Co długość palców mówi o Tobie (i innych)?

Gdy analizowano względną długość palców znanych sportowców, inwestorów giełdowych, gwiazd filmowych, komików zaczęła wychodzić ciekawa zależność, która ma swoje uzasadnienie w tym, jak kształtuje się ludzki płód.

Zobacz co mówią o Tobie Twoje własne palce, i czy masz zadatki bardziej na sportowca, czy dziennikarza:

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (35):
  1. Andrzej pisze:

    Z zainteresowaniem wysłuchałem prezentacji, i traktuje to jako ciekawostkę. Liczyłem jednak na informację o predyspozycjach zawodowych właścicieli dłoni o różnej długości palców. Słyszałem co nieco o tym, ale nie jest to info w jakikolwiek sposób potwierdzona. Gdzie znajdę trochę bliższą informację w tym zakresie?
    Pozdrawiam i oczekuje kolejnych prezentacji
    Andrzej Kubiak

  2. Szymon pisze:

    Estrogen odpowiada za seksualność.

    • Damian Redmer pisze:

      Testosteron też. Ale na podstawie palców (chyba, że są naprawdę MOCNE różnice) niewiele można wnioskować o seksualności.

  3. Agnieszka pisze:

    No to świetnie…
    Mam współczynnik 1,03 i jestem na matematyce stosowanej…
    Mam nadzieję, że to nie oznacza, że po 1 semestrze wylecę 😛
    Ale to się zgadza, jestem bardzo mało asertywna i raczej mniej analityczny umysł mam niż moi znajomi z matematyki stosowanej…

  4. Fitnesowiec pisze:

    Czy proporcje długości palców zmieniają się w trakcie życia, czy cały czas pozostają niezmienne od dziecka? Wydaje mi się, że to my sami kształtujemy swoje życie co ewentualnie odzwierciedla się proporcjach długości.

    • Damian Redmer pisze:

      Wg mojej wiedzy proporcje pozostają niezmienne. My kształtujemy nasze życie, ale każdy z nas rodzi się z określonymi predyspozycjami i skłonnościami. Zrobię o tym osobną prezentację.

  5. Marcin pisze:

    Ciekawe. U mnie się sprawdziło.
    Mój wynik:
    a) dla prawej ręki: 1,01
    b) dla lewej ręki: 1,02
    Mam talent językowy, a gdy byłem młodszy to często pisałem wiersze. Nigdy nie lubiłem wf-u, rywalizacji, ani innych typowo „męskich rzeczy”. Polski i angielski były moimi ulubionymi przedmiotami, a przedmiotów ścisłych ani nie lubiłem ani nie byłem w nich dobry.

  6. Dergax pisze:

    Super jak zwykle prezentacja godna do naśladowania. A mam pytanie, czy da się dużo nawyków naraz robić, np. więcej niż 100.

    • Damian Redmer pisze:

      W sensie posiadać czy wyrabiać jednocześnie?
      Jeśli posiadać, to już masz ich setki (to jak wiążesz buty, zakładasz spodnie, bluzę, szczotkujesz zęby itp.) – nie wiem czy mamy tutaj jakieś ograniczenie w tym zakresie 😉
      Jeśli wyrabiać jednocześnie – to tak, tutaj jest ograniczenie, ale to trochę bardziej skomplikowane (tutaj już odsyłam do Kreatora Nawyków i tego jak wyrabiać wiele nawyków jednocześnie, bo nie sposób tego na szybko wytłumaczyć w komentarzu).

  7. Iwona pisze:

    Super, bardzo fajny temat i ile nam mówi o nas i naszych znajomych.
    Dzięki i proszę o jeszcze 🙂

  8. Angel pisze:

    1,03 ;D Sądziłam, że wyjdzie mi poniżej 1, bardziej mi ona pasuje 😉

  9. Kuba pisze:

    Moja prawa ma 0.93, a lewa 0.98 😀

  10. Pawel pisze:

    A którą rękę mierzymy? Nie wiem czy to kwestia mojej proporcjonalności ale lewy palec prawej ręki jest długości prawego lewej i na odwrót 😉

  11. Kamil pisze:

    Niby ciekawe badania, jednak boli mnie Damianie brak szczegółów dotyczących szczegółów badań, które cytujesz. Ile osób było badanych? Czy mierzono ich poziom testosteronu? Jakie były wyniki? Jaka średnia, odchylenie standardowe? Czy mierzono korelacje, czy zastosowano dwuczynnikową analizę wariancji? Jeśli np. korelacje to jaka była istotność i siła testu? I w sumie… co to znaczy trochę bardziej męski, czy trochę bardziej kobiecy? Jeśli wariancja w grupach była duża, a dominanta zbliżona to nawet istotnie statystycznie wyniki są wątpliwe. Wtedy „trochę bardziej męski/kobiecy” zamienia się w pytanie: „jak bardzo trochę? I jak często w populacji?”
    Na sam koniec nasuwa mi się pytanie: jak i w jakim stopniu ww. prezentacja odnosi się do rozwoju? Myślałem, że trzon rozwojowca opiera się na badaniach poznawczo-behawioralnych, gdzie wiedzę można zastosować w życiu, a nie na badaniach naukowych „tak ogólnie”

    • Damian Redmer pisze:

      Właśnie po takie informacje podaję zawsze bibliografię. Nie wiem ile prezentacji widziałeś, ale żadna nie wchodzi zbyt głęboko w statystykę. Tworząc je moją intencją nie jest przeczytać do mikrofonu 20 dokumentacji badawczych (co trochę by trwało), tylko streścić ich najważniejsze wnioski i wyniki (a do dokumentacji podaję źródło). Tak właśnie działa ten blog od lat 🙂
      Jak słusznie zauważyłeś – trzon rozwojowca opiera się na takich badaniach (a nie on cały), co znaczy że ukazują się tutaj pojedyncze prezentacje z wielu różnych dziedzin. Były o m.in. o redukcji bólu, zarządzaniu czasem, inwestowaniu w nieruchomości, świadomym śnieniu i wielu, wielu innych.

  12. R pisze:

    Śmieszne 0,91 i się w 100% zgadza, asertywny matematyk nie potrafiący mówić po angielsku 😀

  13. Monika pisze:

    Bardzo ciekawe 🙂 U mnie wyszło 0.91 i faktycznie – mam zdecydowanie zdolności w kierunkach ścisłych, mam dobrą wyobraźnię przestrzenną, dość mocno działa na mnie rywalizacja, wprawdzie nie uprawiam konkretnego sportu – ale uwielbiam ruch, ciężko mi usiedzieć dłużej w jednym miejscu. Tylko z asertywnością bywa różnie 🙂

  14. Joanna pisze:

    Świetna ciekawostka! Po zmierzeniu okazało się, że oba moje palce mają co do milimetra tę samą długość. Szkoda, że o takich przypadkach w prezentacji najmniej!

  15. Piotr pisze:

    Mam współczynnik 1,035 natomiast posiadam cechy głównie z drugiej grupy.
    Uwielbiam zagadki logiczne, z maty zawsze byłem jeden z lepszych a z chemii pisałem maturę. Zawsze miałem trudności z językami (z ojczystym i obcymi)
    Od pewnego czasu inwestuję na rynku walutowym forex ( narazie bez większych sukcesów ale nie wtopiłem kasy jak 90% graczy)
    Co do grupy powyżej 1 to posiadam nad wyraz rozwiniętą empatię a nawet skłonności do altruizmu.

  16. Paula pisze:

    Akurat mi się zupełnie nie zgadza, uczenie języków sprawia mi ogromny problem, chodzę na kursy i dalej nic:). Natomiast dobrze czuję się w przedmiotach ścisłych, uważam, że mam więcej meskich cech niż przeciętne dziewczyny, bywam agresywna, ćwiczę sztuki walki, lubię rywalizację i podejmowanie ryzyka… A palec wskazujący dłuższy od serdecznego…

  17. Dominik pisze:

    Witaj, ja mam pytanie doczyczace wszystkich twoich prezentacji, ogladalem ich znaczna ilosc ale bylo to na dosc dawno. Staram sie stosowac to co radzisz w swoich prezentacjach, ale zdarza sie ze nie pamiatam wszystkiego o czym wspominales, i stad moja prosba czy masz moze liste takich „trikow” ktore warto stosowac. Chodzi mi np o to zeby w podpunktach bylo wynmienione rzeczy tj metoda pomarańczy. Wiem o co chodzi w twoich metodach ale ponowne obejrzenie tych wszystkich prezentacji zajeloby duzo czasu a ja chce tylko wskazówki ktore pomoga mi przypomniec te metody.

    • Damian Redmer pisze:

      Rozumiem Cię doskonale, bo ciągle w planach mamy stworzenie książki, plakatu, mapy myśli… czegokolwiek co właśnie fajnie streszczałoby najwazniejsze treści z bloga. Ale ciągle wpadają nam pilniejsze rzeczy…

  18. Andrzej pisze:

    Napoleon powiedział: nie należy się obrażać na tych, co się nie zgadzają a wypowiadają swe zdanie, lecz obrażać się należy na tych, co milczą.
    Więc do rzeczy:
    Po 1: nazwisko tego Włocha czyta się: dżiakomo kazanowa a nie giakomo kasanowa. Nie popełniaj Pan już takich błędów, Panie Damianie, na miłość boską!
    Po 2: z wszystkich Pana programów ten na pewno nie ma cech naukowych. Pomylił Pan naukę z ciekawostkami i domysłami. To tak, jakby pomylić informację, że starożytni Grecy dzielili koło na 360 części (stopni) z ciekawostką, że Egipcjanki potrafią na głowie unieść dzban o wadze 60 kg. Są to dwie informacje diametralnie odmienne pod względem charakteru. Pierwsza należy do nauki, druga to plotka niesprawdzająca się w większości przypadków. Bardzo Pana cenię za rozbudzanie zainteresowań naukowych, lecz tym razem Pański program to niewypał. Nie jest to nauka, tylko ploty… Znam jedną babę na wsi, która spisuje pogodę i wierzy, że kiedyś uchwyci ten moment czasowy, gdy czas zacznie się powtarzać i pogoda też. Wierzy ona, że dzieci dobrze uczące się w szkole to dzieci wspomagane przez demony. Ale … to bardzo prosta babina, Po Panu się nie spodziewałem takiego niskiego poziomu prezentacji. Pomylił Pan naukę z domysłami. Sam znam 7 języków a 8-go się uczę i Pańskie tey na moim przypadku w ogóle się nie sprawdzają. Nie może Pan swego nazwiska narażąć na zarzut celebrytyzmu. Zawsze Pana plasowałem wśród redaktorów popularnonaukowych.
    Pozdrawiam, proszę się nie gniewać za szczerość mojej wypowiedzi i dziękuję za dotychczasowe programy (były – prócz dzisiejszego – wspaniałe).

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję za informację zwrotną 🙂 Tylko dopytam – jakich cech naukowych zabrakło tej informacji? Odowłując się do przykłądu babki – jej opinia nie ma żadnych cech naukowości, bo jakakolwiek analiza zjawiska z liczbą uczestników n=1 jest nieistotna. Plus przekonania babki musiałyby nabrać kwantyfikowalnego wymiaru, aby dało się sprawdzić ich rzetelność.
      A jakich cech naukowych zabrakło w tym badaniu?
      Pryzpomnę tylko, że to CZEGO dotyczy badanie nie wpływa na to czy to nauka czy nie. Można przeprowadzić w pełni ważny z naukowego punktu widzenia eksperyment polegający na określenie w jakiej temperaturze należy zaparzać herbatę, aby ta smakowała najbardziej największej liczbie osób (był taki eksperyment).
      I jeśli tylko ten eksperyment jest prowadzony wg naukowych zasad – jest nauką. Powtarzając więc pytanie – na jakiej podstawie wnioskuje Pan, że ten eksperyment nie miał cech naukowych i na podstawie czego rozgranicza Pan ciekawostkę od nauki?

      • andrzej pisze:

        No…, tak. W sumie ma Pan rację z tą nauką – wszystko jest kwestią semantyki. Jeśli zaparzanie herbaty uważa Pan za naukę… to… nie jestem w stanie z Panem polemizować.
        Amerykanie inaczej rozumieją pojęcie nauki niż to np. traktują Niemcy czy Anglicy. W Polsce sami naukowcy nie wiedzą, że uprawiają nieraz sztukę a nie badania naukowe. Ale to już osobna kwestia. Teolodzy z kolei wydrapaliby oczy swym adwersarzom zarzucającym im, że to, czym się zajmują nie jest nauką.
        Widzę jednak, że się Pan trochę obruszył na ten mój komentarz. Proszę jednak mnie zrozumieć – jeśli tzw. „badanie” (a wrzeczywistości rejestracja wybranych przypadków) wpływu zdolności ludzi przez pryzmat spojrzenia na długość ich palców miałoby być nauka, to czekać wypada na badania długości członka na zdolności mężczyzn, albo szerokości czoła na zdolności językowe. Takimi głupotami zajmowano się w Europie w czasach nazizmu. Dziś powszechnie uważa się to za pseudonaukę. Nie jest ważne, że niektórzy robili z tego doktoraty – np. licząc liczbę zmarszczek na czole, albo badając wpływ bogów germańskich na trudności w chrystianizacji terenów rdzennie germańskich. Jedna profesorka wypromowała się nawet, dowodząc, że Chrystus nie był Żydem. Jesli Pana takie głupoty interesują, polecam książkę „Dein Kopf dein Charakter”. Nieźle się Pan uśmieje. Zobaczy Pan, że badano nie tylko długość palców, ale i szerokość nosa, kolor oczu itp. To była pseudonauka o zabarwieniu szowinistycznym. Kolor oczu, skóry, długość i budowa nosa, długość palców wynikają z tego jakie mamy pochodzenia a nie jakie mamy zdolności. Zdolności wynikają z genów a nie z budowy zewnętrznej ciała, bo umysł a nie palce jest odpowiedzialny za nasze zdolności.

      • Damian Redmer pisze:

        „Zdolności wynikają z genów a nie z budowy zewnętrznej ciała, bo umysł a nie palce jest odpowiedzialny za nasze zdolności” – wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan w pełni prezentacji i prawdopodobnie stąd to mylne debatowanie czy to nauka czy nie.
        To nie długość palców wpływa na zdolności, a jest jedynie zewnętrznym objawem warunków życia płodowego. Analogicznie jak w przypadku FASu brak rynienki nad górną wargą i kilka innych cech twarzy nie powoduje bezpośrednio problemów ze słyszeniem, opóźnień w mowie i wielu innych nieprzyjemnych cech, tylko świadczą o spożywaniu alkoholu przez matkę podczas ciąży, który jednocześnie powoduje także inne skutki.
        Pan śmieje się ze związku przyczynowo-skutkowego między cechami zewnętrznymi, a predyspozycjami, kiedy ten związek ma KOMPLETNIE innych charakter. Jest korelacją. Proszę poczytać o FASie (płodowy zespół alkoholowy) dla przykładu. Związek przedstawiony w prezentacji działa na tej samej zasadzie, tylko nie z alkoholem, a z hormonami.

  19. Wiola pisze:

    Mam wskazujący palec znacznie większy od serdecznego, więc nawet nie muszę mierzyć. Teraz z zawodu jestem aktorką i wokalistką, ale w dzieciństwie bardzo lubiłam uprawiać sport, a w szkole moim ulubionym przedmiotem była matematyka 😛

  20. Kuba pisze:

    Czy zamierzasz dodać liste „to do” i elementy z EWS do BY?

    • Damian Redmer pisze:

      Na tę chwilę nie. Za to pod listę „to-do” mam nadzieję, że uda się nam z czasem stworzyć osobną aplikację powiązaną z Best You. Ale raczej nie chciałbym uzależniać jej wykorzystywania od bycia na Best You więc to byłyby 2 różne aplikacje.

  21. Trudno to dokładnie zmierzyć, łatwo się pomylić przy mierzeniu palca o parę milimetrów w prawo lub w lewo, a od tego wynik mocno zależy.

  22. Wiolka pisze:

    Wyszło, że mam więcej męskich cech, co już zauważyłam wcześniej. Nie rajcuje mnie robienie godzinowych zakupów, chodzenie do kosmetyczki/fryzjera i posiadanie 100 par butów i torebek. Nic o tym mowy nie było, ale może to ma jakąś zależność. Jeśli zaś chodzi o predyspozycje do zawodów to się nie zgadza. niby powinnam mieć umysł matematyczny. Bzdura. Ze ścisłych przedmiotów miałam zawsze pały, bo nie umiałam tego pojąć. Za to polak, plastyka, muzyka zawsze najlepsze i do tego lubię poezje, piszę wiersze i maluję. To coś nie tak …. . Moze jednak te badania powinny być w kontekście obu rąk, gdyż w lewej jest wręcz odwrotnie, a może to ma jeszcze do rzeczy czy ktoś jest lewo-czy praworęczny?

    • Damian Redmer pisze:

      Pamiętaj, że to typowe badanie na korelację – czyli sprawdzano u każdego (bez względu czy prawo czy leworęcznego) długości palców na prawej ręce i zaczęły wychodzić zależności, które wspomniałem w prezentacji. Ale te zależności w żaden sposób niczego nie determinują na 100% i nie odnoszą się do każdego. To, że większość elitarnych sportowców miała większy palec serdeczny, nie znaczy że nie ma takich, którzy mają dłuższy palec wskazujący. Tych drugich jest po prostu mniej, ale z pewnością też występują.
      Możesz być analogicznym przykładem takiego „super sportowca z dłuższym palcem wskazującym”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *