Twoje nazwisko – jak wpływa na Twoje życie? [zaskakujące badania]

Mieliśmy już prezentacje o wpływie imion, ale badania na temat nazwisk ujawniły jeszcze jeden zdumiewający efekt.

Okazało się, że pewna cecha nazwiska zwiększa (lub zmniejsza) Twoją szansę na awans w pracy, podwyżkę, postępy w karierze naukowej czy nawet szansę na zdobycie nagrody Nobla.​​

​​Co to za cecha i na jakim poziomie jest obecna w Twoim nazwisku?
Po odpowiedź zapraszam do prezentacji:

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (15):
  1. Bartek pisze:

    Osoba z nazwiskiem Sołtys zbiera dość dużą liczbę ludzi wokół siebie

  2. Milosz pisze:

    Dobra prezentacja
    Co ciekawe w islamie należy nadwac imiona ktore znaczenie jest dobre ,motywujace jak I pozytwne
    Dodatkowo nie ma nazwisk a dzieciczy sie imie ojca , przez co mozna wysledzic z latwoscia poprzednie pokolenia dziedkow pradziadkow itd.
    Przez to ze nadawane sa imiona dobre I kojarzace sie dobrze nie ma problemu z podswiadoma ocena kogos w negatywny sposob
    Zycze wszystkiego dobrego

  3. Karolina pisze:

    Ciekawa prezentacja, ale muzyka jako podkład nie pasuje. Bardziej pasuje to jakiegos dramatu 😉

  4. Wojtek pisze:

    Dodałbym jeszcze danego nazwiska. Prawdopodobnie amerykańskie badania to pomijaja, bo u nich ten efekt może nie występować, ale w Europie, na obszarach gdzie te same rodziny mieszkają od setek lat przypuszczam, że jest obserwowalny. Mianowicie w Polsce lepiej się kojarzą nazwiska polskobrzmiace itp. nawet niezależnie od tego czy są łatwe do wymowienia/zapisania. Np. „Prósiński” budzi więcej zaufania niż „Redmer”. Oczywiście to nic osobistego, mówię tylko o brzmieniu nazwiska. Przypuszczam, że można to również zaobserwować na poziomie regionalnym tzn. nazwisko kaszubskie budzi więcej zaufania na Kaszubach, śląskie na Śląsku a podlaskie na Podlasiu.
    Dodatkowo dodanie „ski” zazwyczaj poprawia brzmienie. Podany w prezentacji „Grzyb” przerobiony na „Grzybalski” brzmi znacznie lepiej. Taka moja obserwacja. Ciekaw jestem czy jakieś badania to rozwijają?
    Na koniec ciekawostka. Mam znajimego o nazwisku Sienkiewicz. W Polsce kojarzy się to jak najlepiej, sek w tym, że w Szwajcarii, gdzie mieszka koncowka „icz” kojarzy się z uchodzcami z bylej Jugosławii, ktorych tam bardzo nie lubią.

  5. Ppp pisze:

    Mam nazwisko na „tylną” literę i ma to swoje zalety.
    Szkoła podstawowa – nie nauczyłem się wierszyka (zapomniałem), ale przede mną deklamowało go około dwudziestu kolegów. Tyle powtórzeń, z czego 2/3 dobrych, wystarczyło mi do nauczenia się i wydeklamowania go poprawnie.
    Podobnie było wielokrotnie – dzięki obserwacji innych, mogłem nieco nadrobić własne braki. Nie jest to może metoda na sukces, ale czasem ratuje przed drobnymi, ale niepotrzebnymi i denerwującymi porażkami.
    Pozdrawiam.

    • Wojtek pisze:

      Dokładnie!! Potrafiłem odpowiedzieć na geografii z Afryki na 5 ucząc się wyłącznie na odpowiedziach poprzednich uczniów! ;’D

  6. Aaa pisze:

    Bardzo ciekawa prezentacja, jednak trudnym zadaniem jest dla mnie wywnioskowanie z czym kojarzy się moje nazwisko. Jest bardzo krótkie i nietypowe. Brzmi ono – Jop.
    Od nowo poznanych ludzi często słyszę, że uważali je za pseudonim a nie prawdziwe nazwisko.
    Z czym Wam się ono kojarzy? Brzmi przyjemnie?

    • Ula pisze:

      Mi kojarzy się ono z angielskim słowem „yep”, które znaczy potocznie „tak”, „no”. Jest dość nietypowe, wyróżnia się – moim zdaniem to dobrze. Ma ono jednak wydźwięk trochę negatywny, bo, nie wiem dla czego, wydaje się być trochę prostackie.

  7. Jacek pisze:

    Rozbawił mnie w mailu tekst o „szansie na zdobycie nagrody Nobla”.
    Toż cały świadomy świat wie, że są one rozdawane obecnie „po uważaniu”. Np. pokojowa nagroda dla Obamy. 🙂
    Ja, jak zwykle, o tym samym: czy Sz.Pan Maciek rozpoczął już ćwiczenia z dykcji?
    Jeśli nie, to uprzejma prośba o napisy z tekstem wypowiedzi, bo tego się słuchać nie da, a filmiki ciekawe…
    Pozdrawiam
    JPI

  8. Arleta pisze:

    Ja mam na nazwisko Tabiś i wiele osób z mojej klasy kojarzyło się z Teletubisiami. Jestem pełną życia osobą, czasem strachajdłem, która z łatwością nawiązuje kontakty z innymi ludźmi. Mimo tego, według mnie, większe znaczenie na dane życie mają wpływy znaki zodiaku. Dla przykładu: mój ojciec jest z pod znaku byka i jest dobrym ogrodnikiem. Ja za to jestem z pod znaku skorpiona i ogrodnik ze mnie żaden. Jednakże takie samo duże znaczenie mają imiona, jak było mowa w poprzednich prezentacjach. Jednakże nadal nie wiem, o co chodzi z kolejnością wpisywania nazwisk na listach. Jeśli jest tak jak mówisz, to znaczy, że dana osoba musi być bardzo niecierpliwa, po czym przyzwyczaja się do danych rzeczy – to wtedy ta interpretacja z prezentacji ma sens. Jednakże nie jestem naukowcem, a to tylko moja własna teoria. Pozdrawiam

    • Wojtek pisze:

      Damian robił kiedyś materiał o znakach zodiaku/horoskopach i wpływie daty urodzenia. Powinny być jeszcze w archiwum rozwojowca.

  9. Piotr pisze:

    Czy w tych badaniach wzięto pod uwagę jakiś rozkład statystyczny nazwisk??
    Chodzi mi o to że niektóre nazwiska częściej występują niż inne.
    Przykładowa sytuacja:
    Osób z nazwiskiem na A jest 3 razy więcej niż osób z nazwiskiem na Z.
    W związku z tym nagrody nobla są 3 razy częściej przyznawane osobom z nazwiskami na A niż na Z.
    Jeśli jest tak jak w powyższym przykładzie to, to badanie mimo, że jest prawidłowo wykonane, nie wnosiłoby praktycznej wiedzy.

  10. Zuzia pisze:

    cześć,
    Chciałabym sprostować wspomnianą zasadę kolejności autorów badań naukowych w artykułach naukowych.
    Przydzielanie kolejności autorów artykułu naukowego nie podlega logice alfabetu, lecz subiektywnej ocenie wszystkich autorów dotyczącej wkładu, jaki mieli oni we wszystkich etapach w powstanie pracy (np. zgłoszenie zagadnienia, przeprowadzenie badań, napisanie pracy, korekty) kolejni członkowie zespołu badawczego. Na pierwszym miejscu znajduje się więc najczęściej główny autor, na ostatnim najczęściej jego szef, który dopisywany jest czasem tylko proforma jako szef laboratorium. To nie jest zapewne reguła w przypadkach, gdy nie jesteśmy w stanie ocenić procentowego wkładu poszczególnych osób, co może się zdarzyć zapewne czasem w dużych badaniach eksperymentalnych, w których biorą udział setki naukowców.
    Natomiast bardzo często bibliografia na końcu artykułu jest już przytaczana według kolejności alfabetycznej PIERWSZYCH autorów (to oczywiście także nie jest reguła, czasem pojawia się także kolejność cytowań w rzeczonym artykule). Myślę, że nawet pojawienie się w na szczycie bibliograficznej listy może w podświadomości czytających ‚promować’ nazwiska zaczynające się na pierwsze litery alfabetu, bo czytelnik, może silniej skupić się na początku listy (błąd poznawczy zwany efektem pierwszeństwa = primacy effect’) lub przestać czytać, zanim dotrze do ostatnich nazwisk.
    Pozdrawiam!

  11. kriss pisze:

    Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem, że polskie nazwiska kończące się na „ski/ska” były nadawane szlachcie. Dlatego takie nazwisko jak Grzybowski ma bardziej dostojny,szlachetny wydźwięk i kojarzy się z lepszym statusem społecznym. W pracy często, gdy chcemy podwyższyć czyjeś morale, podnieść jego samoocenę, to żartobliwie przemianowujemy jego nazwisko dodając końcówkę ski/ska np. z Grzyb na Grzybowski.

  12. Malina pisze:

    Lista alfabetyczna w szkole jest bardzo korzystna. Na przykład: W klasie jest 30 osób. Nauczyciel pyta według listy alfabetycznej. Osoba, której nazwisko zaczyna się na Z ma podwójną korzyść:
    1. ma więcej czasu na naukę, bo nauczyciel przez 45 nie przepyta 30 osób
    2. ma dużą szansę trafić na pytania, które już padły
    Uczniowie, których nazwiska zaczynają się na „Z” mają większy komfort psychiczny, dlatego są mniej zestresowani.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *