Konkurs!

Krótka piłka: mam do rozdania 25 kuponów o wartości 109 zł i dwa o wartości 218 zł.

Chcesz jeden? 😉

Szczegóły są w prezentacji. Zapraszam 🙂

A tutaj link do szczegółów szkolenia Wyprawa Zdobywcy

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (90):
  1. Joasia pisze:

    Damian, jesteś aż nadto skromny. Masz na prawdę ogromną i rzetelną wiedzę o rozwoju osobistym. Nie bez powodu prowadzisz takie szkolenie wraz z osobami, które również się na tym znają 😉

    • Włodek pisze:

      Cześć Damianie !
      Poczułem fantastyczną energię, którą emanujesz.
      Świetna robota, w tym co Ciebie porywa do działania.
      A jak lekko.
      Grabula chłopie !!!

      • Damian Redmer pisze:

        Grabula!!! 🙂

  2. Aleksandra pisze:

    w jakim mieście odbędzie się Wyprawa Zdobywcy? to dla mnie ważne więc prosze o jak najszybszą odpowiedź !!:)pozdrawiam

    • Ola pisze:

      Aleksandro, na początku prezentacji Damian podaje, że szkolenie odbywa się w Warszawie, a poniżej filmu znajduje się link zdradzający więcej informacji na temat całego spotkania.

    • Damian Redmer pisze:

      W Warszawie 🙂

    • Dorota pisze:

      Przecież na początku prezentacji było że impreza jest w Warszawie 😉

  3. Ela pisze:

    Damian,
    popieram Twój konkurs i duplikowanie jego zadań.
    ..choć..spóźniłeś się…co najmniej dwa razy!
    1. Wczoraj po raz kolejny oddawałam krew.
    2. I już jestem zapisana na ten kurs : Wyprawa Zdobywcy.
    A i tak zmieniam mój świat(poprzez dobro), bo tak chcę..i jest to korzystne dla mnie i dla innych, bo mądrze* dane dobro wraca.
    * Moim zdaniem tzw. „dobre uczynki” to odpowiedzialna robota.
    Bo bezmyślnie można zaszkodzić..i np. ze zwykłego zrzędy zrobić pasożyta i nieroba.

    • Monika pisze:

      Zgadzam się z tym stwierdzeniem i robię to samo :))) i najlepsze jest że widzę skutki a wszystko zaczęło się od Sekretu czy tradycyjnie nam już znanego Prawa Przyciągania ale jeśli chodzi o Damiana Jest Super!!!!!! ;))

  4. Tomek pisze:

    Witam 🙂
    Przyłączam się do pytania Aleksandry czyli gdzie będzie Wyprawa Zdobywcy ?
    Z pewnością to dla mnie bardzo ważne.

    • Damian Redmer pisze:

      Szkolenie będzie w Warszawie (dokładna sala nie jest jeszcze ustalona bo zależy od liczby uczestników)

  5. Miśki Kochane ;-), skoro już się rozwijamy, to polecam klikać w linki i czytać – dzięki temu można np dowiedzieć się gdzie jest Wyprawa Zdobywcy 🙂

  6. Kasia pisze:

    Miasto, w którym odbędzie się szkolenie to Warszawa.
    Wystarczyło kliknąć w link, który Damian podał… 😉

  7. Jarek pisze:

    Damian – naprawdę robisz kawał dobrej roboty i słusznie chcesz na tym zarobić -jednak konkurs ten wydaje mi sie trochę infantylny – poza tym ilu tam bedzie mówców siedmiu? niech każdy „naciągnie’ 25 osob pod pozorem „darmochy” co na ludzi działa jak napis 'promocja’ w marketach i juz macie niezła gromadkę – sam mam mnóstwo takich 'porad/ciekawostek’ np typu tej, o której jak mniemam masz zamiar zrobić kolejna prezentacje- może ]nawet założe sobie bloga-hmm :
    Naukowcy teraz udowadniają istnienie wpływu emocji na pole magnetyczne serca. Ludzkie serca są teraz rejestrowane jako najsilniejsze generatory obu: elektrycznego i magnetycznego pola w ciele i jest to ważne, ponieważ zawsze uważano, że to mózg jest tym reaktorem. Mózg posiada elektryczne i magnetyczne pole, ale stosunkowo słabe w porównaniu z sercem. Serce jest około 100x silniejsze elektrycznie i 5000x silniejsze magnetycznie niż mózg. I powód dla którego jest to ważne, to że świat fizyczny jaki znamy jest zbudowany z tych 2wóch pól energii. Elektrycznego i magnetycznego pola energii. Elektro-magnetycznego pola. Fizyka mówi nam, że jeśli można zmienić pole magnetyczne albo elektryczne pole atomu, robiąc to zmieniamy ten atom. Tą materię, z której nasze ciała, nasz świat są zrobione. Wygląda na to, że ludzkie serce jest zaprojektowane by zmieniać oba elektryczne i magnetyczne pole naszych ciał i naszego świata i robiąc to w odpowiedzi do emocji, które wykreujmy pomiędzy naszym sercem i naszym mózgiem.
    wystarczy dodac jakies sugestie jak mozemy to wykorzystać na co dzień i gotowe – nie zrozum mnie źle -źle by było jakby każdy ci tylko cukrował same achy i ochy -więc stąd ten mój komentarz -miłego dnia!

    • Trzeba jednak tę wiedzę nabyć, połączyć w jedną całość i opracować tak, aby była zjadliwa. W teorii każdy może przekazywać wiedzę – co za problem przeczytać parę mądrych książek i przetworzyć to dalej?
      W praktyce wygląda to różnie. Damian robi to elegancko i z klasą, a konkurs jest moim zdaniem jak najbardziej „na poziomie”.

    • Miron pisze:

      Jarek całkiem inteligentny z Ciebie gość (gdy tak czytam Twoje wypowiedzi ów wniosek mi się nasuwa) ale wiesz co … jak nie masz co robić to może faktycznie lepiej załóż własnego bloga 🙂 Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Nie do końca rozumiem, bo ja się umawiałem z organizatorami, że odjadę ze szkolenia z pustymi rękami. Jedyne o co poprosiłem to o nagranie z mojej części szkolenia. To wszystko. Więc jeśli wiesz coś o tym jak tam zarobię lub jak inni „naciągają” pod pozorem „darmochy” to napisz proszę. Być może wiesz coś, czego mi nie powiedziano… 😉
      A odnośnie tematu następnej prezentacji: bardzo dobrze trafiłeś. Jeśli dysponujesz takimi informacjami to jak najbardziej zachęcam Cię do założenia bloga. Tego jest przecież tak dużo, że spokojnie starczy dla nas obydwu 😉

      • Jarek pisze:

        Damian- Ty i może nie dostaniesz z tego teraz nic materialnego – no ale będzie to jakiś krok w kierunku 'profesjonalizmu’, który bedziesz mógł odnotować w CV i budować na nim swój późniejszy kapitał – taka odroczona gratyfikacja i nie ma w tym nic złego. Nie chodziło mi o to, że ktoś na tym zarobi, no bo przecież nie moim kosztem, raczej o to, że jest to podręcznikowy przykład 'manipulacji/wywierania wpływu’ i to bardzo dobrze zakamuflowany jak widać, o którym na takich spotkaniach również się często wspomina/przestrzega/itd/itp. i taka lekka niekonsekwencja właśnie zwróciła moją uwagę. No ale Ty jesteś raczej idealistą więc wszystko ok – pozdrawiam!!!

  8. Jola pisze:

    Szkoda. Mam trochę daleko(około 2000km).

  9. Kasia pisze:

    Jola, „kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu” 😉

  10. Mrowqa (Artur) pisze:

    Skąd ja to znam… chętnie bym przyjechał, ale to pół Polski drogi, a skoro jeszcze nie jestem pełnoletni to jest problem… No cóż, mówi się trudno, żyje się dalej 😉 Może kiedyś się spotkamy 😛
    PS co do maila w komentarzu… nie masz możliwości pozyskania go z pola, które trzeba uzupełnić przy wysyłaniu komentarza? 😛 (masz chyba panel administracyjny bloga? :P)
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, mam możliwość i dokładnie o to polec z mailem przy wpisywaniu komentarza mi chodziło 🙂

  11. Bożena pisze:

    Tak trudno chwalić się swoimi uczynkami.
    Jednak jeśli tego chcesz mogę napisać co robię każdego dnia ….od wielu,wielu lat
    A więc
    1. W każdy czwartek i nie tylko jeśli potrzeba to jestem do dyspozycji pomagam jako wolontariusz chorym dzieciom na terenie miasta Iławy i okolic ( zajmuje sie zbiorka na ten szczytny cel,pomagam i kieru7je ros\zicow jak zdobyc pieniadze)
    2. Prowadzę grupy wsparcia dla młodzieży i dorosłych ( bez wynagrodzenia )
    3. Wyłapuję młodziez w gimnazjum,w którym pracuję i pomagam im przetrwać ten trudny okres motywując i pomagając to osiągnąć.
    4. Uśmiecham sie zawsze i swoja charyzmą dopibguje do dzialania.
    5. Opiekuję sie swoim ojcem od 7 lat ( piore,gotuję i uśmiecham sie do niego )
    6.Zawsze pomagam gdy widze nieszczescie – wspieram i szukam pomocy.
    7.Wysłucham każdego kto tylko zwroci sie do mnoie o pomoc.
    8.Dzis moj kolega przeszedl operacje na raka krtani.Wspieram go i motywuje do walki o zycie.
    9.Moim uczniom w ciagu roku zmarli oboje rodzice i juz od roku sponsoruje obiady i pomoglam zdobyc pieniadze na najbardziej potrzebne rzeczy.
    10.Uczennicy zmarl tata a wiec do roboty szukam pieniedzy bo zostala matka z 3 dzieci.
    Mam jeszcze tyroche na swoim koncie tych dobrych uczynkow no ale coz te chyba wystarczą.
    Uśmiecham się milutko i mam nadzieję,że zdobede ten kuponik 🙂
    Pozdrawiam cieplutko

  12. Asia pisze:

    Ależ Ty jesteś wspaniałym czlowiekiem 😉 i super pomysł na konkurs 🙂 mnie niestety nie ma w tym czasie w Polsce będę dopiero tydzien później, ale i tak postaram się zrobić dużo dobrego w którymś dniu, albo najlepiej codziennie będę się starać :))
    pozdrawiam 🙂

  13. Wojtek pisze:

    Pierwszy raz od kilku dni nakarmiłem swojego psa ;p bo zawsze robiła to moja Mama 🙂
    Z rana pościeliłem swoje łóżko 😉 bo często Mama mnie wyręczała
    Pomogłem młodszemu bratu z pracą domową (a to nie jest łatwe) 😛
    Ustąpiłem Mamie komputer jak chciała zagrać w pasjansa
    Przeprosiłem kolegę którego wcześniej sfaulowałem na boisku
    Więcej uczynków nie pamietam i za wszystkie serdecznie dziękuje ;P
    Trzymajcie się ciepło 😉

  14. Wojtek pisze:

    Ciekawe obiecuje ucałować dziewczynę swą za zrobioną herbatkę 🙂 i inne rzeczy . Dziękuję za uwagę 🙂

  15. Krzysiek pisze:

    …a ja opiekowałem się Rodzicami przez około 10 lat (mam tu na myśli opiekę taką z prawdziwego zdarzenia – karmienie, przenoszenie, kąpanie, zmiana pieluch…). Niedawno ich pożegnałem, co było trudnym przeżyciem szczególnie ze względu na własną bezradność. Teraz mam 33 wiosny na karku i zaczynam nowe życie ze świadomością nastolatka, który chciałby nadrobić stracony czas, ale go nie ma. Na szczęscie mam mieszkanie (do remontu, no ale jest), znalazłem pracę (w której brygadzista nie potrafi po ludzku wytłumaczyć co i jak powinno być, a jedynie wymaga) i tak się żyje – życie mnie nie rozpieszcza, a chciałem chyba tylko tym się z kimś podzielić, bo na swoją rodzinkę nawet w tym temacie też nie mogę liczyć (a kto lubi słuchać jakichś smutków, szczególnie, gdy sumienie daje znać o sobie)… Szczerze mówiąc nie wiem co robić, będę próbował stanąć jakoś na nogi, ale przy takich zarobkach i w moim wieku może to być dość trudne. Ale póki żyjemy to próbujemy. Oby tylko się chciało… Dziękuję za pretekst, miejsce i możliwość, chyba trzeba to nazwać jako wyżalenia się. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, powodzenia!

    • Ałła pisze:

      Krzysiu,
      już to,że jesteś tu z nami i napisałeś ten komentarz
      jest ogromnie ważne!
      Miałeś w życiu wiele ciężkich chwil – nadszedł czas
      na te łatwiejsze i ciekawsze.Trzymam kciuki za Ciebie
      i wierzę,że się Tobie uda! 🙂

      • Krzysiek pisze:

        Dzięki Ałła za wsparcie – samo to, że są ludzie, których na to stać by komuś pomóc, choćby słownie sprawia, że nie chce się odseparować od reszty społeczeństwa i stać się kto wie kim…
        Pozdrawiam i życzę Ci tego samego, czego mi życzysz 😉

  16. Malgorzata pisze:

    Dobry uczynek na codzień. Ok. co zrobiłam? Niedzwno wzięlam na tzw. tymczas pieska, ktory został pobity tak, że stracił oko. Psinek zostanie u mnie do czasu aż nie znajdzie się dla niego staly dom. Czasem długo to trwa. Piesek był prawdopodobnie odganiany od jedzenia bo teraz boi się podejść do miski i mam trochę kłopot z karmieniem go. Pies niejadek to raczej rzadki przypadek.
    Od jakiegoś czasu poświęcam prawie każdy weekend na wyprowadzanie na spacer bezdomnych psów. W sumie to okazja do tego aby nie siedzieć przy komputerze, troche się poruszać na świezym powietrzu. Niemniej jednak jest to dobry uczynek. Szczególnie że jezdzę tam z osobą, która nie może dzwigać i przy okazji pomagam jej nosić ciężkie rzeczy.
    Robię sporo rzeczy bezinteresownie od dawna. Ale jakoś dziwnie jest się tym chwalić bo rodzina zwykła kwitować to komentarzem: „No i co ty z tego masz?”

  17. Beata pisze:

    Na co dzień pomagam i nie po to by się wychwalać. Jak wygram to Damianie proszę przekaż moją wejściówkę jakiemuś dziecku ze spektrum autystycznego. Pozdrawiam. Beata

  18. Andrzej pisze:

    Jedno pytanie? Co to jest tak naprawdę dobry uczynek?
    Powiedz czy ktoś z nas jest do końca odpowiedzialny za skutek swoich poczynań?
    Ja uważam, że jeśli ktoś jest szczęśliwy i ma ten wyjątkowy błysk w oku po tym co dla niego zrobiliśmy, to można uznać za dobry uczynek. Nie zawsze jakakolwiek przyczyna sprawiania czegoś prowadzi do korzystnego skutku. Często efekty wartościowego uczynku widać po latach.
    Jeden przykład: Pewna młoda dziewczyna siedziała w zatłoczonym autobusie, zaś obok niej stała podtrzymując się oparcia siedzenia kobieta w dużo starszym wieku trzymając przy sobie drewnianą laskę. Młoda dziewczyna ze względu na nauczone wartości, wstała i grzecznie zaproponowała starszej pani aby usiadła na jej miejsce. Na swoje zdziwienie spotkała się z takim komentarzem: „Co myślisz smarkulo, że jestem aż tak stara, że nie dam sobie rady postać?”.
    Mam teraz pytanie do Ciebie Damian, w jakim kontekście można wywnioskować skutek dobrego uczynku i kto ten uczynek sprawił?

    • Damian Redmer pisze:

      Moim zdaniem sprawa jest dosyć prosta: jeśli Twój czyn/słowo czy nawet sama obecność komuś pomogła (materialnie, emocjonalnie, fizycznie, duchowo) to jest to jak najbardziej dobry uczynek.

  19. Anulka pisze:

    Hmm… jak czytam te komentarze, to chyba niewiele dobrego zrobiłam. Ale zawsze coś, więc może jest jakaś szansa. A więc napiszę:) Wczoraj był taki mój dzień dobroci, choć nie do końca to planowałam, ale tak wyszło:) Zrobiłam coś dobrego dla siebie, bo w końcu poszłam do spowiedzi, a mojemu stałemu spowiednikowi upiekłam dobre mufinki:) Przy okazji koleżanka miała urodziny i zostawiłam jej mufinkę z napisem 'sto lat’:) Kliknęłam, jak codziennie, we wszystkie klikacze na http://www.poomoc.pl i przelałam 20 zł (dla mnie to sporo bo studiuję) na rozbudowę kościoła, któremu wiele zawdzięczam. Poza tym zadzwoniłam do rodziców i długo z nimi rozmawiałam… 🙂 Lubię takie dni:) Ale postaram się wykrzesać z siebie jeszcze więcej dobra.

  20. Łukasz pisze:

    Hej 🙂
    Damian super akcja 🙂 Życzę powodzenia osobą w konkursie i super zabawy 🙂
    Ja niestety nie dam rady pojechać na ta konferencje nad czym ubolewam ;/
    Pani Anulce dziękuje za link do poomoc.pl super strona ja tylko codziennie klikałem w pajacyka i okruszka ,a teraz mogę więcej nieść dobrego 🙂
    Pozdrawiam Łukasz

    • Damian Redmer pisze:

      Nie szkodzi, że nie dasz rady pojechać! Weź udział w konkursie, bo wynegocjowałem z organizatorami prawa do nagrania ze swojej części szkolenia, więc z czasem będzie dostępne, tylko odpłatnie. A jak wygrasz kupon rabatowy, to będziesz miał za darmo 😉

  21. Tomasz pisze:

    Ja niestety, choćbym i bardzo chciał, w tych dniach w Warszawie za nic stawić bym się mógł, z uwagi na dawno zaplanowane obowiązki zawodowe realizowane w zupełnie innej części naszego pięknego kraju. Lecz pewnie w konkursie i tak nie miałbym szans. 🙂 Choć pochwalić się chyba mogę, że u mnie od praktykowania po Kluczach Szczęścia tydzień w tydzień tej środy dobroci, od mniej więcej dwóch tygodni realizuję już całe tygodnie dobroci. Ale to jeszcze nie ten poziom, by oddawać krew czy narządy, działać w wolontariacie czy adoptować dziecko na odległość. To jest po prostu uśmiech na twarzy od rana do wieczora, dla każdego dobre słowo, komplement, i przede wszystkim wysłuchanie, i pomoc nawet w najdrobniejszych sprawach, i to nawet przypadkowo spotkanych na ulicy. Nie zawsze się to udaje, przyznaję…
    Pisałeś Damianie, że otrzymasz nagranie ze swojego wystąpienia. Nie ukrywam, że liczę gorąco na jego publikację tu na blogu. Jako nagrodę pocieszenia dla tych co przyjechać nie mogą lub nie zdobędą wystarczającego uznania w oczach jury w konkursie… 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Zobaczymy co da się zrobić 😉

  22. Andrzej pisze:

    Widzę, że masz spore zaufanie do ludzi. Przecież to oczywiste, że każdy może zmyślic swoje dobre uczynki. Na pewno większośc ludzi faktycznie zrobi to co napisała, ale nie można zapomniec o tym, że wyobraźnia człowieka nie zna granic.
    Mówiąc najprościej mógłbym teraz napisac 20 dobrych uczynków, które wykonałem, a tak naprawdę nie kiwnąłem nawet palcem.
    Piszę to dlatego, że byłoby nie w porządku gdyby ktoś dostał bilet(bo ma bujną wyobraźnię), a ktoś kto faktycznie zrobił coś dobrego(tylko nie potrafił tego odpowiednio opisac) został z niczym.
    IMHO Ten konkurs nie jest do końca sprawiedliwy.

    • Damian Redmer pisze:

      Ja mam prostą filozofię: wolę żeby mnie 10 osób oszukało a 90 rozsiało wokół siebie dobro, niż żeby nikt niczego nie zrobił 😉 Czy można powymyślać tutaj różne rzeczy i wygrać? Oczywiście. Podobnie jak można kupić ode mnie cokolwiek stworzyłem i cokolwiek jeszcze stworzę i minutę po otrzymaniu tego, nawet nie zaglądając do środka poprosić mnie o zwrot pieniędzy – oddam bez żadnych pytań, bo to jest część mojej stałej gwarancji satysfakcji, którą dodaję do każdego produktu. Można mnie oszukiwać na wszystkie strony, bo praktycznie wszystko co robię opiera się na zaufaniu do ludzi. Mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się to nierozsądne i kruche (może takie jest), to czuję się z tym fantastycznie, mam wspaniałych klientów i czytelników i jestem absolutnie pewny (na podstawie wieeelu prywatnych wiadomości do mnie), że to może nazbyt duże zaufanie pozwoliło rozsiać całkiem sporo dobra po świecie i zmienić życie niejednej osoby. Dla mnie to wystarczające powody, żeby się tego trzymać 😉

  23. Aneta pisze:

    Chciałam się zapytać czy mogę coś znaleźć, aby szybciej się uczyć i zapamiętywać więcej w mniejszym czasie?

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, niedługo będę kończył Kody Umysłu, które pomagają szybciej się uczyć i zapamiętywać bez żadnych dodatkowych ćwiczeń. Jak je skończę i wszystko przygotuję, to na pewno pojawi się tutaj prezentacja z nimi, a one same znajdą się w dziale „Moje produkty”.

  24. Marta pisze:

    Nie zaplanowałam dobrych uczynków na dzisiejszy dzień, ale pomyślałam, że może się nada do konkursu.
    Mieszkam z siostrą, wczoraj odwiedziły nas mama i trzecia siostra. Niestety wybuchły między nimi straszne kłótnie. Zawsze staram się załagodzić, tłumaczyć, coś zaradzić, ale w gruncie rzeczy czuję się bezsilna i bardzo mnie to smuci, bo mówią sobie straszne rzeczy.
    Dzisiejszy dzień spędziłam z najmłodszą siostrą. Jest bardzo agresywna, zagubiona i przez to rani wszystkich wokół. Wydaje się, że to ona jest tą złą, ale moim zdaniem jest to jej krzykiem o pomoc. Mama nie potrafi sobie z nią poradzić, mimo że mieszkają razem.
    Wyjaśniałam jej, że takie zachowanie rani innych, i na pewno niczego nie zmieni na lepsze. Że słowa wiele znaczą. Że takie myśli i emocje niszczą ją od środka. Staram się pokazać, że jej sposób myślenia jest tylko bagnem, w które sama brnie, że można inaczej.
    Kilka godzin pomagałam jej napisać pracę domową z filozofii, wypracowanie na temat fragmentu „Rozmyślań” Marka Aureliusza, którego sama jakoś nie mogła zrozumieć. Był o tym, że wszechświat jest z natury dobry, doskonały. To od nas zależy czy w sobie tę cząstkę wszechświata odnajdziemy, czy przyczynimy się do szczęścia, czy zła na świecie i czy sami będziemy szczęśliwi.
    Po dzisiejszym dniu była spokojniejsza, przestała przeklinać.
    Chciała mi się jakoś odwdzięczyć, wobec tego poprosiłam żeby przeprosiła mamę za wczoraj, była milsza, nie robiła jej więcej awantur.

  25. Marta pisze:

    Do mamy też jeszcze wczoraj zadzwoniłam. A swoją drogą jeśli ktoś kłamie żeby wygrać zniżkę na warsztaty rozwoju osobistego to widocznie ich bardzo potrzebuje 😉

  26. jakub pisze:

    Super idea dzięki byku

  27. Adam pisze:

    Dobry pomysł.

  28. Grażyna pisze:

    Pomysł jest wspaniały. Mobilizuje do większej czujności. Mam na myśli to, że często widzimy tylko poważne przypadki nieszczęścia, które aż krzyczą o pomoc i wtedy się angażujemy, a tak naprawdę możemy działać non stop. Być pomocnym , wyrozumiałym i serdecznym na co dzień dla rodziny, sąsiadów, przechodniów…
    Po prostu o tym zapominamy. Chwała ci za to, że sam się angażujesz w czynienie dobra, ale i pokazujesz tę drogę innym. Pozdrawiam.
    Andrzej , ty niestety otwartego serca nie masz. Może sam potrzebujesz wsparcia?
    Za grosz optymizmu, za grosz zaufania. Ty chyba nieszczęśliwy jesteś, a ludzie wokół ciebie to na pewno. Bardzo ci życzę, żebyś się zmienił.

  29. Janina pisze:

    Witam, jestem bardzo otwartą osobą i wiele rzeczy robię dla innych. Ostatnio ktoś z Bawarii czymś mnie obdarował. Pojechłam tam wynajętym samochodem dostawczym i przywiozłam wiele wspaniałych rzeczy (10 pudeł), m.in. włóczki dla osób, które lubią szydłkować, robić na drutach , wyszywać i nie tylko. Dałam im to w prezencie i cieszyłam się ich radością.
    Pozdrawiam Janina

  30. Dominika pisze:

    W ramach leniwej niedzieli, zrobiłam kilka dobrych uczynków. Po pierwsze mimo,że to dzień na odpoczynek, zrobiłam moim dziadkom zakupy na cały weekend żeby nie musieli jeździć po hipermarketach, po drugie powyciągałam kleszcze mojemu kotu. To było strasznie traumatyczne przeżycie,ale mimo wszystko nie mogłam go tak zostawić na pastwę natury. Po trzecie zadbałam o prawidłowy rozwój psychiczny mojego brata. Za trzecim podejściem udało mi się w delikatny sposób wytłumaczyć mu pewne sprawy, nakłonić do minimum empatii wobec naszej biednej mamy i wytłumaczyć,że szantaż emocjonalny i manipulacja nie są fajne. Teraz czwarty mega-dobry uczynek! Poleciłam działalność Damiana Redmera, a dokładniej „czasowego czarodzieja” i „rozwojowca” wszystkim z którymi dzisiaj rozmawiałam (na skypie, gg, facebooku). A niech się rozwijają. Niestety nie miałam czasu na swoją „złotą godzinę” ale mimo wszystko jestem bardzo zadowolona ze swojej dobroci,bo szczerze mówiąc baaardzo rzadko ze mnie wychodzi. Ale naprawdę polecam wszystkim to uczucie – wewnętrznego spokoju i satysfakcji.

  31. Michał pisze:

    A ja poleciłem wszystkim znajomym i Wam również polecam wspaniały film, jakim jest „Podaj dalej” 🙂 Kto nie widział niech koniecznie obejrzy!!! niech to będzie kolejny impuls dla ludzi,którzy chcą pomagać innym 🙂

    • Magda pisze:

      „Podaj dalej” jest naprawdę super filmem. Chętnie obejrzałabym go jeszcze raz.

  32. Dzolwik Myster pisze:

    Fajna inicjatywa z tą nagrodą, a i faktycznie będziesz miał coś w zamian :
    Wdzięczność słuchaczy.
    A tu nie byłbym sobą jakbym nie wtrynił swoich 3 groszy do oliwy na grillu.
    To taka żartobliwa wariacja na temat:
    ────────────────────────────
    Wszystkie osoby wymienione są jak najbardziej nieprawdziwe.
    Jakakolwiek zbieżność asymptotycznie przypadkowa.
    Cechy celowo ubarwione i przejaskrawione.
    Z pamiętnika domowej Koko-Koko :
    ❶ Nie przesoliłam dziś zupy.
    ❷ Zgasiłam światło w lodówce.
    ❸ Dałam zarobić właścicielowi warzywniaka.
    ❹ Ściszyłam telewizor przed snem, by nie budzić sąsiadów.
    ❺ Posprzątałam po obiedzie.
    ❻ Nie obgadywałam swojej przyjaciółki u sąsiadki.
    ❼ Wpuściłam listonosza do domu.
    ❽ Zakręcam wodę po umyciu zębów.
    ❾ Dbam o przyrodę. Podlewam kwiatki na balkonie gdy sąsiad ma gości.
    ❿ Pożyczam cukier.
    Z pamiętnika Pana Kijemmu Woko:
    ❶ Przepuściłem kibica innego klubu w kolejce do radiowozu.
    ❷ Wspomogłem biedniejszego kolegę, pożyczając mu maczetę.
    ❸ Przeprowadziłem przez ulicę nastolatkę.
    ❹ Działam na rzecz open-source. Chowam Windowsy Do Piwniccy.
    ❺ Jestem społecznikiem, mam bliski kontakt ze społecznościami lokalnymi ( i lokalowymi).
    ❻ Oddaje właścicielom to co „gubią” ich pupile… pod nos podsuwam zgubę.
    ❼ Wspomagam lokalny smol-biznes. Bim bereciki kupuje.
    ❽ Biorę czynny udział w życiu Państwa Polskiego… Gromadzę Nas, tu i tam…
    ❾ Walczę z brudem (,?) wszelkiej maści (,?) środkami piorącymi…
    ❿ Chodzę z synem na mecze klubowe.
    Z pamiętnika Pana Freńka Schizo :
    ❶ Pozwalam słońcu świecić do woli w dzień. I odpoczywać w nocy.
    ❷ Wspaniałomyślnie przesunąłem apokalipsę z dnia 2011.11.11 na inny termin.
    ❸ Wspomagam giełdę, dostarczając informację o migracji mrówek na dany dzień.
    ❹ Karmię A’Tuin’a.
    ❺ Piszę książki i marynuje na później w occie.
    ❻ Wspomagam kinematografię, dałem klucze do tajemniczego ogrodu faunowi i pożyczyłem szafę Michael(owi) Apted(owi), uczyłem Neo wyginania łyżeczek, Owi Na’vi poszli mi na rękę i dali się nakręcić James(owi) Cameron(owi) …
    ❼ Jestem pro-ekologiczny, zmniejszam swoją emisje CO2… Nie oddycham przez 2 minuty co 2 minuty.
    ❽ Jestem Facetem W Czerni… ҉ i już nic nie pamiętacie…
    ❾ Pozwalam słońcu świecić do woli w dzień. I odpoczywać w nocy.
    ❿ Mam klucze do czarnych skrzynek. Zresztą do białych też.
    ⓫ ҉
    ⓬ Nie ograniczam się tylko do ❿ mogę naginać zasady kiedy chce.
    ──────────────────── cdn…
    Taaaaak…
    Bo uśmiech bliźniego to wspaniała (dobra ?) nagroda (uczynka ?) ☺
    Wciec scałkujmy po wszystkich czytających to internautach…
    ∫ F(☼,♀,♂)d☺≈ 1☺± (ΑiΩ){Freniek(❽V⓫V(±))}
    Hmm… co najmniej jeden uśmiech…
    A i jak to czytasz to musisz przeczytać raz jeszcze od początku, tylko tym razem omiń pozycje ❽ i ⓫ i (±) w Pamiętniku Pana Freńka Schizo.
    ⓭ ҉ – Dzolwik Myster masz bana na Internet. Do odwołania… Mojego Odwołania…

  33. Krzysiek pisze:

    A ja uważam że dobre uczynki nie są na pokaz bo wtedy tracą swoją ” magię” a robienie dobrych rzeczy na siłę…
    Tak więc nie zamierzam się w to bawić nie mniej popieram by ludzie pomagali innym a jeśli kupony mogą ich do tego zmotywować ( może im tak zostanie?) to ok 😉
    Pozdrawiam.

    • Jarek pisze:

      „może im tak zostanie?” co zostanie, pomaganie innym? a może zostanie/utrwali się interesowność, że za każdy dobry uczynek należy się nagroda?
      Przeczytałem kiedyś w jakiejś gazecie coś takiego: czterech skinów dzisiaj uratowało starszej kobiecie życie- przestali ją kopać. Dobry uczynek?
      ps. zwróciłem rano uwagę młodemu sąsiadowi, że w takich spodenkach jak on chciał dzisiaj wyjść na ulicę, ja bym nawet nie poszedł po ocet do biedronki- zawrócił i się przebrał. Dobry uczynek?
      żartuje sobie bo uważam, że ten konkurs i nagroda właśnie nadaje się na dobry żart (mruga)

  34. Bernard pisze:

    „Jeżeli chcesz kochać świat, zbawiać go i karmić, to wspaniale. Lecz najpierw pokochaj i nakarm siebie” 🙂

  35. Damian pisze:

    Siema
    Wczoraj CAŁY dzień byłem aktywny w dobrych uczynkach:
    1. Pomogłem takiej jednej, obcej pani nieść ciężkie zakupy z 4 km drogi. Chciała mi dać 5zł za pomoc, mimo że odmawiałem to przyjąłem to od niej.
    2. Pomogłem ojcowi z takimi paczkami zawozić je do sąsiedniej miejscowości, ręce bolą mnie do teraz, bo były dość ciężkie.
    3. Dałem 2 menelom po 10zł mówiąc, że to na chleb. Ale nie obchodzi mnie to, co z tym zrobią 😉
    4. Pomogłem mamie w domu chyba wszystko co można było (głównie to sprzątanie, naczynia, kosz ze śmieciami it.d)
    5. pożyczyłem siostrze mój telefon, bo chciała zrobić sobie z koleżankami zdjęcia, mimo, że nigdy jej nie lubiłem i nie chciałem pożycząć
    6. Uśmiechałem się do wszystkich ludzi, nawet do nieznajomych
    7. Mówiłem do wszystkich dzień dobry/siema/cześć ( w zależności od osoby :))
    8. Może to g*wno, ale uratowałem życie pajączkowi, bo topił się w wiadrze z wodą, a jak go wyciągnąłem i dałem na trawę to sobie uciekł.
    To wszystkie dobre uczynki co wczoraj zrobiłem 🙂

  36. Aneta pisze:

    Witam 🙂
    1 Miałam dzisiaj maturę w 'ukochanym’ tech. ekon. dokładnie polski ustny i byłam wyjątkowo miła dla komisji choć komisja była 'wszystko wiedząca’ nie byłam arogancka 🙂
    2. Pomogłam koledze, który tak jak ja napisał dzień wcześniej prezentacje skupić się dzięki metodzie pomarańczy 🙂
    3. Podwiozłam znajomą, którą w sumie znam z widzenia ale dzięki mnie nie musiała iść 3 km pieszo 🙂
    4. Po maturze wpadłam do siostry, która siedzi z dwójką nieznośnych dzieci i przyniosłam jej ptasie mleczko dla osłody 🙂
    5. Pomogłam także siostrze w pilnowaniu dzieciaków a starszego nawet pouczyłam angielskiego 😀
    6. Mam odruch uśmiechu na twarzy a dzisiaj nawet starsza pani w moherowym berecie uśmiechnęła się do mnie ;D
    7. Poczęstowałam dziewczynkę cukierkiem w tramwaju, kontem oka gdy je jadłam zauważyłam że spogląda 🙂
    8. Pomogłam znajomemu pogodzić się z dziewczyną co było mega trudne ponieważ to złośliwa kobieta jest 🙂
    9. Po przyjeździe pomogłam mamie w kuchni i podałam obiad 🙂
    10. Byłam miła dla mojego taty co jest dość trudne patrząc na nasze mega podobne wredne charakterki 🙂
    11. A u siostry poszłam po Kubę do szkoły żeby ona nie musiała iść 🙂
    W sumie jak byłam u siostry to pewnie i tak bym to zrobiła i na maturze … pomogłabym koledze ale w sumie takie wykłady nie zdarzają się raz na tydzień w dodatku darmowe lub ze zniżką ;D
    Pozdrawiam 🙂

  37. Kasia pisze:

    Witam, myślę że konkurs jest godny uwagi, aczkolwiek dobre uczynki tak miedzy Bogiem a prawdą są naszym wewnętrznym przekonaniem i sumieniem. Wiadomo, iż każdy z nas chciałby otrzymać bilet, ale nie każdy potrafi lub chce uzewnętrznić swoje dobre serducho. Każdy z nas jest dobrym człowiekiem, bo inaczej by nas tu nie było.
    Wszyscy jesteśmy do siebie podobni w tym, co dobre, i w tym, co złe.
    (Hans Christian Andersen — „Baśń mojego życia”)
    Moim zdaniem, jeśli mogę takowe wtrącić 🙂 bilety powinny być rozdane w drodze zwykłego losowania, bo tylko wtedy każda duszyczka ma swoją szansę.
    Trzymam kciuki za Was i za siebie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia,
    Katarzyna

    • Damian Redmer pisze:

      Jednym z powodów dla których nie mogło być zwykłego losowania był fakt, że gdy pojawia się losowanie i nagroda, to takie zdarzenie podlega już konkretnym regulacjom prawnym i sprawy zaczynają się komplikować 😉

  38. Krzysiek pisze:

    Można tak powiedzieć że ostatanie im chęć pomagania.
    nie każdy lubi to robić ale jeśli zrobi to raz-dwa i więcej może się przekona że to niesie ze sobą wyjątkowe emocje itp. i może zacznie pomagać z serca nie czekając nagrody 😉

  39. Ania pisze:

    Na szkoleniu i tak NIESTETY nie mogę być, mimo, że mieszkam właśnie w W-wie.
    Ale mogę robić dobre uczynki. Właśnie W TYCH DNIACH jadę na ślub i wesele w drugi koniec Polski. 🙂
    Nie muszę wymieniać wszystkich ale powiem, co sprawia mi przyjemność:
    Kiedy obcej (zawsze kobiecie jakoś tak) powiem, jak bardzo mi się podoba jej (jakaś tam konkretna) część odzieży. Oczywiście tak jest. Wyjątkowo wpada mi w oko i pasuje do niej. To takie przyjemne, gdy te panie autentycznie się ciszą.
    Innym razem wyraziłam podziw (tym razem dla panów), że pięknie wymalowali wiadukt. Byli wzruszeni, że ktoś im to powiedział…akurat na mnie wypadło.
    Tak naprawdę jest przyjemnie pracować nie tylko dla pieniędzy. I, myślę – to dotyczy KAŻDEGO zawodu. W Polsce nie ma katów :-). Bo tę pracę chyba trzeba by wyłączyć :).

  40. Ania pisze:

    Damianie, ten mail o konkursie znalazłam w spamie…To już kolejny.
    Jak temu zaradzić? Inni też może tak mieli…

    • Damian Redmer pisze:

      Lista czytelników bardzo szybko się rozrasta i przez to także liczba maili jakie idą z mojego adresu. Przez to niektóre systemu traktują taki wzrost w liczbie wysyłanych maili jaki spam. Postaram się napisać do największych firm oferujących skrzynki pocztowe, żeby nie wrzucali mnie do spamu 😉 Jednak zanim zareagują może minąć trochę czasu, więc na tę chwilę niestety, ale warto po prostu od czasu do czasu zerknąć do folderu ze spamem 🙁

  41. Justyna pisze:

    Witaj Damianie, na wstępie chciałam Tobie serdecznie podziękować za realizację tego świetnego pomysłu, jakim jest Rozwojowiec. Zaliczam się do grona Twoich fanów. Nawet nie wyobrażasz sobie jak duży wpływ- pozytywny, wywierasz na ludzi. Jestem tego chodzącym przykładem. Obejrzałam tą prezentację z ciekawością, lecz sam konkurs nie jest polem mojego zainteresowania. Prawdopodobnie gdyby terminy mi odpowiadały już od pewnego czasu miałabym wykupioną wejściówkę na Wyprawę Zdobywcy- niestety nie tym razem.
    Piszę ten komentarz aby pokazać jak wpływasz na ludzi. Gdzieś podświadomie zainspirowało mnie hasło czyńmy dobro- nie pobiegłam od razu oddać krwi, ale mój umysł bardzo wziął sobie to przesłanie „do serca”. Mając bardzo kiepski dzień, postanowiłam coś ze sobą zrobić i po prostu wyszłam na spacer, na mojej drodze pojawiła się przysłowiowa starsza pani z zakupami;-) Krótki przebłysk hasła, zaproponowałam jej pomoc w przejściu przez jezdnię i przeniesieniu toreb- Pani bardzo uprzejmie odmówiła, pokazała jak lekkie ma torby, ale widać było uśmiech i zadowolenie, że w ogóle spotkała się z taką propozycją. Kontynuowałam swój spacer i okazało się, że gdy ktoś ma w sobie tylko szczerą chęć czynienia dobra- na pewno dostrzeże okazję (nie trzeba szukać ani się wysilać). Podczas spaceru w parku z moją mamą dostrzegłyśmy biegającego, wypłoszonego przez psy- niewielkiego osiołka. Reakcje ludzi wyprowadzających swoje zwierzaki były bezcenne- każdy płoszył uciekiniera coraz dalej i dalej, aż zawędrował do miejsca, gdzie kończył się park a zaczynała ruchliwa ulica ze skrzyżowaniem. Razem z mamą , po zawiadomieniu straży miejskiej, śledziłyśmy zwierzaka i odganiałyśmy w kierunku głębi parku aż do momentu, gdy pojawił się właściciel- moja mama spokojnym głosem pomogła ujarzmić osiołka, który na widok swojego pana chciał się jeszcze pobawić w berka, a ja na jego prośbę znalazłam zaparkowany nieopodal samochód z włączonym silnikiem, który odwiozłam do jego domu parę km dalej. Bardzo ucieszyłyśmy się, że historia zakończyła się dobrze, ponieważ było już kilka kroków od tragedii- zwierzak pewnie by zginął pod kołami pędzących aut. My miałyśmy ciekawą przygodę, a właściciele już podwyższyli ogrodzenie. Wystarczy tylko wyjść z domu. Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Łał! Super historia! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że mogłem się chociaż w minimalnym stopniu do niej przyczynić 🙂

  42. Adam pisze:

    Damianie… Nie sądziłem, że wypisywanie tych uczynków da mi tyle radości i cieszę się, że dzięki temu może ktoś zarazi się tym, co postanowiłem zrobić tego jednego dnia i również ofiaruje coś od siebie 🙂
    + oddałem 450ml krwi (chyba to był dla mnie jeden z ważniejszych celów tego dnia, gdyż musiałem pokonać ok. 160km, aby dotrzeć do ”ambulansu” akurat tego dnia, który sobie obrałem za Dzień Dobroci – zajęło mi to ponad 6h. Sęk w tym, że tego dnia, tyle czasu mogłem poświęcić na rzecz czegoś innego, na coś jeszcze, oprócz tego, co wykonałem, ale nie sądziłem, że ta wewnętrzna myśl uratowania komuś życia, tak na mnie wpłynie – niesamowite uczucie 🙂
    + przeszukałem strony internetowe, gdzie można pomagać poprzez codzienne klikanie. Mam je w zakładkach i będę systematycznie na nie zaglądał. Są to m.in. freerice.com ; freeflour.com ; polskieserce.pl ; habitat.pl i inne
    + podpisałem petycję ( Rodzinny Dom Dziecka w Pruszkowie i kilka innych, m.in – STOP mordowaniu psów na EURO 2012 ; STOP transportowaniu koni na rzeź)
    + przelałem pieniążki na zadłużenie Rafała, w Twojej zakładce ” czyńmy dobro” 🙂
    + oddałem 27 książek do szkolnej biblioteczki
    + zrobiłem porządki w szafie i oddałem już za małe na mnie ubrania dla młodszego brata mojego najlepszego przyjaciela
    + zachęciłem kuzyna oraz Ciotkę Beatę 😉 do: Adopcji Serca – Serce dla Afryki. Jestem przekonany, że ich wpłaty pomogą innym spełnić swoje marzenia. Swoją drogą, chcę podziękować im za to( być może kiedyś tu zajrzą 🙂
    + zapisałem się do akcji: Zostań wege na 30dni
    + wpłaciłem drobną darowiznę w ramach programu „Adopcje wirtualne” (Fundacja Azylu pod Psim Aniołem)
    + wsparłem sztafetę Olsztyn – biegniemy dla Alana i Darii, dwojgu dzieci, którzy zostali nieszczęśliwie poparzeni
    + powysyłałem e-kartki na http://www.100lat.pl
    + powymieniałem wszystkie żarówki w domu na energooszczędne
    + zadzwoniłem do mojej babci Teresy – nasze relacje ostatnio nie były najlepsze, ciężko mi było się przełamać, aby wyciągnąć rękę, ale teraz czuje się świetnie i tylko żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej
    + pomogłem mojemu sąsiadowi przy oporządku ( nie wiem jak to napisać, ale pomogłem mamie krowie, aby łatwiej jej było urodzić zdrowego byczka, hihi 🙂
    + zadzwoniłem do instytutu kardiologii w Aninie, aby dowiedzieć się wszelkich informacji, czy można by było przyjąć mojego przyjaciela na leczenie ( ma puls spoczynkowy poniżej 30ud/minutę ). Jest nieśmiały, więc wykonałem to za niego
    + zabrałem moją dziewczynę na wieczorny ”spacer z gwiazdami” 🙂 Tu również Ci chciałem za to podziękować, bo nie wiem, czy gdyby nie ten konkurs, spędzilibyśmy tak wspaniale czas, a dawno nie było u nas takiej romantyczności 🙂
    + zakupiłem 4 publikacje R. Kołodzieja – Uwolnij Pewność Siebie i rozdam je swoim bliskim. Ta publikacja pomogła mi dużo w realizacji swoich celów i akurat Ci chłopacy są tak wewnętrznie przyjaźni, że chcę im pomóc w realizacji siebie.
    + poza tym, starałem się być uprzejmy dla ludzi, uśmiechać się, zjeść wspólnie posiłek z rodzicami i być uprzejmiejszy dla rodzeństwa 🙂
    Chciałem Ci Damianie podziękować, że zorganizowałeś ten konkurs.Okazało się to dla mnie tak ważne, że obróciło moje życie o 360stopni. Zawsze chciałem(próbowałem) być lepszy dla świata, spełniać dobre uczynki, pomagać na co dzień… Jednakże szybko się zdemotywowałem. Moja pasja i nieograniczona chęć rozwijania się tak bardzo zapragnęła, abym wziął udział w tym konkursie,że – zrobiłem to maxymalnie, jak mogłem. I nie jest ważne tak mocno to, że udało mi się zrobić tyle dobrego tego dnia… Ja Ci chcę podziękować, że ruszyłeś mnie i teraz pragnę być taki codziennie… A to, że taki jestem i jak czuje, że pomagam innym – pokochałem to. Sprawiłeś, że „odkryłem się” i odnalazłem to, co lubię, tak wewnętrznie 🙂
    Hmmm, nie potrafię ubrać w słowa tego, jak się teraz czuje – jak będę czuł się jutro, pojutrze i następne dni. Uwielbiam Cię za to, że jesteś takim człowiekiem, moim mentorem, który zrobił dla mnie tyle dobrego… Trzymaj tak dalej Damian i miej zawsze taką motywację do czynienia dobra, jaką masz obecnie 🙂

    • Jarek pisze:

      Adam- po przeczytaniu tego co napisałeś zwymiotowałem – czuję się jakbym został poczęty drogą usiądnięcia mamy na brudnym fotelu w PKP, a wszystkie moje nieenergooszczędne żarówki w mieszkaniu syczą, i spinają się w żyrandolu, sorrki ale ale nie wychodź i nie spaceruj, zwłaszcza innym ludziom po ich polu widzenia — mają prawo do tego, by rzygać z lepszych powodów.
      ps. Damian możesz zablokować moje IP -ale tak naprawdę teraz czuje = wiesz nie chcę ciebie posądzać, że sam to napisałeś ale…

      • Adam pisze:

        Jarku: Dziękuję Ci, że wyraziłeś swoją opinie… Ale chciałbym wiedzieć, dlaczego tak sądzisz?
        Widzisz, może nie mam daru komunikowania się, nie potrafię napisać logicznej i spójnej wypowiedzi, ale to, co napisałem wczoraj, bazowało na tym, co czułem… Pisanie tej wiadomości sprawiło mi wiele przyjemnego. Dziękuję Ci za to, bo nie wiedziałem, że tak mogą to odebrać ludzie, ale chce, abyś wiedział, że zabolało mnie to… ;/

      • Jarek pisze:

        Zabolało ciebie sorrki – czy ty chcesz zbawić świat? ok ale zrób to w bardziej oryginalny sposób, nie wchodząc nikomu tam gdzie nie wkłada się raczej tik-taków- sam cukier i wazelina i te twoje

      • Jarek pisze:

        „dobre uczynki” jak z kreskówek – jak z podręcznika skauta – jak z komedii z lat 60

      • Damian Redmer pisze:

        Nie do końca rozumiem skąd w Tobie tyle zawiści. Jest jakiś powód?

      • Jarek pisze:

        i zrobiłeś to wszystko jednego dnia?

      • Damian Redmer pisze:

        … NIGDY nie napisałem sobie żadnego komentarza podając się za kogoś innego i brzydzę się takimi praktykami. Nie wiem w ogóle skąd taki pomysł. Jaki miałbym w tym cel?

    • Damian Redmer pisze:

      O jaaa… ale dałeś czadu! Gratuluję 🙂

  43. Martyna pisze:

    Długa wypowiedź Adama, to fakt. Różne odczucia mogą się nasuwać, ale krytyczną opinię można wyrazić w nieco delikatniejszy sposób. Nie wiem zresztą czy dobre uczynki należny poddawać ocenie negatywnej. Ja doceniam to, że ktoś z własnej woli postanowił zrobić coś dla innych i z podziwem na to patrzę. Fajnie tylko, gdyby te działania były potem kontynuowane.

  44. Adam pisze:

    Jarku, mam wrażenie, że spojrzałeś tylko na długość mojej wypowiedzi, nie czytając nawet jej treści. Dodam, że na ten dzień przygotowywałem się przez 4dni. Zauważ, że moja pomoc odniosła się również do wpłat pieniężnych – z tego, co wiem, do konta Rafała ma również dostęp Damian, więc można go zapytać, jest wpłata: Na Mieszkanie – Adam.
    Swoją drogą, odnosisz się tutaj krytycznie do każdego. Ja odczuwam, że zazdrościsz mi tego, że czuje się tak dobrze z tym, z niesieniem pomocy… Wyciągnij z tego inne wnioski, bo jeśli na widok pomocy masz odruchy wymiotne…
    Martyna:
    Oczywiście, że będę robił to codziennie, bo akurat u mnie to nie jest wymuszone. Ja dzięki temu się odnalazłem i to dla mnie jest teraz jak Twoje nawyki wykonywane każdego dnia 🙂 Oczywiście tego dnia rozdałem trochę pieniędzy, więc to będę robił w miarę możliwości. Co do reszty – nie mam wątpliwości 🙂 Pozdrawiam

  45. Jarek pisze:

    Adam rozszyfrowałeś mnie zazdrościłem ci – tak bardzo ci zazdrościłem, że od rana mam swój dzień dobroci.
    moja historia dnia dobroci zaczęła się na Dolnym Śląsku. Jasiek mieszka w radioaktywnym bloku. Pewnego dnia jego pijany ojciec górnik, zataczając się na stary poniemiecki kredens z witrażykami, złamał sobie obie ręce i obie nogi. Dla rodziny Jaśka zaczęły się ciężkie czasy. Aby utrzymać umierającą na raka rodzinę, chłopak jest bezrobotny i wpadł w złe środowisko… wiesz wszędzie przemoc, ponure ugory blokowisk, wyciekające baterie… To właśnie na jednej z nich Jasiek zauważył głuchą i ślepą, ale całkiem do rzeczy Monikę. Zaprzyjaźnił się z nią. Razem zbierają złom na uranowych ugorach upadającej Stoczni Gdańskiej. Monika nauczyła go dostrzegać to, czego w naszym zabieganym, cotygodniowym trybie życia nie widzimy my, ludzie normalni. Niestety w tym samym czasie brat Jaśka zachorowuje na białaczkę. I w tym momencie wkroczyłem ja…. Oddałem mu szpik, krew i swoją dziewczynę… chłopak błyskawicznie zdrowieje. Jaska zatrudniłem u mnie jako specjalistę przemieszczeń palet towarowych w przestrzeni sklepowej klasyczną metodą fizyczną, a Monice pomogłem znaleźć pracę jako dyspozytorce materiałów reklamowych w korpoltażu bezpośrednim ręcznym….. z braku czasu i miejsca nie uda mi się napisać teraz wszystkich dobrych uczynków, które dzisiaj zrobiłem dla ratowania tej rodziny, jednak fakty mówią same za siebie.
    ps. wygrałem?

    • Damian Redmer pisze:

      Jak to „oddałeś mu swoją dziewczynę”?

      • Jarek pisze:

        ’ŻART’ – nie wyczułeś ironii? (pytanie retoryczne)

  46. Jarek pisze:

    Jakie warunki powinien spełniać czyn, abyśmy mogli powiedzieć z całą pewnością „to zdecydowanie jest dobry uczynek”? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy dobry uczynek zostaje nagrodzony. Czy dobry uczynek, który zostaje opłacony jest nadal dobrym uczynkiem, tym bardziej, jeśli sprawca myśli o oczekującej go nagrodzie. Jak zatem ma się nagroda do dobrego uczynku?
    Zdaniem Spinozy dobry uczynek sam w sobie jest nagrodą. Innymi słowy ludzie dążą do dobra a spełnianie dobrych uczynków, leży, jeśli można tak powiedzieć, w ich naturze. Zatem żadne dodatkowe nagrody nie są potrzebne. A jeśli ktoś nagrody potrzebuje i jest to jedyny warunek realizowania przez niego dobra, to zapewne pobłądził i nie zrozumiał na czym cała rzecz polega.

    • Adam pisze:

      Jarku, nawet nie mam zamiaru ukrywać tego, że z wielką przyjemnością wybrałbym się na te szkolenie. Tylko widzisz – ja biorąc udział w konkursie planowałem bazować się tylko na tym, co mam zrobić (czyli wykonać jak najwięcej dobrych uczynków jednego dnia i podzielić się tym w komentarzy). I stało się coś, za co jestem wdzięczny właśnie Damianowi – za organizację tego konkursu. Dla kogoś innego mógł być to dzień „zarabiania” na tańsza wejściówkę, ale dla mnie okazał się dniem, który na dłuuugo zapamiętam. Skoro interesujesz się rozwojem osobistym na pewno wiesz, że każdy ma pasję, to, co kocha w życiu robić, w czym czuje się dobrze i ja właśnie to odkryłem… Zrozum, że niesienie pomocy innym daje mi taką niesamowitą siłę, normalnie jestem cały w skowronkach i czuje się z tym świetnie, dlatego będę to robił dalej nawet dla samego siebie ( i to jeszcze jest wspanialsze, bo przy okazji pomagając sobie, przyczyniam się do poprawy życia innej osoby). Tak, jak wspomniałeś – ja nagrodę już dostałem. Chętnie wybrałbym się na wyprawę, posłuchać Damiana. Jarku, każdy jest inny.Załóżmy, że na tym szkoleniu będą lepsi „rozwojowcy” od Damiana, ale ja byłbym szczęśliwy słuchając właśnie go – on ma tą energię, emanuje tym wewnętrznym dobrem w taki sposób, że dla mnie to jest niesamowite – i dziękuję mu za to,że odnalazłem to, co kocham…
      P.S. Jarku, jeśli możesz, znajdź mnie na fb i tam możemy porozmawiać, jeśli to jest jeszcze potrzebne – tutaj komentarze miały służyć konkursowi, a nie zbędnej konserwacji. Pozdrawiam

  47. Marek pisze:

    Prezentacja pojawiła się o 7 rano 10 Maja, więc 10 dni mija równo dzisiaj o 7 rano, więc jeszcze się łapię 🙂
    A więc oto czego dokonałem w jednym dniu:
    Codziennie klikam w :
    + brzuszek pajacyka, żeby nakarmić głodne dziecko: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/8/pajacyk
    + banner, żeby pomóc wybudować kolejny dom dla potrzebujących: http://www.habitat.pl/klikacz.php
    + serce, żeby wesprzeć budowę polskiego sztucznego serca: http://www.polskieserce.pl/
    + bochenek chleba, żeby nakarmić potrzebujących: http://www.okruszek.org.pl/
    Podpisałem petycję:
    + do polityków, na rzecz powstrzymania zmian klimatu: http://tydecydujesz.org/
    + do Prezydenta Peru, żeby zatrzymać unicestwianie lasów Amazonii na trenie Peru: http://www.avaaz.org/en/peru_stop_violence/?cl=250735132&v=3462
    ponadto zrobiłem w domu:
    + wyjąłem ładowarkę z gniazdka, jeśli jej nie używałem
    + zakręciłem wodę przy myciu zębów lub goleniu (zaoszczędziłem 9 litrów wody na minutę!)
    + wyłączyłem zasilanie AGD, które były na „stand by” (telewizory, dvd)
    + włóżyłem do torebki czy teczki torbę na zakupy wielokrotnego użytku, uniknąłem korzystania z jednorazówek w sklepie
    + wymieniłem żarówki na energooszczędne (w pomieszczeniach, gdzie na ogół przebywałem dłużej niż 6 minut)
    + wietrzyłem mieszkanie dokładnie, ale krótko
    + zrezygnowałem dziś z kotleta… Wyprodukowanie 1 kg wołowiny oznacza zużycie 100.000 litrów wody
    W pracy:
    + Drukowałem dwustronnie
    + Gotowąłem w czajniku tylko tyle wody, ile potrzebowałem
    + Wyłączałem komputer, kiedy odchodziłem od niego na dłużej niż pół godziny.
    + Jadąc do pracy wybrałem rower
    + Nie zostawiłem ładowarki do telefonu w gniazdku.
    + Kupiłem kawę i herbatę z certyfikatem Sprawiedliwego Handlu do swojego biura
    po pracy:
    + zaadoptowałem duchowo dziecko
    + propagowałem w internecie sterylizację suk i kastrację wszystkich psów nie przeznaczonych do hodowli
    + pożyczyłem koledze pieniądze
    + oddałem krew
    + wysłałem znajmym e-kartkę
    + podziękowałem koledze za pomoc w umyciu naczyń, choć zwykle tego nie robię.
    +pomogłem mamie zanieś reklamówki z samochodu do domu.
    Mam nadzieje, że mój trud zostanie dostrzeżony i załapię się na zniżkę 🙂
    Pozdrawiam

  48. Jarosław pisze:

    1. Wyprowadziłem psa starszej schorowanej sąsiadce
    2. Skosiłem trawnik przed domem mojej babci
    3. Byłem w centrum krwiodawstwa i po raz pierwszy oddałem krew
    4. Dałem kelnerce duży napiwek
    5. Obierałem ulotki od wszystkich osób które rozdawały je przechodniom
    6. Przeprowadziłem nie widomego na światłach
    7. Uśmiechałem się do wszystkich których spotkałem w tym dniu
    8. Ustąpiłem miejsca ciężarnej kobiecie w tramwaju
    9. Przygotowałem śniadanie do łóżka mojej kobiecie
    10. Odwiozłem kolegę do domu po imprezie
    Pozdrawiam

    • Jarek pisze:

      1- co dziennie wyprowadzam dwa psy (dobermany)
      2- regularnie koszę trawę przed domem
      3- —-
      4- za każdym razem jak jem w restauracji (co dziennie) daje napiwki
      5- nie mam takiej możliwości bo za zwyczaj jeżdżę samochodami
      6- nie mam takiej….
      7- uśmiecham się zawsze do wszystkich -obojętnie czy wyrażam tym dezaprobatę wstręt czy przyjaźń
      8-nie mam takiej.. ale zawsze biorę na stopa młode ładne dziewczyny…
      9- zawsze to robię
      10- zawsze to robię bo najpóźniej sie upijam- poza tym naczelnik policji w moim mieście jest moim 'przyjacielm’
      Jarosławie tak naprawdę to nie zrobiłeś nic wyjątkowego – więcej dobra jest z wypicia jednego piwa lub właśnie z nie wypicia go- jeżeli ludzie zacznają traktują podstawowe rzeczy, które powinni wykonywać tak z urzędu z natury z samych siebie jako 'dobro’ to jest naprawdę źle. jeśli pomoc starszej sąsiadce traktujemy jako coś wyjątkowego lub wymianę żarówek na 'energooszczędne’ jako dobro to jest źle -kto na tym najbardziej zyskuje – MY WY- więc jaki to 'dobry uczynek’ jeśli przez 30 dni nie będę jadł mięsa to kto ma tym najbardziej skorzysta – KROWA CZY JA- skoro ja to jaki to dobry uczynek- w Biblii jest powiedziane, że więcej korzyści jest z dawania niż z brania – więc jaki to 'dobry uczynek’ jeśli dając komuś my na tym bardziej zyskujemy? tak zostaliśmy stworzeni – poza tym jaka to nagroda, na której zyskują tylko jej ofiarodawcy? nie mam nic naprzeciw jeśli 'ofiarodawca’ wyraźnie informuje, że daje coś nawet jak jest to tylko wiedza innych znaleziona w necie i przerobiona na użytek sprzedaży jej w innej formie, i wyraźnie informuje, że na tym sie zarabia. to ok bo mi się akurat może nie chce szukać albo nie mam czasu albo nie znam angielskiego, ale jeśli robi sie z tego 'nagrode’ zarabiając na tym- to coś nie tak – wbrew temu czego uczy się na tych kursach -zawsze szło zarobić na naiwnosci ludzkiej ale teraz po podciągnięciu tego po 'samorozwój’ można sie calkie dobrze ustawić do konca życia – po jednym 'kursie’ można 'nie pracować’ rok. Damian może ty i jesteś inny, może jesteś idealistą ale uważaj bo pieniądze zmieniają ludzi i ciebie też to czeka czy tego chcesz czy nie – prędzej czy później wpadniesz w machinę 'finansową’ pod przykryciem 'dobrych uczynków’

      • Justyna pisze:

        pomijając kontekst niniejszego konkursu- zrozumiałam z Twoich wypowiedzi Jarku, że czujesz wewnętrzną potrzebę czynienia lub zauważania pewnego rodzaju bezinteresownego „wyższego dobra”, skoro przykłady wymienione przez innych traktujesz jako coś oczywistego, naturalnego i codziennego- to tylko Ci się chwali. Proszę podziel się kiedyś z nami Dobrym Uczynkiem – takim, jaki Ty uważasz, że powinien być. Myślę, że zdziałasz więcej niż obrażając i dyskredytując uczynki, działania i wypowiedzi innych. Moim zdaniem każdy dodatkowy uśmiech do/od napotkanej nieznajomej osoby potrafi naprawdę wiele zdziałać- oby wszyscy uważali takie drobnostki za nic nadzwyczajnego i po prostu stosowali- zmieniając świat na lepsze. Życzę więcej pokory Jarku.

  49. Marek pisze:

    Doszedł mój komentarz ???

  50. Marek pisze:

    Szczerze mówiąc, czuję się troche poszkodowany, bo o 3 rano specjalnie na imprezie siedziałem i pisałem jeszcze co udało mi się dokonać, lecz nie pokazało, że poszło, myślałem, że wypowiedzi są do redakcji autora i czekałem na pokazanie, ale okazało się, że po prostu coś źle klinąłem najwidoczniej. Mimo wszystko z tego co widze to chyba nie ma 25 kandydatów do konkursu, więc może i mi się jeszcze uda załapać, szczególnie, że naprawdę się postarałem, bo zrobiłem następujące rzeczy:
    Knąłem w:
    + brzuszek pajacyka, żeby nakarmić głodne dziecko: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/8/pajacyk
    + banner, żeby pomóc wybudować kolejny dom dla potrzebujących: http://www.habitat.pl/klikacz.php
    + serce, żeby wesprzeć budowę polskiego sztucznego serca: http://www.polskieserce.pl/
    + bochenek chleba, żeby nakarmić potrzebujących: http://www.okruszek.org.pl/
    podpisałem petycje:
    + do polityków, na rzecz powstrzymania zmian klimatu: http://tydecydujesz.org/
    + do Prezydenta Peru, żeby zatrzymać unicestwianie lasów Amazonii na trenie Peru: http://www.avaaz.org/en/peru_stop_violence/?cl=250735132&v=3462
    Ponadto:
    + wyjąłęm ładowarkę z gniazdka, jeśli jej nie używałem
    + zakręciłem wodę przy myciu zębów lub goleniu (zyskałem 9 litrów wody na minutę!)
    + wyłączyłem zasilanie AGD, które są na „stand by” (telewizory, dvd)
    + włóżyłem do torebki czy teczki torbę na zakupy wielokrotnego użytku
    + wymieniłem żarówki na energooszczędne (w pomieszczeniach, gdzie na ogół przebywam dłużej niż 6 minut)
    + wietrzyłem mieszkanie dokładnie, ale krótko!
    + zrezygnowałem dziś z kotleta… Wyprodukowanie 1 kg wołowiny oznacza zużycie 100.000 litrów wody!
    + Drukowałem dwustronnie
    + Gotowałem w czajniku tylko tyle wody, ile potrzebowałem
    + Wyłączyłem komputer, kiedy odszedłem od niego na dłużej niż pół godziny.
    + Jadąc do pracy wybrałem rower
    + Kupiłem kawę i herbatę z certyfikatem Sprawiedliwego Handlu do swojego biura
    + zaadoptowałem wirtualne dziecko
    + Zaadoptowałem wirtualnie psa lub kota
    + Propagowałem sterylizację suk i kastrację wszystkich psów nie przeznaczonych do hodowli wśród moich znajomych.
    + wirtualnie zaadoptowałem konia ocalonego z rzeźni
    + Oddałem krew
    + Pośmiertnie wszystkie części ciała
    + wysłałem e-kartki do moich znajomych
    Mam nadzieje, że to wystarczy by jakoś spełnić warunki konkursu, bo naprawdę marzy mi się ten wyjazd i odkąd go zobaczyłem to bardzo chciałem tam pojechać, ale kwota 218 zł jest dla mnie za wysoka, gdybym otrzymał zniżkę 50% przynajmniej, to przy pomocy przyjaciół myślę, że udałoby mi się tam być. Z góry dziękuję za zrozumienie i pozdrawiam.

    • Radek pisze:

      W takim razie Marku, było zrobić coś od siebie, a nie spisać uczynki ze strony internetowej…
      P.S. Twój komentarz jest wyżej, doszedł od razu, trzeba mieć tylko trochę sprytu i oczy na miejscu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.