Niezwykły eksperyment z DNA

W tej prezentacji poznasz prawdopodobnie jeden z najbardziej niezwykłych eksperymentów, jakie przeprowadzono z udziałem ludzkiego DNA. Jego wynik jest tak dziwny, że chyba nawet nie ma sensu, żebym cokolwiek więcej tutaj pisał. 😉

Po prostu zapraszam Cię do oglądania.

P.S. Nie twierdzę, że jak coś jest potwierdzone badaniem, to bezwzględnie oznacza, że jest to w 100% absolutna prawda, bo naukowcy również się mylą. Wprawdzie pewnie rzadziej niż „zwykli” ludzie, ale też popełniają błędy.

Niemniej eksperyment był tak ciekawy, że musiałem się nim z Tobą podzielić. 🙂

P.P.S. W ramach projektu Wyprawa Zdobywcy 2-3 czerwca razem z 8 innymi osobami prowadzę szkolenie w Warszawie. Robimy to za darmo, więc cena wejściówki jest wielokrotnie niższa, niż powinna.

Temat następnej prezentacji będzie trochę inny niż zapowiadałem, bo mam kilka darmowych wejściówek na to właśnie szkolenie do rozdania (plus 25 kuponów zniżkowych -50% ceny), więc zrobimy sobie mały konkurs. Aha – z tego też powodu na tę chwilę raczej odradzam zapisywanie się na szkolenie, bo może Ci się poszczęści w konkursie. 😉

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (145):
  1. Julia J. pisze:

    Bardzo interesujące aczkolwiek niewiarygodne…Daje do myślenia!

    • jarek pisze:

      A świstaki zawijają to w …

    • jarek pisze:

      DObrze ze moja żona tego nie wie, bo wiedziałaby kiedy jestem u kochanki

      • Sławek pisze:

        nie martw się, wie na pewno.
        ps.
        A Ty wiesz co ona robi?
        🙂

  2. Paweł pisze:

    Wow niesamowity eksperyment !
    W prezentacji za drugim razem byla mowa o odleglosci ok 560 km ja jestem ciekaw czy wynik badania bylby taki sam jezeli DNA bylo w odleglosci parunastu tysiacy kilometrow ( po przeciwnych stronach swiata ) albo co by sie stalo i czy byloby mozliwe przeprowadzenie takiego eksperymentu na innym ciele niebieskim np właściciel DNA na Ziemi a samo DNA na ksiezycu ;p
    Czekam na kolejna prezentacje z tego cyklu 😉
    Jutro zaczynam okres maturalny: w piatek jezyk polski i mysle, ze za pomocą Twoich wskazowek których trzymam sie od paru miesiecy moj wynik bd dobry !
    Pozdrawiam ;D

    • Damian Redmer pisze:

      Trzymam kciuki!!! 🙂

    • Sławek pisze:

      co do innych planet, przy takich doświadczeniach to nie wiem, nasa robi to w relacji do astronautów, ale to mniejsza odległość.
      A co masz na myśli pisząc „świat” ?

  3. Małgorzata pisze:

    Damianie, Twoje prezentacje są bardzo interesujące. To, co obejrzałam przed chwilą jest po prostu niesamowite. Dzięki za umożliwienie mi zapoznania się z tym eksperymentem.
    Pozdrawiam serdecznie – Małgorzata:)

  4. Jarek pisze:

    nie wiem co myśleć

  5. Irena pisze:

    To o czym informujesz w swoich prezentacjach , to osobiście odczuwam w sobie ( i znam inne takie osoby )tz. jestem po 9 operacjach , po przeszczepie …. po każdej takiej interwencji w moje ciało czuję coraz inne obce mi doznania itd , gdy o tym mówiłam większość …. , aż spotkałam raz mojego dawcę , zaczęłam go obserwować itd i okazało się że niektóre emocje , odczucia itd pokrywają się całkowicie z odczuciami dawcy . I zrozumiałam już jakiś czas temu że mając część danej osoby ,stałam się jakby jego częściom – a inaczej jego część wpływa na moje odczucia . To tak jakby w jednym ciele – moim , na raz było 2 osoby tz. ja i dawca . Dobrze że miałam szczęście sama to zrozumieć … no i przestałam się zastanawiać nad tym co się dzieje i mówić o tym innym . Bo nikt normalny – zwykły esr. tego oprócz naukowców tym zajmujących się tego nie zrozumie . I w innym przypadku mogła by być potraktowana jak fik…. . Ale ja wiem że ze mną jest wszystko w porządku , jestem wdzięczna bo od moich operacji esr w br. minęło 39 lat … i wdzięczna jestem za to że dzięki części ciała innej osoby – i poznania jej emocji , odczuć , nadal żyję .
    Dla mnie to dar dzięki któremu żyję … I dla tego to o czym informujesz inne osoby w swoich prezentacjach , może pozwoli innym spojrzeć inaczej na sens swojego życia i DNA , oraz darowania części siebie nawet po swojej śmierci dla innych . Bo ten gest nie tylko pozwala żyć innej osobie , ale także pozwala żyć części siebie – swojego DNA w ciele innej osoby dalej .
    Pozdrawiam wszystkich po przeszczepach i mocno całuję wszystkich dawców i ich rodziny . I.

  6. Ania pisze:

    Cześć Damianie,
    A mnie ta prezentacja zupełnie nie zadziwiła.
    Była „tylko” bardzo ciekawa i – ważne – potwierdziła to, co wiedziałam
    i czego DOZNAWAŁAM już od dawna.
    Oczywiście, że jest jakaś energia.
    Mają ją nie tylko żywe istoty (ludzie, zwierzęta, rośliny) ale też te nieożywione.
    Jak wytłumaczyć fakt, że można znaleźć wodę (podziemny ciek, przykładowo) wahadłem na działce? Jak wytłumaczyć to, że można tę wodę znaleźć również
    – wodząc wahadłem po…. mapie. Mapie oddalonej dowolną ilość kilometrów od owego cieku…
    Ale to jeszcze nic…
    Jak wytłumaczyć, że można przewidzieć coś, co dopiero BĘDZIE…
    Na koniec pomyślałam sobie coś zupełnie jakby na inny temat:
    Jak wytłumaczyć, że w tak niezwykłym, fascynującym świecie my – ludzie zachowujemy się w stosunku do niego i siebie – dziwnie (już delikatniej nie potrafiłam ująć mojej myśli…).
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i „Koleżeństwo Czytactwo” 🙂

  7. Kamil pisze:

    Ciekawa prezentacja.
    Jak widać jest jeszcze coś szybszego niż światło. To też tłumaczyłoby intuicję ,szczególnie kobiet.
    Ciekawy jestem także jakie to daje nam możliwości rozwoju.
    Pozdrawiam
    Kamil Kuczyński
    „7 zasad szybkiej nauki angielskiej wymowy”. -darmowy kurs językowy. Zacznij nareszcie mówić płynnie i automatycznie po angielsku.

    • Michał pisze:

      Ciekawe czy ma to coś wspólnego z atomami bliźniaczymi.

  8. Krzysztof pisze:

    Damian,
    To jest eksperyment, który stawia na głowie całą dzisiejszą fizykę. Szybsze od światła neutrina to przy tym małe miki. Czy wiesz może dlaczego cały internet nie jest pełen wiadomości o tym?
    Nie przyglądałem się autorom tego eksperymentu, ale jeśli żaden naukowiec nie powtarzał, ani nie rozwijał tego tematu, to jest spore prawdopodobieństwo, że nie jest to nikt 'z pierwszej ligi’. To oczywiście nie oznacza, że na pewno są to same bzdury. Ale rezultaty są tak niesamowite, że trudno mi sobie wyobrazić, żeby żaden 'poważny’ naukowiec się tym nie zainteresował, gdyby uznał, że eksperyment został wykonany przez wiarygodnych profesjonalistów. Ale i tak się może zdarzyć. Teoretycznie każdy jest w stanie dokonać epokowego odkrycia (choć w 99% przypadków okazuje się, że są to jednak same bzdury, tylko laikowi trudno to wyłapać). Masz może jakieś informacje, które mogłyby to tłumaczyć?

    • Maciek pisze:

      Dla porównania polecam film „What the bleep do we know”. Fizyka kwantowa tłumaczy tego typu zjawiska.

    • Damian Redmer pisze:

      Tutaj wkraczamy na strasznie trudny temat, dlaczego o tym się głośno nie mówi. Może ktoś powtarzał wyniki tego eksperymentu i nie mógł uzyskać podobnych rezultatów bo eksperyment okazał się przeprowadzone niedokładnie, albo był zwykłą ściemą. Może tak być, chociaż wtedy myślę, że byłoby o tym dosyć głośno (jak znajdzie się jakieś klasyczne wyjaśnienie dziwnego zjawiska, to wydaje mi się, że wiedza o nim rozchodzi się znacznie szybciej niż wiedza o tym zjawisku, zanim zostało wyjaśnione). A może powtarzano to badanie i zawsze uzyskiwano taki sam wynik, ale że to wykracza mocno poza wiele dotychczasowych odkryć, to nikt z „pierwszoligowców” nie miał odwagi, żeby publicznie zaprezentować swoich wyników w obawie przed atakiem całego środowiska. Również może tak być. Nie mi rozstrzygać, bo nie mam dostępu do takich informacji.
      Tak naprawdę to te badania z DNA to pikuś przy odkryciach osób takich jak choćby Nikola Tesla, o którym przecież wspomina się na fizyce w szkołach, ale zapomina się wspomnieć o całej masie innych odkryć, tak niesamowitych, że kiedy żył, został posądzony nawet o współpracę z diabłem (w XIX wieku!!!). O życiu Tesli powstało przynajmniej 10 filmów i sporo książek, ale o jego odkryciach nadal mało kto słyszał. Dlaczego?
      Temat na dłuuugą dyskusję 😉

  9. Karol N pisze:

    Aż się kora mózgowa prostuje 🙂
    A tak na poważnie, do handlu powinien trafić „emocjonalny analizator DNA” i zamiast dzwonić do wszystkich z pytaniem: jak się czujesz; pozbierałoby się od nich DNA i na bierząco by się miało podgląd – taki se mały „wielki brat” 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Dobre 😉

    • Ira pisze:

      Dość nieludzkie 🙂
      Co z tego , że wiesz jak ktoś się czuje, jeśli nie wie on, że wykazujesz tym zainteresowanie…

  10. MacBell07 pisze:

    Są rzeczy ktorym nawet filozofom sie nie sniły! Swietnie Damian!!!!

  11. wojtek pisze:

    Muszę przyznać, że Twoje prezentacje są coraz ciekawsze. O ile na początku nie do końca odczuwałem „niesamowitość” nowinek, które przedstawiałeś, tak teraz pojawiają się na prawdę mocne informacje. Słyszałem już wcześniej o jakimś badaniu w którym wyszło, że rozdzielone komórki oddziałują na siebie niezależnie od odległości. Wiązało się to też chyba z bliźniakami jednojajowymi, ale nie pamiętam dokładnie. Nie mniej w zależności od światopoglądu można nad interpretować wyniki takich badań.

  12. J. pisze:

    Ciekawe, ze zachwycamy się czyms co było znane od dawna.
    To co opisuje wspomniany eksperyment znane było dla radiestetów od wielu lat.
    (np.badanie 'świadka’).
    Podobnie huna i inne.
    Obecnie przez badania naukowe potwierdza się coś o czym było wiadomo od dawna. taki paradygmat?
    (kiedyś w teatrze widziałem kogoś kto był wstrząśnięty, bo odkrył że mówi prozą!)

  13. Grażyna pisze:

    Fascynujące! Dzięki ogromne za to, że docierasz do tych niesamowitości i dzielisz się tym z nami. Ja już czuję się przez to szczęśliwsza. Dzięki!!!

  14. kwantowiec pisze:

    Damian. Kwantowe splątanie. „Upiorne działanie na odległość” – Einstein.

  15. Tomasz pisze:

    Ludzie od zawsze wiedzieli, że jest coś jeszcze, coś czego nauka nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć. W ostatnich czasach przeprowadza się ciekawe eksperymenty, tak jak ten w prezentacji, gdzie krok po kroczku naukowcy dowiadują się jak wszechświat działa.
    Ciekawe jest to, że ludzie o tym wiedzieli kilka tysięcy lat temu i potrafili to wykorzystać. W dzisiejszych czasach ludzkość zapomniała o wielu naprawdę istotnych rzeczach.

  16. Pablo pisze:

    No to posluchamy o sercu, fajnie ze podajesz te informacji w dostepny sposob do zrozumienia, aczykolwiek powinienes zachecac do zglebiania wiedzy na ten temat, np Bruca Tiptona

  17. Ja pisze:

    Bardzo ciekawa prezentacja. A wiadomo czy po śmierci dalej na DNA oddziałują emocje? Kiedyś słyszałem, że nie powinno się jeść mięsa zwierzęcego, bo w chwili śmierci zwierzę się boi i właśnie „przesiąka” tym strachem, które my potem jemy.

    • Marcin pisze:

      Opcją jest uszanować w myślach cierpienie zwierzęcia i podziękować mu, a następnie pobłogosławić posiłek. To dlatego w niektórych religiach błogosławi się jedzenie.

      • Marcin pisze:

        Samo niejedzenie mięsa wiele nie zmieni, bo tak czy siak nie zmieni to sytuacji zwierząt.

  18. Jarek pisze:

    proponuje Damianowi i innym obejrzenie tego
    http://www.youtube.com/watch?v=hJIkno-mM04

  19. Mikołaj pisze:

    Dosłownie kilka dni temu oglądałem bardzo interesujący film dokumentalny o nazwie Quantum Communication troszkę szerzej omawiający to o czym odpowiedziałeś nam w tej prezentacji. Mam nadzieję, że nie łamię zasad podając link do serwisu youtube
    http://www.youtube.com/watch?v=Zy_1Le3Dq_k&feature=related

    • Damian Redmer pisze:

      W żaden sposób 😉

  20. Magda pisze:

    Dziękuję za super prezentację i jednocześnie trzymam za słowo dotyczące produktów MLM-owskich, bo to też dla mnie ważny temat

  21. Jarek pisze:

    zapomniałem napisać, że to prawie brzmi jak teoria spiskowa -jakby naukowcy chcieli przed nami ukryć prawdę, która może zmienić nas i świat – naprawdę obejrzyjcie cały ten film – są na you tubie podobne filmy też ciekawe, zresztą na ten temat jest wiele książek, publikacji i co najważniejsze to jest prawda w znaczeniu mocy, które posiadamy w sobie, a o których większość nie wie

  22. Piotr pisze:

    Wczoraj przeglądałem artykuł o nowych anomaliach na słońcu i w komentarzach znalazłem ciekawy link. Coś na temat. Sam początek może jeszcze na to nie wskazuje, ale później to wiele niesamowitych informacji. Tytuł: „Przekroczyć Horyzont Zdarzeń”. oto link do pierwszego odcinka:
    http://www.youtube.com/watch?v=jz2xsh8Jbuk&feature=relmfu

  23. Hela pisze:

    Nie mogę się doczekać następnego czwartku:)

  24. Paweł pisze:

    Damian. Skąd Ty bierzesz takie informacje? Ciekawe i niewiarygodne:) Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Duuużo czytam. I praktycznie wyłącznie po angielsku.

  25. Artur pisze:

    Świetna prezentacja, z niecierpliwością czekam na następne 🙂
    Nie zaskoczyło mnie to tak, jak resztę. Jak jeden z kolegów wyżej pisał – jest to splątanie kwantowe. Dziś oglądałem ciekawy program na Discovery mówiący o świadomości i tym co się z nią dzieje po śmierci… ciekawe jest to, że niektóre komórki w mózgu są właśnie tak splątane. Ponadto ciekawa jest teoria, iż komórki naszego mózgu są nie tyle co ze sobą splątane, co także z czymś innym w głębi wszechświata.
    PS za pomocą takiego splątania próbowano przesyłać informację w przeszłość (za pomocą światła), tzn. odebrać wiadomość, zanim zostanie wysłana.
    Ogólnie fizyka kwantowa jest ciekawa 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję. Wierz mi, że dosyć często przyglądam się również takim wypowiedziom sceptyków, bo często docierają do cennych informacji, które jednoznacznie pokazują, że coś np. jest tylko wymysłem autora. Jednak żeby móc tak naprawdę skrytykować czyjąś pracę badawczą wydaje mi się, że trzeba przeprowadzić serię kolejnych eksperymentów i porównać wyniki (tak robiono np. badają skuteczność akupunktury, biorytmów, związki religii z osiągnięciami itp).
      Inaczej sceptycy pozostaną tylko sceptykami. Kopernikowi przecież też nie wierzyli 😉
      Nie twierdzę, że to badanie jest na 100% dobrze przeprowadzone i jednoznacznie pokazuje nową formę energii. Może tak być, ale nie musi. Tego nie wiem.

  26. Ewa pisze:

    Spodobała mi się Twoja prezentacja. DOBRE!!!!!!!!

  27. staasek pisze:

    Damian, wielki ukłon dla Ciebie za tą prezentację.W celu indywidualnego rozważenia, przytoczę przypowieść o rybach, której nie znajdziecie w Biblii.cyt.Wtedy przyszło do Jezusa kilku,którzy byli pełni wątpliwości,i rzekło:”Tyś nam powiedział,że nasze życie i nasz byt są od Boga,lecz myśmy nigdy Boga nie widzieli ani nie znamy Boga.Czy możesz nam pokazać Tego,którego nazywasz Ojcem i Jedynym Bogiem ?My nie wiemy czy jakiś Bóg istnieje”.Odpowiadając Jezus rzekł im:”Posłuchajcie tej przypowieści o rybach.W pewnej rzece ryby rozmawiały ze sobą i mówiły:Opowiadają nam,że życie nasze i nasz byt pochodzą z wody,ale myśmy nigdy wody nie widziały,i nie wiemy czy ona jest.Wtedy niektóre z nich,mądrzejsze od innych,rzekły:Słyszałyśmy że w morzu żyje pewna mądra i uczona ryba,która zna wszystkie sprawy.Pójdźmy do niej, i poprośmy ją aby pokazała nam wodę.
    Wybrały się przeto niektóre z nich,aby szukać wielkiej i mądrej ryby,aż w końcu przybyły do morza,w którym ta ryba żyła, i pytały ją.A gdy ona wysłuchała ich,rzekła do nich:Ach wy głupie ryby,że też jesteście tak bezmyślne !Ale mądre jesteście wy nieliczne,które poszukujecie.W wodzie żyjecie i poruszacie się,i macie swój byt;z wody powstałyście,w wodę się znów obrócicie.Żyjecie w wodzie,ale nie wiecie o tym.Tak samo wy żyjecie w Bogu,a jednak prosicie Mnie:Ukaż nam Boga.Bóg jest we wszystkim i wszystko jest w Bogu”…

    • Damian Redmer pisze:

      Ciekawe… dzięki za ten komentarz 🙂

    • Tikva pisze:

      Ciekawe 🙂 W której to jest Ewangelii? w którym rozdziale?

  28. Darek pisze:

    Czyli dzięki DNA można by przesyłać informacje na duże odległości bez żadnego opóźnienia?

    • Damian Redmer pisze:

      Może nie dzięki samemu DNA, ale jak już kilka osób zauważyło (ja o tym wcześniej nie wiedziałem), prawdopodobnie dzięki zjawisku, które nazywa się splątaniem kwantowym.

  29. Patrycja pisze:

    Dokładnie, przepiękny przykład dał nam Pan dziękuje Staasek tego tu brakowało takiej odpowiedzi niezmierne szczęście mnie ogarnęło bo po obejrzeniu tego filmiku tylko Bóg było mi odpowiedzią wystarczającą i wyjaśniającą całe to zjawisko:D

  30. Darek pisze:

    A co do MLMów to proponowałbym zadać jeszcze jedno pytanie, które świetnie ujął Fesnak w swojej książce:
    „Jeżeli decydujesz się na MLM jako formę zarabiania — zastanów się, czy budujesz klientom zamożność, czy nakłaniasz ich do konsumpcji.”

  31. Andrzej pisze:

    Witam, chcę tylko powiedzieć jak biotechnolog że te badania są naprawde proste do wykonania a nikt nigdy ich nie powtórzył, więc o musi pachnieć ściemą…druga rzecz wiele razy przeprowadzałem analizę własnego DNA a wyniki wychodziły podobnie…i trzecie często na zajeciach przeprowadzamy analizę DNA z materiałów pochodzenia świńskiego, czy to że są martwe może wpływać na wyniki??

    • Damian Redmer pisze:

      Czy nie powtórzył, to tego nie wiemy. Ja nie mogłem znaleźć ani informacji o tym, żeby ktoś to powtórzył i zaprzeczył istnieniu tego zjawiska, ani żeby powtórzył i potwierdził, więc czy to jest ściema – ciężko stwierdzić. Dodatkowo istnienie takiego zjawiska jak splątanie kwantowe sugeruje jednak raczej, że jest to całkowicie możliwe. Jeśli chodzi o analizę DNA, to czy badałeś jego reakcje elektryczne w czasie? W badaniu emocje wpływały jedynie na elektryczną reakcję kodu – nie jego budowę czy strukturę, więc to czy świnia żyje czy jest martwa i tak nie wpłynie przecież na wynik analizy DNA.

  32. Klaudia pisze:

    Dziękuje Daman za kolejną dawkę fajnych informacji:)osobiście bardzo lubię tego typu tematy-fakt Ludzie są bardziej nieograniczeni niz jakś tam technologia.niedługo dzięki myślom bedziemy w stanie zmaterializować rzeczy które są nam potrzebne do przetrwania…he Tez wpadła mi w ręce jedna z ksiązek Grega Brandena Matryca Rzeczywistośći niestety jeszcze jej nie odzyskazałam-autor w niej pisał ,jak znaczacą role w zyciu odgrywa stara ,dobra modlitwa,i oczywiscie o sercu bo to jest pierwszy swiadomy organ,który sie rozwija.

  33. Aleksandra pisze:

    bardzo interesujące nagranie:)) czekam na więcej, pozdrawiam:)

  34. Asia pisze:

    Hej Damian!
    Bardzo dziwne jest to, co przedstawiłeś i chciałabym się dowiedzieć więcej. Próbuję znaleźć artykuł, na który się powołujesz (Julie Motz, “Everyone an Energy Healer”) i widzę, że on istnieje, ale nie mogę znaleźć go w postaci tekstu bym mogła go przeczytać. Widzę ten tekst w bibliografiach, chyba też są cytaty, ale nie widzę całości. Znasz jakieś miejsce w internecie, gdzie mogłabym go przeczytać?
    Dziękuję 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Wydaje mi się, że on nie jest dostępny w internecie, bo jak patrzyłem publikacje z dziennika, w którym ukazało się to badanie (Advances: The Journal of Mind-Body Health) to są dostępne dopiero od 1994, a ta z przytoczonym badaniem pochodzi z 1993.

  35. Piotr pisze:

    To zjawisko nazywa się „splątanie” i zostało odkryte już dawno temu. Działa nie tylko w odniesieniu do naszego dna ale w układach różnych cząstek.
    Buddyści uczą o tym od ponad 2 tys lat 🙂 tylko nazywają to inaczej – przestrzeń jest informacją.

  36. Grzegorz pisze:

    A ja odsyłam do Twierdzenia Bella ładnie tłumaczącego czym jest stan splatany: http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Bella
    Generalnie, nie ma tu żadnego przesyłania żadnych informacji. Jest tylko szansa i czysta matematyka, czy fizyka (kwantowa, okej :P). Nic tu nie jest sprzeczne z teorią względności, nic nie jest szybsze od światła (bo nic nie jest przekazywane). Słowem – ciekawe, nawet baaardzo, ale ludzie, nie róbmy z fizyki nowej religii. Strasznie mnie to denerwuje ostatnimi czasy, że ludzie potrafią z cyfr zrobić nowe, jakby NewAgeowe, dogmaty religijne. To nie cud, to nauka.
    Ktoś tutaj wspomniał też o neutrinach. Pozwolę sobie dodać, że nie są one szybsze od światła. Odsyłam choćby do wiki.
    Niemniej, prezentacja ciekawa. Dużo się dowiedziałem, bo poszukałem trochę extra informacji na ten temat. I pewnie moje słowa pójdą w próżnię (bo ludzie lubią wierzyć w niewiarygodne), ale drodzy czytelnicy, nie róbcie z nauki religii i nie dokładajcie do suchych faktów parapsychologicznych wyjaśnień świata. To, że antropologia uznaje istnienie magii (częściowo), nie oznacza że nagle tzw. metoda naukowa stała się na magii i cudach nie z tego świata oparta. To trochę nie tak.
    Peace! 😀

    • rick pisze:

      prosty buc z ciebie

      • Damian Redmer pisze:

        Przykro mi, ale musiałem usunąć 3 Twoje komentarze bo (podobnie jak ten) były po prostu obraźliwe. Proszę podyskutuj z nami, przedstaw swój punkt widzenia, uargumentuj go, ale nie obrażaj – to chyba jeszcze nigdy nikogo do niczego nie przekonało.
        Z Twoich komentarzy jeszcze nikt się niczego nie dowiedział, nie przekazałeś żadnych informacji, niczego do czego można by się odnieść, co zgłębić.
        Sam bardzo chętnie poznam Twoje zdanie i poglądy, ale na razie nie dałeś mi, ani nikomu na to szansy bo jedynie zaatakowałeś Grzegorza.

      • rick pisze:

        Owszem zaatakowałem go – w całej pełni to potwierdzam – a to z
        bardzo ważnego powodu – a mianowicie takiego że takie chwasty(niszczące
        co jest do niszczenia) jak on należy wyrywać na miejscu a nie pytać kogokolwiek o cokolwiek
        I miałem pełne i jak najbardziej słuszne prawo tak postąpić – podobnie jak ty miałeś prawo postąpić
        tak jak sam postąpiłeś.(niestety „kierowany” również zwykłą niewiedzą) – lecz to również nie twoja wina..
        ps.dalej jest przedstawione to co trzeba (i nie jest to bynajmniej „moje zdanie czy poglądy” – ja jedynie przekazuję te informacje) i jeszcze secundo bynajmniej nie na twoje „życzenie” – ale jako odpowiedź dla zasługującego na szacunek(zupełnie odwrotnie do buca powyżej) kolegi podpisującego się: „Dzolwik Myster”

      • Damian Redmer pisze:

        Jest pokora i arogancja, ale nie wiem czy jest taka wiedza, która daje prawo (czy wręcz nakazuje) by obrażać innych…

      • rick pisze:

        nie innych – „kolego” nie INNYCH – NIE UOGÓLNIAJ BEZ JAKIEGOKOLWIEK ZASTANOWIENIA – A KONKRETNEGO JEDNEGO SZKODNIKA
        ps.zapewniam cię że ja mam WSZELKIE PRAWO BY ZWALCZAĆ TAKIEGO SZKODNIKA – a ty nie masz pojęcia dlaczego
        – i nie rezonuj więcej i bez żadnego sensu chłopcze – dobrze ci radzę na przyszłość
        – poza tym spróbuj się odnieść do tej wiedzy niżej zawartej w moim poście trochę niżej – jeśli od ciebie nie wyjdzie ani be an me(choć może meee lub beeee – jakieś będzie ;D) – to nie będę tobą zbytnio zaskoczony.. :/

      • Damian Redmer pisze:

        Ktoś kiedyś powiedział: „W piekle są dziewice, ale nie ma tam pokornych”. Jestem pewny, że są dziesiątki tematów, na które wiesz sto razy więcej niż ja. Z racji mojego wieku pewnie bijesz mnie też na głowę doświadczeniem życiowym. Jednak jeśli istnieje wiedza, która pozwala się wywyższać i „daje wszelkie prawo by zwalczać” ludzi, którzy jej nie znają, to ja też nie chcę jej znać. Dla mnie mądrość objawia się w tym kim się stajemy, a nie w tym co wiemy. Może są błędy w moim rozumowaniu, może jest niedojrzałe, może źle zrozumiałem cały Twój atak, ale takie jest po prostu moje wrażenie.
        Pozdrawiam Cię serdecznie

      • rick pisze:

        Damian Redmer says:
        „Może są błędy w moim rozumowaniu, może jest niedojrzałe, może źle zrozumiałem cały Twój atak, ale takie jest po prostu moje wrażenie.”
        Nie ma błędów w twoim rozumowaniu(a propos czy ja zamieściłem jakąkolwiek uwagę co do twojego rozumowania tego zagadnienia – oczywiście NIE!!!
        Jedyne co nieprawidłowo interpretujesz to mój cel – nie atakuję nikogo by się śmiesznie
        „wywyższyć”(mam to gdzieś) – LECZ ODWROTNIE – BY WAM POMÓC!!! BOWIEM NIE JEST TO ŻADEN „ATAK” – A DE FACTO SERDECZNA POMOC W ZROZUMIENIU TEGO CO WAS WSZYSTKICH OTACZA A O CZYM NIE PO PROSTU NIE WIECIE (faktem jest przy tym że to dopiero „czubek” góry lodowej – ale na obecnym etapie nie mogę jeszcze posunąć się dalej – i to również ze względu na wasze dobro czy w waszym dobrze pojętym interesie – i dlatego nie udzielam teraz tych wyjaśnień po których wszystko okazałoby się oczywiste…
        ps. pamiętaj tzw. „wrażenia” mogą być bardzo mylące i zaprowadzić cię tam gdzie
        zapewniam cię nie chciałbyś dotrzeć..
        Również pozdrawiam Cię bardzo serdecznie – masz niewątpliwy potencjał w każdej
        niemal dziedzinie – więc spróbuj go wykorzystać – po prostu pomyśl na następnym krokiem…

      • Damian Redmer pisze:

        Rick domyślam się, że o to chodzi, ale KOMPLETNIE źle się do tego zabrałeś. Na tym etapie jestem pewny, że zniechęciłeś do siebie tutaj prawie wszystkich. Nie przez to co wiesz, a czego my nie wiemy, tylko przez to w jaki sposób to mówisz.
        Załóż stronę czy bloga, na której podzielisz się swoją wiedzą i z TROSKĄ o dobro innych staraj się na nim pisać i na niego kierować, bo sposób w jaki robisz to teraz, kompletnie mija się z celem (jeśli jest nim pomoc i uświadamianie).

      • rick pisze:

        oj jednak szczeniacko zwyczajnie głupi jesteś (co jest niestety jak
        najbardziej zrozumiałe.. – a ja nie tobie poświęcam mój cenny czas
        a innym – więc nie wypowiadaj się za nich – bo to już mój „sektor”)
        i nie zastosowałeś się do bardzo prostej rady by lekkomyślnie i bezsensownie nie rezonować
        moje metody to moja sprawa a nie twoja by je móc oceniać –
        bo nie wiesz nawet o czym i do kogo mówisz – jeszcze bardzo niedojrzały (a bardzo dufny) mały chłopczyku
        ps.chcesz poprawić obraz świata – jak sam zadeklarowałeś w ostatniej prezentacji –
        to zapoznaj się z tym(oczywiście jak dasz radę to ogarnąć) i rozpowszechnij to dalej:
        KWANTOWA KOMUNIKACJA:
        http://www.youtube.com/watch?v=hJIkno-mM04&list=PL2B6E9C3B8CB21F97&index=1&feature=plpp_video
        ja tutaj się już żegnam, bo gdzie indziej jestem bardziej potrzebny…

      • Damian Redmer pisze:

        No tak… inne „sektory” czekają…

    • Grzegorz pisze:

      rick – spoko, czuję się zaszczycony, że zostałem nazwany przez Ciebie bucem i debilem. Gratuluję mistrzowskiej argumentacji. Twa erudycja po prostu powala zaawansowaniem. Nie wiem, czy do końca zdajesz sobie z tego sprawę, ale Twoja zdolność czytania cudzych wypowiedzi ze zrozumieniem również zasługuje na szczególną pochwałę. No, chyba ze to tylko moje słowo powodują u Ciebie wzrost takich zdolności kognitywnych jak analiza przekazu treściowego, czy nawet efektywna komunikacja emocji. Jeżeli to tylko ja jestem zaszczycony Twoimi słowami to wiedz, że jestem więcej niż mile zaskoczony. Naprawdę moje ego podskoczyło do rozmiarów Mount Everest. Dziękuję Ci bardzo za rzeczowe i całkiem na temat odniesienie się do moich słów.
      Niemniej jednak, jeżeli chcesz dalej dyskutować na takim poziomie, to robisz to tylko z samym sobą.
      🙂

  37. Malgorzata pisze:

    Znane. Czytałam o tym z ponad 10 lat temu jakoś.

  38. Paweł pisze:

    Hmmhmm… to napewno działa? moze ktos poprostu stwożył ten artykół tylko dla rozgłosu. Można by napisać list do polskiego instytutu bio chemi i zasugerować im by przeprowadzono ten eksperyment, jeszcze raz, ale u nas?? co myślisz Damian?

    • Damian Redmer pisze:

      Byłoby super, bo nie widziałem nigdzie informacji ani jakoś szczególnie potwierdzających to odkrycie, ani również mu zaprzeczających.

  39. rick pisze:

    wszyscy tutaj nie mają bladego pojęcia co się dzieje i co jest naprawdę grane…
    niestety

  40. rick pisze:

    nadchodzi podstawowa zmiana – i ostatecznego kopa dostaną głównie właśnie wszystkie żałosne BUCE i inne szkodniki…

  41. Maria pisze:

    Witam, bardzo ciekawa prezentacja, a Ty jesteś mądrym facetem. Coś już na ten temat czytałam. Czytałam też o tym, że amputowane kończyny należy traktować tak jakby były na miejscu, bo energetycznie ponoć istnieją.
    Pozdrawiam wszystkich

  42. Arek pisze:

    Cząstki splątane bardzo by tu pasowały 🙂

  43. Tikva pisze:

    hah czyli ta sama zależność jest przy plemnikach? 😀 zróbmy antykoncepcyjny eksperyment!
    Tak na poważnie, nie podważam wiarygodności tych badań, ale zaczyna powiewać na tym blogu paranauką, tudzież ezoteryką (a niebezpieczna jest to „dziedzina”).

  44. Piotr pisze:

    Cześć. Sam działam w FM Group mniej więcej od początku tego roku, muszę przyznać, że masz rację w stosunku do MLM. Dużo osób działa w MLM nie będąc nawet przekonanym do produktów, które sprzedaje. Ja sam zrobiłem sobie taki miesiąc testowy, czyli nie sprzedawałem produktów, tylko kupiłem dla siebie i dla rodziny. Muszę przyznać, że 3/4 z nich na stałe zagościło w moim domu. Mam perfum idealnie dobrany dla siebie, mam również swój ulubiony balsam po goleniu, to samo odnośnie produktów do domu – te zapachy dla pomieszczeń (szczególnie ten, o zapachu zielonej herbaty <3) są o wiele tańsze niż u konkurencji, a są moim zdaniem o wiele ciekawsze. Ktoś może powiedzieć, że chwalę wyłącznie FM, ponieważ działam w tej firmie. Szczerze powiem, że pierwszy raz zetknąłem się z FM Group parę lat temu (3, 4 lata temu) i nie miałem szczególnie dobrych wspomnień – perfum nie zachwycał, pomimo tego że próbka wydała mi się przyzwoita, jednak sam perfum nie sprawił że wróciłem do dystrybutora po więcej. Ale od tego czasu FM Group zrobiło wielki postęp! Każdy musi to przyznać. Moim zdaniem to właśnie MLM pozwala na taki prężny rozwój, pomyślmy logicznie, firma nie ponosi kosztów związanych z utrzymywaniem salonów na terenie Polski i za granicą, nie ponosi też kosztów związanych z logistyką, zatrudnieniem sprzedawców w salonach itp., więc zaoszczędzone pieniądze idą na zapłatę dla dystrybutorów (zarobek pasywny), programy motywacyjne i na udoskonalenie produktów.

  45. janusz pisze:

    Bardzo ciekawy eksperyment.I teraz doskonale rozumiem dlaczego bliźniacy odczuwają emocje drugiego bliźniaka.Jeżeli jedno zachoruje drugi jest smutny bez względu na to gdzie się znajduje.

  46. Iskra pisze:

    Faktycznie były już i takie przypadki, że po przeszczepie wątroby od palącego osoba niepaląca zaczynała palić, albo mężczyzna, który był bałaganiarzem po przeszczepie oka stał się pedantem

  47. Adam pisze:

    Miłość – klucz do wszystkiego, bez względu na to, co jeszcze odkryją 🙂

  48. Monika pisze:

    Fenomenalna prezentacja – eksperymenty (ten i dot. fantomowego DNA) były także przedmiotem pewnego filmu-dokumentu, który oglądałam ostatnio (ot taki zbieg okoliczności) 🙂 Mówię o „Nauce Cudów” – film (a w zasadzie wywiad) można znaleźć w sieci.

  49. Krzysiek Wróbel pisze:

    Dzięki za prezentacje

  50. Monika pisze:

    Znam to czytałam już o tym w Prawie Przyciągania tak samo na temat tego co będzie w przyszły czwartek 🙂 ale fajnie o tym poczytać czy oglądnąć prezentację dla mnie oznacza to jedno czym więcej się o tym słyszy czyta czy pisze oznacza że jest prawdą a to chyba bardzo dobra nowina 🙂

  51. Bogusław pisze:

    Trochę mało dynamiczna ta prezentacja, ale ogólnie fajna i daję do myślenia 🙂

  52. Wiola pisze:

    To jest coś nowego! Dzięki takiemu odkryciu mając DNA danej osoby możemy wiedzieć w jakim stanie emocjonalnym ona się znajduje mimo, że jest daleko od nas i nie mamy z nią bezpośredniego kontaktu (jeżeli dobrze zrozumiałam).

  53. Anna pisze:

    Dziękuję Damianie, że dzięki Tobie mogłam po raz kolejny zobaczyć ciekawą i super zrobioną prezentację! Tematy wybierasz bardzo fajne, a wykonanie to po prostu mistrzostwo.
    pozdrawiam:)

  54. moje imie pisze:

    normalna sprawa i co w tym dziwnego ?

  55. Marzena pisze:

    Uważam,że nie ma w tym nic dziwnego,ponieważ taka sama reakcja zachodzi u bliżniaków. Mianowicie,kiedy jedno z blizniąt jest w innym miejscu i boli go na ten przykład brzuch to mimo,że temu drugiemu nic nie jest,a jednak też boli go brzuch i często bliznak przeżywa emocje tego drugiego…………No cóż,jak dla mnie to wcale nie jest nic dziwnego i sensacyjnego,ponieważ komórki naszego organizmu posiadają fale energetyczne naszego organizmu i są one tak silne,że odnajdują się nawet z tak dalekich odległości
    Gorąco pozdrawiam 🙂

  56. Pamiętam co na wykładach z fizyki mówiła moja profesorka o energii. Powiedziała, że o ile energię elektryczną, kinetyczną czy potencjalną da się zmierzyć, o tyle samej energii jako takiej nie. Energia jest czym czego współczesna nauka nie jest w stanie pokazać, a jedyną formą udowodnienia jej istnienia jest potwierdzenie poprzez zaprzeczenie (czy jakoś tak). Czyli, gdyby energii nie było, cały wszechświat i wszystkie prawa oraz teorie ległyby w gruzach. Oznacza to, że fizyk nie jest w stanie ci pokazać energii pokazując – to jest energia, ale, udowodni ci jej istnienie, poprzez wyjaśnienie, co by było gdyby, coś takiego jak energia by nie istniało.
    Dla mnie, osoby interesującej się takimi rzeczami ale nie eksperta, jest to kolejny „dowód”, potwierdzenie, albo tylko eksperyment mówiący „coś jest nie tak z naszym rozumowaniem działania wszechświata”.
    Co do autentyczności, to nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam. Uważam tylko, przywołując słowa Cejrowskiego, że gdyby Kolumb odkrył Amerykę teraz, nikt by nie uznał tego odkrycia, bo nie ma żadnego stopnia naukowego. Najpierw licencjat, potem magistrat, a potem doktorat. Każde, o ile się dobrze orientuję, to 3-4 lata. Tak więc przez 9-12, Ameryka by czekała na swoje odkrycie, a wtedy mieszkańcy obu Ameryk mogliby nas wyprzedzić technologicznie.
    Eksperyment powyżej może mieć wiele znaczeń. Dla mnie nie jest on znany z bardzo prostego powodu. Generalnie w nauce przyjmuje się jako pewnik, że wszystko jest od siebie oddzielone i nic samo z siebie nie ma wpływu na nic innego. Materia na drugą materię, czy energia na energię. Dopóki nie zachodzi interakcja, jedna materia nie powinna oddziaływać na drugą. Wiele tych „nieoficjalnych” eksperymentów zaprzecza temu powszechnemu „prawu”, dlatego nie są one oficjalnie nagłaśniane. Każde takie nagłośnienie może spowodować zmiany, a każdy człowiek (nawet ci którzy mają jakąś władzę) boją się zmian. Tylko bardzo odważni ludzie, wprowadzają zmiany (i często są za to karani). Po latach dopiero są albo doceniani (Tesla, Einstein e.t.c) a inni potępiani (Hitler, Stalin e.t.c). Zacytuję tylko jeszcze jednego z moich ulubionych piosenkarzy reggae Grubsona „Ludzkość doceni ciebie po latach, bo tyle potrzebuje czasu, aby przyswoić sobie taką inteligencję jaką ty masz dzisiaj. Ogromna jest przepaść, więc trzeba wziąć się w garść i w końcu zacząć oddychać”
    Peace
    (Czego nie powie ci o swoim sukcesie Rowling, Tolkien i Lucas? Dowiedz się i stań się tacy jak oni http://nasze-uniwersum.blogspot.com/)
    P.S
    Jeżeli naruszam jakieś zasady regulaminu, proszę o upomnienie 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Upomnienia brak 😉

  57. Marzena pisze:

    Myślę,że nie ma w tym nic dziwnego,ponieważ nasze komórki mają silne fale łączące się z organizmem i tak samo jest u blizniąt i u ludzi,którzy się kochają i po przeszczepach organów i tak dalej i tak dalej 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  58. Ewa pisze:

    Witam,
    Prezentacja ciekawa. Temat dobrze mi znany. Czytałam dużo na ten i pokrewne tematy i powiem, ze „układanka” przybiera spójną całość. Kroś narzekał na brak informacji w necie. Jest jej całe mnóstwo. Zainteresowanych odsyłam do youtube – Gregg Braden, Bruce Lipton i choćby film „Wzrost”. Ktoś napisał również o powiązaniu tematu z przeszczepami. Zgadza się. W tej kwestii odsyłam do lektury książki „Kod serca” (Dr Paul Pearsall). Niestety, z tego co wiem książka nie doczekała się jeszcze polskiego tłumaczenia. Polecam również artykuły „Przeszczep osobowości” i „Kawałki duszy w obcym ciele”. Wbrew temu, co się powszechnie myśli – temat wcale nie jest nowy. Wręcz przeciwnie; bardzo sędziwy. Nie posiadając zaplecza naukowego, wiedziały już o tym ludy starożyrne (zwane oświecinymi). Wszyscy mamy się za jednostki niezależnie myślące, ale tak nie jest. Nasze poglądy stanowią wypadkową informacji płynących z otoczenia. Dlatego w niektóre tematy – jeśli nie przeczytamy o nich w „Gazecie Wyborczej” lub nie usłyszymy w środkach masowego przekazu – zwyczajnie trudno nam uwierzyć. Zamiast skupić się na własnych zdolmościach rozumowania, polegamy na autorytetach, co jest skrupulatnie wykorzystywane – dodam, że przeciwko nam. Ktoś sugerował, aby nie robić z tematu religii. Otórz religia przesycona jest cytatami, które potwierdzają współczesne dokonania fizyki kwantowej. Po prostu, Kościół bardzej skupia się na szukaniu Boga w figurkach i obrazach, niż w żywym człowieku, i nie interptrtuję Biblii – a to niezawodny przewodnik życia i zródło wiedzy. Generalnie, temat wart zgłębiania.
    Pozdrawiam

    • Jola pisze:

      Ewo, chyba przesadzasz:”Otórz religia przesycona jest cytatami, które potwierdzają współczesne dokonania fizyki kwantowej”.
      Jakie to religijne cytaty potwierdzają fizykę kwantową ? Podaj, proszę, namiary – prześlę je do CERNu. Po co wydawać krocie na badania naukowe skoro gotowe odpowiedzi podają nam religijne dzieła?

    • Dzolwik Myster pisze:

      Nie można podciągać wiary pod naukę, ani na odwrót.
      Teoria kwantowa jest temporalna… a wiara jeśli już to przedstawiałaby stan faktyczny… a jak nie, to mijałoby się to z jej dogmatem…
      Czyli jeśli założymy, że biblia mówi o kwantach, a za kilka lat kwanty okażą się wtopą przy energiach rzędu skali Plancka…
      To wtedy przeciwnicy Biblii będą mieć argument ze ona kłamie…
      Więc dla dobra i wiary i nauki lepiej żeby to byty odrębne byty…
      Bo czy Bóg gra w kości ??

    • rick pisze:

      Cytat Ewa: „Ktoś sugerował, aby nie robić z tematu religii. Otórz religia przesycona jest cytatami, które potwierdzają współczesne dokonania fizyki kwantowej.”
      Brawo! O to właśnie chodzi… – bo religia to nie tylko „wycie” w kościołach czyli ogólnie WYPACZENIE jej istoty
      a PRAWDA (po prostu „podana” wtedy w odpowiednio przykrojonej „formie”(i kontynuowana zresztą przez kolejne „deformacje” jej treści aż do dziś) – zwyczajnie możliwej do zrozumienia przez ludzi posługujących się punktem widzenia czy układem odniesienia(wiedzą i doświadczeniem) z tamtych czasów…(2 tys. lat temu -mało kto chyba słyszał o fizyce kwantowej.. 😉 stąd taka
      zastosowana tam FORMA przekazu(odnosząca się do znanych podmiotów czyli np.zwierząt) i właśnie sama TREŚĆ!!!(również nie całkiem „techniczna” lecz jednak prawdziwa!)
      Jest w stanie pojąć tę delikatną „subtelność” szanowne towarzystwo wreszcie?
      ps.a co do tego „ktosia” – czyli prostego buca – już został wydaje się że skutecznie zneutralizowany

    • Jack pisze:

      Cytat Ewa: „Ktoś sugerował, aby nie robić z tematu religii. Otórz religia przesycona jest cytatami, które potwierdzają współczesne dokonania fizyki kwantowej.”
      Brawo! O to właśnie chodzi… – bo religia to nie tylko „wycie” w kościołach czyli ogólnie WYPACZENIE jej istoty
      a PRAWDA (po prostu „podana” wtedy w odpowiednio przykrojonej „formie”(i kontynuowana zresztą przez kolejne „deformacje” jej treści aż do dziś) – zwyczajnie możliwej do zrozumienia przez ludzi posługujących się punktem widzenia czy układem odniesienia(wiedzą i doświadczeniem) z tamtych czasów…(2 tys. lat temu -mało kto chyba słyszał o fizyce kwantowej.. 😉 stąd taka
      zastosowana tam FORMA przekazu(odnosząca się do znanych podmiotów czyli np.zwierząt) i właśnie sama TREŚĆ!!!(również nie całkiem „techniczna” lecz jednak prawdziwa!)
      Jest w stanie pojąć tę delikatną „subtelność” szanowne towarzystwo wreszcie?
      ps.a co do tego „ktosia” – czyli prostego buca – już został wydaje się że skutecznie zneutralizowany

  59. Rafał Dudek pisze:

    Genialnie prosta i konkretna prezentacja 🙂 Tak dobrze zrobiona że aż wlepiłem ją na swojego bloga. Daj mi takich więcej!

    • Damian Redmer pisze:

      Bardzo mi miło 🙂
      Postaram się dać więcej 😉 Myślę, że kilka kolejnych tematów szczególnie Cię zainteresuje.

  60. Dzolwik Myster pisze:

    Witam Damianie.
    Prezentacja jak zwykle daje do myślenia.
    Nie chce byście po moim wpisie stwierdzili że wierze w to, raczej uważam, że może to być do pewnego stopnia prawdą. Nie wiem czy kwestia ślepej próby i ewentualne oddziaływanie niezamierzone naukowców nie wpłynęły na to (… świadome, podświadome, splątane mikroskopy)…
    Radze przyjąć to jako ciekawostkę, niż dogmat. Już nie takie teorie upadały…
    Wracając do tematu…
    Co do tych nie-poznanych mechanizmów to z pobieżnej analizy faktów tej prezentacji, wnioskuje że to zjawisko splątania kwantowego, tak jak zauważyli to moi przedmówcy. Choć tu mnie zastanawia jak oni zmierzyli to nie wywołując dekoherencji, bo zakładam że mierzyli do skutku.
    Cóż widać „duże” splątane obiekty mogą mieć inną dynamikę i być bardziej stabilne kwantowo (?).
    Ciągnąc temat kwantów… albo teraz z duchem czasu już strun bardziej…
    Są teorie, które mówią, iż mózg w pewnej części bazuje na tym kwantowym fenomenie do synchronizacji procesów życiowych… I (przyspieszonej? Czy faktycznej) analizy danych.
    Pomijając oczywiście koncepcje zbiorowej rozproszonej bazy danych (w 4 wymiarze backupowym ;p), w postaci pamięci zbiorowej, albo pamięci kwantowej jako formy śladu w czasoprzestrzeni i możliwości „re-ewolucji”(?) układu do pierwotnej formy, czyli po owocach, skutkach kwantowego drzewa genealogicznego, go poznacie, wywnioskujecie pierwotny zamysł… stąd teorie o tym iż jak już coś ktoś wymyślił, zrobił, kiedyś (zostawił ślad), to później innym ( nie znającym tego faktu ) przychodzi to łatwiej, pewne prawa i twierdzenia, przedmioty (sznurek, łuk) były równocześnie odkrywane niezależnie… ale to dość kontrowersyjna teoria bo zakłada, za kulisami, możliwość a raczej konieczność interferencji miedzy wirtualnymi bytami ( śladami kwantowymi )…
    W sumie można to też wytłumaczyć ewolucją myśli technicznej i konsekwencją opierania się na ogólnodostępnych środkach (oraz na barkach przodków) i podobieństwach, fizjonomii, fizjologi, ergonomiki, lenistwa(?) twórców, pomijając że po prostu łuku inaczej nie da się zrobić, niż się go da zrobić..
    Tak na prawdę to że się składamy z atomów jest raczej dowodem (powodem) na to iż poza prawami obwiedniej-fizyki w skali klasycznej istnieje gro procesów skali subatomowej tworzących takie fenomeny (czysto fizyczne znane są od dawna) i faktycznie możemy aktywnie używać splątania nie wiedząc że to faktycznie ono.
    A przecież matka Natura nie ma klapek na oczach i już dawno mogła wykorzystać te mechanizmy do regulacji dynamiki międzygatunkowej. „Całkowanie” po ogromny zbiorze subatomowym dzieje się w czasie rzeczywistym przecież…
    To tłumaczyło by fenomeny natury poznawczej i pewien uniwersalizm form i zachowani społecznych miedzy kulturami stricto pierwotnymi. Skoro skorelowane, splatane jest dna, to może równie dobrze pewne grupy organizmów mogą być powiązane z innymi, poza memetycznie. Mówię oczywiście o zjawiskach poza oczywistych, nie widocznych… Kto wie na ile nasze funkcje falowe są w jakimś obszarze (wirtualnej dziedziny) podobne i jakieś rezonans poznawczo-behawioralny, społeczny zachodzi poza nawiasem. Ruchy, rewolucje, nastroje społeczne,(moda?)… to może być zwykła memetyka i procesy przetwarzanie post factum, ale kto wie co jeszcze…
    Inną sprawą można by rzec, iż tak naprawdę odległość miedzy dwoma punktami nie jest oczywista w wielowymiarowej przestrzeni( a już na pewno gdy ona jest zdegenerowana)… w 3d+czas ok wiadomo co i jak, ale splatanie ma właściwości jakby jego mechanizm działał w co najmniej 4d+czas. Pomijając tunele czasoprzestrzenne (teoria nie dopuszcza na razie zbyt stabilnych, że nie wspomnę, że energia do ich podtrzymania nas przerasta raczej w tym stuleciu), to sam fakt iż możemy być tylko projekcją organizmów n wymiarowych w 3 wymiary, bo więcej jak na razie(?) nie potrafimy bezpośrednio zbadać, wydaje się być kluczem do sporej klasy fenomenów psychofizycznych+paranaukowych.
    W fizyce w kwestii spójności pewnych teorii i ich unifikacji przyjmuje się (?),11, 10 wymiarów przestrzennych, z czego niektóre są zdegenerowane do wielkości ( jak to obliczają ?) subatomowych. Wiec tak naprawdę splatane układy, faktycznie mogą być ze sobą w bliskim sąsiedztwie w n wymiarowym świecie… Cóż na pewno każdy zna przykład z mrówką, która idzie po wstążeczce… dla niej jest tylko przód, tył, lewo, prawo i ich kombinacje, relatywnie 2 wymiary (to tylko założenie), ale my możemy sprawić zaginając wstążeczkę w naszym 3d (dla mrówki nadal będzie ona 2d), by nasz 2 wymiarowy zwierz przedostał się na koniec trasy… albo możemy mu zafundować niekończącą się wędrówkę tworząc wstęgę mobiusa( to dla tych co nie lubią mrówek ). Wszystko zależy od możliwości jakie posiądziemy w modelowaniu rzeczywistości (faktycznej), ale tak naprawdę Natura (fizyka faktyczna) jak mówiłem może używać tego wszędzie, do woli i ile, gdziekolwiek tylko, wlezie…
    Ona nie musi się tłumaczyć z powodów, ona po prostu to ROBI…
    Obscenicznie się zmienia.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    A teraz znowu coś obok tematu głównego, ale taka naszła mnie refleksja… wiec napisze-m.
    Inną sprawą a propos dyskusji na forach (np.), w takich kwestiach dość nieoczekiwanych ( czyli, że podświadomie szukamy,filtrujemy, postrzegamy świat względem ustalonej metodyki, skoro czujemy się nieswojo, dysonans poznawczy, kolizja faktów, gdy nam ktoś takie nowiny zapodaje ) rezultatów badań, jest często powoływanie się na postulaty religijne co niestety może deprecjonować zarówno te postulaty jak i główny temat ( i czasem w dyskusji może odbić się czkawką dla tego kto takie postulaty wysnuwa ).
    Metodyka Wiary jest oddaleniem dowodów obiektywnych ( względem innej metodyki, tu Nauki ) na nieokreślony czas ( co wcale nie jest zarzutem, tylko pewną koncepcją tej metodyki, ten Typ tak ma).
    Nie przeczę, że niektóre cuda, to fenomeny, które da się wyjaśnić, ale pozwólmy wierzyć ludziom w co chcą i nie doszukujmy się wszystkiego wszędzie. Bo tak naprawdę są rzeczy, których i tak nie poznamy, a przynajmniej teraz (za życia? )[ a ten czajniczek nadal krąży ]. Historia oceni przydatność i faktyczność eksperymentów, my możemy jedynie dywagować i planować następne, ale na pewno 2, 3 eksperymentami nie przejdziemy od NAUKI do WIARY. Wiec zostawmy te dwie z goła różne metodyki postępowania dla ludzi, którzy się na nich znają, a jak się znają to maja świadomość, że tworzenie kumulatu jednego z drugim mija się z celem, bo trzeba by było nagiąć jedno i drugie… a to wypacza oba… Patrz fundamentalizm religijny (wiara+[subiektywny osąd, czasem prywatne interesy jednostek]), który niby w z zgodzie z Bogiem pozwala obchodzić pod jakimiś pretekstami (wyższego dobra, subiektywnej ocenie faktów) prawa Religi na jakiej się „wzoruje”. I tu kwestia wolnej woli, często jest przemilczana i narzuca się myślenie stereotypowe.
    Nauczać-tak, pokazywać inny punkt widzenia-tak, ale NIE zmuszać do myślenia tak jak my… etc. ale to temat na inną dyskusję.
    Ps.:
    hmm…
    Żaden matematyk nie przyjmie dowodu na Wiarę… ale Hipoteza Riemanna jest dość kuszącym kąskiem… wiec nawet naukowcy Wierzą w byty nieformalne w obrębie swojej metodyki… Jesteśmy tylko ludźmi, a różne metodyki postrzegania i badania świata stworzyliśmy, a właściwie odkryliśmy w sobie bo są one nam przypisane od zarania, ewolucyjnie, czy nawet społecznie, były przydatne po COŚ i takie zostały… To tak jakby chcieć opisać miłość-emocje… można za-symulować w laboratorium, już to się robi… ale czy to, że możemy ją opisać chemicznie, fizycznie, statystycznie, zmienia w jakiś sposób jej wymiar faktyczny i subiektywny w naszym postrzeganiu… szczerze wątpię…
    Jak mi powiedzą, że kocham moją Kobietkę przez 3 lata tylko przez oksytocynę i parę różnych endorfin, a później przez szablon neuralny przywiązania… splatanie kwantowo-emocjonalne na poziomie neuralnym, czy inne mambo-jambo…
    To co z tego, nadal będziemy jeść wspólnie kolacje i trzymać się za… ;p … rączki ;p

    • rick pisze:

      nawet nie wiesz jak jesteś blisko prawdy(jeszcze małe obsuwki gdzieniedzie) – ale ogólnie całkiem nieźle!

      • Dzolwik Myster pisze:

        Dzięki 🙂
        Fakt to moja subiektywna opinia i próba oceny zagadnienia obiektywnie i temu tak dużo tych wpadek.
        Ale cóż, niestety jestem za maluczki żeby się porywać na prawdziwe rozprawy na ten temat, a już na pewno nie jestem jakimś autorytetem żeby mnie słuchano.
        Po prostu pisze tak jak to widzę.
        Ogólnie. Dużo rzeczy nie wiemy, a pewnie dopiero po śmierci, naszej śmierci, jakieś fakty wybiją z szamba informacji w jakim musimy się niestety kąpać co dnia. I mam nadzieje, że ktoś stworzy jakiś system wartości, bardziej moralny niż religijny, (Religia niech się rządzi swoimi prawami, nic do niej nie mam), który pozwoli naszym dzieciom schować urazy ideowe do kieszeni i po prostu cieszyć się życiem, pomimo różnic.
        W końcu wszyscy żyjemy na tym łez padole.
        Pozdrawiam.

      • rick pisze:

        Nie chodziło mi o literówki – bo kontekst mówi i tak co trzeba 😉
        Jesteś łebski,rzutki i nastawiony na rozwój gość – i to jest naprawdę super.
        Ale teraz z trochę innej strony – chodziło mi o coś takiego: „Fakt to moja subiektywna opinia” – tak,tak cię niestety (bo ze szkodą dla ciebie) do tej pory „uczyli” ci nadęci bufoni
        z bardzo wątpliwymi tytułami „zarobionymi” kto komu większą i szybciej świnię podłoży.
        Te „nieuki”(to dość delikatne określenie) – po prostu nic nie wiedzą – toteż i ich pseudo „opinia” na ten temat jest również tyleż samo czyli „wielkie” lub „małe” NIC warta..
        A teraz troszkę rozświetlę te „ciemności” jakie chyba lekko zasnuły się nad głowami 😉 – więc życzę smacznego –
        właściwie będzie to chyba zrozumiałe tylko przez pasjonatów takich jak
        ty – ale cóż od czegoś należy zacząć…
        (a ja zastrzegam – nie jestem fizykiem – lecz znam to powiedzmy z… autopsji 😉
        Twoja „subiektywna opinia” to uformowana myśl czyli całkiem fizyczny BYT – o nieskończonej „prędkości”(to wysoce „umowne” określenie-bo nie zachodzi tu ruch w klasycznym rozumieniu) – a która jest po prostu formą dość egzotycznej energii wchodzącej w interakcję poprzez oddziaływanie na poziomie subatomowym z polem energii kwantowej obejmującym cały wszechświat – stąd „natychmiastowość” samego oddziaływania skutek-przyczyna i oczywiście „niezależność” od odległości.
        No jak – na razie brzmi jak SF? Ha ha – nic nie szkodzi, dalej będzie już bardziej znajomo.
        Nasi tępi tzw. luminarze nauki – „głowią” się ostatnio że w lokalnej przestrzeni (ca kilka tys. l.ś.) jest taka ilość obserwowanej materii – że brak im jakoś bilansu masy poprzez uzupełnienie jej przez masę tzw.”ciemnej” materii – i zwyczajnie nie odpowiada to całkowitej sile obserwowanego oddziaływania grawitacyjnego.
        Więc co dalej – tamci nie wiedzą – ja wiem – to po prostu nowe oddziaływanie –
        – dawniej się mówiło: „przenikające” cały wszechświat – czyli nowa forma energii zwana także siłą sprawczą,myślą itd.(jeszcze bardziej egzotycznie – ale nie będę nadwyrężał twojej dotychczasowej „metodologii”(która już wkrótce się zmieni – zapewniam cię na 100% – i to bynajmniej nie z mojego bardzo skromnego powodu – ja jestem tylko formą przekazu) – choć wiem że masz ją już dość „elastyczną”, ale chodzi też o innych potencjalnych odbiorców.
        Więc jeszcze trochę tego(również znajomego):
        Energia punktu zerowego to energia WIBRACJI(kluczowe-nazwa tego oddziaływania), którą dana cząstka elementarna zachowuje nawet w temperaturze bezwzględnego zera. Temperatura , z fizycznego punktu widzenia, jest miarą „intensywności” przypadkowego ruchu – powiedzmy tutaj elektronów, i można by przypuszczać że w temperaturze absolutnego zera ustanie wszelki ruch – elektrony znajdą się w stanie spoczynku. Jednak energia punktu zerowego nigdy nie zanika i wynika to z zasad mechaniki kwantowej oraz zasady nieoznaczoności Heisenberga. Gdyby elektrony kiedykolwiek pozostawały w spoczynku, zaś położenie składających się z nich(nie tylko oczywiście) atomów
        można by dokładnie określić, i miałyby one jednocześnie dokładnie określoną prędkość – oczywiście również równą zeru.
        Lecz to właśnie zasada nieoznaczoności głosi(dodajmy zupełnie prawidłowo), że dany obiekt nigdy nie może mieć dokładnie określonych jednocześnie miejsca w którym się aktualnie znajduje i swojej prędkości, tak więc cząstki elementarne nigdy nie mogą pozostawać w stanie kompletnego spoczynku(czyli „bezruchu”).
        I to jest właściwie prawie wszystko co trzeba by ZROZUMIEĆ(lub ekstrapolować resztę – czytaj domyślić się) – wystarczy zwykła(lecz trochę „twórcza” – niestety której większości „szczurów w fartuchach” zwyczajnie brakuje -przynajmniej „oficjalnie” – lecz to już inna „para kaloszy” i nie będę tego teraz rozwijał.
        Jakieś wnioski? – Tak,tak – istnieje nieograniczona forma energii która bierze się z „niczego”(ja wiem z czego ale nie powiem teraz – po prostu nie chcę by kogoś na przykład rozbolała głowa…;)
        No cóż myślę że tyle na razie wystarczy – ale jakby co, to oczywiście może być ciąg dalszy..

  61. Dzolwik Myster pisze:

    Damianie ;p jak byś mógł włączyć jakiś moduł informujący Kto Komu właściwie odpowiada w komentarzach… bo w sumie tracę rachubę i wyczucie chyba (stary już jestem) ;)…
    A ok. Włączyłeś drzewko 😉 dzięki 😉
    A i swoją drogą, byliśmy światkiem kilku tuneli komentarzo-czasowych, bo sądząc po datach reakcja poprzedziła akcję.
    To dopiero science-fiction jest 😉
    Ale chyba domyślam się co tak naprawdę jest za to odpowiedzialne… WordPress rules 😉

    • Dzolwik Myster pisze:

      W sumie „światkiem” (areną zdarzenia, alternatywnym światem) też pasuje 😉 ale miało być „świadkiem” oczywiście w zamyśle 😉
      A co do tych dat… to już kompletnie zgłupiałem 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Tak WordPress rules rządzą się jeszcze dziwniejszymi prawami niż fizyka kwantowa 😉

  62. Sylwia pisze:

    Bardzo ciekawy materiał , jestem zasypywana emailami i nie wszystkie obskakuje ,nie sposób siedziec 14h przed monitorem i tylko czytac i oglądac emaile ,no chyba zeby za to płacili ;P Bardzo się cieszę że trafiłam na Twój blog bo jest interesujący i dostarcza ciekawych informacji. Napewno polecę znajomym , w wielu kwestiach i wypowiedziach się zgadzam z Tobą , na początku wspominasz o MLM i bardzo podoba mi się kwestia że najpierw sam spróbuj zanim polecisz innym bo zarabianie na inwestycjach innych bardzo mi sie nie podoba -typowe piramidki 😉
    I z tego załozenia wychodząc sama testowalam kilka programów i jesli którykolwiek dał mi samej jakis ciekawszy dochód dopiero polecałam nie nawijając makaronu na uszy ,czego nie znoszę 😉 Podoba mi się konkretyzm materiałów i przykładów które podajesz ,są jasne i zrozumiałe dla najbardziej nawet opornych na wiedzę – BRAWO 😉

  63. Natalia pisze:

    Właśnie wyszłam z klasy biol-chem-fiz, więc już coś- niecoś o tym wiem. Faktycznie, badania na komórkach są ciekawe. Z czystym sumieniem mogę polecić wykłady Bruce’a Liptona (są dostępne na youtube), który prowadzi badania na podobne tematy.

  64. Cześć Damianie,
    Ilekroć w mam wolną chwile, ilekroć wchodzę na ten blog, ilekroć zaczynasz mówić na naganach…
    Za każdym razem gdy obejmę twoją prezentacje to jestem zły, zły że się skończyło, bo..
    …nie mogę się dociekać następnej.
    Masz w sobie niezwykła charyzmę, silę, moc, energie – do wyboru bo istocie jest to tak czy siak rodzaj siły 🙂 – który sprawia że chce się wracać po więcej. 😉 Zauważyłem to wcześniej, ale dobitnie widziałem to podczas naszej ostanie rozmowy. 🙂 Gratuluje siły, potrzeba nam więcej takich ludzi. 🙂
    Może to brzmi jakbym urwał się z choinki, ale takie mam odczucia. 🙂
    Serdecznie dziękuje za info o szkoleniu, jak się uda to się zjawie. Z konkursu nie skorzystam, już taką listę zrobiłem i wdrożyłem 😐 😛 😀 😉 Nie mniej świetnie ćwiczenie, przetestuje. 🙂
    Gorąco Pozdrawiam,
    Marcin Korbiel

  65. Krystian pisze:

    Bardzo ciekawy eksperyment, proszę o takich więcej:)

  66. Skin pisze:

    „Ręka mistrza” 😀

  67. rick pisze:

    idź się bawić swoimi klockami – malutki bucyku…

  68. Tomasz pisze:

    Po obejrzeniu prezentacji, nasuwa się skojarzenie z teorią pola morfogenetycznego Ruperta Sheldrake’a.

    • rick pisze:

      Wiele przemawia za tym, że takie POLE nie podlega standardowym, mechanistycznym regułom, ale jest czymś zupełnie innym.
      Z tego założenia wyszedł Ruper Sheldrake rozpoczynając pracę nad polami morfogenetycznymi. Wyniki tych prac opisał w dwóch książkach*. Sformułował w nich trzy podstawowe zasady:
      1. Pola morfogenetyczne są całkiem nowym rodzajem pól, dotychczas nie znanym fizyce.
      2. Ewoluują równocześnie z organizmami, które kształtują; mają własną historię i wewnętrzną pamięć, powstającą w trakcie procesu, który nazwał rezonansem morficznym.
      3. Wchodzą w skład większej rodziny pól, nazywanych polami morficznymi.
      Na tych podstawach oparł swoją hipotezę zjawiska, które nazwał przyczynowością formacyjną.
      *( Rupert Sheldrake A New Science of Life (Nowa nauka o życiu) i The Presence of the Past (Obecność przeszłości)- omówienie propozycji różnych testów dla sprawdzenia rezonansu morficznego.
      więcej na stronie:
      http://www.hipnoza.edu.pl/pola-morfogenetyczne/

  69. bożena pisze:

    Bardzo ciekawy eksperyment. Jeśli nasze emocje zmieniają nasze DNA nawet kiedy jest wyizolowane i odległe od ’ właściciela o setki kilometrów to czy zmiany w sposobie przeżywania świata, sposobu myślenia czy też w naszych przekonaniach mogą kreować zmiany pokoleniowe., tzn. czy moje zmiany postrzegania życia zmienią moje DNA w sposób tak stały, że moje dzieci, które urodzę będą miały przekazane te zmiany, czy też mają one charakter jedynie reaktywny. Czyli zachodzą jedynie w momencie przeżywania emocji.
    Bo jeśli nie chcesz dziecka to czy sam ten fakt przeżywania negatywnych emocji w stosunku do płodu 'niszczy jego DNA i odwrotnie miłość do nienarodzonego jeszcze dziecka kształtuje jego DNA w sposób optymalny??????
    Ciekawe.
    A tak między nami to robisz Damianie fantastyczną pracę i Wielkie Dziękuję Ci za to

  70. Arek pisze:

    Jesteś bardzo inteligentnym gościem, i patrząc na poprzednie filmy, bardzo ceniłem twój sceptycyzm co do wielu rzeczy , które ogół brał na wiarę. tym bardziej dziwi mnie to że wierzysz w ta historię.
    Ryzykując furię człowieka o pseudonimie Rick, pozwolę sobie podrzucić ci kilka poszlak co do wiarygodności tej teorii.
    Po pierwsze, mówisz o „naukowcach” Natomiast jedyne nazwisko jakie tutaj pada to Julie Motz, amerykańska bioenergoterapeutka zajmująca się reiki. Bioenergoterapia nie jest dziedzina naukową. Dlatego bardzo mnie interesuje jacy to naukowcy przeprowadzali rzekomo te badania dla amerykańskiej armii.
    Fakt z zegarem atomowym- zastanawiałeś się jak za pomocą zegara atomowego w kolorado, sprawdzić w jakim momencie zachodzą akcje w innych, odległych od siebie i od tegoż zegara lokalizacjach?
    jeśli nie mam możliwości sprawdzenia eksperymentalnie badań, formułuje swoja prywatna opinie na kilku przesłankach-
    źródło- w tym przypadku energoterapeutka, nie naukowiec
    Czy źródło ma interes w tym żeby ludzi wierzyli w teorię?- Tak, ta pani zarabia na życie dzięki temu ze ludzie wierzą w takie rzeczy.
    wewnętrzna spójność samej teorii i opisanych badań- hocki klocki z zegarem atomowym, i amerykańska armią, nie przekonują mnie, zresztą , to doskonale pasuje do sposobów na formułowanie tzw urban legends i tym podobnym, – powołaj się na autorytet, ale niezbyt ściśle – niedawno była historia o tym jakoby światowa organizacja zdrowia uznała wegetarianizm za chorobę psychiczną. nazwa organizacji sprawia że ludzie wierzą w takie historie. w tym przypadku masz niezidentyfikowanych naukowców, amerykańska armię, i zegar atomowy, wszystko po to żeby nadać historii wiarygodności.
    Tak to widzę, oczywiście możliwe że czegoś nie wiem, i że się mylę, czekam zatem na powtórne eksperymenty które miały by potwierdzić ta dziwna teorię.
    Pozdrawiam, i życzę trochę więcej zdrowego sceptycyzmu 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Nie mam dostępu do samego badania bo w internecie z dziennika „Advances: The journa of mind-body health” ukazują się publikacje dopiero od 1994, a przytoczona pochodzi z 1993. Jednak jeśli chodzi o pomiar z użyciem zegara atomowego to osobiście zmierzyłbym za jego pomocą czas jaki jest potrzebny na przebycie np. informacji przesłanej elektronicznie z miejsca jego pobytu, do miejsca gdzie znajdywała się jedna próbka dna i tak samo z drugą próbką. Wtedy wiedziałbym jakie są opóźnienia w przepływie informacji nadawanych i przesyłanych do Kolorado przez urządzenia pomiarowe z różnych miejscowości użyte podczas eksperymentu i na tej podstawie ustaliłbym obiektywny czas zajścia obu zdarzeń. Nie jestem fizykiem i może są błędy w moim rozumowaniu, ale pewnie tak bym się do tego zabrał.
      W żaden sposób nie przeczę, że to badanie może mieć w sobie więcej mitu nie prawdy. Jednak z drugiej strony nie widziałem też żadnego dowodu, czy „kontrbadania”, które wskazywałoby niesłuszność tego przytoczonego. Więc stoimy przed czymś czego ani wprost nie można potwierdzić, ani zaprzeczyć 😉

      • rick pisze:

        Damian Redmer says:
        „stoimy przed czymś czego ani wprost nie można potwierdzić, ani zaprzeczyć” (po co ta głupawa „buźka” na końcu – świadczy to dobitnie
        o twojej niedojrzałości – którą sam tym niniejszym potwierdziłeś).
        Wyjaśnię ci jedno – nie masz pojęcia na jakim świecie naprawdę żyjesz ani co co jest prawdą a co fałszem – i stąd się bierze twoja (i innych) niepewność,wątpliwości i sprzeczności w rozumowaniu(mimo tzw.dobrej woli).
        Jest to jak najbardziej zrozumiałe – bo ma swoją najzupełniej fizyczną przyczynę – tylko czy wy zwani przez nas popularnie „zombi” lub tylko „śpiącymi” – zechcecie ją poznać i o nią przynajmniej zapytać – to już jedynie wasz wybór …

      • Damian Redmer pisze:

        Zarówno ja, jak i myślę jeszcze wiele innych osób bardzo chętnie zadałoby Ci mnóstwo pytań, ale – przynajmniej w moim wypadku – odstrasza mnie zupełnie sposób w jaki piszesz. Nie ma w tym żadnej troski, żadnej chęci niesienia pomocy, uświadamiania innych – dlaczego więc ktoś miałbym chcieć o cokolwiek pytać? Z Twoich wiadomości bije jedynie arogancja i podkreślanie „ja wiem wszystko, a wy nic”, a to odstrasza na kilometr.
        Nie wiem co dokładnie wiesz, ale zdecydowanie nie jest to wiedza ze zdolności interpersonalnych.

  71. Anerlam pisze:

    Po co te ostre komentarze, ludzie szanujmy się to będzie lepiej na świecie. Nasze serca reagują odpowiednią wibracją naszych emocji- co dajesz to odbierzesz, co posiejesz to zbierzesz, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe- czy jest nam to znane ?????
    A na marginesie polecam wykłady Brucea Liptona.
    Buziaki dla wszystkich

    • rick pisze:

      debilom trzeba to uświadamiać – i nie ma alternatywnej innej drogi –
      jak rzucenie im tego w twarz – inaczej nie będą mieli szansy się przebudzić – a ja wyświadczam im tym wielką przysługę
      I NIE POUCZAJ chłopczyku – bo nie masz żadnych uprawnień po temu – a ja przeciwnie – MAM – I TO Z SAMEGO ŻRÓDŁA

      • Damian Redmer pisze:

        Proszę niech to będzie już ostatni komentarz, w którym kogoś obrażasz, bo inaczej będę zmuszony zablokować Twój adres IP.

  72. agafia pisze:

    Damian, mam pytanie:
    w eksperymencie z laserem i próbką DNA wyczyszczono wszystko, a na końcu azotem potraktowano zbiornik wody.
    Co stało się z wodą?
    Czy przy powtórzeniu eksperymentu do wyczyszczonego zbiornika wlano starą wodę, w której były już DNA, czy świeżą?
    Jeżeli użyto starej wody – wyjaśnienie zagadkowego zjawiska może być o wiele prostsze, niż splątanie kwantowe.
    Proszę odpowiedz, bo bardzo mnie zaintyrował twój film.

    • Damian Redmer pisze:

      Wydaje mi się, że wlano nową wodę.

      • agafia pisze:

        Piszesz, że ci się wydaje, czyli pewności nie masz.
        Woda ma swoistą „pamięć” ze względu na szczególną strukturę przestrzenną swojej ogromnej, wielocząsteczkowej cząstki. Wszelkie oddziaływania mechaniczne, chemiczne czy elektromagnetyczne zmieniają jej strukturę i to jest owa pamięć. Po ustaniu działania nadal zachowuje się, jakby ono nie ustało.
        Tak by było ze „starą” wodą. Jeżeli wlali świeżą… no cóż, nadal nie znamy szczegółów: może mieli w laboratorium zbiorniki świeżej wody destylowanej? A to już wystarczy, by woda z cząstkami DNA przekazała informację o swojej strukturze wodzie w zbiornikach, metodą rezonansu.
        Woda jest mądra 🙂
        No chyba że ani to ani to, więc znów jesteśmy w punkcie wyjścia.
        Oczywiście istnieje jeszcze teoria holograficzna, bo DNA jest źródłem spójnych fotonów, a więc biologicznym laserem, który tworzy hologram, a ten znów… to już temat na osobne rozważania.
        Ale dziękuję ci za arcyciekawe prezentacje, które wywołują wiele pytań.

  73. Arek pisze:

    Damian, w stanach istnieje cały rynek dotyczący reiki, radiestezji, homeopatii, bioenergoterapii. Gdyby naukowcy mieli powtarzać wszystkie „rzekomo” przeprowadzone badania, nie mieli by czasu na własne projekty. Co więcej, jak pewnie wiesz, na badania trzeba posiadać budżet, mało kto jest w stanie wygospodarować budżet na badanie fantomowego efektu dna, biologi przekonań, pamięci wody, itd.
    Często tez nie ma w ogóle potrzeby przeprowadzać takich badań, bo sam opis wskazuje na to że te opisywane nie były przeprowadzane prawidłowo, lub z ich opisu wynika że bioenergoterapeuta je opisujący w rzeczywistości nie zna się na biologii, i prawidłowym przeprowadzaniu badań. Jeśli cie to interesuje mogę ci podać źródła w których możesz łatwo zweryfikować czy taki opis badania to nie jest po prostu stek bzdur.
    Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Myślę, że akurat wygospodarowanie budżetu na badania, o których wspomniałeś nie jest żadnym problemem, bo w Stanach przeprowadzają całą masę… nazwijmy to delikatnie „niepotrzebnych” badań np. czy kromka zrzucona ze stołu spada częściej masłem do dołu. Jeśli mogą znaleźć pieniądze na kilkaset podobnych badań polegających na zrzucaniu kromki ze stołu tysiące razy, to jestem pewny, że sfinansowanie stosunkowo prostego badania laboratoryjnego obejmującego np. pamięć wody – które ostatecznie można przecież wykorzystać komercyjnie – nie jest żadnym problemem.
      Zgodzę się, że na pewno, że część z tych badań ma błędy metodologiczne, ale zdecydowanie nie jest to powodem, dla którego nie przeprowadza się dodatkowych badań. W przypadku np. działania biorytmów czy akupunktury sporo było źle przeprowadzonych badań, ale żeby ostatecznie zweryfikować jej skuteczność raczej nikt nie powiedział „Eee… źle zrobili to badanie, więc akupunktura na pewno nie działa”, tylko zrobiono kolejne żeby to faktycznie zbadać. Podobnie np. w przypadku badań szukających związku religii ze szczęściem – tutaj żeby uzyskać stosunkowo obiektywny wynik liczba badań i analiz przekroczyła 1000, bo zawsze komuś coś się nie podobało. To chyba też dosyć mocny argument jeśli chodzi o finansowanie: jeśli można znaleźć pieniądze na ponad 1000 badań żeby tylko dowiedzieć się czy ludzie religijni są bardziej szczęśliwi czy nie, to tym bardziej nie powinno być problemu żeby chociaż raz ponownie sprawdzić np. efekt fantomowego dna.
      Ale jednocześnie byłby wdzięczny za źródła, o których wspomniałeś 🙂 Mogą się przydać.
      Pozdrawiam.

  74. fizyk pisze:

    SPLĄTANIE KWANTOWE – ot co , jest już od dawna znane

  75. Andrzej pisze:

    Witam, zgadzam się z całkowice z Arkiem. W badaniach biologicznych, biotechnologicznych autorom i naukowcom zależy żeby ktoś ich zweryfikował,żeby ktoś powtórzył ich doświadczenie(nawet zmodyfikował) , dlatego podają wszystkie materiały i metody( włączenie z firmą i nazwą wszystkich odczynników). Jeśli artykuł tego nie zawiera to znaczy że autor tego nie chciał( może się bał) żeby ktoś to powtórzył.
    Po przeczytaniu artykułu często widać te braki. Dlatego się dziwię że po tylu latach nikt niechciał iśc tym tropem. Nie tworzy się kontr badań czemuś co tak naprawdę nie jest udowodnione…

  76. Jolka pisze:

    Czy to nie oznacza czasem, że jedząc mięso zwierząt np. wieprzowinę nie przejmujemy odczuć/reakcji, zachowań tych zwierząt ? ; /

  77. Klaudia pisze:

    Fascynujące:-) To niesamowite do czego zdolny jest nasz organizm.
    Dobra robota Damian 😀 Pozdrawiam gorąco:-)

  78. Dorota pisze:

    Jakie to wszystko jest „proste”.
    Wychodzi na to, że odpowiedzi na wszystkie pytania są w nas samych.
    Ostatnio w sytuacjach „elektrycznych” z ludźmi, zanim pojawi się niechciana emocja negatywna myślę jednocześnie starając się odczuwać taką moją „mantrę”
    AKCEPTUJĘ, KOCHAM, DZIĘKUJĘ.
    I przyznam że działa.
    (Chociaż czasem jest to trudne)

  79. Głodzik pisze:

    Ciekawe do jakiego stopnia możemy wpływać na swoje dna. No bo raczej nie przypuszczam, żebyśmy byli w stanie doprowadzać tą metodą do jakiś mutacji 🙂

  80. Kasia pisze:

    Damianie, podasz jakieś źródło co do tego eksperymentu? To by wiele wyjaśniało, marzę o źródle, które by to potwierdzało, kiedy będę opowiadała kilku osom o tej rewelacji 🙂

  81. żyrafa pisze:

    spokko ogarnęłam już mutacje z 2 miesiące temu… Narazie umiem łączyć dna mojej siostry z pasożytem ale myślę że powinnam za jakieś 2 tygodnie przejść do organizmów bardziej złożonych np. do krowy.

  82. Patryk pisze:

    Opóźnienie reakcji przy 560 km powinno wynieść około 1,7 ms ( prawie dwie tysięczne sekundy ). Przy prędkości światła.

  83. terka pisze:

    A mnie przyszedl na mysl film K. Kieslowskiego „Podwojne zycie Weroniki”po tej prezentacji. Blizniaczki choc oddalone od siebie czuly tak samo. Cos w tym jest..
    Dziekuje za prezentacje, daja mi wiele dobrej energii.
    Serdecznie pozdrawiam z Kopenhagi i zycze pomyslnosci i sukcesow.

  84. Mateusz pisze:

    to czy mozna rozumieć, oczywiscie jezeli to prawda, ze nasze polaczenie z DNA na taka odległość ma byc szybsze od słonca?

  85. Daria pisze:

    Witam,
    Odnośnie relacji emocje-DNA przypomniało mi się coś, co kiedyś dawno temu przeczytałam, a mianowicie, że bliźnięta jednojajowe są w stanie wyczuć emocje towarzyszące bratu (siostrze). Szczerze mówiąc nie wierzyłam w to, do czasu,gdy nie zaczęłam przyjaźnić się z jedną z bliźniaczek, której zdarzało się podczas rozmowy stwierdzić: „Coś się dzieje mojej siostrze”, albo „Moją siostrę coś boli”. Pytałam ją skąd o tym wie, ona odpowiadała, że po prostu to czuje. I tak teraz myślę, że ciekawe, czy w świetle powyższej prezentacji może wynikać to z tego, że mają takie samo DNA? I ciekawe, czy wszystkie bliźnięta jednojajowe tak mają (znam niestety jedną parę (właściwie dobrze znam jedną z bliźniaczek, drugą trochę mniej), ale może kiedyś spotkam więcej par i uda mi się dowiedzieć więcej 😉
    Pozdrawiam i dzięki za ciekawe prezentacje, które próbuję nadrobić, bo niestety dopiero niedawno natrafiłam na tego bloga (pewnie dlatego, że nie szukalam 😉 )
    Jeszce raz dzięki 🙂

  86. jaroFedy pisze:

    Jak najbardziej jestem za! Popieram takie działania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.