Logo Rozwojowiec W ten czwartek (28 października) odbywa się darmowe szkolenie online na żywo z Damianem Zobacz szczegóły >>

[Test] Sprawdź siłę swoich myśli

Czy same Twoje myśli mogą wpływać na rzeczywistość? A jeśli tak, to w jakim stopniu?

Tak się składa, że jedno z laboratoriów w Princeton przez prawie 28 lat szukało odpowiedzi na to pytanie. Jakie prowadzili testy i jakie otrzymali wyniki?

Zapraszam do prezentacji. 🙂

Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 1 albo 2 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. Powtórz to ok. 20 razy i zapisz, ile razy czujesz, że mogło Ci się udać, wpłynąć na wynik. Później skonfrontujesz to z wynikami naukowców z Princeton.


Klikając łącznie 15 razy, postaraj się zgadnąć, do której kategorii należy każdy z trzech przycisków pod ramką z wynikiem (przyciski nr 1, 2 i 3):
1) Częściej pokazuje „TAK”
2) Częściej pokazuje „NIE”
3) Nie ma żadnego wpływu (pokazuje „TAK” i „NIE” losowo)


Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (159):
  1. magda pisze:

    Hej!
    a co sadzisz na temat wplyw wyobraźni na podświadomosc ?

    • Damian Redmer pisze:

      Wydaje mi się, że może mieć wpływ. Tak było np. z wszczepianiem fałszywych wspomnień – były one tworzone z wyobraźni, a budziły rzeczywiste lęki i inne konsekwencje, które pewnie można zaliczyć już do podświadomych.

      • antyrozwojowiec pisze:

        Jakiś cel wytworzenia fałszywych wspomnień musiał być, może żeby chronić większą traumę mniejszą traumą, np wrażliwa kobieta będąca ofiarą gwałtu powie że uciekła z płonącego domu. Podajesz też jako przykład ofarę sekty satanistycznej jak ktoś się bawi w duchowośc to chyba uznaje jej istnienie, widocznie został opętany i te duchy wpłynęły na podświadomośc\świadomośc. Gdyby ktoś w to nie wierzył to by tego nie robił. Tojak z ateistami negują istnienie Bogą ale najpierw niż coś się zaneguje to trzeba uznać że to coś jest – paradoks

      • Damian Redmer pisze:

        Albo nie obejrzałeś prezentacji, o której piszesz wcale, albo tylko początek. Tam było powiedziane wyraźnie, że to w rzeczywistości nie była ofiara żadnej sekty, tak samo jak nie została w rzeczywistości nigdy zgwałcona (była dziewicą).

      • Damian pisze:

        Możesz rozwinąć? o co chodzi z tym wszczepianiem wspomnień? nic mi o tym nie wiadomo, a interesuje mnie to, jakieś linki? jakieś coś?

      • Damian Redmer pisze:

        Jasne – były prezentacje na ten temat:
        1) https://rozwojowiec.pl/2607/manipulacja-wspomnieniami/ – o zjawisku wszczepiania wspomnień i jego konsekwencjach
        2) https://rozwojowiec.pl/2622/falszywe-wspomnienia-procedura/ – druga część – jak to się robi

  2. Adam pisze:

    Cześć
    Po przerobieniu testów mam wrażenie, że test 1 czyli wpływanie intencją na wynik został źle zrobiony. Mój wynik to 4/20 czyli 20% ale podczas gdy w eksperymencie pojawiają się głównie „1” i „2” a ja miałem wybrać „0” czy „1” równie dobrze mój wynik mógł wynieść 0%. Co do 2 testu wyszło mi NIE>TAK, po wciśnięciu 3 przycisku nawet TAK się nie pojawiło. Ale zgoda tutaj, że kliknięć było za mało, bo z reguły jest to 50/50. Co do prawa przyciągania coraz bardziej przekonuję się do tego, co mówisz w prezentacji. O prawie przyciągania słyszałem już kilka lat temu i przetestowałem go, bardzo mnie zaskoczyło to, że bez względu na to czy myślałem pozytywnie czy negatywnie nie zawsze dostawałem to, o co prosiłem ale też to, że w najmniej oczekiwanych momentach, zwłaszcza po tak zwanych „kiepskich dniach” przychodziła pozytywna wiadomość która rekompensowała te „gorsze chwile”. Po za tym nieraz w życiu kiedy byłem szczególnie wkurzony na świat i niezadowolony jakby wszystko się odmieniało się i pomimo negatywnych myśli zmierzało w tę dobrą, oczekiwaną stronę. I przeciwnie. Kiedy starałem się myśleć pozytywnie to zazwyczaj zdarzało się coś, co zmieniało mój tor myślenia.
    Będę czekał z niecierpliwością na kolejną prezentację. Pozdrawiam 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      W pierwszym teście miało się wybierać pomiędzy 1, a 2. Mówiłem, że w REGach były 0 i 1. Czy wspomniałem/pokazałem gdzieś, że w pierwszym teście też wybiera się między 0 a 1? Pytam, bo może się gdzieś pomyliłem. Jeśli tak, to wybacz.

      • Tak. W tekście wyświetlonym na ekranie przy teście pierwszym jest napisane, że wyniki to będzie 0 lub 1. W Twojej narracji: 1 lub 2.

      • Gabriel pisze:

        Tekst obok maszyny losującej brzmi tak:
        „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. ” więc chyba wkradł się błąd 😉

      • Damian Redmer pisze:

        Tak – mój błąd. Już naprawiłem.

      • Ania pisze:

        Ja tak zrozumiałam. Jest bowiem napisane ” Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 (…)” Ja wybrałam 0 i byłam zdziwiona, że ani razu się nie pokazało

      • Damian Redmer pisze:

        Mój błąd – wybacz, naprawiłem.

      • Krzysztof pisze:

        Witaj Damianie,
        tak wynika z opisu przy przycisku.
        Pozdrawiam

      • Damian Redmer pisze:

        Zgadza się – wybacz, mój błąd. Już poprawiłem.

      • Dawid pisze:

        „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 (…)” – tekst obok okienka generatora.
        Proponuję to poprawić, bo troszkę psuje efekt.
        Zrobiłeś kawał dobrej roboty prowadząc tego bloga, podziwiam Twoją dociekliwość, w końcu można uzyskać bardzo konkretne i potwierdzone informacje zamiast rozwojowego pitu pitu.
        Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów.

      • Damian Redmer pisze:

        O masz… tutaj ukrył się błąd. Dzięki, już poprawiłem.
        Tak się skupiłem na szukaniu go w prezentacji, że nie pomyślałem nawet o komunikacie na stronie.

  3. Jowita pisze:

    hehe ciekawe 🙂 w teście na intuicje wybrałam punkt 3 🙂
    swoją drogą kiedyś na jakiś warsztatach instruktorka kazała napisać kobietą cechy idealnego partnera i ja dokładnie sobie je wypisałam a tak pół roku później poznałam mężczyznę który posiadał wszystkie te cechy które wtedy wypisałam. Co ciekawe całkowicie zapomniałam o tym ćwiczeniu i przypomniałam sobie o nim w dwa lata po poznaniu chłopaka gdy podczas porządków w szafce znalazłam stary zeszyt. Jestem z chłopakiem już 5 lat i cały czas ma on te cechy, więc odpada idealizowanie partnera jak to bywa w początkowej fazie znajomości.
    Więc jak to jest 🙂 jest to prawo przyciągania czy go nie ma 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      To przecież Twój chłopak – to jasne, że nie byłabyś 5 lat z facetem, który nie miałby cech, które są dla Ciebie ważne 🙂
      Ja np. uwielbiam typ urody mojej żony – przyciągnąłem więc do siebie kobietę z taką urodą, czy może jak ją zobaczyłem, to (jako, że jest w moim typie) zechciałem ją poznać i tak się potoczyło aż do małżeństwa? 😉
      Jako, że moje otoczenie nie składało się wyłącznie z kobiet podobnej urody (a Twoje zgaduję z samych facetów, którzy mieli wszystkie wcześniej wypisane cechy idealnego partnera), to postawiłbym nieśmiałą hipotezę, że to nie my ich przyciągnęliśmy, tylko po prostu wybraliśmy.

  4. Coś czułem, że żaden z przycisków nie miał wpływu (mimo, że częściej wyskakiwało mi NIE)
    15 kliknięć to po prostu za mało, żeby zaobserwować prawidłowość.
    Dobra prezentacja, Damian 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Cieszę się, że Ci się podobała 🙂

  5. Damian K pisze:

    Hej Damian.
    W takim razie jak wytłumaczysz takie sytuacje jak m.in.: Bardzo intensywnie myslisz o jakieś osobie z którą nie miałeś w ogóle kontaktu np. przez 2 lata i nagle dzwoni bądź piszę wiadomość do Ciebie w ciągu 2 dni? Takich sytuacji zdarza mi się dość często. Uważam, że te testy na prawo przyciągania jest zbyt ogólne.

    • Damian Redmer pisze:

      To mi przypomniało badanie z psem-jasnowidzem (naprawdę takie było robione).
      Pewne małżeństwo zarzekało się, że ich pies musi mieć jakieś zdolności telepatyczne, bo za każdym razem gdy tylko mąż wracał z pracy, on niemal idealnie o tej porze stał przy oknie i jego wyglądał. Nawet wtedy gdy mąż kończył pracę wcześniej! Jak to wytłumaczyć?
      Sprawdzono jak pies się zachowuje w domu gdy nie ma swojego pana – okazało się, że praktycznie co chwila podchodził do okna.
      Wracając więc do Twojego pytania – węszę tutaj podobny mechanizm. Ile razy zdarzyło Ci się w ciągu tych 2 lat myśleć o tej osobie? Na pewno ANI JEDNEGO RAZU? Wątpliwe. I zauważ, że przez te wszystkie razy w ciągu tych 2 lat, kiedy o niej pomyślałeś ona nie zadzwoniła. Dlaczego więc niezwykłym jest to, że kiedy pewnego razu kolejny raz o niej myślałeś, to w końcu zdarzyło się, że 2 dni później zadzwoniła?
      Zresztą – ucinając nawet pytanie o to ile razy o niej myślałeś, a to nie wywołało jej telefonu – można prosto sprawdzić jak ma się to teraz. Dzisiaj np. intensywnie myśl o tej osobie i sprawdź czy zadzwoni w ciągu 2 najbliższych dni. Prosty test (jeśli oczywiście intensywność waszego kontaktu nie wzrosła i nadal średnio komunikujecie się raz na 2 lata), który jakoś pokaże, że to na pewno Twoje myśli wywołały telefon.

      • Aga pisze:

        To telepatia. I masa ludzi ma taka intuicję, tylko sporo ją lekceważy. Miałam niezliczone przykład w pracy. Np. ludzie zamówili karty medyczne i otrzymali informację, ze nadejdą w czwartek. Tymczasem nie nadeszły ani w czwartek ani w piątek, ani cały następny tydzień. I nikt o nie nie pytał. Nagle we wtorek jakieś 15 osób od rana dopytywało mnie czy już karty przyszły. I oczywiście tego dnia listonosz przyniósł ich masę. Dlatego od tej pory zawsze jak ludzie ni z tego ni z owego o coś pytają, to wiem, ze cos jest na rzeczy.Ja osobiście miałam takie przypadki – np. dostawca obiecał mi że przyniesie fakturę w piątek i zostawi dla mnie na recepcji. Dopiero w następny czwartek nagle mi się o tym przypomina wiec łap za telefon w panice, ze faktura tyle czasu leży na recepcji niezapłacona i pytam recepcjonistkę, czy dostawca zostawił fakturę. A ona odpowiada – tak, właśnie tu stoi i ją przyniósł. A ile razy nagle pomyślę o kimś i łapię za telefon, żeby zadzwonić – i ta osoba właśnie dzwoni albo przysyła sms-a. Dlatego nigdy nie lekceważę takich nagłych myśli o kimś/czymś, które nie wiem skąd się biorą. Kiedyś olałam – od godziny chodziłam po mieście i przyklejałam chyba z dziesiąte ogłoszenie na kolejnej ścianie – nagle z niczego pomyślałam „a jakby straż miejska to zobaczyła”. Ale nawet się nie obejrzałam, no i oczywiście – 10 sekund później Pan strażnik wlepiał mi mandat 😉

    • Pamiętajmy, że badania, o których mowa dotyczyły wpływu myśli i emocji na materię nieożywnioną! Niewykluczone że „przyciąganie” ludzi może się rządzić zupełnie innymi prawami niż próby wpływania na przedmioty. Chciałbym zobaczyć jakąś prezentację i badania traktujące właśnie o tym 🙂
      Inna sprawa, że nauka na tym polu bardzo się rozwija. 20 lat temu nie wiedzieliśmy nawet ile i jak ważnych informacji przekazujemy sobie na poziomie podświadomym za pomocą mimiki twarzy i mowy ciała, albo jak komunikujemy się dzięki chemii i feromonom.

    • Piotr pisze:

      Rany, jak to twój znajomy czy znajoma to chyba jasne, że przez 2 lata się odezwie, nawet o głupote typu „pożycz płyte” albo „siema co tam, pisze bo mi się nudzi”… Równie dobrze mogłeś te osobe spotkać w autobusie albo w sklepie. To czysty przypadek! Pisząc takie rzeczy stajesz się żywym dowodem imaginacji kontroli. Oprócz tego jesteś typowym przedstawicielem gatunku ludzkiego, który szuka sensu we wszystkim na około i boi się pomyśleć nawet o tym, że wszechświat ma nas gdzieś i jesteśmy skazani, na krótką wegetacje i śmierć. Ani życie, ani nic co jest jego częścią nie ma żadnego sensu bo „sens” to wymysł ludzkiego umysłu. Tylko my nadajemy rzeczom czy zjawiskom sens. Trzeba to zrozumieć i zaakceptować.

      • pete pisze:

        Sens jest we wszystkim i wszędzie. Trzeba to zrozumieć i zaakceptować.
        Wszechświat nas kocha bo jesteśmy jego częścią.
        Czy masz gdzieś swoją wątrobę, serce czy paznokcie? To identyczna analogia.A przypadki nie istnieją w świecie gdzie wszystko jest energią i wszystko komunikuje się ze sobą nawzajem.

  6. kasia pisze:

    Pierwszy losomierz pokazuje cyfry 1 i 2, nie 1 i 0 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Tak miał. Wspominałem, że REGi losowały 1 i 0, ale wydaje mi się, że w prezentacji mówiłem, że pierwszy losomierz pokazuje właśnie 1 i 2. Jeśli gdzieś powiedziałem inaczej, to moja pomyłka.

      • Bart pisze:

        Jedno tylko mnie zastanawia, bo człowiek nie jest w stanie stworzyć maszyny, która by wyrzucała(losowała) prawdziwie losowe liczby. To jest zawsze algorytm, często bardzo skomplikowany ale dalej pewien ciąg logiczny, który generuje wrażenie losowości.
        Komputery są maszynami deterministycznymi i wprowadzając im jakieś dane zawsze dostaniemy logicznie ułożone dane na wyjściu.
        Czy to może mieć jakiś wpływ na badania? To, że nam się tylko wydaje, że te liczby są losowe a tak naprawdę nie są.

      • Damian Redmer pisze:

        Rzeczywiście fakt, że praktycznie nie ma czegoś takiego jak zdarzenie czysto losowe (wszystko ma jakieś czynniki, które na to wpływają) był też poruszany przez naukowców krytycznie odwołujących się do eksperymentów z Princeton. Przy np. mechanicznych REGAch żeby wprowadzić 0,02% różnicy wystarczyło żeby np. w budynku obok były jakieś roboty i te minimalne drgania mogły sprawiać, że 2 kulki na 1000 częściej spadały do innej komory.
        Jeśli chodzi o elektroniczne losowanie to REGi robiły to jakoś inaczej (jest na to nawet patent) niż za pomocą algorytmów. Ale na jakiej zasadzie działały dokładnie – to zostawiam już fizykom 😉

      • Marcin pisze:

        Hej!
        Co do pseudolosowości maszyn to.. nie do końca tak jest, że wyniki nie zależą od losowych zewnętrznych zdarzeń. Do zastosowań kryptograficznych o silnych zabezpieczeniach jest wymagane, aby losowe wartości bazowały/pochodziły ze źródła prawdziwie losowych danych (tj o wysokim poziomie entropii). Wykorzystuje się do tego np dane z karty dźwiękowej, różnego rodzaju sterowników, czy stany maszyny i buforów. Twój komputer też to potrafi 🙂 (inna sprawa, czy przeglądarka przy generowaniu liczb losowych w javascript odwołuje się do takiego źródła danych losowych – nie szukałem na ten temat informacji; na pewno musi się odwoływać do dobrego źródła przy tworzeniu bezpiecznych połączeń SSL, np z bankiem).
        Dlaczego te liczby w kryptografii muszą być prawdziwie losowe?
        http://en.wikipedia.org/wiki/Random_number_generator_attack
        Przy okazji ciekawostka – co się dzieje, gdy zostawimy to zadanie ludziom:
        http://en.wikipedia.org/wiki/Random_number_generator_attack#Human_generation_of_random_quantities
        Pozdrawiam

      • Andrzej pisze:

        Mój wykładowca z przedmiotu rachunek prawdopodobieństwa i statystyka z Uniwersytetu Warszawskiego o imieniu Marcin Mucha powiedział na jednym z wykładów coś mniej więcej typu: jedynymi zjawiskami które obecnie wiemy, że mogą okazać się nie być deterministyczne to kolaps funkcji falowej i ewentualnie inne tego typu zjawiska kwantowe. Jeśli ma racje, a to się częściej zdarza osobom z tytułami naukowymi, to jedynymi obiektami badań mogłyby być te właśnie zjawiska kwantowe. Jeśli więc REG opiera się na czym innym to według zdania postawionego przez mojego wykładowce badania tego typu oparte o REG nie miały sensu.
        Zakładając, że takie prawo przyciągania by zachodziło, w jaki sposób kwanty odbierały by informację od mózgu? Co jeszcze lepsze w jaki sposób by dekodowały tą informację? (Przecież ludzie mogliby kierować daną cząstkę w obie strony) Jak dla mnie na poziomie czysto fizycznym całe to prawo przyciągania to jedna wielka bajka. Co innego psychologia, gdzie można przeprowadzić serie innych badań, z których by wynikało, że jednak zachodzi. Należy jednak rozdzielić te sfery nauki.

  7. Przemysław pisze:

    A jak wyjaśnisz Damianie wyniki Twojego eksperymentu?
    https://www.youtube.com/watch?v=4Tt_ef2aKiw
    Tam wystarczyło „tylko 13minut myśli”, aby zmienić rzeczy materialne.
    Co do prawa Przyciągania:
    Uważam, że dzięki niemu kierujemy myśli w „dobrą stronę”, ustalamy cele (rzeczy) jakie chcemy osiągnąć i unikamy negatywnych emocji w naszym życiu.
    To przekłada się na lepsze samopoczucie, a przy jasno sprecyzowanych celach, łatwiej je osiągać.
    Trzeba tylko faktycznie sięgać po szanse jakie dostajemy i jednak: DZIAŁAĆ.
    A działanie nie jest wcale sprzeczne z Prawem Przyciągania 🙂
    Pozdrawiam!

    • Damian Redmer pisze:

      Z jednej strony – w tym eksperymencie jest miejsce na wiele błędów (szklanki mogły nie być identyczne i było ich za mało i jeszcze kilka innych rzeczy), więc biorę na to „mentalną” poprawkę. Z drugiej – jeśli wyszedł dobrze – to nie potrafię wyjaśnić i nawet się nie staram 😉
      Podobnie jeśli naukowcy z Princeton przeprowadzili swoje badania dobrze – nawet jeśli to nie ma praktycznego zastosowania w rzeczywistości, rezultaty ich odkrycia wołałyby o wyjaśnienie, które na tę chwilę jest nieznane.
      PS Nie twierdzę, że działanie jest sprzeczne z prawem przyciągania. Powołując się na cytaty z Sekretu mówiłem tylko (a właściwie czytałem z napisów z filmu), że wg niego nie jest ono potrzebne do rezultatów.

      • Aga pisze:

        z drugiej strony – internet roi się od eksperymentów z ryżem, wiec chyba jest coś na rzeczy 😉

      • Damian Redmer pisze:

        Nie przeczę – tylko mówię, że swój powinienem powtórzyć 😉

      • Mateusz pisze:

        Zaraz po obejrzeniu Twojego filmiku również zrobiłem z kolegą ten eksperyment. Wszystko było dokładnie tak samo jak u Ciebie, a bawiliśmy się w to tylko 2 dni ;). Jak dla mnie – jedno z najbardziej zaskakujących i dających do myślenia doświadczeń.
        Pozdrawiam

  8. Robert pisze:

    Hej Damian.
    W brutalny, naukowy sposób zdeptałeś marzenia milionów ludzi o łatwym i przyjemnym zdobywaniu wszelkich zachcianek 🙂
    Mam pytanie trochę z innej beczki – w zamierzchłych czasach czytałem o eksperymencie, w którym grupa ludzi medytowała z intencją zapanowania pokoju wśród mieszkańców jakiegoś miasta. Podobno statystyki policyjne potwierdziły, że w tym okresie spadła przestępczość. Czy znasz może jakieś wiarygodne dane naukowe (Ty innych nie posiadasz 🙂 ), które się odnoszą do tego eksperymentu?
    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie
    Robert

    • Damian Redmer pisze:

      Też o tym słyszałem, ale nie sprawdzałem tego, więc na tę chwilę nie wiem. Dzięki za przypomnienie 🙂

  9. Ciekawostka – chciałem by wypadała 2-ka. Niezależnie od ilości powtórzeń, stosunek 1-nek do 2-ek zawsze wypadał na około 8:2. Przypadek? 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Można sprawdzić – zrób większą liczbę losowań (np. 100) i zapisuj wyniki. Jeśli przy 100 losowaniach zachowasz ilość jedynek w okolicach 78-82%, to rzeczywiście będzie niezwykłe.

  10. Łukasz Grzybol pisze:

    Hej, odnośnie samego sekretu to uważam, że warto czasem motywować się, że „nasze myślenie przebudowywuje wszechświat”. Często, gdy mamy taką okazję(gdy np. jesteśmy pytani na ocenę w szkole) pozwalamy stymulować pewność siebie robiąc to całkiem nieświadomie, właśnie przez to, że wierzymy w nasze przyciąganie myśli. Nastawia nas to do kroczenia w danym kierunku, poprzez wcześniejsze przemyślenia.

  11. Krystian pisze:

    Damianie jak zwykle świetna prezentacja. Jeśli chodzi o temat sprzężenia myśli z materią polecam ci książkę „Pole. W poszukiwaniu tajemniczej siły wszechświata” Lynne McTaggart. Książka nie tylko poszerza kąt patrzenia na świat „materialny” i wewnętrzny, ale i świetnie uporządkowuje wiedze na temat świadomości i jej wpływu na rzeczywistość. Sekret przy tym to elementarz dla niepełnosprawnych. Wiem że lubisz teorie podparte badaniami naukowymi, a Pole jest praktycznie zredagowaniem ich w stylu powieści kryminalnej, super sprawa. Naprawdę Polecam.

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki za polecenie 🙂

  12. Krzysztof pisze:

    Sporo czasu kiedyś poświęciłem rachunkowi prawdopodobieństwa, więc dla mnie to, że w ogóle wyniki zmieniały się o 0,02% to i tak jest dziwne. Oczywiście wyniki nigdy nie będą idealne, bo też nie istnieje idealny sprzęt pomiarowy więc mógł być to tylko jakiś błąd statystyczny.
    A tak z innej beczki znalazłem filmik w którym mówisz o 7-minutowym treningu, ale wrzuciłeś go jakieś 9 miesięcy temu więc chciałbym się dowiedzieć, czy nadal go stosujesz i jakie są wg ciebie rezultaty. Czy wspomina też coś o diecie?
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Jeśli rzeczywiście udało im się przy setkach badań i czasami losowania idących w miliony prób osiągnąć 0,02% różnicy, to to nie ma dla nas praktycznej wartości, ale rzeczywiście byłoby niewytłumaczalne. I z naukowego punktu widzenia – fascynujące.
      Stosuję, ale bardzo nierzetelnie bo grywam w Squasha (któremu daję pierwszeństwo) – to znaczy, że staram się nie robić 7MW, tak żeby na trening/zawody squasha mieć zakwasy (a te są praktycznie zawsze po treningu 7MW) i z drugiej strony – po treningu Squasha jestem zazwyczaj tak wykończony, że w tym samym dniu i dzień później nie byłbym w stanie dobrze robić 7MW. Więc Squash mocno dziurawi mi harmonogram ćwiczeń 7MW. Jednak ciągle przy nim mocniej lub luźniej trwam, bo w mojej opinii – jest naprawdę dobry.
      Jeśli chodzi o dietę to na stronie jest zakładka „Przepisy”, ale chyba nigdy tam nie byłem 😉 Nawet jeśli coś jest o diecie, to nie jest to „punkt skupienia” 7MW.

  13. Maciej Mazur pisze:

    Świetna prezentacja,
    ludzie od zawsze szukali jakiś magicznych, metod, sposobów, na wytłumaczenie sobie świata i tego co nas spotyka. Czy to sekret, czy religia – tak trudno nam uwierzyć, w świat pozbawiony tej „magicznej otoczki”. Całe szczęście, że nasi przodkowie nie siedzieli na czterech literach i wizualizowali sobie różne rzeczy, tylko ciężko pracowali, dzięki temu mamy cywilizacje, w miarę wygodne życie i luksus fantazjowania o sekrecie w ciepłych kapciach przy kawce 😉

  14. Hubert pisze:

    Czesc, bardzo ciekawa prezentacja ale wydaje mi sie ze obaliles w niej swoja prezentacje na temat gniewu i eksperymentu w ktorym negatywnie myslales o szklance ryzu (chyba). Co o tym sadzisz ?

    • Damian Redmer pisze:

      Tam chodziło głównie o emocje. Tamten eksperyment miał mnóstwo wad i wiele możliwych naturalnych wyjaśnień (np. brudne szklanki) – najlepiej byłoby go powtórzyć z np. 3x większą ilością próbek i uczynić go „ślepym” – czyli zaangażować kogoś, kto będzie mi podawał szklanki żeby na nie wpływać emocjami, a później ustawiał je tak, żeby tylko ta osoba wiedziała, gdzie jest jaka szklanka, a nie organizator eksperymentu (ja). Widząc jak wiele tam było błędów i jak powinno się przeprowadzać badania, na tę chwilę po prostu trzeba by go powtórzyć.

  15. Krzysiek pisze:

    Damian, czy następna prezentacja będzie opierała się tylko na ,,The luck factory” i czy to będzie ostatnia prezentacja serii?

    • Damian Redmer pisze:

      Tak – następne 3 prezentacje będą opierały się praktycznie tylko na „The luck factor” (będą streszczały najważniejsze koncepcje). Chyba, że w międzyczasie przewinie mi się jakieś dodatkowe ciekawe badanie, ale nadal – podstawą będą eksperymenty Wisemana.

  16. Michał pisze:

    Każdy chciałby znaleźć magiczną pigułkę na rozwiązanie swoich problemów, dlatego ludzie sięgają po różne rzeczy. Nie krytykuję idei „Sekretu”, ale warto wiedzieć, że każdy medal ma dwie strony. Dobra robota Damian! Uznanie za propagowanie świadomości 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję 🙂

  17. Tadeusz J. pisze:

    Hejka
    U mnie wynik pierwszego testu był: 7 nietrafionych i 13 dobrze.
    Sekret jest na pewno taki, że myśląc i wierząc np. w rozwiązanie problemu wcześniej, czy później wpadniemy na jego rozwiązanie, może przez to, że bardziej jesteśmy czujni/wybiórczo myślimy o tym…… Może w tym jest owy SEKRET?
    Pozdrawiam was naukowcy 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Na pewno w tym jest jego znaczna część. Gdy ustalisz, że czegoś chcesz i wierzysz, że wszechświat Ci to da, to przestawiasz się w „tryb oczekiwania, aż to dostaniesz” – co z jednej strony może być szkodliwe bo no np. rodzi bierność („nie ma co się starać, skoro wszechświat mi to da”), ale z drugiej strony wyczula Cię także na różne okazje („Może to ta propozycja/okazja/osoba zaprowadzi mnie do celu? Może to wszechświat mi ją podsunął… spróbuję!”) przez co możesz próbować nowych rzeczy i rzeczywiście sięgać po to, na czym Ci zależy.
      Skoro wiemy, że wszechświat raczej sam niczego nie podsuwa, to naszym celem powinno być jak najlepsze wykorzystanie samych plusów tamtego postępowania (to robią właśnie prawdziwi szczęściarze, ale o tym w kolejnych prezentacjach ;))

  18. Adam pisze:

    Zdanie „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. ” jest chyba źle sformułowane i wprowadza w błąd, gdyż pierwszy test losuje 1 lub 2, a nie 0 lub 1… Popraw to proszę 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Wiem, wiem – zostałem już upomniany w tylu komentarzach, że drugi raz nie popełnię tego błędu 😉

  19. Piotrek pisze:

    Damian, w prezentacji powiedziałeś, że wybieramy pomiędzy 1 a 2, ale tutaj w poleceniu napisałeś: „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. ”
    Tutaj jest niejasność. ^^

    • Damian Redmer pisze:

      Wiem, wiem – zostałem już upomniany w tylu komentarzach, że drugi raz nie popełnię tego błędu 😉

  20. Jacek pisze:

    Sprawdza się w okolo 60% w moim przypadku.

  21. Jacek pisze:

    Więc jeden wniosek można wyciągnąć: indywidualne uczucia, przekonania, wydarzenia, które nie mają potwierdzenia naukowego (nie są zbadane metodą naukową) NIE MOGĄ być forsowane jako prawda.
    Przy okazji polecam ci Damian genialną książeczkę socjologiczną „Błądzą wszyscy (ale nie ja)”. Są w niej historie niesamowite. O tym jak ludzie sami siebie oszukują, racjonalizują to co irracjonalne, wmawiają sobie uprowadzenie przez UFO, etc.

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję. Odwdzięczę się bardzo podobną książką – „Paranormalność” Richarda Wisemana.

  22. Jacek pisze:

    PS
    Swoją drogą: co sądzisz o jasnowidzu Jackowskim?
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Nie mam zdania – słyszałem o nim tylko z opinii i opowieści. A historia pokazuje, że mieliśmy już naprawdę WIELU niesamowitych ludzi pokazujących swoje paranormalne zdolności nawet na żywo przez telewizję całemu narodowi (np. telekinetyk James Hydrick, który potrafił m.in. „siłą umysłu” przewracać strony w książce telefonicznej).
      Jak skończyła się historia Jamesa Hydricka i na czym polegał jego sekret… można już wgooglować 😉 A nagroda Jamesa Randiego (1 mln $ za udowodnienie chociaż 1 nadprzyrodzonego zjawiska) ciągle pozostaje nietknięta.
      Na pewno jest wiele rzeczy, których nie rozumiemy i nie potrafimy wyjaśnić, ale jeśli historia ma nas czegoś uczyć, to uczy większej racjonalności i sceptycyzmu. Zaczynając od brzuchomówców i kapłanów z Egiptu, którzy potrafili zaćmić słońce (to jest dopiero potężny trik!), po dzisiejsze czasy – ciągle i ciągle dostajemy tę samą lekcję.

  23. Pjasus pisze:

    15/20 trafiłem w tym losowaniu. Nwm czy to fart, czy co, ale od 3 miesiecy praktykuje PP.

    • Damian Redmer pisze:

      75% – nieżle! Tylko przy tej ilości losowań, to mógł być zbieg okoliczności. Jeśli utrzymasz taki wynik przy 100 losowaniach, to będzie brzmiało naprawdę niesamowicie.

  24. Michał pisze:

    Hej.
    Osobiście nie wierzę, że nasze myśli zmieniają nasze otoczenie (ale fajnie by było, jakby tak się działo 🙂 ). Nasze myśli zmieniają to jak widzimy nasze otoczenie. Już nawet nie chodzi mi o to czy szklanka jest do połowy pełna czy pusta. Chodzi mi o to, że do naszej podświadomości dociera z naszych zmysłów dużo więcej informacji, niż do świadomości. I tu się pojawiają „filtry”.
    Przykład.
    Często jeżdżę autostradą z moją dziewczyną do jej rodziców. Oczywiście przy autostradzie jest dużo tablic reklamowych. Jest tam jedna tablica z reklamą pompy ciepła. Ja ją zauważyłem dopiero wtedy, gdy zacząłem się interesować pompami ciepła, mimo, że moja dziewczyna (z innych powodów) zauważyła ją już pół roku wcześniej.
    Więc według mnie, jeśli o czymś dużo myślisz, wizualizujesz sobie cele które chcesz osiągnąć, to masz dużo większe szanse, że zwrócisz uwagę na jakąś drobną mało widoczną informację związaną z tym celem, która Ci gdzieś mignie przed oczami i który może Cię bardzo przybliżyć do tego celu.
    Pozdrawiam.

  25. AnzelmX pisze:

    Damianie! Piszesz: „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. (…)” a generator losuje cyfry 1 i 2.
    Ciągle myślałem o „0” i ani razu nie wyszło 😛 Wniosek: swoimi intencjami nic nie zdziałałem -> nie udało mi się zmienić działania maszyny losującej 😛

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… wybacz, całkowicie niezamierzona pomyłka. Już poprawiłem.

  26. Wiktoria pisze:

    Czyli to, że mi wyszło 100% w pierwszym teście to zwykły zbieg okoliczności? 🙁

    • Damian Redmer pisze:

      Wydaje mi się, że tak. Ale jeśli chcesz zyskać pewność, to możesz zrobić jeszcze dodatkowe 50 losowań. Jak przy takiej ilości będziesz miała 100% trafialności, to to rzeczywiście będzie dziwne.

  27. maczo pisze:

    faktycznie to może działać ;D jak sieautentycznie na tym skupiam i to bez obawy że podświadomie ccę co innego to tak jest ;DDDDD

  28. Anka pisze:

    Cześć, u mnie jest inaczej kiedy myślę 2 pojawia się 1 i to jest częstsze niż kiedy myślę 2 to pojawia się 2…
    Kilka faktów z mojego życia: kiedy chce mi się iść na imprezę i na nią czekam od tygodnia to bawię się beznadziejnie i zawsze jest coś co mi się nie podoba; kiedy nie chce mi się iść na imprezę i najchętniej zostałabym w łóżku, lecz pójdę, bo obiecałam to bawię się świetnie… a teraz dużo poważniejsza sprawa ogłosiłam wszem i wobec ponad 3 lata temu że nie wyjdę za mąż, a teraz planuje ślub. Chyba jestem dziwna….

  29. Wojtek pisze:

    Damianie, w opisie 1. zadania się pomyliłeś:
    „Jeśli obejrzałeś powyższą prezentację, wybierz teraz cyfrę 0 albo 1 i zanim wciśniesz przycisk „Losuj” postaraj się swoimi intencjami wpłynąć na wynik, tak aby wyszła cyfra, którą wybrałeś. Powtórz to ok. 20 razy i zapisz ile razy czujesz, że mogło Ci się udać wpłynąć na wynik. Później skonfrontujesz to z wynikami naukowców z Princeton”.
    Tam napisałeś, żeby wybrać 0 lub 1.

    • Damian Redmer pisze:

      Mój błąd – już poprawiłem. Dzięki!

  30. Kinga pisze:

    Hej 🙂 a co do wcześniejszej wypowiedzi np jak sb pomyśle o pewnej osobie to za 5 s zaraz przychodzi sms, w sumie to jest dziwne ale da sie to wytłumaczyć w racjonalny sposób, mi sie osobiscie wydaje że to nie działa na tej zasadzie ze ja sb bładzę myślami i myśle o tej osobie albo ze fajnie by było gdyby sie odezwała i przyciąganie tego smsa, tylko to jest myśl typu że myśle o czymś innym i przychodzi impuls u mnie najczesciej może coś napisał i biore tel i przeważnie w do 10 s przychodzi sms myśle ze to może być na zasadzie więzi z drugą osobą np. tak jak matka czuje że coś sie dzieje dziecku czyli bym uważała to bardziej za taki komunikat dla naszej podświadomości. A np ludzie który odchodzą w danym momęcie pojawiają sie w naszych myślach, własnie też w przebłysku chwili takim ,,impulsie” osobiście doświadczyłam tego kilka razy na bilskich mi osobach i dosyć obojętnych. Porusze tutaj też kwestie wiary a w szczególnosci powałań, często te osoby mówią że one nigdy w życiu by nie pomyślały że pójdą taką drogą a jednak jakieś myśli kazały im dokonywać takich wyborów mowiły że przemawia poprzez własnie takie krótkie myśli wyrwane z kontekstu Bóg. Podsumowując sugeruje ze istnieje jakaś taka komunikacja podświadoma ale nie wymuszona na siłe miedzy ludzmi i z tą to błędne mniemanie ze można kogoś ,,przyciągnąć” przez myśli. A ty co myślisz na ten temat?

    • Damian Redmer pisze:

      Jestem katolem, więc przy całym moim naukowym sceptycyźmie wierzę w Boga, powołanie i różne inne niewytłumaczalne normalnie zjawiska natury duchowej. Jednak uważam jednocześnie, że większość zjawisk, które zdają się nam paranormalnymi lub wykraczającymi poza zwykłe prawdopodobieństwo ma całkowicie naturalne i bardzo przyziemne wyjaśnienie. Super przykładem jest np. paradoks dnia urodzin.

  31. Jasiek pisze:

    Hej
    Zaciekawił mnie temat ostatnich prezentacji, więc połączyłem go z wydarzeniami które jakby nie patrzeć zmieniały chodź część mojego życia.
    Otóż jestem „szczęśliwcem” któremu w przeciągu około 7 lat udało się złamać obojczyk trzy razy 🙁 Jak przy tym pierwszym złamaniu nie widzę nic nadzwyczajnego to przy dwóch kolejnych mam wątpliwości. Dodam może że przy wszystkich trzech złamaniach miałem przechodzić operacje, jednak tylko ostatnie zakończyło się wspomaganiem metalu.
    Wracając do tematu sądzę że moja podświadomość sama przyciąga złamania tej kości ( nie złamałem żadnej innej oprócz obojczyków), ponadto zaraz po tych incydentach miałem nadzieję że nie będą musiały przebyć operacji. Jednak jak przy pierwszym złamaniu zrosło się bez śladu, tak przy drugim kość jest zrośnięta pod kątem 🙁 trzecie złamanie dotyczy prawego obojczyka,którego uszkodziłem niedawno, a drut dopiero będzie wyciągany.
    Ponadto prawdopodobieństwo złamania tej kości jest dość małe, sądzę tak dlatego że nie znam zbyt wielu ludzi u których taka kontuzja zawitała.
    Więc co o tym wszystkim sądzisz ?
    A i przepraszam za ten lekki haos w tekście, ale mam nadzieję że da się to odczytać 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Spójrz proszę na swój opis oczami naukowca – jakie pytanie by Ci zadał w pierwszej kolejności?
      W jaki sposób łamałeś obojczyk. Czy być może wchodzisz w sytuację, w której złamał Ci się on za pierwszym razem (np. jakiś sport)?
      Plus pytanie czy złamana raz kość nie jest słabsza i bardziej podatna na kolejne złamania. Nie wiem tego na 100% – pytam. Ale gdybym szukał odpowiedzi na Twoje pytania, to byłyby jedne z pierwszych rzeczy jakie bym sprawdził.

  32. Daria pisze:

    Hej a jak wytłumaczyć to: w wakacje udało mi się znaleźć pracę (dorywczą na kasie xd jako że studiuje mogę popracować sobie tylko w wakacje ;p). Przez 2 lata nie widziałam starego przyjaciela o którym dużo kiedyś myślałam (jak jeszcze mieliśmy kontakt). No i wracając do mojej pracy, to w najmniej oczekiwanym momencie przypadkiem się spotkaliśmy, jadąc około 7 rano akurat tym samym autobusem w tę samą stronę. Dodam że nie miałam pojęcia co się z tym kolegą działo przez te 2 lata (jednak zdarzało się że o nim myślałam). Mało tego, akurat w ten jeden jedyny dzień miałam pojechać wyjątkowo w to miejsce pracy jako że umowę podpisałam na inną placówkę. Okazało się nawet, że wysiedliśmy na tym samym przystanku:) To było niesamowicie zaskakujące ale miłe spotkanie. Mam chłopaka od ponad 3 lat przeżywamy wzloty i upadki jak to w każdym związku. A ten stary przyjaciel ma dziewczynę. Układamy sobie życie osobno ale jednak czasem o nim myślę. Nie wiem dlaczego.. Od tych wakacji go nie widziałam, nie mamy kontaktu jako że choć cieszył się że mnie spotkał (było to widać w jego oczach) to nie mamy kontaktu. Mam jednak bardzo silne przeczucie że nasze drogi się jeszcze skrzyżują. Ale nie wiem skąd to uczucie.

    • Damian Redmer pisze:

      Dario proszę… spotkałaś przypadkiem starego znajomego – czy to naprawdę zakrawa na wyjaśnienie, bo brzmi paranormalnie i „przecież takie rzeczy się normalnie nie zdarzają”?
      Jeśli to wydaje Ci się tak nieprawdopodobne, że to nie może być czysty przypadek, to z ciekawości polecam zerknąć na tzw. paradoks dnia urodzin. Z punktu widzenia matematycznego prawdopodobieństwa okazuje się, że jeśli w jednej klasie mamy 23 osoby, to jest aż ponad 50% szansy, że jakieś 2 osoby w tej klasie będą miały urodziny w tym samym dniu.
      Mentalnie – „Łał! Jak to – nasza klasa ma tylko 23 osoby, a ty i ja mamy urodziny w tym samym dniu?! Jest przecież 365 dni w roku – to niemożliwe, że trafiliśmy na siebie! To musi być przeznaczenie!!!”.
      A w rzeczywistości – szansa na takie spotkanie wynosi właśnie ponad 50% w takiej klasie i nie ma w tym niczego ponad zwykłym rachunkiem prawdopodobieństwa.

  33. Mirek pisze:

    Witam!
    Temat jest bardzo interesujący i chciałbym dodać do dyskusji swoje trzy grosze. Sekret działa, ale nie w ten sposób jak próbujesz go wyjaśnić. Sekret działa na podstawie zbudowanego przekonania graniczącego z pewnością. Najważniejsze jest właśnie zbudowanie przekonania. To nie jest prosta czynność i wymaga sporo wysiłku(nic nie przychodzi łatwo), moja myśl ma być jak strzała skierowana w konkretne miejsce, to błysk lasera niosący mocny ładunek. Nie wystarczą dobre intencje i same chęci, bez tej właściwej postawy skierowanej na konkretny cel nic nie osiągniemy. Myśl, myśli nie jest równa. Zmęczenie, rozkojarzenie, błądzenie myślami powoduje że konkretny cel znika nam z przed oczu i następuje zniechęcenie.
    Wszystko, w końcu, to co nas otacza bierze swój początek z myśli.

  34. wojtek pisze:

    Hej Damianie. A jak sie odniesiesz do siły kocherencji? Do wpływu telepatii? Do elektromagnetyzmu? Czy to wg Ciebie działa czy nie? Tak jakoś kojarze że na rozwojowcu widziałem twoje prezentacje o kocherencji…

    • Damian Redmer pisze:

      O elektromagnetyzm to pytanie do fizyków – nie ma w tym raczej niczego paranormalnego, skoro chyba wszystkie nasze urządzenia elektryczne wykorzystują właśnie zasady elektromagnetyzmu 😉
      O telepatii nigdy nie mówiłem, a jeśli chodzi o koherencję, to większość jej wpływu tłumaczy się wpływem słabych pól eketromagnetycznych wywoływanych przez serce (które w naszym ciele tworzy wieeelokrotnie silniejsze pole elektromagnetyczne niż mózg).
      Jeśli chodzi o część badań dotyczącą np. fantomowego DNA – nad tym niech głowią się fizycy. Ja nie znam wyjaśnienia.
      Na pewno jest mnóstwo rzeczy, których nie jesteśmy w stanie wyjaśnić. Jeśli badania naukowców z Princeton dały rzetelne wyniki, to też nie wiemy skąd się wzięły te „dwa dodatkowe orły”. Mimo, że to nie ma dla nas żadnego praktycznego zastosowania, to jako zjawisko byłoby niewyjaśnione.

  35. Damian pisze:

    W DWA TYSIĄCE siódmym roku a nie w „dwutysięcznym siódmym”. Dwutysięczny był 15 lat temu 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… no nie – znowu to powiedziałem? O masz…
      Ale pamiętam, że w przynajmniej jednej prezentacji przeczytałem datę poprawnie, bo nagrywałem ją przez to jeszcze raz jak się zorientowałem, więc jest postęp 😉

  36. Barbara pisze:

    Hej Damian,
    jak zwykle ciekawa prezentacja ale
    to zupełnie nie tak, Sekret powstał moim zdaniem po to aby ludzie przestali być jak marionetki w teatrzyku uważając że, sami nie mają na nic wpływu bo najczęściej tak uważa większość ludzi na globie!! Nie doceniają własnego wpływu na to co im się przydarza ponieważ aby coś wydarzyło się dla nas we wszechświecie musi wypłynąć od nas w mega pragnieniu naszego Ja i naszego umysłu, co wcale nie tak łatwo osiągnąć. Przede wszystkim na pewno nie możemy tego kontrolować, to jest coś w rodzaju sprzężenia marzenia (myśli) z akceptacją naszego umysłu. Bez tego ani rusz!
    Pozdrawiam

  37. Sylwia pisze:

    Ciekawa prezentacja. To prawda, samo myślenie o czymś raczej nie sprawi od razu, że to spadnie nam z nieba. Jednak skupienie się na tym czego pragniemy oraz wizualizacja jest moim zdaniem świetnym sposobem na to, żeby sprecyzować swoje cele i zmobilizować się do tego, żeby je zrealizować.

  38. Adrian pisze:

    12 razy pokazało mi się tak, byłem pewien, że będzie się pokazywało więcej razy tak, a tu proszę po równo 😀

  39. Nicofisi pisze:

    DAMIANIE! Przestraszyłeś mnie! 😀 W poleceniu jest napisane, że mam wybrać pomiędzy 0 a 1 Przez pomyłkę pomyślałem sobie ze w pierwszym zdaniu trzeba wybrać 1 albo 2. (i dobrze pamiętałem bo tak powiedziałeś w prezentacji) I wybrałem 2. Wypadła mi właśnie ta liczba. Potem zorientowałem się że wg instrukcji ten skrypt losuje pomiędzy 0 a 1. Myślałem że zagiąłem rzeczywistość i zostałem technokinetykiem 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… wybacz za to. Mój błąd 😉 Absolutnie niezamierzony.

  40. Ewelinamarta pisze:

    No i czar prysł * 😀 Naprawdę super prezentacja.Komentarze też super. Czytałam kiedyś „Potęgę podświadomości” – a nowego Mercedesa jak nie było, tak nie ma do tej pory, ham się nie zmaterializował. A taką miałam nadzieję 🙂 . I tu chyba „pies pogrzebany” że my-jako ludzie potrzebujemy tej „iluzji kontroli” bo nam daje nadzieję. Czasem wydaje nam się że nie damy rady, a czasem się nie chcę nic zrobić, by osiągnąć to czego pragniemy i wtedy jest! Światełko w tunelu! Coś co może bez naszego wysiłku, nam pomóc osiągnąć czy zdobyć, to czego pragniemy! PRAWO PRZYCIĄGANIA, NIKORET, SLIMFAST,itp- to wszystko to iluzja kontroli -ale pojawia się nadzieja i jest psychiczne wsparcie. A ze wsparciem, ze strony tabletek, czy wszechświata… I biznes się kręci. (Osobiście mnie to bawi, ale i wkurza bo to straszne, że ludzie tak bardzo potrzebują tej iluzji kontroli i tyle są wstanie wydać by ją sobie kupić, w złą stronę to idzie.) No cóż… Tak już jesteśmy zbudowani. Damian nie odbieraj nam tych ostatnich „2 orzełków” nadziei :-D. Oczywiście żartuję czekam z niecierpliwością na kolejną prezentację.

  41. Tomasz pisze:

    Same myśli i intencje nie dają efektu. Główną rolę odgrywają emocje, których moc widać np. w eksperymencie z DNA o którym mówiłeś w 2012 😉 A skoro wiemy że sama obserwacja np. elektronu może zmienić to jak się zachowuje, a trzepot skrzydeł motyla jest w stanie wywołać huragan po drugiej stronie globu, coś tak nikłego jak emocje może w pewnym okresie czasu przebudować wszechświat. Problemem jest to że emocje jako stosunkowo nikłe rzeczy ciężko zaobserwować i udowodnić ich wpływ na świat, a iluzja kontroli też jest faktem z którego np. korzystają wróżbici. Z drugiej strony, zaprzeczyć temu też nie można w 100% i obserwując świat można zauważyć jak nasze drobne akcje(myśli) spowodowały jego przemianę. 😉

  42. Przemek pisze:

    Czy może być tak że ktoś kogoś obraża lub się naśmiewa to czy może to trwale uszkodzić psyhikę i obniżyć samo poczucie ?

    • Damian Redmer pisze:

      Nie jestem psychologiem klinicznym (nie przyjmuję pacjentów), więc nie mogę Ci tego powiedzieć na 100% i z np. własnego doświadczenia, ale w mojej opinii – to drugie na pewno, a to pierwsze: nie wiem czy trwale i nieodwracalnie, ale na pewno może wyrządzić spore szkody.

  43. Mateusz pisze:

    Temat ciekawy chociaż jestem sceptyczny mocno. Przypadek np. wymarzonego partnera posiadającego wszystkie pożądane cechy charakteru i nie tylko…cóż, mi również się przytrafiło. Tyle, że poza zastanawianiem się jakby miał całościowo „wyglądać” podczas odpowiadania na pytanie itd., nigdy nie starałem się w jakiś sposób przyciągnąć go, nie zapisywałem, nie myślałem jakoś itp. Podobnie jeśli bym wziął pod uwagę sytuacje, których się bałem…szkoła czy cokolwiek i wynik czegoś lub czyjaś decyzja…raz było pozytywnie, raz negatywnie…komoletnie z perspektywy czasu nie widzę związku pomiędzy intencjami a efektem końcowym. Inaczej sprawa wygląda z rzeczami materialnymi ale na to akurat mam inne wyjaśnienie…
    uważam bowiem, że najczęściej sami sobie zawdzięczamy powodzenie w danej sprawie a nie jakiejś magicznej sile…przy czym trzeba wziąć pod uwagę również rolę przypadku w wielu drobnych sprawach (i nie tylko)…chodzi mi o to, że mając dany cel, nastawiamy mózg na szukanie sposobu na jego osiągnięcie. Podobnie gdy mamy problem – umysł szuka rozwiązania nawet gdy świadomie już się tym nie zajmujemy, ba, to nawet pomaga, zrobić sobie przerwę by potem wykrzyknąć „już wiem!” i…przypisać to jakiemuś anielskiemu natchnieniu. Gdy mamy cel, czegoś chcemy to nawet gdy „zapomnimy” o tym, umysł wyłapie to co potrzebne. Dodając do tego optymizm (uważam, że tak jak bycie w dobry stanie pomaga w przyswajaniu, pojmowaniu różnych zagadnień, tak również pomaga w wyłapywaniu dobrych dla nas zdarzeń w życiu) może wyjść z tego niezła mieszanka pomagająca w odnajdywaniu szans w zdarzeniach losowych, szukaniu rozwiązań, łączeniu możliwości, odwadze by podjąć jakiś krok w stronę nieznanego. To się tyczy także np. kwestii partnera i wyłowienia tego naj z całego tłumu…można go wyłowić szybko a można też wiele razy się pomylić sądząc, że dobrze wybraliśmy i później okazuje się, że nie wszystko było tak jakby się chciało.
    W skrócie – jest cel>jest skupienie się na nim>jest szukanie sposobu i wyłapywanie tego co nam przydatne co w efekcie prowadzi do mety przy czym można wiele razy się potknąć czy zwątpić. Ważna też jest ilość danych a propos szukania rozwiązań, tj. wiedza. Czasem niewinna rzecz którą kiedyś się przeczytało, może być pomocna 😉

  44. Mateusz pisze:

    Jeszcze co do kwestii partnera to w ogóle inna sytuacja może być…mam tu na myśli tzw. toksyczne związki i regularne wchodzenie w nie pomimo innych świadomych intencji. A wię co to? Sekret nie działa? Raczej trzeba spojrzeć w inną stronę ale to już może być zagadnienie z dziedziny psychologii głębi 😉
    Może niezbyt przychylnie na ten Sekret patrzę, ale ilość „przeciw” jest zdecydowanie większa od „za” a to o czym wspomniałem wyżej w swoim poście, tym bardziej pokazuje jaki wpływ ma umysł i to co jest w ramach jego zasobów z przeszłości, spojrzenia, poglądów, stanu obecnego aniżeli jakaś energia o magicznych właściwościach.
    A co do kwestii statystycznych i iluzji kontroli w szerokim tego słowa znaczeniu,to polecam widzom Rozwojowca i Tobie Damianie (choć możesz znać ten tytuł) książkę Daniela Kahnemana – „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Mam jego „Thinking Fast and Slow” – to chyba to samo, chyba że napisał jeszcze jedną podobną książkę, o której nie wiem. Ale dzięki za polecenie 🙂

  45. Ewa pisze:

    Ale jest jeszcze jeden „drobiazg”. Możemy ( nieznacznie ale jednak możemy) mieć wpływ na wydarzenia, które dzieją się „teraz” lub w „przyszłości”. Jeżeli coś już było to tylko możemy odczytać czyli wyjść o ułamek czasu do przodu i „zobaczyć wynik”. Czyli to co się ukaże za chwilkę np. co zobaczę po odwróceniu obrazka. I tu najbardziej przeszkadza w „odczytaniu” chęć kontroli. Bo narzucamy to co chcemy aby się ukazało a nie słuchamy tego co nasza podświadomość do nas mówi.

  46. Mariusz pisze:

    Jeżeli ktoś proponuje mi cokolwiek (najczęściej pieniądze) bez „żadnej pracy” – to od razu wiem, że to strata czasu. Chociaż kiedyś nie było to dla mnie takie oczywiste 😉
    Uśmiałem się z tych 110 miniwolt, które ma przebudować cały wszechświat 🙂
    Świetny materiał!

  47. Gustaw pisze:

    Może za bardzo odbiegnę od tematu. Ale też jest związany z życzeniowym myśleniem a nawet wypowiadaniem tego. Chodzi mi o EFT i metodę Sedona. Sam jestem bardzo sceptycznie nastawiony do tych metod podobnie jak do „Sekretu”. Chociaż nie wiem czy można je włożyć do tej samej beczki, czy są one w ogóle porównywalne. Czy to też nie jest iluzja kontroli. A może się mylę i jednak warto zgłębić temat.

  48. Paweł pisze:

    Hey Damian! Jak zwykle porządna prezentacja 😉 Mam tylko taką myśl, która może Ci umknęła, a może jednak nie, ale już wiesz, że jest to bzdura 😉 oświeć mnie proszę.
    Przechodząc do sedna, badania nad wpływem intencji/myśli na wylosowaną liczbę są właśnie badaniami nad tą konkretną liczbą i nic więcej. W tym może tkwi problem? W całej tej teorii o wpływaniu pozytywnych myśli na świat (tych negatywnych też) jest przecież często wałkowane, że trzeba tego naprawdę chcieć, że emocje w Tobie muszą aż kipieć. Do tego dodajesz porządną wizualizację i z tego co ludzie się zarzekają, stają się dziwne rzeczy. Nie to, że jestem jakimś fanatykiem tego sposobu myślenia, ale też go nie odrzucam (uważam, że trzeba znaleźć złoty środek). Czy więc nie jest tak ostatecznie, że Twoje, jak i te z laboratoriów badania, zbyt słabo oddziałują na nasze emocje, żebyśmy mieli jakiś wpływ na to? Czy np. za koljene 20 lat badań nie okaże się, że tym brakującym ogniwem była 100% determinacja i gorliwe pragnienie, żeby wypadła cyfra 1, a nie dwa? Co przyznasz ciężko z siebie wykrzesać podczas takiego testu, bardziej to działa na zasadzie „a fajnie będzie, jak wypadnie 1, oj jak fajnie!… o kurde wypadło 2…” Bo przecież pragnienie poznania miłości życia jest bardziej nasycone emocjami, wręcz aż do bólu, niż chęć, żeby cyfra na monitorze się zgadzała. Co jeśli jesteśmy o krok od poznania czy to jest faktycznie uniwersalne prawo natury, ale nie poznajemy tego, ponieważ robimy zbyt błahe badania pod względem emocjonalny i to właśnie te emocje są kluczem do sukcesu? 🙂 Niemniej świetny materiał, który daje do myślenia! 🙂 Tak trzymaj, pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Pawle masz rację – nie da się określić pragnienia, emocji i wiary uczestników, więc te wyniki są – jeśli badanie zostało dobrze przeprowadzone – dobre o tyle, o ile możemy sprawdzić dane zjawisko eksperymentalnie. Jednak gdyby pragnienia i emocje były tutaj kluczowe, to eksperyment z wysłaniem losów na loterię przez 700 powinien pokazać jakieś różnice. Również patrząc na potencjalne efekty naszych silnych emocji i pragnień, gdyby te mocno wpływały na rzeczywistość – Hitler, Stalin i wielu innych przywódców (również aktualnych), którzy zaskarbili sobie szczerą i potężną nienawiść milionów ludzi (milionów ponad tych, którzy ich uwielbiali) powinni paść trupem w mgnieniu oka.
      Jednak okazuje się, że często ludzie „światowo-nienawidzeni” żyją, a Ci „światowo-uwielbiani” umierają jak gdyby… wpływ emocji milionów ludzi nie miał żadnego wpływu na ich zdrowie i życie. Czy ma – nie wiem i nie wiem czy ktoś to sprawdzał. Ale gdyby emocje chociaż jednego człowieka miały w 1/100 taką metafizyczną moc jak to się czasami sprzedaje, to pytanie – jaki efekt powinny wywoływać np. krzyk i rozpacz Amerykanów po po zdarzeniach z 11 września.

      • Paweł pisze:

        Racja 🙂 Nie patrzyłem na to z tej strony. Być może jest jakiś bufor, filtr, który nie pozwala wpływać tak bardzo na jednostki żywe, w skrócie, Ty bardziej chcesz żebyś przeżył, niż ja żebyś umarł 😉 jak bardzo bym tego nie chciał (oczywiście to przykład heh). Mimo tej myśli jednak uważam Twój argument za porządny, nie odrzucam kompletnie mojej myśli, ale coś w tym co mówisz jest 😉 Może kiedyś się dowiemy! Pozdrawiam!

  49. Anna pisze:

    Polecam „Bogać się, kiedy śpisz” tam jest logiczniej wyjaśnione to zjawisko 🙂

  50. Michał pisze:

    Hej, Damianie. Css-y Ci się rozjeżdżają. Tekst „Odpowiedz” wyjeżdża poza pole wiadomości.

  51. Bartek pisze:

    Witaj Damianie to cale prawo przyciagania jest trudne do zrozumienia ale w filmie mozemy znalezc wiele cytatów sławnych ludzi które nakładały by sie na to ze w prawie przyciagania moze cos być
    Sekret to odpowiedź na wszystko co było, co jest i co będzie miało miejsce w przyszłości.
    Ralph Waldo Emerson
    Sam tworzysz swój wszechświat krocząc przez życie.
    Winston Churchill
    Wejdź na pierwszy stropień, nie musisz widzieć całych schodów, po prostu wejdź na pierwszy stopień.
    Martin Luther King
    Wszystko czym jesteśmy jest rezultatem tego, o czym myśleliśmy.
    Budda
    Co jest tą mocą, nie potrafię powiedzieć. Wszystko co wiem to to, że ona istnieje.
    Graham Bell
    Wyobraźnia jest wszystkim, jest próbnym przeglądem tego, co się w życiu przyciągnie.
    Albert Einstein
    Cokolwiek umysł może wymyślić, to może osiągnąć.
    Clement Stone
    To czemu się opierasz – napiera.
    Carl Jung
    Cała potęga pochodzi z wewnątrz i dlatego też jest pod naszą kontrolą.
    Robert Colier
    Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz – w obu przypadkach masz rację.
    Ralph Waldo Emerson
    Podążaj za tym co Cię uszczęśliwia, a wszechświat otworzy Ci drzwi, nawet gdyby wydawałoby się, że wokół są same ściany.
    Joseph Campbell

  52. Maciej pisze:

    „Wydawało” mi się, że wpływam w pierwszym pytaniu i drugim.

    • Damian Redmer pisze:

      Kiedyś też mi się wydawało – nawet grałem w ruletkę online (za prawdziwe pieniądze) starając się wpływać myślami na wynik. I wydawało mi się, że naprawdę nieźle mi idzie… póki nie skończyły mi się pieniądze na koncie, bo dziwnym trafem ostatecznie wszystko przegrałem 😉

  53. antyrozwojowiec pisze:

    Eksperyment schizofreniczny. Niczym schizofrenik ma nasyłanie mysli a tu nasyłaniem mysli zmieniamy rzeczywistość. Cytując klasyka: głupcy mają głupie głupoty, inteligentni mają inteligentne głupoty

  54. Malina pisze:

    Testy ciekaw. Też mi wyszło 50/50.

  55. Aga pisze:

    Czyli można powiedzieć, że rezultaty kreowania rzeczywistości myślami zależą od poziomu optymizmu i pesymizmu? „Pechowcy” są bardziej pesymistami i zwracają większą uwagę na swoje niepowodzenia niż na sukcesy oraz ignorują fakt, że zdarzenia rozkładają się 50/50?

    • Damian Redmer pisze:

      W większości tak. To nie jedyny element, ale prawdopodobnie najważniejszy. Wyjaśnię to dokładniej w kolejnych prezentacjach.

  56. Tomek pisze:

    Hahahaha, tak nagiąłem rzeczywistość, że myśląc o 2, wylosowałem 15 na 21 razy 1:P

  57. Jasiek pisze:

    Super prezentacja.
    Chyba większość ludzi myli się w ocenie co jest na prawdę losowe a na co można mieć wpływ swoim zachowaniem. Zdolność odróżniania blisko położonych problemów ja nazywam „rozdzielczością myślenia”.
    A co to za muzyczka na końcu?
    Pozdrawiam

  58. Anka pisze:

    Szczerze przyznam, ze bardzo lubię film „Sekret”, ale nie traktuję go zbyt wprost- jak z „Biblią” (mam nadzieję, ze tym porównaniem nie urażę niczyich uczuć religijnych). Przypowieści nie powinno się traktować wprost, są przenośniami.
    Tak też nie traktuje „magicznej części” „Sekretu” wprost. Jestem realistką i ogólnie wierzę w to, co można naukowo udowodnić tak jak np. rachunek prawdopodobieństwa. Dlatego też wpływ myśli na próby losowe wydał mi się od początku dość podejrzany. 🙂
    Chociaż super, ze naukowcy nawet takie dziedziny próbują sprawdzić, zmierzyć. To co nie jest potwierdzone ani zaprzeczone, sprawdzone, zawsze budzi wątpliwości. Dlatego bardzo lubię Twoja stronę- nauka jest fascynująca, a spektrum pomysłów na badania naukowe mnie zadziwia i niejednokrotnie bawi.
    Co prawda „Sekret” nie współgra z moja wiedzą z zakresu fizyki (pasjonowałam się fizyką) i działanie magnetyczne jakie daje parę mV na świat niezbyt mnie przekonuje, to uważam, ze „Sekret” ma swoje zalety: ma on fajną, pozytywną energię, nastawia optymistycznie i dość ciekawie prezentuje pewną istotną prawdę, do której doszłam przez ładnych parę lat zainteresowania psychologią.
    Może zacznę od końca: ostatnio kilkakrotnie usłyszałam od bardzo różnych osób pytanie jak ja to robię, że mam tyle szczęścia?
    Odpowiedź jest prosta: wierzę w nie, 🙂 … w „Sekret” 🙂
    Chciałabym tylko dodać, ze bawią mnie stwierdzenia o tym jaką jestem „szczęściarą” w obliczu tego, że przed kilkoma laty byłam bez pracy, z małym dzieckiem, a mój partner zachorował na raka w efekcie czego po paru miesiącach zmarł.
    Wtedy zaczęłam interesować się psychologią by pomóc sobie z bardzo złym stanem psychicznym (co gorsza dotąd byłam pesymistką z niskim poczuciem własnej wartości).
    Nie stać mnie było na psychoterapeutę, więc zaopatrzyłam się w książki i pracowałam z nimi. Czytałam artykuły, oglądałam filmy- wszystko to dla poprawy poczucia własnej wartości i samorozwoju, dążenia do lepszego samopoczucia.
    Skutki mogę uznać za… bardzo zadowalające. Trochę to trwało, ale.. warto było poczekać. 🙂
    W każdym razie po śmierci ojca mojej córki, mając 30lat i 2,5 roczne dziecko oraz rodzinę na drugim krańcu Polski (ciężko było liczyć na ich pomoc) przebranżowiłam się całkowicie. Znalazłam fajną ale bardzo wymagającą pracę, zmusiłam się do nauki niemieckiego, wzięłam się za zgłębienie wiedzy z zakresu motoryzacji (studiowałam całkiem inny kierunek).
    Po paru latach zostałam liderem mojej grupy projektowej, po czym wyjechałam na delegację do Niemiec. Teraz właśnie ruszam z własną działalnością jako wsparcie inżynierskie w dziedzinie projektowania samochodów. Pracuję w fajnym międzynarodowym zespole i czuję, ze robię coś twórczego, co będzie użyteczne dla innych (użytkowników naszych aut), coś co ma sens. Córka fajnie zaaklimatyzowała się w nowej niemieckiej szkole i jest wyraźnie radosna, ma dużo przyjaciół. Poznałam fajnych ludzi różnych narodowości, o różnych poglądach, co uważam że mnie rozwija. Zwiedzamy okolicę dalszą i bliższą, często odwiedzamy znajomych i rodzinę w Polsce. Ogólnie czuję, że w dużym stopniu mogę robić to, na co mam ochotę, a to dla mnie oznacza wolność i samozadowolenie.
    Można powiedzieć „miałam szczęście” z pracą , a później z szansą delegacji… Na pewno tak, tylko co ciekawe, że przez te parę lat kilka osób dostawało podobne szanse, ale… nie wszyscy nawet podejmowali wyzwanie, a Ci którzy je podejmowali nie zawsze zaciskali zęby i mówili: „Ni huhu, nie dam się. Dam radę! ” i po prostu rezygnowali. Ja „miałam szczęście”… bo się nie poddałam.
    Teraz mam poczucie, że spełniają się moje nie całkiem świadome marzenia, że moje obecne życie jest w dużym stopniu projekcją moich dziecięcych czy młodzieńczych marzeń. Bardzo lubię moją pracę i bardzo lubię moje życie. Szczęście, prawda ? Czy może „Sekret” działa? 🙂 Magia. 🙂
    Dla mnie to jest szczęście (chociaż jak bym miała przebrnąć przez te wszystkie wysiłki jeszcze raz świadoma tego co to znaczy, to nie wiem czy bym się na to porwała. Może trochę nieświadomość mi pomogła:) )
    Szczęście traktuję nie jako przypadek, tylko mam świadomość, ze swoim zachowaniem możemy prowokować sytuacje, które później można zinterpretować jako „łut szczęścia”.
    Ja po prostu zmieniłam swoje nastawienie do ludzi i sytuacji na pozytywne, co sprawia, że po pierwsze bardziej się skupiam na tym co dobre a mniej na tym co negatywne, a do drugie pozytywnym podejściem wywołuję przychylniejsze reakcje u innych ludzi. Pewnie są na to jakieś badania naukowe, że np. reakcja na prośbę o pomoc jest uzależniona od tonu i sposobu pytania (u mnie jest zależna, więc myślę, że u innych też:) ) . Mi ludzie chętnie pomagają- nawet nieznani i nawet w obcym kraju. Czary czy szczęście? 🙂
    No i jeszcze jeden składnik „szczęścia”: podejmuję wyzwania, bo wierzę, że może mi się udać, a jak nie… to znajdą się inne opcje, a może przy okazji czegoś się nauczę. Lubię się uczyć. 🙂
    Praktykuję uśmiech wbrew nastrojowi. O tym też robiłeś prezentację. Jak uświadomię sobie, że mam zły nastrój, to zaczynam się świadomie „fizycznie” uśmiechać i faktycznie mój mózg się przestawia na to, że skoro się uśmiecham, to pewnie muszę mieć ku temu jakiś powód:) i nastrój mi się poprawia, a do tego jeszcze ludzie reagują pozytywniej i to wzmacnia efekt.
    Determinacja i korzystanie z szans oraz pozytywne podejście, taka „pozytywne aura” to wg. mnie jest właśnie sens filmu „Sekret”.
    Jako realistka nie wierzę w „magiczną siłę zmiany wszechświata”, ale jak się chce, to „nasz wszechświat” możemy zmienić znacząco- to tylko kwestia sposobu myślenia (o tym jak ważny jest sposób myślenia najlepiej zapytać osoby, które wyszły z depresji), a „Sekret” polega na tym, że jeśli na czymś nam naprawdę zależy, to świadomie i nieświadomie dążymy do realizacji tego. No i oczywiście optymizm (też są badania mówiące o tym jak ważny i pozytywny wpływ ma optymizm na nasze życie, nawet na zdrowie. Ostatnio oglądałam program o wpływie nastawienia pacjentów, na wychodzenie z choroby i badania potwierdzające fizyczne skutki optymizmu i produkcję większej ilości przeciwciał do walki z chorobą). Pesymiści zwykle chorują dłużej i ciężej, więc choćby z tego powodu warto być optymistą. 🙂
    Jestem ciekawa, czy Twoja następna prezentacja idzie właśnie w tym kierunku podejścia do „Sekretu”? 🙂
    Pozdrawiam i dzięki wielkie za tą stronę- zaglądam na nią chętnie już od dawna i „zaraziłam” tym też moją już 10-letnia córkę. Tak trzymaj! 🙂

  59. Aga pisze:

    Damian, a widziałeś może kiedyś badania Dr Bruce’a Liptona?

    • Damian Redmer pisze:

      Nie, nie przyglądałem się jego pracom, ale z tego co mi się wydaje (popraw mnie jeśli się mylę, bo po prostu go nie czytałem), to on sprawdza bardziej to jak nasze myśli i przekonania wpływają na nasze ciało i DNA, a nie rzeczy poza nim. A na tę chwilę byłem po prostu ciekawy czy są jakieś badania dotyczące wpływu naszych myśli na rzeczy poza naszym ciałem.

  60. Radek pisze:

    Coraz mniej przydatne są te twoje prace. Nie, nie jestem hejterem ale coraz mniej z twoich prac można sie nauczyc 🙁 mam nadzieje ze wrocisz do takich rzeczy jak kiedys. 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Nad większością tych rzeczy co kiedyś (motywacja, samodysycplina, siła woli, trzymanie się postanowień) trwają prace „w tle”. To są bardzo duże tematy i żeby opracować je naprawdę dobrze potrzeba duuużo czasu. Dlatego w międzyczasie poruszam krótsze tematy.

  61. Michał pisze:

    Wierzę w prawo przyciągania, ale że jest ono bardziej złożone, niż to film pokazuje. Trzeba nad czymś myśleć, w pełni w to uwierzyć, a nawet przekonać swoją podświadomość do tego, by to się mogło stać. Im większe wydarzenia, tym trudniej w nie w pełni uwierzyć. W teście „Sprawdź siłę swoich myśli”, trafiłem 15 razy na 20. Musiałem w pełni uwierzyć, ze szczerą chęcią i spokojem, że mi się uda, by ten dobry wynik osiągać, jednocześnie godząc się z rozczarowaniem, gdy wypadało co innego, niż pomyślałem i nie przejmować się nim. Jeżeli do tego eksperymentu bierze się osoby, które nigdy nie praktykowały tego sekretu, daje im się iluzje kontroli i na „hura!” odwalają robotę, to mało prawdopodobne, by to im wyszło. Zrobię ten eksperyment jeszcze raz przy większej ilości kliknięć, zobaczym, czy mi się jeszcze raz uda.
    Ps. Przytoczone przez Ciebie cytaty z filmu, które mówią: „pomyśl, a nagle się stanie” są błędne, ale dalsza część filmu wyraźnie tłumaczy, że prawo przyciągania wymaga czasu. Film wymaga naprawdę długiej i wieloletniej analizy.

  62. martyna pisze:

    Zabrałeś mi 5 DNI ŻYCIA! Właśnie tyle zajęło mi obejrzenie wszystkich Twoich prezentacji, ale nie uważam, żebym zmarnowała chociaż minutę na tych prezentacjach. 😀 Znowu kawał dobrej roboty. Jesteś moim mistrzem! [a poza tym, jako typowa kobieta stwierdzam, że niezłe z Ciebie ciacho] 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… dziękuję, miło mi 😉

  63. Krzysztof pisze:

    Damian, nie podobały mi się te prezentacje. Na takie tematy nie ma co gdybać tylko postawić kreskę. Pokazać ludziom i odróżnić pozytywne nastawienie do świata od tych wierzeń w energie z New Age. Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Pytanie: gdzie dokładnie postawić kreskę, bo baaardzo łatwo wejść w wiele sprzeczności. Przykładowo: wielu katolików stawia kreskę, że np. niższe częstotliwości fal mózgowych są samym złem, bo pokazują się m.in. przy wielu typach medytacji z energiami itp. … a tymczasem modlitwa też może powodować zmniejszenie częstotliwości fal mózgowych. Więc jeśli to zło, to nie powinniśmy się modlić?
      Uważam, że we wszystkim Krzysztofie trzeba rozeznania i mądrości, żeby nie skończyć jak sługa z przypowieści o talentach, który zakopał swój talent. A tak możemy skończyć jeśli będziemy zbyt pochopnie i błędnie zbyt blisko stawiać kreski.

      • Krzysztof pisze:

        Damianie. Chciałem Ci napisać, żebyś był bardziej wyczulony podczas poruszania tematów związanych z prawem przyciągania. Trafiasz do wielu odbiorców dlatego życzę Ci tej mądrości i rozeznania. W moim odczuciu książka ma takie treści i jest napisana takim stylem, że może zasiać wiele zła w sercach młodych ludzi.
        Trzymaj się!

      • Damian Redmer pisze:

        Rozumiem to Krzysztofie i staram się uważać. Jeśli uważasz, że gdzieś z czymś przesadziłem, to śmiało do mnie napisz (najlepiej mailowo).

  64. anna pisze:

    Okey.
    Banał, ale zadziałał.
    Mam wolny dzień. Siedzę w pokoju. Niedawno skończyłam antybiotyk i jakoś na nic nie mam ochoty do jedzenia. Nagle ogarnia mnie cholernie mile UCZUCIE polaczone z MYSLA. Tak zwana mysl-blysk. Az wydalam z siebie dzwiek typu „Uuuuuuuu!” I odczuwalam przy tym ekscytacje – ZJADLABYM SUSHI!
    Po paru sekundach gdy emocje opadly, wlaczyl sie racjonalny umysl
    Ale, przeciez jestes uziemiona, nie pojedziesz po slkadniki , bola Cie jeszcze zatoki…
    Odrzucilam to jednak i powiedzialm „zrobien niebawem”.
    Tego samego dnia, za godzin moze 4, wraca moja mama z pracy i przynosi mi do pokoju sushi, ta daaa!
    I o to wlasnie chodzi – to nie sama mysl, ale UCZUCIE z nia zwiazane wplywa na generowanie okreslonej czestotliwosci.
    Wiele ksiazek okresla prawo przyciagania – prawem milosci – DOSLOWNIE.
    Kiedy mowisz rzeczom, sytuacjom itd „i love you” co jest cholernie milym uczuciem ( obstawiam ze czules cos przyjemnego jak wypowiadales te slowa do kogos Ci bliskiego) to to jest kluczem do cudownosci.
    Zrobilam pierwszy test dwa razy
    Raz zyczylam sobie, widizalm w umysle i odczuwalam silne uczucie wzgledem cyfry 2 co dalo 15/20 trafien tej cyfry. Tak zamo z cyfra 1 – 14/20 trafien bylo cyfra 1.
    Moge sie zalozyc, ze nawet przy kliknieciu 10000, cyfra ktora wybiore bedziesiepojawiala czesciej niz ta druga.
    A, i to nie jest wiedza z jednek ksiazki przeczytanej w tydzien. Uslyszalam o tym w 2008 roku i nadal zglebiam i sie ucze.
    Chyba najwazne, zeby niczego nie brac za ostatecznosc.
    Bo uklada mi sie to w jakas wizje – tzn caloksztalt istnienia.
    Z tym prawem ma sens. Obejmuje nie tylko przyciaganie rzeczy, ale takze duchowosc, energie, fizyke kwantowa, wiare w karme i to ze cialo tylko umiera.
    Zeby nikt tego nie mylil z chcrzescijanstwem na Zeusa!
    Ale moze to co mysle jest jakims banalem, totalna bzdura i beznadziejnym farmazonem.
    Tylko ze narazie dziala.
    Ps sorki za brak polskich liter, kolokwializm, przerwy nie tam gdzie trzeb, itd
    Pps szanuje Twoja opinie Damianie, ale zachecam do pokopania glebiej.
    Ppps litaniaaaaaaaaaaaaaaaaa
    Ciao!

  65. Iza pisze:

    Witaj
    Wykonując pierwszy test postawiłam tylko na 1, stale 1:-) z pewnością wykonałam sporo więcej losowań niż zalecane (po to aby nie rozpraszać myśli liczeniem który raz losuję) i co? i tylko 2 x wyskoczyło 2. Uznałam, że wynik był pod wpływem moich myśli;-) może się uśmiechniesz ale ja wierzę w ich potęgę od wielu lat. Wyznaczając liczbę losować niejako wymuszasz brak skupienia na wyniku, ponadto narasta rozczarowanie, że prób jest coraz mniej i nasza „moc” słabnie co z pewnością staje się w tym momencie faktem. „Każdemu względem jego wiary” 🙂 pozdrawiam serdecznie

  66. anna pisze:

    Okey.
    i jeszcze jedno.
    Testujac prawo przyciagania, zastanwialam sie kiedys, dlaczego idzie mi to tak opornie i nic sie nie materializuje?
    trafilam w tym okresie na ksiazke „F**k it (…)” Johna C. Parkina.
    W skrocie – jesli czegos pragniesz zbyt mocno – wytwarzasz napiecie, co prowadzi do frustracji. Takze w głownym zalozeniu nie mozna (nawet nie powinno sie, bo niby po co?) spinac sie, tlyko nlezy maksymalnie sie wyluzowac.
    Sytuacja wyglada nastepujaco.
    jestem na wykladzie ze znana projektantka mody. Pochodzi ona z tego samego miasta co ja. mysle sobie – zrobie portfolio i do niej z nim pojde, zobaczymy co powie, moze przyjmie mnie na staz.
    wiem jednak ze potrzebuje kogos od konstrukcji, aby mogl mi sprawdzic moje konstrukcje zanim to wykroje , wytne z materialu i pozszywam itd.
    Nie znalam nikogo w Bielsku, kto sie tym zajmuje, ale wiedzialam, ze ktos taki musi byc i ze sie znajdzie.
    I w tamtym czasie cwiczylam rozluznianie zmyslow, gleboki relaks, chill out na poziomie metafizycznym momentami – goraco polecam. czlowiek czuje sie po tym swietnie.
    (abstrachujac, wiele osob mowi, ze swiadomy oddech dziala podobnie na cialo jak narkotyki – nie wiem nie probowalam dragow, ale wiem ze relaks, swiadomy oddech wplywa genialnie na cialo i umysl)
    I tak oto pewnego dnia wchodze na fecebooka. widze, ze dostalam wiadomosc od znajomej z dzeicisntwa, z prosba o zaglosowanie na jej mame w konkursie. mysle sobie – spoko. wchodze na ta strone – konkurs artystyczny – i czytam bio o mamie moje znajomej – ze uczy w szkole konstrukcji ubioru (!!!) od razu poprosilam ja o telefon do mamy. nastepnego dnia rozmawialysmy i mowlam jej ze portfolio w celu zdoycia stazu itd. umoeilysmy sie na nastepny tydzien na spotkanie zeby juz z czyms ruszyc, po czym nastepnego dnia od rozmowy dzwoni ona, ze jej sie przypomnialo i szkola w ktorej uczy, dostala info o konkursie OD TEJ PROJEKTANTKI, do ktorej chcialam isc z portfolio i dodaje: „co prawda konkurs trwa jeszcze dwa dni, ale proboj”.
    no i sprobowalam. dostalam sie do kolejnego etapu, nastepnie na staz, a pozniej tam pracowalam i nadal mam kontakt z ta projektantka 🙂

  67. Ania pisze:

    Szczerze powiedziawszy coraz mniej ufam swojemu umysłowi…
    Zawsze znajdzie się jakiś przysłowiowy haczyk, na który mój mózg się złapie. Już czasami nie wiem co myśleć. Konsternacja.
    Jednak bardzo podobał mi się ten temat o kwestii przyciągania. W ogóle od niedawna śledzę Twoje filmiki na YT i praktycznie co wieczór odchodzę od komputera z mętlikiem w głowie. Naprawdę, nasz umysł to jedna zagadka, którą pomału zaczynamy ogarniać…
    W każdym razie, czekam na więcej takich filmików! :DDD

  68. Maciej R pisze:

    Witam wszystkich! 🙂
    A ja wierze w prawo przyciagania, bo dziala dla mnie. 😀
    Pana Damiana chyba wyprzedze, bo nastawienie ma horendalne znaczenie! Z tego co zauwazylem na sobie to ze marze i dzialam w strone swoich marzen, to dzieki „prawu przyciagania” osiagam to i nie poddaje sie 🙂
    Ja sadze iz wlasnie to nastawienie, i darzenie do tych marzen podaczas normalego dnia kreuje w glowie pomysly i wszelkie sposobnosci pozwalajace dostrzec sytucje mogace dzialc na nasza korzysc , niz …..(np ktos negatywnie nastawiony, badz nie szukajacy danej rzeczy)
    pozdrawiam i poowdzenia w spelnianiu marzen!
    Maciej;]

  69. Piotr pisze:

    Brawo Damian! Obal do końca ten bzdurny „sekret”, bo wiara w niego wyrządza ludziom więcej szkód, niż daje jakichkolwiek (obiecywanych) korzyści.

  70. Iwona Babińczak pisze:

    Osobiście wierzę w prawo przyciągania i sprawdziłam je wielokrotnie. Mówi ono nie tylko o myśleniu o tym czego się chce, ale o jeszcze kilku ważnych aspektach: najpierw trzeba POPROSIĆ o to czego się pragnie, potem mocno i szczerze w głębi serca UWIERZYĆ, że już to mam (i ta część jest najtrudniejsza dla wielu ludzi), a potem podziękować. W powyższych testach nie uwzględniło się wogóle WIARY w spełnienie marzenia, poczucia radości z jego osiągnięcia. Gdy już to zastosujemy to promieniujemy radością, pozytywną energią, ale i też samoistnie ROBIMY rzeczy przybliżające nas do tego celu, bo np. jeśli chcę schudnąć 10kg to poza wizualizacją i radością w sercu, że jestem już szczupła, wprowadzę samoistnie parę zmian w życiu jak np. zamiana słodyczy na owoce, bo logicznie wiem, że jedzenie słodyczy jest szkodliwe i tuczy, a jest to tak zakorzeniona wiedza, że nie da się zacząć myśleć, że te słodycze mnie nie tuczą, bo będę żyła w sprzeczności z sobą, a wówczas zabraknie jednego z najważniejszych elementów prawa przyciągania, czyli Wiary w spełnienie marzenia.

  71. Klaudia pisze:

    Wow! Damian, z prezentacji na prezentacje zaskakujesz mnie coraz bardziej. Zazwyczaj nie patrzę na komentarze, ale dzisiaj postanowiłam zerknąć i zauważyłam że na każdy komentarz odpisujesz albo chociaż się starasz. To naprawdę bardzo miłe, że tak traktujesz swoich widzów, że nikogo nie chcesz pominąć.

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję, staram się 🙂
      W obsłudze maili pomaga mi asystentka i jeszcze jedna osoba, więc tam mogę dać gwarancję, że żaden email nie przechodzi nieczytany, ale na komentarze póki co odpowiadam sam, więc niestety jednak przy takiej ilości zdarza mi się nie odpowiedzieć na każdy… ale staram się 🙂

  72. Ernest pisze:

    Hej Damian!
    A co myślisz o Greggu Bradenie? Ciekawiłeś się jego badaniami? Podobno są naukowe…
    https://www.youtube.com/watch?v=-JiYLR0tSp4

    • Damian Redmer pisze:

      Nie przyglądałem mu się jeszcze 😉

  73. JustAndrew pisze:

    Damianie,
    Właściwie to bardziej dotyczy poprzedniej prezentacji, ale tu są chyba większe szanse, że przeczytasz. Otóż w Princeton ekperymenty dotyczyły wpływu na materię nieożywioną, dla nas jednak ważniejszą wydaje się być ożywiona. Dlatego chciałbym ci zaproponować zbadanie wpływu naszych myśli, słów na np. rośliny, ryż. Dodałbyś to do swojego planu?

    • Damian Redmer pisze:

      Jeśli były próby zbadania tego, to oczywiście chętnie poszperam 😉

  74. Łukasz pisze:

    Posługiwanie się tym badaniem to błąd merytoryczny 🙂 jak sam zaznaczyłeś, badania nie zostały nigdzie opublikowane ze względu na błędy badawcze. Jeśli faktycznie brak było podwójnego zaślepienia, to oznacza że jedna z grup w trakcie prowadzenia eksperymentu wiedziała za dużo. Więc eksperyment ani nie przeczy sile intencji ani jej nie potwierdza 🙂 głównie dlatego, że jeśli intencjonizm istnieje, to przy założeniu naukowców, że nie istnieje, z racji że to pewnie oni byli nie zaślepieni, to wynik musi być niemiarodajny 🙂 jest to ten sam problem o którym czytałem apropos badań nad placebo i pamięcią mięśniową. W przypadku zjawiska opartego na intencji i wierze nawet naukowcy są sceotyczni, mimo podwójnego zaślepienia eksperymentów. Stąd jakiekolwiek wnioskowanie to chory żart 🙂 tymbardziej w obliczu faktu, że pamiętam prezentację Twoją o tym że Prawo może działać, a zaraz potem cykl o Seligmanie i psychologii pozytywnej 🙂 kiedyś tworzyłeś bardziej merytoryczne prezentacje, gdyż już pod poprzednią wytknąłem Ci błędy z rozumienia tekstu pisanego 🙂

  75. Marek pisze:

    Dobra prezentaja – sprowadza na ziemię 🙂
    Racja sekret jest przekolorowany… szczególnie sam film – teraz to widzę 😉
    Zastanawia mnie jeszczekilka spraw:
    Jak to jest że tylu autorów z przeszłości jakoś do tego nawiązuje?
    Przecież dalej „są rzeczy na świecie które się fizjologom nie śniły” i jak dla mnie to jest jedna z tych rzeczy.
    Czemu nie połączyć prawa przyciągania do Twoich prezentacji o fantomowym DNA gdzie wyraźnie widać że dany obserwator ma wpływ na rzeczywistość?
    Albo powiązać do Twoich prezentacji Damianie o falach serca czy o tym eksperymencie z ryżem?
    No i właśnie bo jakbyśmy wzieli też to pod uwagę i tak się głębiej zastanowili nad tym działaniem prawa przyciągania z fantomowym DNA i ciągłym wysyłaniem impulsów przez serce wyszło by że ono działa niezależnie tzn że naukowcy też z niego korzystają tak czy siak przez co wyniki ich eksperymentów są takie jakich oczekują i jakie siędzą im w „podświadomości” przez co te wyniki w prezentacjach mogą być błędne ;P (ile razy było tak że w pewnym momencie wszystko zmieniało się o 180 stopni w nauce i jej odkryciach xD)
    Nasz wykładowca z psychologi mówił coś o badaniach o „obiektywzimie” i że coś takiego nie istnieje bo zawsze to jest subiektywizm w postrzeganiu siebie – wydaje mi się że to tu się świetnie wiąże bo każdy ma inne odczucia. Damianie może o tym kiedyś zrobisz jakąś prezentację?
    Poza tym badania często były sprzeczne z religiami i wierzeniami a jak dla mnie sekret fajnie to łączy pomimo przekolorowania no i sprawił że wiele osób świecie poprostu stały się bardziej pozytywne, nabrały wiary w siebie- i czy to działa czy nie to tak jak kłótnia wierzących z ateistami o isnienie Boga
    PS. A co sądzisz o tym Damianie co pokazano w filmie Nauka Cudów – Gregg’a Braden’a? przedstawione tam badania są prawdziwe czy to ściema?
    PZDR 😉

    • Damian Redmer pisze:

      Jak znajdę jakiś fajny eksperyment, to mogę zrobić 😉
      A Nauki Cudów nie widziałem, więc ciężko mi się wypowiadać. Gregg Braden zyskał tyle krytyki od ludzi jakkolwiek związanych z nauką za wyimaginowane stwierdzenia i dziwne wnioski, że moja motywacja, żeby to obejrzeć strasznie spadła.
      Na pewno jest wiele rzeczy, których nie wiemy i tona, które zauważyliśmy i których nie jesteśmy w stanie nijak wytłumaczyć. Ale niestety większość masowo sprzedawanych rozwiązań na te niewytłumaczalne rzeczy, przynajmniej w kilku miejscach mocno odchodzi od faktów. Nawet jeśli zaczyna się dobrym i ciekawym tropem…
      Obyśmy kiedyś dowiedzieli się wszystkiego, co teraz jest dla nas niewytłumaczalne 🙂

  76. emanotoch pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=4Tt_ef2aKiw kiedyś inaczej mówiłeś…

    • Damian Redmer pisze:

      To był eksperyment z wpływu emocji na żywą materię – czyli zupełnie coś innego, chociaż też oczywiście ocierającego się o niewytłumaczalne rzeczy. Już kilka razy byłem pytany w komentarzach powyżej, co teraz sądzę na ten temat. Możesz znaleźć moje odpowiedzi, ale w skrócie – nie mam zdania. Ten eksperyment został przeprowadzony na zbyt małej próbie (3 próbki to zdecydowanie za mało) i nie był podwójnie ślepy – bez tego ciężko cokolwiek mówić o wyniku. Wymaga powtórzenia.

  77. kuska pisze:

    Nie no, przeginka. Chcę jeden a tu same dwójki ;____; 😀

  78. asia pisze:

    a co sądzisz o bilokacji

    • Damian Redmer pisze:

      To co o większości innych fenomenów jak np. telepatia: nie mamy namacalnych dowodów na ich istnienie, ale z drugiej strony brak dowodu na istnienie czegoś nie jest dowodem, że to coś nie istnieje, więc po prostu nie mam na tematy zdania. Nie upieram się ani na tak, ani na nie.

  79. asia pisze:

    wiem trochę nie na temat ale ogólnie to z tym testem to czad wychodzi mi prawie za każdym razem liczba o której pomyśle świetne to doświadczenie jest

  80. Piotr pisze:

    JEST TAKIE POWIEDZENIE KTORE TROSZECZE TU JAKBY PASJUE;
    CYTUJE; SLEPY MA ZAWSZE SZCZESCIE, CZYLI ZE NASZE SZCZESCIE TO ZWYKLY PRZYPADEK.
    BRZMI TO CALKIEM PRZYPADKOWO..

  81. Adrian pisze:

    Szczerze jestem troszeczkę zdziwiony i wychodząc z trochę aroganckiej postawy domagam się odpowiedzi na nutrujące mnie pytania:
    Swojego czasu, gdy zacząłem interesować się rozwojem osobistym przeczytałem trochę różnych książek takich jak np „Potęga Podświadomości”, „Transerfing rzeczywistośi”, większość książek Gregga Bradena, nawet natrafiłem też na jakąś ksiązkę o Hunie, „Sekret” itp. Wskutek czego doszedłem do wniosku, że faktycznie istnieje jakaś magiczna siła, którą jedni nazywają prawem przyciągania, inni potęgą podświadomości, jeszcze inni modlitwą czy medytacją, która w jakimś stopniu ma ten „magiczny” wpływ na nasze życie. Wydawało mi się, że to wszystko nie może być przypadek.
    W związku z tym proszę o subiektywną opinię:
    Czy myślisz, że to wszystko to przypadek, może celowy zabieg i tak na prawdę nie ma nic wspólnego z rzeczywistością?
    Będę naprawdę niezwyklę wdzięczny, za żetelną odpowiedź. Ponieważ odkąd zacząłem się zastanawiać nad celem swojego życia zawsze nurtuje mnie pytanie, na które wciąż szukam odpowiedzi: Dlaczego spotkało/spotyka mnie w życiu to co spotyka?

    • Damian Redmer pisze:

      Nie wierzę, że pojawianie się wzmianek o czymś w tak wielu kulturach to przypadek – ale też nie widzę powodu, żeby wierzyć, że to musi oznaczać prawdę. Tak samo jak praktycznie w każdej bardziej rozwiniętej kulturze pojawiają się kryzysy gospodarcze – i dzieje się to od tak dawna jak sięgają nasze źródła historyczne. Czy to oznacza, że w istnieje jakaś tajemna grupa osób, które pojawiają się w każdej kulturze i zawsze dążą do destabilizacji gospodarki? Można tak pomyśleć. Czy to oznacza, że istnieje jakieś tajemnicze prawo wszechświata, które destabilizuje każdą gospodarkę? Też można tak pomyśleć. Ale można też zauważyć, że przyczyny większości tych kryzysów da się sprowadzić do kilku mechanizmów i powtarzalnych ludzkich zachowań. A że ludzka natura jest taka sama – bez znaczenia w jakiej kulturze – to i zjawiska, jakie powoduje też się powtarzają.
      Podobnie jak różne wrażenia działania sił nadprzyrodzonych, magii, rytuałów, klątw – to występuje w ogromnej liczbie kultur. Czy to oznacza, że powodują je tajemne prawa wszechświata? Może. Mogę je jednak także powodować te same błędy poznawcze (jak np. iluzja kontroli), których doświadcza każdy z nas, bo po prostu tak są sbudowane nasze umysły.
      Czy to znaczy, że wszystko da się wytłumaczyć racjonalnie? Osobiście wierzę, że nie. ALe wierzę też, że zdecydowana większość tego co uważamy, że wymyka się racjonalności jest spowodowane całkowicie zwykłymi czynnikami czy błędami poznawczymi.

  82. Dawid pisze:

    Cześć Damian
    Mam pytanie, odnoście filmików o szczęściu i pechy. Czy samo pozytywne myślenie wystarczy aby przekształcić niektóre nawyki myślowe, np przygnębienie, czy uczucie poniżenia.
    Pozdrawiam Dawid:-)

    • Damian Redmer pisze:

      Zmiana nawyków jest trochę bardziej skomplikowana. Ale gdybym miał na szybko odpowiedzieć, to – tak, jeśli z niesamowitym uporem będziesz ciągle nakierowywał swoje myśli na pozytywne aspekty, to zmienisz wiele nawyków myślowych. Przy czym to najtrudniejsza i najbardziej żmudna droga (dlatego często się też nie udaje).

  83. thomas pisze:

    przecież to proste jak rogalik
    liczony jest czas pomiędzy kolejnymi kliknięciami
    rachunek prawdopodobieństwa jest taki , że jak szybko klikniesz to znaczy zapisujesz tą samą liczbę więc zakładają , że akurat trafiłeś ale jak jest za szybko i zbyt długo to po jakimś czasie podstawiają drugą i czekają na czas reakcji
    Nie mamy żadnego wpływu na wylosowane liczby

  84. Ewelina pisze:

    Damian, jak zwykle niezawodnie wytłumaczone ! 😀 dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *