Paliwo zasilające odkładanie rzeczy na później

Zastanawiałeś się kiedyś jaka jedna myśl jest najczęstszą przyczyną tego, że potem myślisz sobie „Zrobię to później”?

Grzebiąc w badaniach, natrafiłem na pewien intrygujący eksperyment, który zdradza, co jest prawdopodobnie główną przyczyną tego, że pozwalamy sobie odłożyć zrobienie pewnych rzeczy na później.

Zapraszam do prezentacji. 🙂

P.S. Aby zobaczyć powiększenie komiksu kliknij na niego lewym przyciskiem myszy. Aby ściągnąć komiks na dysk kliknij na niego prawym przyciskiem myszy i wybierz „Zapisz obrazek jako…”.

Przyszły ja

Autorem komiksu jest
Formal Sweatpants
Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (96):
  1. Daniel pisze:

    Cóż, jak w przypadku wielu rzeczy – najważniejsze, to sobie pewne rzeczy uświadomić.
    …i nic nie robić z pełną świadomością 😀

  2. Zobaczyłbym ten filmik, ale odłożę to na później 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… 😉 Jeden z komiksów będzie o czymś trochę podobnym 😉

    • Kuba pisze:

      Ja mam tak często. Zawsze mam obejrzeć filmik, ale najpierw zobaczę co się dzieje na forum itp… A o filmiku przypominam sobie jak już idę spać 😀

    • Dorota pisze:

      „Zobaczyłbym ten filmik, ale odłożę to na później”
      no własnie, ja tez tak mam…nawet z rzeczami, które teoretycznie sprawiłyby przyjemnośc…moze po prostu za duzo jest takich rzeczy i czlowiek jest nimi przytłocozny albo to zwyczajne lenistwo albo ja wiem co jeszczę?…

  3. Ten mini komiks jest genialny!
    Oddaje całą istotę sprawy i wewnętrzną „walkę” toczoną kiedy się trzeba do czegoś ambitnego zabrać.
    P.S.
    Świetny wykład na seminarium Piotra Michalaka 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Miło mi 🙂 Cieszę się, że Ci się podobał (i wykład i komiks) 😀

  4. Pawel pisze:

    Swietny wpis Damian. Od razu nabralem energii do pracy 🙂

  5. IREK pisze:

    WITAJ DAMIANIE:-) JEŚLI CHODZI O STWIERDZENIE,ŻE JESTEŚMY Z NATURY AMBITNI,TO JAKO DZIECI Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ,ALE Z CZASEM OKAZUJE SIĘ(NA SZCZĘŚCIE NIE U WSZYSTKICH),ŻE DEKLAROWANE AMBICJE I PRIORYTETY NIE SĄ TYM, CO RZECZYWIŚCIE ROBIMY,BO ROBIMY CZĘSTO COŚ INNEGO..WRĘCZ ODWROTNEGO!CZASEM NAPRAWDĘ NA OPAK!TWIERDZIMY,AMBITNIE,ŻE WAŻNE JEST ZDROWIE,RODZINA,KSZTAŁCENIE SIĘ,WYPOCZYNEK, ITD…A NAPRAWDĘ NIE POŚWIĘCAMY TEMU SWOJEJ UWAGI ANI ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI ENERGII,OT TAKIE MAŁE POMIESZANIE A CZASEM BRAK CHWILI REFLEKSJI..NIE ZAZDROSZCZĘ WTEDY NASZEMU”PRZYSZŁEMU JA”;-)MOIM ZDANIEM DEKLARACJE I ZAPEWNIENIA SA GUZIK WARTE,JEŚLI NIE REALIZUJEMY ICH NAPRAWDĘ.POGADAĆ SOBIE KAŻDY MOŻE,ALE NIC Z TEGO NIE WYNIKA.MASZ ZOBACZYĆ JAKIŚ AMBITNY FILM?-TO ZRÓB TO DZIŚ!:-).ODWLEKANIE CZĘSTO KOSZTUJE ZBYT WIELE…NIESTETY….. DAMIANIE,FILMIK JAK ZWYKLE CIEKAWY I INSPIRUJĄCY.CZEKAM NA NASTĘPNE.UDANEGO,OWOCNEGO DNIA:-)

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję 🙂 Cieszę się, że filmik Ci się podobał i również życzę udanego dnia 🙂
      P.S. Miałbym tylko jedną prośbę – postaraj się proszę unikać pisania wszystkiego caps lockiem. To łamie pewne niepisane zasady konwersacji internetowych (caps lock używa się do wyrażania krzyku).

  6. Tom pisze:

    tak to rzeczywiście jest ja to zauważyłem po sobie i walczę z tym przyzwyczajeniem ale to jednak jest trudna walka bo ciągle się nie chce albo coś innego wypada ale najważniejsze to jest zacząć

  7. Małgorzata pisze:

    Lepiej późno niż wcale,tak mawiali moi rodzice 🙂 super prezentacja

  8. wojtek pisze:

    Cześć nie wiem czy robisz jeszcze prezentacje książek, ale przeczytałem ostatnio genialną i myślę, że warto było by się nią zająć. „Maksimum osiągnięć” – Brian Tracy.
    Pozdrawiam

  9. Ira pisze:

    Ludzie, jak to robicie, że tak wcześnie wstajecie? ( pierwszy wpis 7:40)

  10. Marzena pisze:

    Genialna prezentacja, rzeczowa, dowcipna i taka trafna.. Ten temat wymaga pogłębienia, ale później. Wszystkiego najlepszego

  11. Ewa pisze:

    To szczera prawda !!! Ile to razy mówimy sobie „później”….A jak odkładamy to „później” może znaczyć „nigdy”!!! 🙁

  12. Natala pisze:

    Super, po prostu super, trzeba uswiadomic sobie, że tylko teraz masz siły, przyszle Ja może być chore, zmęczone, coraz starsze i coraz mniej będzie miało sił.

  13. sylwek pisze:

    „Lista Schindlera” a nie Shindlera… :)))

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, mój błąd 😉

  14. Przem Ilu pisze:

    Dobra rada:
    Co masz zrobić dziś, zrób jutro – będziesz miał dwa dni wolnego.
    + modlitwa:
    Panie! Spraw aby mi się chciało chcieć, tak jak mi się nie chce!
    A na poważnie. Uświadomienie sobie mechanizmów pomaga. Niewątpliwie.
    U podłoża ludzkich decyzji leży chęć zaznawania przyjemności, oraz unikanie rzeczy nieprzyjemnych.
    Ponieważ oglądanie filmów „poważnych” zmusza do myślenia (Oj! Ciężka sprawa!) co nie wiąże się z przyjemnym bezmyślnym „dolce far niente” [słodkie nieróbstwo, najlepiej w ciepłym klimacie, na hamaku z chłodnym drinkiem – koniecznie z parasolką], lepiej je odłożyć na później. Idealny schemat : teraz wybieram przyjemność (Maska) i unikam nieprzyjemności (Lista Schindlera – nota bene, cóż za wybór! Rozumiałbym jeszcze ’12 gniewnych ludzi’. A poza tym argument, Panie Damienie: ilość Oskarów. Mon Dieux! Kto je nadaje i komu! No dobra, czepiam się 😉 )
    Oczywiście, o ile nagroda za „cierpienie” (tu spowodowane myśleniem) jest dostatecznie duża (np. cała Baltic Arena bije brawo za błyskotliwą analizę), to wtedy z radością wybierzemy filmy zmuszający do myślenia.
    I to jest właśnie to : NAGRODA. Bo otrzymywanie nagrody daje przyjemność.
    A że przy okazji świadomość z postępów w samorozwoju jest nagrodą, dlatego ludzie chętnie oglądają Pana prezentacje. I bardzo dobrze.
    Pozdrawiam
    PI

  15. Akmelena pisze:

    no tak ale nadal nie ma przepisu aby zmotywować się w „teraz” do tych ambitniejszych rzeczy, bo samą świadomość że „przyszły sukces to bardziej ambitniejsze działania teraz” wielu z nas już miało :)))
    … co ciekawe mój kot np. nie uznaje „potem” kiedy chce pobiegać na tarasie to drapie w drzwi aby mu otworzyć Teraz! i już ! i jest bardzo uparty w tym , drapie aż mu się otworzy w końcu osiąga cel :))) Co działa w mózgu zwierzaka że nie trzeba go motywować do osiągania swoich celów w teraz chmmm ??
    Cejrowski w jednym ze swoich podróżniczych programów opowiada o „obrzędzie żaby” przeprowanym u Indian amazońskich który polega na podaniu toksyny żaby w celu uszkodzenia mózgu tak aby stał się bezwzglednie skupiony na celu i jego realizacji. Mówi że do wioski przybywają panowie z finansjery aby celowo sobie tak uszkodzić mózg co ma im pomóc w bogaceniu się.
    Skoro ludzie posuwają się do uszkadzania własnego mózgu to pytanie brzmi „po co ?” i czy ludzkosć idzie w dobrym kierunku, a może się cofa. Może tak na prawdę mało nas obchodzą te wszystkie sukcesy, kasa, osiągnięcia i zaszczyty, może to tylko urojenia ludzkości jakieś schematy które zostały nam sztucznie wytyczone a tak w gębi duszy wcale nas to nie obchodzi i marzymy o miłości , spokoju, przyjemnosci przebywania w ciele, zabawie i radości, bliskości z kochanymi ludźmi , przyjaźni , zabawie ze zwierzakami … a całe to ego sukcesu i prestiżu jest tylko sztucznym tworem które nam za bardzo do szczęścia nie jest potrzebne.

    • Grzesiek pisze:

      Akmelena: To glebszy wglad w kwestie poruszanego tematu. Trafny, bo nad sensem roznych rzeczy mało kto sie zastanawia, a co więcej czy oby w dobrą strone to zmierza, nie wspominajac ile w tym naszych, a nie tylko narzuconych przez system i montowanych schematów, decyzji!!
      Świata sie nie zmieni, dlatego łatwiej jest brnać, troche czasem sie nie zgadzac z otoczeniem, ale w autsajdera bawic sie nikt nie chce, wiecej straci. Dlatego pozostaje zbudowac swoje akwarium, nie za hermetyczne, ale pozwalające funkcjonowac w tym swiecie, w ktorym przewaza mimo wszystko pogon za lepszym, wiekszym, nowym i tylko moim…
      Pzdr 🙂

  16. Wojtek pisze:

    A czy jedna z przyczyn nie jest rowniez to, ze czasami mamy zbyt dużo wolnego czasu lub zbyt mało(np.wakacje,a okres nauki/studia), żeby zrobic cos o czym myslimy?
    W pierwszym przypadku zuwazłylem, ze zazwyczaj odkladam na ostatnia chwile dana rzecz zajmujac sie wczeniej jakimis nieistotnymi czasozjadaczami;), a w drugim poprostu nie mam czasu na to, zeby sie wkoncu zabrac za to co chce.

    • Damian Redmer pisze:

      Osobiście wydaje mi się, że jednak główną winę ponosimy my sami, bo gdy mamy więcej czasu, to niemal zawsze możemy zrobić coś, co sprawi, że potem będziemy mieli tego czasu więcej np. w czasie wakacji ucząc się szybkiego czytania, notowania mapami myśli i technik pamięciowych jesteś w stanie zyskać mnóstwo dodatkowego czasu w okresie nauki. Tylko problem polega na najpierw jak najlepszym wykorzystaniu wolnego czasu – to jest trudne. Wolny czas rodzi wiele pokus.

  17. Dominik pisze:

    Ludzie często nie podejmują decyzji, tylko o nie myślą i zazwyczaj czas ucieka i przemawia strona negatywna i sorki, ale gówno z tego wychodzi.
    My chyba od dzieciństwa mieliśmy wpojeni do głowy strach i dlatego teraz, tylko nieliczni osiągają to czego pragną, a reszta stoi i duma, o co tu chodzi.
    Każdy chciałby umieć żyć 🙂
    Pozdrawiam

  18. Alina pisze:

    Stara prawda -nasze ego nami manipuluje,jak zwykle czeka nas ciężka praca aby oi okiełznać.
    Pozdrawiam i dziękuję za wczorajszy wykład.

  19. Akmelena pisze:

    🙂 tak sobie jeszcze myślę że skoro większość osób wybrało lekki i przyjemny film na „teraz” a trudny na „potem” więc może to jest klucz 🙂 skojarzenie „celu, działania, czynności ” z przyjemnością jest kluczem do zaprzestania odwlekania tego w przyszłość. Kiedyś czytałam art w którym zachęcano osobny otyłe do „pozytywnego nastawiania się do samego procesu odchudzania tak jak by to miała być przygoda życia, frajda, upragnione wakacje czy coś w tym rodzaju” takie postępowania dawało większe szanse na utrzymanie wagi i potem stylu życia.
    Myślę że edukacja przyszłości będzie na tym polegać, nie na ocenianiu, krytyce i karach ale na pozytywnym motywowaniu, kojarzeniu konkretnego działania ( procesu, nauki) z przyjemnością, frajdą i budzeniu w sobie entuzjazmu.
    W tej chwili edukacja jest jeszcze bardzo prymitywna w szkołach podstawowych zwłaszcza i wręcz koduje ludzi na zniechęcenie do procesu nauki, działania, tylko w rodzinach gdzie dzieci mają kontakt z rodzicami , pozytywnymi pedagogami mają szansę zostać zaciekawione procesem nauki. Efekt tego taki że pozostali całe zycie potem walczą ze sobą aby się na nowo zmotywować.

  20. Paweł pisze:

    Jak zawsze świetnie ujęty temat, który celnie punktuje nasze słabości.
    Pozdrawiam!
    ps. Co by się lekko przyczepić – Schindler pisze się przez „ch”:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Schindler

    • Damian Redmer pisze:

      Ups! Mój błąd.

  21. Marcin pisze:

    Tylko trzeba sobie zadać jeszcze pytanie: „Po co?” i „Czy na pewno jest nam to potrzebne?” W pewnym momencie „rozwoju” zdałem sobie sprawę, że zacząłem biegać za własnym ogonem, osiągałem cele i tylko więcej, więcej, więcej! Zacząłem robić pewne rzeczy, które właściwie nie były mi do niczego potrzebne i źle się z tym zacząłem po prostu czuć. Miałem wiele i zarazem nic, nie było w moim życiu ludzi. Coraz bardziej się odsuwałem od ludzi w tym też tych mi bliskich, którzy robią po prostu „mniej” i wpadłem w taką pułapkę alienacji, osiągnięć. Więc chciałem tylko przestrzec, że ma to swoje plusy i minusy. Uważajcie na szkolenia Grzesiaka i Wawrzyniaka, Ci ludzie potrafią człowieka dobrze zmanipulować, pomimo ładnych haseł, które głoszą, sprzedają powietrze, którego masz tak na prawdę pod dostatkiem, działa to prawie jak sekta. Bądźcie czujni. Nie warto robić wszystkiego co wydaje się fajne tylko dlatego, że przez wielu ludzi to jest uważane za fajne. Musi być to z nami bardzo spójne, ale tak na maksa. Robienie pewnych rzeczy wbrew sobie, jeśli czujemy wewnątrz, że to nie to może nas zagubić i zatracimy po prostu siebie w tym odhaczaniu punktów z checklisty. Może Damianie zrobisz coś o tym jak rozróżnić pragnienia ego od tych, które rzeczywiście są nam potrzebne i nam nie zaszkodzą? Jak odkrywać takie potrzeby? Pozdrawiam!

    • Damsid pisze:

      piszesz tak jakbyś utracił wiarę w marzenia.
      Jeśli je osiągnąłeś, to jesteś szczęśliwy.
      Jeśli ciągle chcesz więcej, to były to marzenia zbyt materialne.

      • Marcin pisze:

        Mam marzenia, ale jestem też realistą. Nie mam jeszcze własnej rodziny, ale myślę przyszłościowo i bezpieczeństwo finansowe jest dla mnie bardzo ważne(wychowywałem się w biednej rodzinie). Podejmując jakiś krok, zadaję sobie pytanie czy rzeczywiście jest mi to potrzebne – często nie, ale z drugiej strony, żeby czegoś doświadczyć trzeba to przecież zrobić, inaczej się tego nie pozna. Żeby zyskać jedno, coś trzeba stracić i w takim błędnym kole tkwię, mam już jakieś oszczędności, dużo wolnego czasu (pracuję kontraktowo), nic mnie nie ogranicza oprócz mnie samego. Chciałbym zacząć podróżować, ale trudno mi się wyrwać z tej strefy komfortu, przełamać i ruszyć w nieznane. Czuję się trochę osamotniony, wszyscy pracują na etatach, a ja mam ogrom wolnego czasu, którego nie potrafię mądrze wykorzystać. – Oni nie mają czasu. Nie chcę związku. Nie chce być zależnym od kogoś, nie chcę jeszcze zakładać rodziny. Sporo już osiągnąłem, są kolejne cele do zrealizowania, ale nie mam do końca motywacji by to zrobić. Wiem co mam zrobić, ale nie potrafię się zmusić do zrobienia tego, a przecież droga do marzeń prowadzi przez pracę i wysiłek, nie tylko przez przyjemności. Chciałbym tylko się zacząć po prostu cieszyć z życia, bo nie potrafię. Nie potrafię docenić tego co mam. Jak cieszyć się z życia w kraju gdzie większość ludzi na ulicy jest smutnych? To nie jest łatwe. Nawet dobry psycholog nie jest w stanie pomóc w odnalezieniu tego. Ciągle szukam pasji.. Zdobywanie tego wszystkiego bez miłości i radości w tym, nie jest nic warte. Dziękuję.

    • Grzesiek pisze:

      Tak, bardzo proszę Damianie 🙂 Ego to lwia część niby nas, ale często działa przeciwko temu co dla nas dobre i właściwe. Ze swoimi szerszymi horyzontami może wpadniesz na, kto wie, może cykl prezentacji poświęconych temu tematowi!!
      Pzdr 🙂

  22. MARIUSZ pisze:

    No tak Swiadomość czegoś to jedno ale co jesli mimo to człowiek nie znajduje natyle silnego argumetu by podjąć działanie niechec jest na tyle śilna ze dopuki nie zostanie przyparty do muru to tego nie zrobi nie wezmie się w garść.. Ja mimo wszelkiej swiadomosci tych dobrych i tych złych zeczy wynikających z podjecia lub nie podjecia działania w danym kierunku nie potrafie sie zmobilizować na dłuszą mete i po jakimś czasie zaczynam od nowa i tak w kułko prawie zero postepu bo jak zwykle czekam na kopa i nawet ta swiadomość mi nie pomaga do realizaci eehh

  23. Maria pisze:

    Dzisiaj, jutro, zawsze nie będzie chciało mi się, chciało mi się.. Chyba że coś zrobię już teraz 😉
    Dzięki 🙂

  24. Adela pisze:

    Z nieba mi zleciałeś z tymi komiksami! Pisze licencjat z ilustracji który ma mieć sporo (a jakże) ilustracji. To świetny sposób na zilustrowanie skomplikowanego problemu! Wielkie dzięki, na prawdę:D

  25. Tomek pisze:

    Super prezentacja i rewelacyjny komiks.
    Tylko jak przenieść świadomość czegoś w emocje i to połączyć. Świadomość jest arcyważna w korekcji błędów , ale czy wystarczająca? Obawiam się ze to jednak za mało.
    Jasne, że potrzebne jest działanie , ale czy sama świadomość daje wystarczająco mocnego kopa na wystarczająco długo by dać efekty ?

    • Damian Redmer pisze:

      Gdyby ten temat był na tyle prosty, to nie miałbym co robić 😉 Sama świadomość oczywiście nie wystarczy, ale to zawsze dobry start, który już może się przełożyć na lepsze efekty. Nie rozwiązanie ostateczne, ale taki ładny duży „puzel” w wielkiej układance o idealną samodyscyplinę.

  26. Amadeusz pisze:

    mógłbyś przesłać linka do strony autora tego komiksu ?

  27. Amadeusz pisze:

    sory za zamieszanie, spojrzałem na dolny lewy róg obrazka 🙂

  28. Szymon pisze:

    Prezentacja zacna dała rade;)….Nie jestem godzień, żeby oceniać, ale raził mnie ten błąd lista shindlera zamiast prawidłowo lista schindlera pozdawiam:)

  29. Piotr pisze:

    Jesteś świetny, uwielbiam twoje prezentację, przed obejrzeniem ich w ogóle się nie uczyłem, a każdy test zdawałem na 2,3. Teraz szybciej i łatwiej przyswajam wiedzę. Dzięki 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Łał! Super! Gratuluję 😀

  30. Rafał pisze:

    Bardzo dobra prezentacja. Dzięki niej uświadomiłem sobie że warto walczyć dziś.

  31. Jarek pisze:

    Dzięki TOBIE Damianie przerabiam „POTRÓJNY EFEKT”. Przypadkowo trafiłem na Twoją prezentację opisującą książkę za pomocą mapy myśli ….trafiło mnie to jest mój sposób intuicyjnego zapisywania świata .
    Nie znałem tego wcześniej. Dziękuję za to ,że JESTEŚ i za to co robisz.
    Pozdrawiam Jarek.
    .

  32. Piotrek pisze:

    Smutna sprawa. Jestem dziś zmęczony i nic pożytecznego nie jestem w stanie zrobić. Skoro moje przyszłe ja jest mną, to z pewnością za kilka godzin nie będzie bardziej wypoczęte ode mnie w tej chwili. W związku z tym mogę od razu przeznaczyć ten dzień na straty 😉

  33. Krzysztof pisze:

    Damian, a ja pomogłem swojemu przyszłemu JA biorąc udział w eksperymencie z wyznaczaniem celów. Kliknąłem „biorę udział” natychmiast, kiedy otrzymałem maila i moje przyszłe JA, które jest TERAZ bardzo się cieszy z tej decyzji, bo już widzi bardzo pozytywne skutki tej decyzji.
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      I wierz mi, że ja także ogromnie się z tego cieszę 😀

  34. Można sobie dodatkowo uświadomić (odnaleźć) wielką przyjemność robienia tego czegoś, oraz wielką przyjemność efektu jaki osiągniemy, bo zgodnie z eksperymentem lubimy robić przyjemne rzeczy w pierwszej kolejności 🙂

  35. Grazyna pisze:

    bardzo żałuję, że prowadząc spotkanie z moimi partnerami nie będę miała dostępu do internetu, bo chętnie pokazałabym im ten film. Do mnie przemawia, bo chociaż już od dawna wiem, że to nieszczęsne „jutro” to jeden z tych wyrazów które spowalniają nasze działania, to bijąc się w piersi …..są takie dni ……….
    pozdrawiam Cie serdecznie

  36. Czesława pisze:

    Ja, bym się nadawała do tego testu, też robię wszystko inne w pierwszej kolejności, niż to co najbardziej powinnam robić. Od dziś zamieniam kolejność.

  37. Krystyna pisze:

    Damian wielkie dzięki,bardzo mądre słowa,podziwiam twoją inteligencje,nawet nie wiesz ile można się od ciebie nauczyć…Dziękuje.

  38. Derpy pisze:

    5 razy czytałem ten komiks i nie mogę zrozumieć jego głębi. Ale przesłanie zrozumiałem! Przyszłość będzie tak samo do dupy jak teraźniejszość 😉
    Dlatego… Trzeba się w końcu wsiąść do roboty!

  39. Agata pisze:

    Dziękuję Damianie.

  40. Piotr pisze:

    Cześć Damian:)
    A Ty jaki masz sposób na walkę z prokrastynacją?? Czy robisz listę zadań na dany dzień i zaczynasz od najważniejszych?? Czy tylko robisz plan dnia w taki sposób jak robisz to w czasowym czarodzieju?:)
    Ja planuję swój dzień wg. Twoich zasad od czasu gdy kupiłem Czasowego czarodzieja i chyba pierwszy raz coś tak konsekwentnie realizuję. Niestety nie do końca udaje mi się zrealizować cały plan dnia właśnie z powodu odkładania tych mniej przyjemnych rzeczy na później. Mój największy problem tkwi w tym, że: „Jak zrobię konkretną listę zadań to mnie ona stresuje, i nie chce mi się zabrać za nią, jak nie mam konkretnej listy zadań a przeznaczam jakiś blok czasu na pracę nad danym zadaniem, to myśli mi uciekają i nie mogę się skoncentrować”. Co byś mi poradził??
    Pozdrawiam Piotr

    • Damian Redmer pisze:

      Uh! Nie dam rady odpowiedzieć na to pytanie w komentarzu bo temat jest zbyt obszerny. Sam cały czas doskonalę swój system i zdobywam nową wiedzę, ale możesz być pewny, że będę się nią dzielił, tylko to jest temat na cały cykl prezentacji albo nawet szkolenie, bo jest wiele subtelności, które mogą działać na naszą korzyść albo nie (delikatnie ułatwiać lub utrudniać działanie).

  41. Bartek pisze:

    Zgodzę się z Twoim wnioskiem. Łatwo przerzucać odpowiedzialność na przyszłość, tymczasem rozwiązanie jest bardzo proste: zrób to teraz!:)

  42. Głodzik pisze:

    Hehe! Chyba najzabawniejsza prezentacja na blogu 🙂 Swoją drogą tak się ostatnio zastanawiałem na tym, że kiedy mam zrobić coś, co chcę zrobić a przy okazji to lubię, to jakoś wiele łatwiej jest się za to zabrać niż za czynność, którą chcę zrobić równie mocno ale za to lubię troszkę mniej…:) Dlatego od jakiegoś czasu kiedy mam wybór pomiędzy dwoma czynnościami (pierwsza- chcę i lubię oraz druga – chcę ale mniej lubię, lub nie lubię) to na przekór sobie zmuszam się do tej drugiej. Okazuje się, że kiedy zacznę wykonywać tę drugą czynność to wcale nie jest tak źle jak się wydawało na początku. Co więcej, często zdarza się że, kiedy już zacznę wykonywać tę czynność to jakoś się w to „wciągam” i robię to dłużej niż planowałem 😀 (o tym też kiedyś chyba była prezentacja albo była o tym mowa w którymś z Twoich produktów więc teraz mogę potwierdzić, że to się sprawdza)
    Pozdrawiam

  43. Czarek pisze:

    Damianie, ta prezentacja to chyba o moim „przeszlym ja”.Skad mnie znasz? 😉 Na szczescie dzieki Tobie i walcze skutecznie z wewnetrzym „nie chce mi sie” :)Pozdrawiam

  44. Michał pisze:

    Damian jak możesz to wrzucaj oryginalny tekst komiksów.
    Poćwiczymy angola : )

  45. Dorota pisze:

    No tak. Czasami sobie porozmawiam z samym soba i staram sie nie mowic „jutro tez jest dzien”, probuje dzialac teraz i juz. Nie jest to latwe! Dziekuje Damian, ze jestes. Bardzo korzystam ze wszystkich informacji, ktore przekazujesz. 🙂

  46. Kasia pisze:

    Myślę, że jest bardzo dużo prawdy w tej prezentacji. Ja jakieś pół roku temu doznałam wprost olśnienia, że wiecznie odkładam przeróżne rzeczy na później i dlatego wiele z moich planów jest niezrealizowana, i to dlatego też czuję się niezorganizowana i „rozlazła”, poza tym twierdziłam, że wiecznie nie mam na nic czasu. Aż postanowiłam, że już nigdy nie będę odkładać niczego na później, że wszystko co będę miała do zrobienia zarówno w pracy jak i domu będę robiła od razu, niezależnie od tego jak bardzo nie będę miała na to ochoty. Bardzo szybko wcieliłam to w swoje życie, chociaż nie zawsze było łatwo, ale od razu też zobaczyłam efekty i to dało mi motywację i świadomość, że naprawdę warto się czasem wysilić a nawet zmusić do niektórych rzeczy. Teraz nie tylko robię dużo różnych rzeczy, ale też paradoksalnie mam więcej czasu. Ważne jest jednak, żeby o tym nie zapominać, żeby mieć świadomość, iż do głowy wpadają nam myśli typu „teraz mi się nie chce” albo „zrobię to później” i wyłapywać te myśli, kiedy właśnie nam wpadają do głowy. I właśnie wtedy można je przezwyciężyć. Mnie do tej pory się udaje, ale trzeba być naprawdę czujnym 😛

  47. Kasia Sobocińska pisze:

    Ha! Jak dla mnie najlepsza z Twoich dotychczasowych prezentacji, może dlatego, że trafia w samiusieńskie sedno mojego (mam nadzieję,że już dawnego :P) problemu. Dodatkowo założenia będące jego powodem są sarkastycznie, a jednak logicznie obalone, a całość – mimo powagi przekazu – lekka w odbiorze. Niedawno, tak jak ludzie z nagrania, wszystko odkładałam na później, ufając geniuszowi swojego przyszłego ja – ale gdy nadszedł pewien przełomowy okres w moim życiu, a w założonych celach nic się nie zmieniło… zdałam sobie sprawę, że to tylko i wyłącznie wina mojego lenistwa. Teraz aktywnie z tym walczę i to daje mi więcej energii! Dopiero teraz mogę wierzyć, że obraz 'ja za jakiś czas’ będzie lepszy od teraźniejszej mnie. To nie znaczy jednak, że odłożę wszystko na później – wtedy będę miała pewnie jeszcze więcej pomysłów, marzeń i celów do realizacji, aby przyszłe ja również się nie nudziło 😉
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na następną prezentację 🙂

  48. Agnieszka pisze:

    jeśli chodzi o filmy ale też i inne rzeczy to się zgodzę – do niektórych trzeba mieć nastrój stąd bezwysiłkowe się wybiera łatwiej. Ja muszę się nastawić do trudnej rzeczy, muszę sobie przemyśleć jak się zachowam, jak rozwiążę sprawę, jakie kafelki do łazienki wybiorę. Więc najpierw robię to co można zrobić szybko a decyzja jest prosta. Np. w poniedziałek mam zdawać na prawo jazdy – ale zamierzam przełożyć egzamin, bo nie czuję się gotowa. Miałam na głowie inne sprawy i nie mogłam się przygotować, ale w nast. termin na pewno pójdę, bo mam tylko 5 miesięcy na zdanie praktyki po zdaniu teorii, i ani mi się śni zdawać teorię jeszcze raz, bo teraz jest o wiele trudniejsza. Stąd sugeruję – jeśli odkładamy coś trudnego ale ustawimy sobie deadline i uświadomimy co się stanie, jeśli go przekroczymy, to zrobimy w końcu tę trudną/ambitną rzecz 🙂

  49. Agnieszka pisze:

    Rewelacja! Problem niby oczywisty a ciągle mam z tym problemy 😉

  50. Marek pisze:

    Super Damianie. Jestem subskrybentem Twoich prezentacji od dłuższego czasu i muszę z przyjemnością powiedzieć, że są bardzo ciekawe. Ta dzisiejsza też jest b. dobra i naświetla temat odkładania nieco w inny sposób. To inne spojrzenie niż w podręcznikach o zarządzaniu czasem.
    Czas się zabrać do roboty! Co to ja miałem dzisiaj…? 😉

  51. Emilia pisze:

    Damianie muszę Ci to napisać: trafiłeś w sedno problemu!
    Dzięki za uświadomienie mi tego, co do tej pory siedziało w mojej podświadomości 🙂

  52. Jarek pisze:

    Świetna prezentacja i trafiony temat:) W taki sposób jaki tu przedstawiasz nigdy się nie zastanawiałem nad tym problemem. Komiks też idealnie obrazuje przykład:) Trafiłem na Twoją stronę jakiś tydzień temu. Od tamtego czasu, chociaż mam zazwyczaj mało czasu, to zaglądam tu dość często:) Interesujące prezentacje i w ogóle całość świetnie wykonana.
    Doceniam Twoją ciężką prace i od dawna utrzymywany, że tak nazwę: profesjonalizm! Ciężko spotkać w internecie taką stronę gdzie artykuły wciąż by przyciągały tematami przez dłuższy okres czasu. Tobie się to udaje 🙂
    Powodzenia i oby tak dalej!
    Pozdrawiam!

    • Damian Redmer pisze:

      Bardzo się cieszę, że tak myślisz 😀 Dziękuję.

  53. Paweł pisze:

    Damian mógłbyś dać link do większej rozdzielczości tego komiksu bo chciałbym go ustawić jako tapetę na pulpicie

    • Paweł pisze:

      o i jeszcze coś ten komiks stał się tak jakby moim paliwem motywacyjnym thx Damian 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Niestety to największa rozdzielczość w jakiej go mam. Można go jedynie na siłę zwiększyć w dowolnym programie graficznym, ale wtedy jakość może się mocno pogorszyć.

  54. Anna pisze:

    Już jakiś czas mam przyjemność korzystać z Twoich prezentacji. Celowo piszę korzystać bo bardzo dużo z nich biorę dla siebie! Bardzo dziękuję Ci za to że prowadzisz ten blog. Przedstawiasz wartościowe informacje w sposób ciekawy i interesujący! Nie przestawaj!!!

    • Damian Redmer pisze:

      Dobrze 🙂 Takie słowa jak Twoje sprawiają, że kocham to co robię 😀

  55. Gosia pisze:

    Odkładanie na później może skończyć się tragicznie, kiedy chodzi o zdrowie.
    Moja ciotka szybko rzuciła palenie, jak już miała raka płuc, niestety już z tego nie wyjdzie.
    Ja rok temu zauważyłam, że kot ma chore zęby. Ach to tylko zęby, ciągle brak czasu i pieniędzy. Kiedy mu się pogorszyło, stawałam na głowie żeby go uratować- na darmo.
    Odkładanie na potem może sprawić że będzie już
    ZA PÓŹNO ZA PÓŹNO ZA PÓŹNO !!!

  56. Grzegorz pisze:

    Heheh no ładnie 4 dni odkładałem obejrzenie twojej prezentacji, ale w sumie nie żałuje przez te dni nie leniuchowałem bo były inne priorytety.
    dzięki za prezentacje 😉

  57. Anastazja pisze:

    Witaj, wiem że pisze to z mega opóżnieniem ale właśnie obejrzałam twoją prezentacje z bloga prawdziwyrozwoj.pl odnośnie Kluczy Szczęścia i chciałam się dowiedzieć czy można je jeszcze kupić?

    • Damian Redmer pisze:

      Na tę chwilę nie – doszedłem do wniosku, że najbardziej potrzebna jest wiedza o samodyscyplinie i motywacji, więc dopiero gdy uda mi się ją w pełni opracować i podzielić się nią, będę się dzielił resztą tematów – w tym psychologią szczęścia ;). Po prostu chcę służyć jak najlepiej i wierzę, że ucząc się rzeczy w tej kolejności (najpierw motywacja i samodyscyplina, potem psychologia szczęścia) otrzyma się najlepsze efekty.

  58. Tatiana pisze:

    Fajny filmik i komiks.
    To raczej skrót myślowy .
    Jest różnica między później -konkretnie określone (za godzinę, dzien,tydzień)uzaleznione od juz realizowanych planów i zobowiązań oraz aktualnego stanu,nastroju ,a później-znaczy wieczne „jutro” czyli nigdy….
    Oczywiście zawsze istnieje niebezpieczeństwo,że to pierwsze później zamieni się w drugie-czyli nigdy….
    Z drugiej strony jak mawia Kohelet „każda rzecz ma swój czas …”
    jest też czas oczekiwania aby się za coś wziąć i czas kiedy się trzeba brać i już….

  59. anna pisze:

    no tak, ale jak z tym walczyć ?

  60. Arek pisze:

    Ja tam wstaję wcześnie, przed kurami, aby… dłużej nic nie robić!

  61. Piotr pisze:

    Heheh zobacz tego besta pasuję do tematu http://besty.pl/2168970

  62. Arek pisze:

    Zapomniałem podzielić się refleksją… To do tego długiego nicnierobienia od godziny 4:30…
    Bardzo dobra dykcja i intonacja, jak na takie prezentacje. Dobra treść. Przyjemnie się tego słucha.
    Od jakiegoś czasu zwalczam rozrośniętą do monstrualnych rozmiarów prokrastynację, ale dzisiaj, przy zmęczeniu, niemal uległem ilości powtórek z angielskiego, żeby w ogóle je przerwać. Uczenie się nowych słów to prawdziwa przyjemność, ale później się mylą. Z kolei Supermemo UX narzuca powtórki i gdy parę dni nie mam możliwości siąść i przerobić te 200 powtórek, to urastają one do 600 dziennie. Kolejne zwłoki to nowe przyrosty materiału. A późniejsze powtarzanie powoduje wzrost odsetka zapominanych słów, co powiększa szybciej niż normalnie stertę po powtórzenia. Dzisiaj już miałem to sobie odpuścić na wieki, ale po tej prezentacji zmobilizowałem się i jeszcze jakiś czas pociągnę i będę redukował zaległości.
    Tyle, że znowu przyszły tydzień to 3 dni bez nauki, więc sterta odbuduje się. Rzucić to w diabły?! Z drugiej strony nauczyłem się 2500 słów z modułu Intermediate, Advanced i Proficiency (Extreme English) w ciągu 3 miesięcy i szkoda byłoby to tracić; do końca roku z 7-9 tys. słów jeszcze pewnie dojdzie gdy poradzę sobie z zaległościami. UX nie obsługuje pijawek i tu poległem po całości. Zmęczony – mam więcej niezapamiętanych jednostek. Może rada to wstawać o 4-tej i powtarzać do 6-tej. Tylko czy to ma sens?
    Czy ma Pan na takie kłopoty prezentację?
    Komiks jest rewelacyjny, choć jakby bez puenty. Niemniej zmuszający do refleksji.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnego tłumaczenia dalszych części.

  63. EwaP pisze:

    Tak mi się nasunęły moje dwa osobiste zdaniomotywatory: 1. najtrudniej jest zacząć, potem samo idzie i 2. co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj, bo jak ci się spodoba, to jutro będziesz mógł to powtórzyć 😉 A tak poważnie, to u mnie są dwa powody odkładania czegoś na później, a mianowicie zmęczenie i chęć zatrzymania chwili (nieprzerywania przyjemności wynikającej ze zwykłego trwania w błogostanie) Czasem warto pamiętać, że życie to nie wyścigi i np. pierwsze słowa dziecka już nigdy więcej nie będą pierwsze i nie chcę niczego ważnego przeoczyć. Bo są sprawy pilne i są sprawy ważne, choć czasem mam problem z ich odróżnianiem 😉 Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Grzesiek pisze:

      No wlasnie Ewa, wydaje mi się, że ja z tym mam najwiekszy problem, ale nie jestem w tym osamotniony 🙂 właściwe zakwalifikowanie danej czynności czy zadania do właściwej szufladki, to fundament całego tego co dalej !! Damianie, wydaje mi się, że 'problem’ lezy u podstaw, w niewłaściwym uszeregowaniu raz czynności zwiazanych z daną sprawą czy projektem a dwa, z samym tego celu zaplanowaniem (nie wiem czy zrozumiale to przedstawiam). Bo czy obok spisywania wszystkiego na kartkę/ki, w podziale na priorytety, jakże ważny też kontekst, by zajmować sie w danym momencie sprawami z danego zakresu, przy narzedziach jakimi na daną chwile dysponujemy, masz jakiś system by temu podołać? Czasem mam wrażenie, że te kartki i ilość spraw przerasta moje możliwości (może z uwagi na to, że czasem nie wiem za co w jakiej kolejności sie zabrać), no i każdego dnia rodzą się nowe, a to sprawia, że nie idzie się opędzić od tego by lista kiedykolwiek była w całości „odfajkowana”! Pozdrawiam 😉

  64. blasti pisze:

    Prezentacja jak zwykle dla mnie cenna i przekazana w przystępny dla mnie sposób, a do tego oprócz standartowego podobania się plus za dodatkowy komiks i pomysł wydruku. Pozdrawiam blasti

  65. Tomek pisze:

    Tak – to cała prawda 🙂 Świetna prezentacja 🙂 I jak zawsze trafia na odpowiedni czas. Dzięki Damian. Powodzenia. Tomek.

  66. Sławek pisze:

    No tak. Słynna historia o jutrze , które nigdy nie nadchodzi.

  67. Małgorzata pisze:

    Od obejrzenia tej prezentacji i przeczytania komiksowej historyjki minęło 10 dni i jedyne, co mogę napisać, to: dziękuję Damianie. Dzięki kilku minutom Twojego filmiku, a zwłaszcza zdaniu „Nie ma żadnego powodu, abyś w przyszłości miał mieć więcej woli, samodyscypliny niż masz w tej chwili” – coraz częściej wygrywam z prokrastynacją. Zapisałam to zdanie, tak by je widzieć rano po przebudzeniu i staram się o nim pamiętać w ciągu dnia. Nie jest łatwo, bo stary nawyk jeszcze ma się dobrze, ale z dnia na dzień jednak więcej razy doświadczam, co to znaczy: działać teraz! Pozdrawiam:)

    • Damian Redmer pisze:

      Super! OGROMNIE się cieszę 😀
      I przede wszystkim gratuluję!

  68. Iza pisze:

    o wow, ale ten filmik jest motywujący, idę się uczyć. Muszę go oglądać codziennie…

  69. Wojtek pisze:

    Hej,
    Filmik ciekawy, jednak nie jestem przekonany, że świadomość tego wystarczy aby zacząć działać od razu. Potrzeba jakiejś „sztuczki”, aby oszukać mózg. By myślał odwortnie, czyli że najpierw robimy rzecyz najważnijesze, a niepotrzben sprawy załatiwamy na końcu, jak zostanie czasu. Pytanie jak to zrobić? Może pomoże NLP i manipulacja obrazami w mózgu? Co sądzisz Damian?
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Mam mieszane uczucia co do długotrwałej skuteczności NLP, ale zgromadziłem już mnóstwo badań z dziedziny motywacji, więc wierzę, że w nich znajdę odpowiedź.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.