

      Nie wiem czy istnieje jakiś „szybki trik” żeby wymazać sobie przekonania, które gdzieś tam utknęły. Sam także nie zajmuję się zbytnio pracą z przekonaniami, więc nie jestem tutaj ekspertem. Ja wierzę, że przekonania bardzo fajnie się same zmieniają pod wpływem odpowiedniego działania, więc monitorując swoje zachowanie i świadomie nim kierując w kierunku w jakim chcesz, przekonania same podążą za tym co robisz. Takie jest moje zdanie.

  16. Piotr pisze:

    Witam Damianie,
    jak zdobyłeś takie umiejętności przemawiania – twoje prezentaacje są na pewno bardzo ciekawe i wciągające?
    Pozdrawiam,
    Piotr

    • Damian Redmer pisze:

      Cieszę się, że Ci się podobają 😀
      Nie wiem czy jest jakiś duży sekret za nimi… poświęcam na nie po prostu sporo czasu i nierzadko nagrywam po kilka razy.

  17. Agata pisze:

    Bardzo spodobało mi się to, co powiedziałeś na końcu prezentacji… Bądźmy takimi ludźmi jakimi chcemy 🙂
    Z przyjemnością słucham Twoich wypowiedzi i czekam na kolejne!
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  18. Dziękuję Damian za potwierdzenie mego przekonania wynikającego chyba z intuicji. Gdy wpadł mi horoskop do ręki (np u fryzjera w poczekalni) czytałem je wszystkie dwanaście i ZAWSZE dochodziłem do wniosku, że WSZYSTKIE do mnie pasują 🙂 dlatego uśmiechałem się.
    Wolę osobowość kształtować by Damian Redmer lub by Brian Tracy. Kiedyś byłem na szkoleniu Briana Tracy i opowiadał jak sam swoim dzieciom, a teraz wnukom mówił często: „Będziesz mieć sukces” i w szczegółach opowiadał jakie sukcesy osiągnęły poszczególne dziatki w ich życiach będąc zainspirowanymi jego słowami – stwierdzeniami. Brian zachęcił do tego, abyśmy sami używali takich słów do naszych dzieci.
    Po 3 dniach mówię do swego wspaniałego (wtedy 14. letniego syna Kamila) Wiesz, że Ty osiągniesz sukces w życiu?, a on: „Wiem” pytam: skąd wiesz? A Kamil: „Bo tata mi tak powiedział” Jak ja się cieszę, że Kamil nie wyczytał tego w horoskopie 🙂
    czyż to nie jest prawda Damianie?
    wejdź na http://pawelindyka.pl może zobaczysz tam również coś dla siebie, a treści tam zawarte są inspiracją wywołaną informacjami Damiana – dziękuję

    • Damian Redmer pisze:

      Super historia! Dzięki za nią Pawle 🙂

      • APEL pisze:

        Panie Damianie!
        Ja jestem całkowitym przeciwieństwem dla Pana, ale był okres, że szedłem ta błędną drogą. Ta super historia to u mnie codzienność. Poprzez tzw „duchowość zdarzeń” (gołąbki – pokój, czystość, a zarazem znak Ducha Świętego…róża – miłość, itd.) mam codziennie podawane z Nieba intencje modlitewne. Dzisiaj wszedłem na to forum, ponieważ mam podana (23.01.2013): za tych, którzy uważają, że czynią dobro.
        Zapraszam na http://www.wola-boga-ojca.pl
        Nie prowadzę tam dyskusji, bo szkoda mojego czasu.
        Rada. Każdy poszukujący drogi niech woła do Ducha Świętego.
        Ja żyję tylko danym dniem…prowadzony przez Boga jak dzieciątko. Nasza śmierć to początek życia wiecznego (duszy).
        Cudem Ostatnim jest Eucharystia.

      • Mało tego. Na następnym szkoleniu opowiedziałem mu o podobnej do jego dzieci, czy wnuków reakcji mego Kamila na to, że osiągnie sukces. Ucieszył się szczerze i od tej chwili mamy kilka fotek zrobionych razem.
        na tej stronie ich nie ma, jednak warto poczytać 🙂 http://pawelindyka.pl

  19. Angelika pisze:

    Damianie, czy mógłbyś przeczytać – jeśli jeszcze nie czytałeś – „Sekret” (Byrne Rhonda) i wypowiedzieć się na temat tej książki?

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… wtedy będzie kolejna burza na blogu 😉
      Z czasem możliwe, że zrobię prezentację.

      • Hahaha pisze:

        😀

  20. Robert pisze:

    To jest w gruncie rzeczy bardzo dobra wiadomość bo oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że możemy być tacy jak chcemy. Trzeba „tylko” wierzyć w to tak mocno jakby to już było prawdą 🙂

  21. Renata pisze:

    Mam coś do powiedzenia na ten temat, bo urodziłam się na granicy dwóch znaków i wiele lat myślałam niesłusznie, że jestem koziorożcem. Niby rozwijałam takie cechy, ale jakoś tak nieskutecznie. No i zazdrościłam innym znakom, że są inne i było mi przykro, że nie będę taka, jak chcę. (Wiem, że to głupie – na swoje usprawiedliwienie powiem, że to było naprawdę dawno temu)
    Po jakimś czasie ktoś mi wyliczył dokładnie, że jestem wodnikiem.
    Cóż to była za radość i ulga, że wreszcie mogę być swoim ideałem!
    Bardzo szybko dostosowałam się do nowej sytuacji.
    Masz rację, żeby nie powierzać swojej osobowości przypadkowi i nie dać sobie wmówić, jacy mamy być, jeśli nam to nie pasuje.
    Właściwie

  22. Jakub pisze:

    Bardzo podziwiam Cię Damian- za profesjonalizm, dążenie do celu i odwagę. Masz odwagę mówić o czymś w co wierzysz i co uznajesz za kompletną bzdurę- to jest chyba najbardziej miłe na Twoim blogu- klarowność 🙂
    Pozdrawiam 😀

  23. Mateusz pisze:

    Witam Cię Damianie i piszę do Ciebie tutaj bo nie mogę się doczekać odpowiedzi na mailu. Chciałem Ciebie zapytać czy masz jakieś badania dotyczące muzyki która rzeczywiście pomaga w nauce.
    P.S. Według mnie ostatnie prezentacje są naprawdę świetne i obrazują czystą prawdę.
    Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Cieszę się, że prezentacje Ci się podobały 🙂
      Jeśli chodzi o muzykę, to w świetle badań, które poznałem nie ma jednej muzyki, która po prostu pomaga w nauce. Jednym muzyka przeszkadza, innym trochę pomaga – nie ma reguły, ani „złotych kawałków”, które każdemu przyspieszałyby naukę. Mówiłem o tym na webinarze: http://rozwojowiec.miastoszkolen.pl/nagranie.php

  24. Nigdy za bardzo nie wierzyłem w tajemniczą moc horoskopów dotyczącą przewidywania przyszłości. Miałem rację, chociaż przyznam, że przed drugim wideo z tego cyklu spodziewałem się zaskakujących odkryć, które potwierdzą skuteczność astrologii.
    Natomiast ta prezentacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że podświadomość dostosowuje się do tego w co wierzymy.
    Pozdrawiam
    Hubert Oleszczuk

  25. Krzysiek pisze:

    Jak dla mnie 3 ostatnie prezentacje były mega oczywiste, noo i przykro mi to mówić „bezwartościowe”, bo wszystko to już wiedziałem, ale jak zwykle fajnie się ich słuchało ;). O potędze podświadomości, nastawienia pewnie nie jeden, nie raz się przekonał i to nie jest nic takiego niezwykłego. Przypomina mi się cytat „Nasz nastawienie jest wszystkim”…Eh, całe szczęście, że się już ten cykl skończył… Kiedy była zapowiedź tych prezentacji o astrologii i padło pytanie „Czy układ planet ma wpływ na twoją osobowość?” czy coś w tym stylu, to gdy ujrzał to mój brat omal mnie nie walnął za to jakie to ja głupoty oglądam… 😀 No ale cóż to tylko moje odczucie, wnioski. Może komuś to coś uświadomiło, rozjaśniło – to super. Bo przecież nie można wierzyć w te bzdury -.- Mamy XXI wiek, nie XII…

  26. artur pisze:

    zmartwiłeś mnie (żart) jak czytałem „mądre horoskopy” to byłem w samych superlatywach. Ale ale poważnie rzecz biorąc to, nie wierzyłem i nie wierzę w horoskopy, mam jednak pewna małą wątpliwość trzej najsłynniejsi magowie wg. wiary chrześcijańskiej „trzej królowie”, czy Oni nie czytali w gwiazdach? a swoją drogą to czekam na kolejne ciekawostki, które można zastosować w życiu pozdrawiam

  27. Nikt pisze:

    Witaj, Damian!
    Twoje prezentacje są naprawdę wspaniałe i ogromne wrażenie robi na mnie to jak potrafisz wierzyć w ludzi. Chciałabym Ci powiedzieć jak wiele mnie to nauczyło i jak bardzo zmieniło moje życie, ale i tak nie dałabym rady tego wyrazić Po prostu dziękuję.

    • Damian Redmer pisze:

      Ten uśmiech też nie wyrazi tego jak mi się przyjemnie zrobiło, ale niech będzie: 😀

  28. Stanisław pisze:

    Witam serdecznie wszystkich, a gratulacje składam Damianowi.Wyniki prezentowanych badań bez najmniejszej reszty potwierdzają moje przekonania.Tak się składa, że od młodości z najzwyklejszego zamiłowania zgłębiałem wiedzę i praktykę związaną z poruszanym tematem.Jestem wierzący ! Dlatego, szukałem nauki w religii.BIBLIA,Koran,Talmud.Psychotronika, metafizyka, radiestezja,bioenergoterapia,kosmoenergetyka – to pojęcia, na temat których wyrobione mam własne zdanie. Od wielu już lat, chodzi mi po głowie pomysł, aby stworzyć grupę z ludzi świadomych i podobnie myślących, którzy razem i wspólnie wykorzystując część swoich możliwości {wiarę}, zechcą działać dobrem dla innych. Wiarą można przenosić góry.
    To temat szczególny i nie może być mowy o działaniu, sprzecznym z prawem naturalnym. Co wy na to ??? Pozdrawiam. Stanisław

  29. Daga pisze:

    O jaaaa.. zawsze w to wierzyłam że jestem idealnym opisem Byka i wtoczyłam się w ramy mojego znaku zodiaku. Teraz to widzę. Niestety wierzyłam też w to że: „kurcze, przecież jestem Bykiem, taka jest moja natura, nic nie zmienię” A tu psikus 😛 i nagle mogę wszystko. Dziękuję za tą prezentację, na pewno odmieni moje życie 🙂

  30. Tadeusz pisze:

    Damian, powiedziałeś „to, co jest przerażające” w kontekście osób, które „zostały zaprogramowane” informacjami „horoskopowymi”. Sądzę, że większość życia większości ludzi, to stałe „programowanie się” Wynikałoby z tego, że samo życie jest przerażające.
    Ja myślę, że życie jest normalne, takie jakie jest i normalnym jest, że ludzie po wysłuchaniu jakiegoś programu (jeżeli świadomie go zaakceptują lub przyjmą nieświadomie) zaczynają wg niego działać.
    U większości trwa to od urodzenia do śmierci. Tylko niewielka część z nas świadomie wybiera programy.
    Natomiast pozostali świadomie rezygnuje z wszelkich programów, twierdząc, że owe programy służą do manipulowania i bycia manipulowanymi.
    O

  31. Krzysztof pisze:

    Damianie! Wreszcie prezentacja od której spokojnie może zacząć każdy zainteresowanie rozwojem osobistym, tego było trzeba;-) Super sprawa;-)

  32. Jack pisze:

    Genialna prezentacja, Wiedziałem że horoskopy i gwiazdy nie mają żadnego znaczenia, ale to to jest kropka nad i!:)
    i znów sprawdza się samo spełniijąca się przepowiednia: Jestes tym o czym myślisz!
    sedrecznie pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje!:)

  33. Piotr pisze:

    Niestety to już druga słaba prezentacja. Chyba nie sztuka znaleźć w internecie badanie które zdaje się ośmieszać temat astrologii. Astrologia to skomplikowana materia która nawet nie jest do końca rozwikłana i nie wiem jak mogłeś dwoma tak słabymi badaniami zanegować jej istnienie. Można skonstruować naprawdę fajne badanie i astrologicznie wyselekcjonować jednostki o znacznym stopniu introwertyczności i ekstrawertyczności niż te wynikająca z samego znaku zodiaku. Dlaczego by ich nie porównać. Spędzić trochę czasu z jedną grupą a potem z drugą. Czy takie badanie nie było by doskonalsze? Przedstawione badanie jest naprawdę słabe. Twierdzisz że można coś bzdurnego gdzieś tam przeczytać i się zasugerować a przez to przynajmniej tymczasowo pogłębić jakieś tam negatywne cechy. Pewnie że można. Astrologia to tylko narzędzie którym można także sobie zaszkodzić. W dodatku jest zaśmiecona przez nieprawdziwe informacje. To nie znaczy jednak że nie istnieje. Jak dla mnie jest jednak ciekawym narzędziem samopoznania. Cieszę się że to już ostatnia prezentacja z tego cyklu i nie będziesz więcej szerzył farmazonów. Jakby nie patrzeć to gratuluję autorytetu gdyż jak widać trochę osób jednak przekonałeś do swoich racji.

  34. Głodzik pisze:

    Witaj Damianie.
    Po obejrzeniu Twoich ostatnich prezentacji, przyszedł mi do głowy pewien przypadek mojej znajomej (swoją drogą, kiedyś bardzo bliskiej mi osoby). Od kilku lat regularnie odwiedza wróżkę. Osoba ta mieszka za granicą ale za każdym razem kiedy jest w Polsce idzie do niej z wizytą. Pomijam fakt, że wizyta u niej kosztuje dobrą dniówkę pracy i że na termin do niej trzeba się zapisywać 2 miesiące wcześniej. Co mnie jednak najbardziej zadziwia to „skuteczność” tej wróżki. Nie skłamię jeśli powiem, że 80% jej „przepowiedni” się sprawdza. Zawsze mnie to intrygowało. Po Twoich prezentacjach naszła mnie myśl czy nie jest tak że, ludzie którzy chodzą do tego typu „mediów” i święcie w nie wierzą, podświadomie nie czynią absolutnie wszystkiego aby te kuglarstwa się spełniły…
    Bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że jakaś pani w turbanie na głowie i talią kart w ręku może przyszłość przepowiadać…

  35. AGA pisze:

    Super materiał, szkoda że tak dużo ludzi wierzy w horoskopy.

  36. Raimeyuu pisze:

    Pójdę na łatwiznę i zacytuję Freddiego:
    „You can be anything you want to be
    Just turn yourself into anything you think that you could ever be
    Be free with your tempo, be free be free
    Surrender your ego – be free, be free to yourself ”
    Queen, Innuendo
    Biologiczny komputer wprost czeka, aby zaopiekować się nim w odpowiedni sposób 😉 choć czasem nie czeka i przechodzi w stan bezczynności, a wnet zapycha swój potencjał i uwagę różnymi „ciekawymi” tematami 🙂
    Pozytywna prezentacja, krótko, ale treściwie!
    Pozdrawiam, Raimeyuu 🙂

  37. Klaver pisze:

    Witaj Damianie 🙂
    „Bombowe” tematy poruszasz w swoich prezentacjach 🙂 Z wielkim zainteresowaniem i…coraz większą sympatią ( tą zdrową 😉 )
    do Autora, zapoznaję się z każdym nowym zagadnieniem.
    Szacun Damianie!!! za Twoją „mrówczą” pracę. Zdaję sobie sprawę, że
    niełatwo jest zweryfikować potrzebne materiały i ułożyć je w logiczną
    całość, tak, aby przyciągnąć i utrzymać ciekawość, zróżnicowanego
    pod wieloma względami grona osób, które ją ogląda, w postaci Twoich
    prezentacji 🙂
    A sam dobór tematów, jak napisałam na początku, jest po prostu…
    „bombowy”, dodając do tego intrygująco-motywacyjne ich przedstawianie.
    Życzę Tobie dalszych, owocnych lat pracy w tym kierunku.
    Pozdrawiam ciepło
    Grażyna

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję Ci za wspaniałe słowa. Sprawiłaś mi nimi MOC satysfakcji 😀

  38. Marta pisze:

    Czy nie warto rozważyć drugiej opcji : osoby najpierw przejawiały dane cechy i dlatego uwierzyły w astrologię. Z psychologicznego – czyli naukowego, punktu widzenia introwersja/ekstrawersja są cechami wrodzonymi, zależnymi od pobudliwości układu nerwowego. Zawsze znajdzie się grupa osób, których cechy charakteru będą pasowały do ich znaku zodiaku.. i znajdzie się grupa o cechach przeciwnych.

  39. Karolina pisze:

    Witam!
    Chciałam wypowiedzieć się w sprawie „religii, która kształtuje poczucie winy”. Pragnę nadmienić, że nie wyznaję żadnej religii, choć wierzę w Boga. Proszę też wziąć na poprawkę, że będę generalizować i to, co napiszę nie jest odzwierciedleniem każdej osoby, lecz tylko wybranej grupy.
    Moim zdaniem, forma katolickiej mszy świętej faktycznie może wyzwalać poczucie winy. Proszę jednak zauważyć, że mało kto ROZUMIE i ZASTANAWIA SIĘ nad tym, co mówi – ludzie zazwyczaj tylko „klepią regułki”, z przyzwyczajenia. Lepiej popatrzeć czy Pani Krystyna z gazowni ubrała ten sam płaszcz co tydzień temu.
    Podobnie dzieje się z modlitwami. Katolicy klepią „Ojcze nasz”, a później narzekają, że nie ostali tego, o co prosili. Jak to? Prosiliście o „chleb nasz powszedni”, czyli żadnych zmian, sukcesów, a jedynie normalna codzienność. O braku sensu niektórych modlitw i próśb w religii katolickiej mogłabym rozpisywać się bardzo długo, jednak nie dążę do piętnowania tej religii a do wytłumaczenia faktu zakorzenionego w naszej kulturze poczucia winy.
    Religia najprawdopodobniej miała z tym wiele wspólnego, ale dawno temu, kiedy ludzie drżeli na myśl o ogniu piekielnym a zaćmienie słońca brali za gniew Boży. Pragnę jednak zwrócić uwagę na fakt, że tymi mechanizmami nie kieruje religia, a ludzie, którzy ją kształtują. Analogicznie, poczucie winy w dzieciach kształtują rodzice, którzy zostali tak ukształtowani przez swoich rodziców, itd., ponieważ „tak było zawsze” i nikt nie zastanowił się dlaczego i czy jest to zdrowe. Z jakiego powodu?
    Ludzie nie lubią myśleć i zmieniać czegokolwiek, po pierwsze. Po drugie: mają problemy z przyznaniem się do swojej winy. Po trzecie, i najważniejsze: przy pomocy poczucia winy i wstydu łatwo można ludźmi manipulować, więc wykształca się w nich te mechanizmy od najmłodszych lat:
    – zrobisz coś nieszablonowo w szkole, albo adekwatnie do swoich umiejętności (które akurat nie są genialne z plastyki, ale z fizyki zaginasz nauczyciela) – dostajesz gorszą ocenę – poczucie winy
    – jesteś dziewczynką, nie możesz chodzić po drzewach (choć lubisz) ani mieć obdartych kolan (bo przypadkiem spadłaś z roweru), bo „jak ty wyglądasz? wstydź się! co ludzie powiedzą? dziewczynka powinna być ładna, a nie taka umorusana jak ty!”
    – „przestań rysować, tylko marnujesz kartki, i tak za chwilę ci się znudzi” i inne.
    Będąc karmionym tymi chorymi wzorcami od maleńkości, uważa się je za prawdę absolutną i dopóki człowiek nie stanie się samoświadomy, nie pozbędzie się ich. Ilu moich znajomych nie robi czegoś, bo „co sobie ktoś pomyśli?”…
    Ludzkość stworzyła sobie doskonałe narzędzia samokontroli, które blokują wiele jednostek. Grunt to przebudzić się. Wiara nie ma tu wiele do powiedzenia,to wychowanie jest kluczowe. Wiara blokuje ludzi, którzy zostali wychowani w przesadnej jej interpretacji, czyli w kłamstwie.
    Wiara katolicka nie blokuje, dodaje skrzydeł, ale w zależności od tego, jak się na nią spojrzy. Można widzieć jedynie „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”, a można widzieć, że człowiek został stworzony na Boże podobieństwo, więc stworzony został do tworzenia rzeczy wielkich w porównaniu ze swoją człowieczą skalą. Można być skałą, ale można też i być prochem. Wybór jest nasz.
    Wybieram mówić do swoich dzieci, że odniosą sukces, zamiast karmić je poczuciem winy.
    Dziękuję Ci Pawle za piękną historię. Jest krótka, ale ma cudowny, mocny przekaz.
    Pozdrawiam!

  40. Lucas pisze:

    Wszystko co robimy jest z natury tylko wycinkiem. Niezależnie od tego czy wierzymy, czy nie wierzymy, jak wierzymy, w co. O czym piszemy, myślimy i w jaki sposób to czynimy. Ale taka nasza natura. Trudno bowiem objąć jednemu człowiekowi całą astrologię. Tym bardziej czy to religię, czy to kwestię wiary itd. itd. Ponieważ wszystko co robimy jest wycinkowe, również takie jest nasze poznanie, postrzeganie czegoś. Ale od tego właśnie mamy siebie. By się uczyć, poznawać, wierzyć na nowo, a czasem tracić tą wiarę. Na tym polega piękno życia. Na tym polega piękno.. również i tych wycinkowych prezentacji, tutejszej dyskusji. Grunt, żeby dobrze się czuć w tym co się robi. Wtedy to jest autentyczne i wtedy na prawdę warto słuchać, tak jak tych prezentacji właśnie. A czy to wartościowe, czy nie.. dla jednego będzie bardziej dla innego mniej, ale to tak samo jak ze wszystkim jest. Dla niektórych religia jest bardziej wartościowa, dla innych mniej, ale to wszystko już zależy od człowieka – jak na to wszystko patrzy 🙂

  41. Hanka pisze:

    Witam,
    a ja czekam, Damianie, na prezentacje z ambitniejszą tematyką, takie jak wcześniej, bo te astrologiczne nowinki są mało ciekawe i nie wnoszą nic w życie. Mówisz o oczywistych rzeczach. Tylko nie traktuj mojego komentarza, jako złośliwego. Chcę tyko zaznaczyć, że poprzednie serie były i interesujące i wartościowe – czekam więc na kolejne w tamtym stylu 🙂
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  42. Bolek pisze:

    Astrologia to sposób na robienie dużych pieniędzy u ludzi, którzy mają poczucie małości i szukają w czymś oparcia. Proszę zobaczyć, że w Polsce jest więcej wróżek niż nauczycieli, a bynajmniej nie napędza to gospodarki, a jedynie przepływ pieniędzy od uczciwie pracujących ludzi do kieszeni oszustów; a że są to oszuści, wykazały badania pokazane w tej prezentacji.
    Autosugestia i sugestia to znane zjawisko, a astrolodzy posługując się nimi potrafią wmówić ludziom nawet takie rzeczy, jak sposób w jaki umrą.
    W Starym Testamencie wróżbiarstwo karano śmiercią i wówczas była w tym pewna mądrość.

  43. APEL pisze:

    Karolina pisze chaotycznie, ale momentami uderza od szatana, bo ocenia (jako kto?) wiarę w Boga Objawionego, którego Imię brzmi: „Ja Jestem”. Karolina wierzy w Boga, ale nie wyznaje żadnej religii. To wypociny duchowe.
    Jakie poczucie winy daje mi świadomość, że mam Prawdziwego Ojca, który dał na bestialskie zabicie Swojego Syna, aby otworzyć Niebo. Msza święta to moment w którym Pan Jezus schodzi z Nieba i poprzez konsekrowany chleb trafia do naszej duszy. To Cud Ostatni i żadnego innego już nie będzie!
    Ja nie „klepię” regułek, bo modlę się, gdy zostaję „zaproszony”.
    >Msza św. może wyzwalać poczucie winy.
    Ateiści mają zagłuszone sumienie i nie odczuwają żadnej skruchy, bo nikogo „nie zabili”, itd.
    Karolinka wyśmiewa prośbę o „chleb powszedni”. Przypomni sobie mój wpis, gdy któregoś dnia zapragnie tego chleba, a nie będzie. Bóg pokaże jej beztroskę. Teraz dam podobne pragnienie, ale Eucharystii, a zobaczysz czym jest Msza św.!
    >O braku sensu niektórych modlitw i próśb w religii katolickiej mogłabym rozpisywać się bardzo długo /../”,
    Zostaw dziedzinę na której kompletnie się nie znasz, bo nie masz łaski wiary.
    > tymi mechanizmami nie kieruje religia, a ludzie, którzy ją kształtują.
    To dalsza brednia, ale dotyczy ona wiar, które stworzyli sobie ludzie. Powtórzę: ja wierzę w Boga, który się Objawił! Zawołaj, a da Ci znak, ale nie żartuj i nie próbuj, bo włączy się demon.
    Karolina ma wielkie poczucie winy i wyraźnie chcesz się wyspowiadać na forum. Idź dziecinko i padnij na kolana przed Panem Jezusem (poprzez kapłana), a zobaczysz jaka staniesz się lekka.

  44. Andrzej pisze:

    Bardzo ci dziękuję Damianie za te trzy ostatnie widea.
    Tak to przerażające ,że ludzie wierzą w numerologię.
    Ktoś mówi ,że „za pół roku będziesz szczęśliwy lub też nie.
    I ludzie dopasowują swoje zachowanie do tego.
    Czy są jakieś naukowe badania na temat kart tarota ?

    • Damian Redmer pisze:

      Nie wiem, nie szukałem jeśli mam być szczery, ale ze względu na ten sam mechanizm co w przypadku astrologii odrzuciłbym je z miejsca.

      • Andrzej pisze:

        Dziękuję za odpowiedź 🙂
        A jakie Damianie możesz polecić techniki medytacji i relaksacji dla początkujących ?

      • Damian Redmer pisze:

        Jeśli chodzi o relaksację to polecam na początek relaksację Jacobsona. Jak się ją wykona kilka razy to potem łatwiej przejść do relaksacji Schultza (jest wygodniejsza i mniej męcząca w stosowaniu). Jeśli chodzi o medytację, to mogę polecić to jak sam medytuję (robię to codziennie): po prostu odmawiam fragment (lub cały) różańca.
        W medytacji rozumianej jako trening koncentracji (taka jest bezpieczna i daje mnóóóstwo naukowo zbadanych korzyści) Twoim jedynym zadaniem jest pilnowanie aby Twoje myśli nie uciekały. Do tego celu możesz się skupiać na np. wymyślonym jabłku, oddechu, wymyślonej kropce itp, ale skoro można robić to samo tylko podczas modlitwy i przez to uzyskać dodatkowo „korzyści” duchowe, to czemu nie? 😉

      • Andrzej pisze:

        Dziękuję.
        Chodziło mi właśnie o bezpieczne techniki. 🙂
        Co prawda temat mocno zboczył od prezentowanego widea.
        Kiedyś przeczytałem i odłożyłem na półkę – Potęga podświadomości Joseph Murphy
        Teraz na nowo ją odkrywam.
        Na pewno ją czytałeś. 🙂
        Może kiedyś zrobisz jakiś materiał na podstawie tej książki.

      • Damian Redmer pisze:

        Z czasem pewnie poruszę 😉

  45. eed pisze:

    Damianie,
    co do szybkich tricków zmieniających przekonania w parę minut, to istnieje niesamowita metoda, ma juz 10 lat i działa. nawet łatwo się jej nauczyć, ja potrafię zmienić np przekonanie,ze „nie zasluguje na to, żeby spełniły się moje marzenia” na całkiem przeciwne. A takich przekonań,które nam nie pomagają, są setki.

  46. andriu35 pisze:

    ” Zarówno ubóstwo jak i bogactwo sa pochodnymi wiary”
    „wierz w siebie wierz w Nieskonczonosc”
    „wiara jest wieczystym eliksirem,który daje zycie, siłe i przetwarza impuls myslowy w czyn”
    „wiara jest punktem wyjscia do wszelkiego gromadzenia bogactw”
    „wiara jest podstawa wszelkich cudów i tajemnic,których nie da sie wytłumaczyc metodami naukowymi”
    „wiara jest jedynym znanym srodkiem zdolnym zapobiec klesce”
    „wiara jest tym elementem, tą chemią,która kiedy sie ją połaczy z modlitwą pozwala nawiazac bezposredni kontakt z Nieograniczonym Rozumem”
    N.Hill- „Mysl i Bogac sie”

  47. Wanda pisze:

    Hej a może prezentacja o imionach i charakterach? Skoro już jesteśmy przy temacie wróżenia 😉

  48. Andrzej (Rasen) pisze:

    Świetna prezentacja pobudzająca do bycia kowalem swojego losu. Szczególnie podobają mi się słowa: „skup się na kształtowaniu takich cech jakie pragniesz, na stawaniu się tym kim chcesz”. To właśnie dlatego wszyscy ( chyba 😀 ) odwiedzamy twoje prezentacje i inne strony związane z budowaniem swojego sukcesu w życiu. To już bardzo bliskie civitate dei , jeśli obieramy taki kurs świadomie a nie by być kowalem np charakteru seryjnego mordercy 🙂 . A może lekko skręcisz na tory Feliksa Konecznego i jego propagowaniu cywilizacji łacińskiej o której św. Augustyn tylko zapewne marzył a Kościół w dalszych wiekach zbudował i wypielęgnował. Chodzi mi o cechy które my Polacy wkładamy w tę cywilizacje. Niestety sam ich ciągle szukam by sie nimi kierować chcąc nasladować tych którzy są U NAS w elitach.

  49. Ola pisze:

    Damianie, dziękuję za prezentację!
    Na szczęście już wcześniej zorientowałam się, jak wielką manipulacją są horoskopy. Ci, którzy jeszcze wierzycie w magię astrologii – poczytajcie sobie horoskop dla innego zodiaku, to prawda, że wszystkie są układane na jedno kopyto; swoją drogą układający muszą być niezłymi psychologami. 😉
    Ad wiary – to proste, że ten temat się rozwinął, w końcu Kościół jest przeciwny wszelkim bujdom tego typu.
    Pozdrowienia! 🙂

  50. Maria pisze:

    Bardzo ciekawa prezentacja. A czy czytałeś coś Damianie o chiromancji? Mnie ta kwestia o wiele bardziej przeraża niż horoskopy. Patrząc na swoją dłoń można ponoć zobaczyć kiedy się umrze, na jakie choroby jest się podatnym, czy osiągnie się sukces itd. Myślę, że wielu ludzi postrzega chiromancję jako coś prawdziwego, chociaż horoskopy traktują z przymrużeniem oka.

    • Damian Redmer pisze:

      Nie czytałem o chiromancji więc nie mogę się wypowiedzieć na jej temat w oparciu o badania naukowe, ale prywatnie wydaje mi się taką samą „ściemą” jak horoskopy 😉

  51. Marta pisze:

    Może jestem dziwna ale mi z tego „horoskopu” pasuję maksymalnie 30%. Horoskopy gazetowe to na pewno bzdura, ale indywidualne to już inna sprawa, choć sama wole inne sposoby poznawania siebie i innych osób.

  52. Marta pisze:

    Całkowicie nie zgadzam się z Twoimi tezami. W wieku dziecięcym przejawiałam typowe cechy swojego znaku (chyba nie mogłam tak wcześnie ukształtować sobie tych cech na podstawie znajomości astrologii), za to z wiekiem mają one coraz mniejszy wpływ na mnie dzięki pracy nad sobą. Trzeba zauważyć, że na nasz charakter, mają wpływ wszelkie zdarzenia z naszego życia, a zwłaszcza z jego pierwszych lat. Astrologia to nie taka do końca bzdura. Zwłaszcza księżyc ma na nas ogromny wpływ, ale to każdy wie.

  53. Krysia pisze:

    Super prezentacja. Ja nie wierze w horoskopy. Za często miałam „w tym roku poznać swoja wielka miłość” 😉 co do osobowości np. Ryb, jedno się zgadzało, inne nie, ale kiedy czytałam o osobowości innych znaków to było praktycznie tak samo – polowa do mnie pasowała, polowa nie. A co najciekawsze – znaczenie imiona i znak zodiaku – wzajemnie się wykluczało tak wiec dałam sobie z tym spokoj:) i sama ksztaltuje w sobie cechy ktore chce miec a pracuje nad pozbyciem sie tych, ktorych miec nie chce. Pozdrawiam

  54. Kamil pisze:

    damianie zgadzam sie z tobą. sam wierze w parapsychologie i myśle że samym chceniem można zmieniać rzeczywistość. potwierdza to badanie z tymi klientami i innymi ludźmi oraz jak rozwijali i zwijali dna.

  55. Bartek pisze:

    Hej,
    Wiem, że odkopuję, ale chciałem zapytać co myślisz o enneagramie? 😀
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Dopiero będziemy mocno zgłębiać temat psychologii osobowości, więc jeszcze nie wiem jak to z nim jest. Ale będę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *