Mówienie do siebie daje przewagę?

Uwaga – po dzisiejszej czwartkowej prezentacji możesz zacząć częściej do siebie mówić w określone sposoby.

Bartek przekopał się przez badania sprawdzające, jaki efekt ma to, co sam do siebie mówisz (bez znaczenia czy w myślach, czy na głos).

Rezultaty okazały się mocno zachęcające. Sam zobacz:

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (48):
  1. Piotr pisze:

    Myślałem, myślałem i myślałem. Co jest nie tak. Dlaczego nie pasują mi twoje filmiki, przecież są super, ty jesteś super. Wymyśliłem! Przecież internet jest przepakowany ogromną ilością różnych materiałów. Z jakiegoś powodu wybrałem Damian, potem Maciek przypadł mi do gustu. Z tobą nie łapie chemii. 😀 Ale nie szkodzi. Trzymaj się i powodzenia.

  2. Przemysław pisze:

    Korzystam z tego na codzień od hmm początku pracy zawodowuj.
    Nie w sporcie,a w kodowaniu. Pisanie oprogramowania mówiąć o kolejnych krokach przynosi świetny efekt. Czasem zamiast pisać kod przez godzine można w trakcie słownej analizy ze samym sobą dojść do wniosku że to nie zadziała bez implementacji.
    Nazywamy to techniką gumowej kaczuki lub w oryginale Rubber duck debugging.
    Każdy programista powie że to działa:).
    Fajnie że zwróciłeś mi na to uwagę, może wykorzystam to też w sporcie (ciężary).
    Pozdrawiam
    Przemek

  3. Wanda pisze:

    Badania pokazują, że osoby cierpiące na bezsenność jednocześnie wykazują nadmierną aktywność umysłową, która może przypominać niepokój. Owa nadaktywność umysłowa wyraża się PRZEDE WSZYSTKIM SŁOWAMI, a nie obrazami. Osoby, które odczuwają niepokój, myślą prawie wyłącznie słowami (Borkovec, 1979; Borkovec i Inz, 1990; Borkove, Ray i Stober 1998). Fakt, że niepokój wiąże się w dużej mierze z myślami opartymi na języku znalazł swoje odzwierciedlenie w technikach terapeutycznych.
    Tak więc ten miecz jest obosieczny i warto o tym pamiętać.
    P.S. Myślałeś o tym żeby popracować nad swoimi umiejętnościami prezentacji? Bo dla przykładu gdyby Damian czytał instrukcję obsługi łopaty do śniegu to wszyscy słuchaliby w skupieniu. Natomiast ty jesteś na przeciwległym biegunie i potrafisz zarżnąć nawet najbardziej nośny temat. Zakładam, że chęci masz szczere ale wykonanie jest koszmarnie słabe. Może mówienie do siebie byłoby pomocne?

    • Kasia pisze:

      Wanda, przeczytaj nam, proszę, instrukcje obsługi łopaty! Strasznie chciałabym posłuchać! Pewnie nie tylko ja 😉

    • Malgosia pisze:

      Budzisz się rano i stwierdzasz, że musisz komuś dokopać, bo wtedy poczujesz się lepiej?

  4. Hanna pisze:

    Witam, wykorzystam w kazdej sferze zycia, dla optymalizacji zadowlenia z niego. Dziekuje i pozdrawiam 🙂

  5. Bartek pisze:

    Może kolejny o sposobach myślenia szybkim i wolnym
    Maria Konnikova „Myśl jak Sherlock Holmes”

    • Bartek pisze:

      Ps: Mówienie do siebie wydaje się być trochę dziwne
      W dalekim Tybecie mnisi podczas medytacji zaczęli mówić do siebie przez co zaczął im odpowiadać głos w głowie.
      Tak powstał fenomen o nazwie TULPA.
      Ten fenomen przeniósł się na zachód i stał się dość popularny.
      Inną koncepcją zbliżoną do TULPY jest DAEMON (czytaj dajmon).
      DAEMON jest jakby to powiedzieć jest twoim alter ego służącym w samo rozwoju. Przeglądając fora trafiłem na taką ciekawostkę, że ponoć Sokrates miał własnego DAEMONA, który mówił mu nie rób tego i tego bo pożałujesz.
      To co przytoczyłem wydaje się być jeszcze dziwniejsze, ale bardzo ciekawe i warte przejrzenia.

      • Paweł pisze:

        … „warte przejrzenia” … i bardzo niebezpieczne dla człowieka jako filozofia. Wnoszę do Damiana o rozważenie czy treść tego posta licuje z mottem Bloga Rozwojowiec „aby stawać się lepszą wersją samego siebie”. Nie uważam, aby filozofia Wschodu w tym pomagała. Jestem wręcz przekonany, że szkodzi

      • Bartek pisze:

        Panie Pawle
        Może Pan mieć rację, może Pan również jej nie mieć.
        TULPA i DAEMONY są narzędziami.
        To czy narzędzie może być pożyteczne, bądź szkodliwe zależy od wiedzy o danym narzędziu i umiejętności korzystania z niego.
        Powiem obrazowo
        Może Pan posiadać wiedzę i doświadczenie i być jak chirurg, który podczas operacji pacjenta precyzyjnie operuje skalpelem, by np: zrobić przeszczep serca, który uratuje Mu życie.
        Może Pan równierz nie posiadać wiedzy i umiejętności i być zupełnie jak dziecko, które bawi się petardami i może sobie zrobić straszną krzywdę.
        Zwracam się równierz z prośbą do Pana Damiana Redmera o ustalenie czy narzędzia w postaci TULP i DAEMONÓW są pożyteczne czy też nie. Zwracam się do Pana gdyż Pana wysoka inteligencja i obiektywny przegląd sprawy są w stanie wykazać wszystkie zalety i wady tych dwóch narzędzi. To Pan Panie Redmer jesteś w stanie osądzić tę sprawę i wydać ostateczny wyrok.

      • Z tego co się orientuję nie ma żadnych badań naukowych na temat tulp, więc raczej niemożliwe byłoby obiektywne stwierdzenie czy są dobre czy nie.
        Ja przez pewien czas z ciekawości śledziłem społeczność tulpamancerów, a nawet znałem jednego, i sądzę, że jest to raczej niegroźne. Jednak bywa też sposobem na ucieczkę od świata zewnętrznego. Inna sprawa, że lepiej uciekać do własnego umysłu niż do alkoholu.

      • Damian pisze:

        Tak szczerze Paweł, co takiego wiesz o filozofii Wschodu żeby kategorycznie ja przekreślać w kontekście rozwoju. Mozesz podzielic sie wiedzą, która zbudowała w Tobie przekonanie o jej szkodliwości?

      • Tulpa to coś w rodzaju kontrolowanego rozdwojenia osobowości, gdzie osobowość głowną (host) zachowuję pełną kontrolę nad ciałem i bardzo dużą nad osobowością wtórną (tulpą).
        Tulpamancja jest tematem któremu zdecydowanie warto się przyjrzeć jeśli prezentacja wydała Ci się ciekawa. Istnieje cała społeczność tulpamancerów czyli osób posiadających tulpy.

      • kriss pisze:

        Mówienie do siebie pomaga ale też może przeszkadzać. Bardzo ważne jest co dokładnie mówimy do siebie. Taki pesymista swoimi myślami będzie bardziej podkopywał swoje możliwości i samopoczucie. Warto od czasu do czasu zrobić sobie taki trening obserwacyjny – odciąć się od swoich myśli i popatrzeć na nie jako obserwator, następnie zastanowić się czy faktycznie te słowa w głowie oznaczają rzeczywistą prawdę, czy się z nimi zgadzam, czy mi służą i czuję się po nich lepiej. Jeśli mi nie służą, może warto je zastąpić innymi lepszymi. Trochę to przypomina afirmacje, z tym że same słowa nie spowodują nagle rozwiązania wszystkich naszych zadań, ale mogą w nich trochę pomóc. A jak powiedział Bartek w prezentacji, nawet dla tych kilku procent warto.
        Technika gumowej kaczki – czyli gadając do kogoś można czasem samemu wpaść na świetne rozwiązanie. Z doświadczenia wiem, że działa 🙂
        Tulpa, Daemon, Alter Ego – tam gdzie ja się szkoliłem mówiono na to wewnętrzny krytyk. Ale stwierdzenie, że w mojej głowie jest jakiś byt nad którym nie mam do końca kontroli, kojarzy mi się z implantowaniem sobie choroby psychicznej na własne życzenie. Bardziej naukowo można stwierdzić, że nasz mózg tak po prostu działa (produkuje myśli), lub inna hipoteza, że jesteśmy w stanie odbierać przekazy telepatyczne (szum informacyjny, bo nie umiemy zidentyfikować nadawcy). Temat w każdym razie bardzo ciekawy.

  6. Ewa pisze:

    Prezentacja fajna. Robisz postępy. Tak trzymaj . Powodzenia :)))

  7. Maria pisze:

    Bardzo piękna prezentacja. Teraz sobie uświadomiłam, że czasami spontanicznie, kiedy bardzo zależało mi aby wykonać bezbłędnie np.sprawozdanie, to też mówiłam na głos. Teraz na pewno będę to robiła świadomie. Dziękuję i pozdrawiam.

  8. Agnieszka pisze:

    Myślę, że wypróbuję głównie do lepszej nauki rzutów w judo. Zarówno motywacyjne, jak i instruktażowe.
    Pozdrawiam 😉

  9. Lena pisze:

    Pięknie dziękuję z tę prezentację! Teraz rozumiem, dlaczego moja ciocia pocieszała mnie, gdy skarżyłam się, że mam zwyczaj mówienia do siebie. Mówiła mi: To znaczy, że rozmawiasz z inteligentnym człowiekiem! 🙂

  10. Paulina pisze:

    Hyj Bartek, w ogole sie nie zgadzam z tym, ze mowisz monotonnie itd jak wspomnieli niektorzy przedmowcy – wlasnie tak prezenacja byla swieza i podobal mi sie wstep kiedy zainteresowales najpierw sluchacza ciekawostka dropsa a potem przeszedles do tematu dopiero i sie przedstawiles. Tak powinno sie prawidlowo zainteresowac tematem. Wiec trzymaj tak dalej, Wiadomo, ze Damian ma dlugie doswiadczenie i sto prezentacji zrobil ale uwazam ze gruba pzesada jest porownywanie Waszych prezentacji tak ostro. Rozwijaj sie i przekopuj dalej przez te badania. Powodzenia!
    ps. zamierza mowic do siebie od dzis!

  11. Ania pisze:

    Słuchałam… średnio uważnie bo… TO ZNAM. Wymyśliłam sama to i działa. Np w sporcie: Jeżdżę w maratonach rowerowych (cross). Na trudnym treningu „dodaję sobie mocy” a jednocześnie ułatwiam zadanie: „Ania, dasz radę. Pupa do tyłu, ręce luźniej, DASZ RADĘ. Ręce z hamulca! Uważaj na ten kamyk… UDA SIĘ!…” itd. Jak wiem, że nikt mnie nie słyszy (oprócz męża) – mówię do siebie na głos. Czasem jak mi się tak chce jakby mi się (czegoś tam) nie chciało – też sobie perswaduję w myślach: „Ajajaj, ale mi się chce, już nie daję rady tak nic nie robić. Ale zaraz śmignę. Nogi trudno mi w miejscu utrzymać.:” W końcu mój mózg nie wytrzymuje tego zgrzytu rzeczywistości (czyli nicnierobienia 😀 ) z wspaniałym motywacyjnym myśleniem. I rzeczywiście ruszam „z kopyta”. 😀

    • Piękno psychologii polega w sporej mierze na tym, że potwierdza ona to co i tak już wszyscy wiemy 🙂

  12. Konrad pisze:

    A już się bałem że coś ze mną nie tak. Gadam sam do siebie od dzieciństwa, zarówno instruktażowo jak i motywująco. Otoczenie zawsze brało mnie za wariata, a ja nie zdawałem sobie sprawy, że w ten sposób sobie pomagam. Jutro wypróbuje w podciąganiu na drążku. Przy moim rekordzie 20 powt. pocisnę na 22.

  13. Kasia pisze:

    Batku, a co z mówieniem do siebie niekoniecznie pozytywnych treści? Myślę o osobach, które na głos komentują coś w nieprzychylny sposób, np. oglądając tv? Czy daje im to jakiekolwiek pozytywne efekty, czy wręcz przeciwnie, ponieważ treść jest negatywna, to I myśli również. A może to swego radzaju oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji? Często obserwuję tego rodzaju nieprzychylneckomentowanie na głos u starszych osób.

    • Do rzecz do której się odnoszę w drugiej prezentacji. Negatywne komentowanie rzeczywistości jest jak samospełniająca się przepowiednia i prowadzi do pogorszenia nastroju, a w skrajnych sytuacjach min. do nerwicy i depresji.

  14. Małgorzata pisze:

    Bartek, mi się bardzo podobała Twoja prezentacja, masz bardzo męski głos i co to za porównywanie ciebie do innej osoby. Każdy jest inny i koniec, a jeśli chodzi o mówienie do samej siebie, to ja zawsze odkąd pamiętam to robiłam. Ważne jest, żeby mówić i myśleć w stylu „dasz radę”, a nie „ja tego nie zrobię”.Ja do siebie najczęściej mówię „babcia na rolkach tego nie zrobi? to kto?” i na głos sobie powtarzam, że wszystko jest w mojej głowie tylko musisz pomyśleć.
    Czekam na następną prezentację. 🙂

  15. Vlad pisze:

    Przy chodzeniu do uczelni

  16. Helena pisze:

    Wspaniale że jesteś bardzo lubię twoje filmiki . Ja korzystam z rozmową do siebie . Jak mam coś ważnego to stosuję pozdrawiam

  17. Beata pisze:

    Super, że coraz więcej osób zwraca uwagę na fakt , że to nasze myśli kreują naszą rzeczywistość. Fakt bezsprzeczny jak mówisz tak masz. Gdyby wszyscy zaczęli zastanawiać się nad tym jakie mają myśli wtedy stali by się bardziej świadomi, że każdą myśl można zmienić, po to by motywować , kochać doceniać siebie i osiągać wyznaczone cele. Dziękuje robicie świetną robotę. A tych krytykujących powyżej uprzejmie proszę o konstruktywną krytykę a nie marudzenie. Pozdrawiam serdecznie

  18. Mirek pisze:

    Ja też bym chętnie posłuchał prezentacji Wandzi o obsłudze łopaty do śniegu… Bartek, masz fajny głos i potrafisz szybko i wyraźnie mówić (chwilami to miałem wrażenie, że przyspieszyłeś nieco ścieżkę dzwiękową). Generalnie super prezentacja.
    Co do mnie, to gadam do siebie, kiedy muszę coś szybko zrobić. To bardzo pomaga mi w koncentracji. Nie wiedziałem, że to domena wielkich ludzi z mnichami i Sokratesem w grupie…

    • Z tego co się orientuję to mój oswojony pracownik techniczny spowalnia moje nagrania 🙂

  19. RÓŻA pisze:

    Alez kochanie wiem sama tp przerabiałsm to ppmaga nawet wprCy .ad sobą ijestem tego pewna ze to rowniez jest dobre podczasprzygotpwan na egzaminie ustnym np ja powiem tK niektorzy zemnie sie smiali z tego ze czesto mowie do siebie Le ja nie przyjmuje az to do serca bo ci ludzie nie mają pasij anó itd zWszepod zas spotkN grupowychto wykorzystuje a na koniebc.mowie takie hasło wieeze.ze.mi.sie ud dam rade mam.w mosie opinie co moeiato ja mam byc szczęśliwa bo nikt za mnie zycia nieprzezyje a wiec do dzieła pozdrawiam serdecznie Róża

  20. Mariola pisze:

    Bardzo dobra prezentacja. Będę częściej mówić na głos dobre rzeczy o sobie.
    Ale popraw „instruktażowe” – oczy bolą 🙁

    • W imieniu grafika – bardzo przepraszam.

    • Adam M. Obara pisze:

      Oh fail – jak piszę szybko, to czasami walnę coś takiego. Przepraszam ^ ^””

  21. Asia pisze:

    Haha, to ja będę oryginalna. Ja planuję to wykorzystać… w porodzie 🙂 Chcę rodzić naturalnie i bez znieczulenia. Myślę, że mojemu ciału przydadzą się takie drobne, słowne dopingi 🙂

  22. Andrzej 65 pisze:

    Proponuję „Mówić do Siebie ” same pozytywne rzeczy ,nasza podświadomość nie rozróżnia czy mówimy do Siebie czy do kogoś.Mówiąc komuś „Miłego dnia” -zyskujemy dobre samopoczucie i jednocześnie Uśmiech osoby z którą rozmawiamy.Przecież to jest bezcenne!!!!!!!!!!
    MIŁEGO DNIA WSZYSTKIM.

  23. Małgorzata pisze:

    Dziękuję ,wykorzystam to do nauki języków .

  24. Jolanta pisze:

    Hej Bartek. Chyba nie przejąłeś się tymi negatywami. Życzę wciąż nowych dobrych tematów do prezentacji. Nawet gdybyś się jąkał a temat-materiał będzie ciekawy-dobry to będzie PRZYDATNY a właśnie o to chodzi żeby był przydatny do samorozwoju. Tym niezadowolonym polecam psychologa, najlepiej prywatnie z nawet ulubionym tembrem głosu który powie o tym na którejś z kolei godzinie spotkania. Bo dobre rady są cenne tylko wtedy gdy ktoś o nie pyta.

  25. Janusz pisze:

    Mam wrażenie, że ja rozmawiam ze sobą od zawsze. Będąc instruktorem na obozie sportowym, organizatorem wyjazdu dla grupy osób, czy w każdej z firm w których pracowałem. Robię to od przynajmniej 40 lat. Podejrzewam, że robi tak każdy normalnie funkcjonujący w społeczeństwie człowiek. Reasumując – ta prezentacja to nie jest najlepszy tekst, jaki Pan napisał.

  26. Basia pisze:

    Przydatne, ładnie prowadzone, dziękuję.

  27. Natalia pisze:

    Super! Bardzo fajna prezentacja i ładna dykcja 😉

  28. Ppp pisze:

    Mówiłem sam do siebie odkąd nauczyłem się mówić i mogę potwierdzić – to pomaga. Zwłaszcza w myśleniu o bardziej skomplikowanych rzeczach i planowaniu, nie tylko w sporcie czy czynnościach manualnych. Pomaga się skupić i czasami zastępuje notowanie czy rysowanie, jeśli nie ma możliwości notować czy rysować.
    Pozdrawiam.

  29. Anna pisze:

    W prezentacji znajduje się błąd ortograficzny. Słowo instruktażowy pisze się przez „ż” a nie „rz”

  30. Tomasz pisze:

    Hmm… czasami „rozmawiałem” ze sobą w myślach, jednak uznałem to za coś nienormalnego, więc odzwyczaiłem się od tego. Dobrze wiedzieć, że się myliłem. Co do Ciebie Bartku, pierwsze co przyszło mi do głowy po obejrzeniu twojego materiału to „jak szybko on nawija”. Wiem, że prawie każdy ceni swój czas, jednak gdybyś odrobinę zwolnił to na pewno poprawiłoby to przekaz.

  31. Iza pisze:

    Super, świetny pomysł na wewnętrzną motywację. Dziękuję!

  32. Iza pisze:

    Świetny pomysł na wewnętrzną motywację. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *