Jeden z najskuteczniejszych energetycznych "dopalaczy"?

Witaj!

Jutro (czwartek) jest Wszystkich Świętych, dlatego wyjątkowo przesuniemy naszą prezentację o jeden dzień do przodu, czyli… na dzisiaj. 🙂

Jeśli potrzebujesz większej ilości energii w ciągu dnia to drzemka energetyczna, którą poznaliśmy w jednej z poprzednich prezentacji działa super, ale są sytuacje, gdy potrzebujesz jeszcze kilkakrotnie silniejszego kopa energetycznego. Na takie właśnie okazje jest metoda, którą poznasz w tej prezentacji. Oczywiście jej skuteczność została potwierdzona badaniami.

Zapraszam

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (51):
  1. Adam pisze:

    Hmm ciekawe nawet bardzo. Spróbuję za jakieś 2 tygodnie (teraz nie mogę) A czy po takiej drzemce kofeinowej będę mógł się szybciej czegoś nauczyć? Jeśli tak to przez ile czasu to będzie trwało?

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, ale po zwykłej drzemce energetycznej pamięć też lepiej funkcjonuje, więc ten typ drzemki zostawiłbym na specjalne okazje.
      Nie wiem niestety jak długo drzemka kofeinowa utrzymuje zwiększone zdolności umysłowe, ale zgaduję, że podobnie jak zwykła drzemka energetyczna (2-3h), tylko tutaj jest po prostu silniejszy efekt. Ale to tylko moje gdybanie 😉

      • Sprawdziłem drzemkę energetyczną. Musze powiedzieć, że to działa. Pewnego dnia byłem senny i nie mogłem już się skoncentrować. Zrobiłem sobie drzemkę przez 0 minut. Gdy wstawałem byłem nie pocieszony, że to już.
        Jednak senność mi odeszła, bez picia kawy. 🙂
        Pozdrawiam
        Kamil

      • Filip pisze:

        Cześć Damian,
        a jak potrafię sobie ucinać taką drzemkę bez kofeiny?
        fifi

  2. Elżbieta B. pisze:

    Damian, jak zwykle, olśnił pomysłem. Świetna metoda, zwłaszcza, że wystarczy od czasu do czasu. Cudownie, dziękuję – przyda się ta metoda, oprócz tego dzięki za informacje, jak i kiedy działa kawa – nigdzie się nie natknęłam na te ważne wieści. Z pozdrowieniami.

  3. Agnieszka pisze:

    Ha! Czasem mi się zdarza zasnąć zaraz po kawie i zawsze to postrzegałam w kontekście absurdu. A tu proszę!
    Dziękuję za wyjaśnienie tego co robię, to pomaga uporządkować sobie rzeczywistość 🙂

  4. Michal pisze:

    Najlepszy sposób na kopa energetycznego o picie yerba mate 🙂

  5. Kasia pisze:

    Witaj, ciekawa prezentacja(jak zawsze), tylko niestety są osoby takie jak ja, na które kofeina nie działa pobudzająco. Mam inny na to sposób i ciekawa jestem co Ty o tym myslisz, otóż stosuję guaranę z tautyną i ok 0.5 litra zimnej wody.
    Pozdrawiam 🙂

  6. Cześć Damian! Jak zwykle świetna prezentacja! I dałeś mi dodatkowo ciche przyzwolenie na picie kawy! Yes! 🙂

  7. Łukasz pisze:

    Witaj Damianie!
    Świetna prezentacja, nie sądziłem że może być coś jeszcze lepszego od zwykłej drzemki. Mam tylko tego typu problem że nie mogę zasnąć na te 10 minut. Zwykle nawet jak kładę się spać potrzebuję więcej czasu by zasnąć, a w ciągu dnia jest to też dosyć kłopotliwe, nawet jak panuje spokój i nastawię sobie budzik na 15 minut, to po 15 minutach nadal tylko leże, nie zasypiam. Czy znasz jakąś metodę lepszego i szybszego zasypiania? Bardzo by mi ona pomogła.
    Pozdrawiam 🙂

  8. Darek pisze:

    Hej Damian
    Fajnie ze wróciłeś i znów miażdżysz system:)
    Gratuluje kolejnych świetnych prezentacji i tu jeszcze moja sugestia:
    może rozwinąłbyś kiedyś temat SNU POLIFAZOWEGO?
    Już raz sugerowałeś sen w 2 etapach ale temat przygasł
    Czy nadal stosujesz ten rodzaj snu? a może masz inna jeszcze lepszą technikę?
    pozdrawiam:)

    • Damian Redmer pisze:

      Temat snu ciągle jest w obszarze moich zainteresowań, więc pozwól, że na razie nie będę odpowiadał w komentarzu bo pewnie zrobię o nim jeszcze nie raz prezentację 😉

  9. Kamil pisze:

    Hej Damian! Dziekuje za te i poprzednia prezentacje, bardzo mi sie przydaja. 🙂
    Dolaczam sie do pytania o sen polifazowy. 😉
    Pozdrawiam. 🙂

  10. Regga pisze:

    No i brawo, masz rację. Po 20 minutach jestem zombie, zero życia w ciele xD Ale fakt, 10 minut to taka idealna chwila , a mija błyskawicznie. Super, dzięki 🙂

  11. Michał G. pisze:

    Witaj Damianie!
    Kolejna świetna prezentacja. Nie zdążyłem wypróbować, ale znając Ciebie, to ta metoda również powinna w 100% się sprawdzić, tym bardziej, że drzemka energetyczna jest wyjątkowo skuteczna podczas nauki do matury po ciężkim dniu w szkole.
    Przyłączam się do pytania o sen polifazowy, tzw. „Sen starożytnych”. Sprawdzałem, ta metoda działa, ale po 2-3 dniach nie miałem motywacji do przestawienia swojego trybu snu. Nie wiem również jak taki sposób snu działa na dłuższą metę, a to również wzbudza moje obawy.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Justyna pisze:

      Metoda działa! Stosowałam ja już dawno, zanim ukazała sie prezentacja. Teraz już wiem jak to się nazywa i że jest udowodnione naukowo 😉

  12. Krystyna pisze:

    Świetna metoda, tej drugiej też spróbowałam:)) I się uśmiałam i ten śmiech tak mnie odnowił, że mi się spać odechciało, ha, ha!!

  13. Podobnie jak Agnieszka bez problemu mogę zasnąć bezpośrednio po wypiciu kawy i myślałem, że jestem taki macho na którego nie działa nawet kawa jak na innych, a tu proszę – wyjaśnienie zjawiska 🙂
    Gdy wracam do domu po nocnym polowaniu pierwsze co robię to piję kawę i do łóżka odespać wyrzuconą w lesie energię. Miałem już małego stresa z tego powodu 🙂 teraz zacznę przygldać się swemu organizmowi co się z nim dzieje po przebudzeniu.
    Jestem podekscytowany ciekawymi informacjami. Ciekaw jestem skąd Damian to wszystko wyciąga? Na podstawie jego rozwojowiec.pl zainspirowany zostałem do budowania swojego bloga http://pawelindyka.pl
    pozdrowienia dla Damiana i Gości na jego blogu

  14. Angelika pisze:

    Hej, mam pytanie — kiedy stosujecie drzemki energetyczne, dziesięć minut to dla Was czas samego snu czy czas, w który wliczacie tę minutę, kilka minut na zaśnięcie? O skuteczności drzemek przed wysiłkiem czy fizycznym, czy umysłowym słyszałam jakieś pół roku temu i, choć próbuję systematycznie, jeszcze ani razu nie udało mi się w ciągu dziesięciu minut zasnąć. Nawet zupełnie wyczerpana, potrzebowałam co najmniej DWUDZIESTU na samo zaśnięcie — plus dziesięć na sen, a jedyne, co otrzymywałam później za każdym razem, to ból głowy i desperackie, pod postacią uporczywych ziewnięć, błagania organizmu „Więcej, więcej”.
    Oczywiście nie zawsze dążyłam do tego, by zasnąć, przywykłam już do dziesięciominutowego relaksu, ale szczerze mówiąc, nie zauważyłam zbyt piorunujących efektów i czuję, że drzemka byłaby lepsza. Wszystkim Wam łatwo przychodzi zaśnięcie? Może jednak trzeba czasu, żeby to opanować?
    Pozdrawiam,
    A

  15. Świetna prezentacja 🙂 Choć ja akurat nie pijam kawy, więc tej ulepszonej wersji raczej nie zastosuję, chyba, że znajdę inny zamiennik dla kawy dostarczający kofeinę.
    Świetnie Damianie, że wróciłeś do cotygodniowych prezentacji. To jedna ze świetnych metod marketingowych budująca niesamowicie relację 🙂
    Byłem przyzwyczajony do tego, że co tydzień, co czwartek wypuszczasz coś ciekawego, a tu nagle przestałeś.
    Takie regularne publikowanie, naprawdę uzależnia!
    Sam niedługo ruszam z cotygodniowymi wtorkowymi poradami biznesowymi. Skończę tylko intro i zakończenie do tych nagrań video i przygotuję od razu sobie kilka nagrań na najbliższe tygodnie.
    Pozdrawiam
    Roman Torkowski

  16. Mariola pisze:

    ja mam pytanie co do tej drzemki. czy te 10 minut to jest czas od momentu zaśnięcia czy tylko leżenie is skupienie się na drzemce. pytam bo nie daje rady zasnąć w tak krótkim czasie..

  17. Monika pisze:

    Dziękuję Ci Damianie za niezwykle interesującą prezentację. Spróbuję to zrobić i zobaczymy jakie będą tego efekty 🙂
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika 😉

  18. Mariola pisze:

    dzieki filip, mam nadzieje ze masz racje:P

    • Filip pisze:

      Wystarczyło uważnie obejrzeć poprzednią prezentację 🙂

  19. Holistic pisze:

    Ciekawe, muszę koniecznie wypróbować, bo czasem faktycznie każdy potrzebuje otrzeźwienia. Znam jeszcze kilka takich metod, min pobudzanie mózgu odpowiednimi dźwiękami. Służy ku temu specjalne urządzenie ale również można znaleźć tego typu nagrania w internecie jednak te mają słabsze działanie. Ja korzystam z tego urządzenia z dużym powodzeniem jednak czasem nie mogę go użyć więc z całą pewnością wypróbuje drzemkę kofeinową. Dziękuję za kolejny bardzo pomocny wpis. Pozdrawiam

  20. Anulka pisze:

    Hej, wypróbowałam to dziś. Efekt? W końcu mogłam popracować bez znużenia około 3,5 h z krótką przerwą :)) Problem w tym, że nie chcę się przyzwyczajać do kawy…

  21. Limetka pisze:

    A ja ten sposób stosuje od kilku lat z tym że się nigdzie o tym nie dowiedziałam, robiłam drzemki tak intuicyjnie.. jednak z biegiem czasu po tak krótkiej drzemce (za zwyczaj 15min) ignorowałam budzik i zazwyczaj budziłam się w środku nocy lub nad ranem bardzo zła, bo przecież miałam po drzemce czegoś się nauczyć lub zrobić coś ważnego. Na szczęście teraz mam niezawodny budzik 🙂

  22. Dominik pisze:

    Cześć Damian!
    W dzisiejszej prezentacji pokazałeś taki fajny legalny dopalacz :). Myślę że na pewno mi i innym się przyda ta informacja.Nie mogę się doczekać następnej prezentacji.
    Pozdro 🙂

  23. Hela pisze:

    Mam pytanie techniczne odnośnie drzemek. W związku z tym, że powoli zasypiam, przez większość czasu przeznaczonego na drzemkę (15min.) nie śpię. Czy w takim razie, mam doliczyć do czasu przeznaczonego na drzemkę, czas na zasypianie i ustawiać budzik na 25 min. ?

    • Damian Redmer pisze:

      Osobiście jestem raczej zwolennikiem uczenia się coraz szybszego zasypiania niż wydłużania całego czasu drzemki, ale jeśli na tę chwilę rzeczywiście zasypianie zajmuje Ci tyle czasu to polecałbym doliczyć, ale nie więcej niż 10 min (czyli łącznie nastawić minutnik na 20 min.).
      Pamiętaj jednak, że nawet jak nie zdążysz zasnąć, to taki relaks i tak ma mnóstwo pozytywnych efektów i także regeneruje.

  24. Joasia pisze:

    Jakiś czas temu doszłam do podobnych wniosków – po wypiciu kawy bardzo często robiłam się jeszcze bardziej senna, niż byłam 😉 Szłam więc spać i zwykle budziłam się po około 20-30 minutach i czułam się jak nowo narodzona. Polecam!

  25. Piotr Enhap pisze:

    nie pije kawy, więc się nie napiję. ale dziękuję za informację.
    co do poprzedniej, normalnej techniki – tak jak napisałem – było to pozytywne zaskoczenie 😉
    pozdrawiam

  26. Piotr Enhap pisze:

    No właśnie, a propo – jak szybko zasnąć?
    Składam zamówienie na filmik o technikach relaksacji potrzebnych do szybkiej drzemki (albo może już taki jest?)
    Przy okazji, dzisiaj spałem trzy godziny poprzedzone dłuższą… relaksacją, może do pewnego stopnia medytacją, wyciszeniem. Wstałem rzeźki, co było dość… poważnym zaskoczeniem. Ale także powiedziałem sobie przed snem, że wstanę w bardzo dobrej formie, głębsza autosugestia działa cudownie.
    Pozdrawiam jeszcze raz 😀

  27. Aga pisze:

    Damianie, gratuluję trafnych i ciekawych prezentacji.
    A co powiesz na taką modyfikację drzemek: „spanie tam, gdzie złapie nas senność”. Osobiście to stosuję i nie mam problemu z długością drzemki. Organizm budzi się sam.
    Jak to jest w praktyce?
    Gdy poczuję nieodpartą potrzebę snu (oczy po prostu kleją się same) np. przy biurku, podczas nauki / pracy, odchylam się na krześle lub podkładam poduszkę pod głowę i zasypiam. Jeśli krzątam się po domu – siadam w fotelu i zasypiam. NIE UKŁADAM się do snu, bo nie mam pewności, czy obudzę się za 10…20…50 minut, a budzików nie znoszę. Moja „technika” nie gwarantuje wygodnego relaksu, a tylko pauzę dla organizmu. I ta pauza wystarcza, aby nabrać energii na następne kilka godzin.
    Acha, to działa też podczas prowadzenia auta. Gdy zaczynam czuć senność, zjeżdżam na parking – najbliższy, jakikolwiek… opieram się o zagłówek i po 5-10 minutach budzę się gotowa do dalszej drogi. Niby straciłam 10 minut, ale o ile bezpieczniej dojadę na miejsce.
    Zauważyłam, że przygotowanie do snu (pójście do łóżka, wzięcie koca, położenie się, nastawienie budzika) wybudza mnie nieco i mam potem problem z zaśnięciem, co wydłuża przerwę na drzemkę, a nie jest nią samą.
    Pozdrawiam i dziękuję za prezentacje. 🙂

  28. Aleksandra pisze:

    Damianie, dlaczego polecasz drzemkę tylko na wyjątkowe okazje? Jakie są skutki uboczne?

  29. szasz pisze:

    Nie wiedziałam, że tak się to nazywa. 🙂 Już kiedyś słyszałam o tej metodzie, z resztą o samej drzemce energetycznej też, ale tamte zalecenia mówiły, żeby spać 20-30 minut, do 40. I tutaj był chyba błąd, ponieważ łatwo się rozespać. Jako studentka medycyny sprawdzam mega dużo wszelkich takich metod i rzeczywiście najlepiej sprawdza się drzemka kofeinowa. Na wakacjach chciałam się nieco odtruć i całkowicie odstawiłam kofeinę (żeby się z niej „oczyścić” potrzeba kilku miesięcy- żeby ukł. współczulny był zdolny do pobudzenia, (czyt. żeby organizm chodził na takich obrotach, które osiągniesz po kawie czyli dobra koncentracja itd) bez kofeiny (bo kofeina to zwykła „trucizna” w tym wypadku). Wtedy kupiłam yerba mate i nie powiem, skutki były nawet lepsze niż w jakichkolwiek innych metodach, ale okazjonalny kubek kawy popsuł cały efekt i znowu bez kawy jestem nie do życia. 🙂 Kończąc- opowiadałam wielu osobom o tej metodzie i cieszę się, że jej skuteczność jest potwierdzona badaniami, teraz muszą mi uwierzyć! 😉

  30. Gustaw pisze:

    Potwierdzam działanie drzemki kofeinowej na swoim przypadku, robię i robiłem tak od dawna 🙂 nawet nie wiedziałem, że są jakieś badania do tego.
    Piję czasami kawę i myk na 15 minut drzemki.
    Swoją drogą kilka szczegółów praktycznych odnośnie drzemek opisałem na stronie
    http://blog.czerwonyszlak.pl/2010/07/dwa-dni-w-jednym/

  31. Ritsuyo pisze:

    Po raz pierwszy oglądając Twoje filmiki mogę podzielić się doświadczeniem :). Jestem studentką i ze względu na dużą ilość nauki oraz czasami bezwględną potrzebę uczenia się w nocy zaczęłam stosować metodę drzemki energetycznej. Dodam że nie mam żadnych problemów z zaśnięciem o jakiejkolwiek porze, drzemki energetyczne wykonuję zazwyczaj koło godz 21, trwają one koło 30 min. Jest to metoda trochę zmodyfikowana do tej tu opisanej, ponieważ kawę piję po wstaniu 🙂 Jedyny minus jest dość opóźnione działanie pobudzające, ale efekt utrzymuje się bardzo długo – zdarzało mi się nie spać do godz 4 ucząc się bez przerwy i nie czuć zmęczenia.
    Myślę że wyżej opisana metoda będzie przede wszystkim wiązała się z szybszym pobudzeniem – sprawdziłam sobie farmakokinetykę kofeiny i faktycznie – działanie pobudzające powinno pojawić się po pół godziny, chociaż wydaje mi się że może nawet wystąpić troszkę wcześniej.
    Rada dla osób pijących kawę – nie pijcie kawy z mlekiem, kofeinian wapnia nie wchłania się do organizmu, a przez to kawa ma słabsze działanie.

  32. Kuba pisze:

    szkoda, że jednak nie jest to żaden napój, nawet jakiś najbardziej gorzki kwaśny niedobry, mimo to było by go dużo łatwiej wypić w robocie niż skorzystać z energetycznej drzemki bo gdzie pójdę spać? za hale w krzaki?

  33. Krysia pisze:

    Mi bardziej pomaga drzemka nie 10 a 15 minutowa, ale wiadomo- każdy organizm jest inny;) co do kawy, nie pije zwyklej, a rozpuszczalna (i tylko taka) co prawda kopa kofeinowego nie daje, ale sam relaks 10-15 minutowy z taka pyszna kawa i oczywiście jedna z Twoich prezentacji najskuteczniej pobudza mnie do działania:) i nie trzeba mi wtedy kofeiny;) pozdrawiam

  34. Daniel pisze:

    a gdzie przepis?

    • Damian Redmer pisze:

      W drugiej części prezentacji.

  35. teresa pisze:

    witaj to działa także , ja stosuję kawę po chińsku; 1 szkl.wody zimnej plus 1 łyżka kawy plus 1 łyżka cukru lub miodu ,zagotować przez 3-5 minut ,przecedzić i wypić,zaznaczam że nie podrażnia żołądka i nie wypłukuje magnezu z organizmu,polecam .W dzień i w nocy niech wszystko nam sprzyja,istnieje obfitość wszystkiego wystarczająca dla wszystkich dla nas również,3x MIŁOŚĆ do Boga,siebie samego i miłość do bliżnich ,według tej kolejności potrafimy naprawdę kochać i przestrzegać najlepiej zasad Jezusa Chrystusa,całemu Światu jest dobrze,serdecznie pozdrawiam

  36. Tomasz pisze:

    Rzeczywiście to działa !
    Pozdrawiam,
    Tomasz Skaba

  37. Marek pisze:

    Siema! Fajna prezentacja i oczywiście spory plus za tę metodę 🙂
    Mniej więcej od ponad pół roku zajmuję się żonglerką i mniej więcej przez bardzo długi czas piłem spore ilości kofeiny (Ostro się uzależniłem i piłem bardzo duże i szkodliwe dawki czyli pow. 400mg kofeiny do nawet 1g) i ciągnąłem takie ćpanie nawet przez 3 4 miechy dzień w dzień i z pewnymi przerwami kolejne 6 miesięcy. Jednak bawiłem się codziennie żonglowaniem (czasem żonglowałem 2, 3h dziennie, czasem po 10 :D) jednak wyniki po pewnym czasie nie były już zadowalające (miałem wrażenie, że cofam się w rozwoju, ale od takich ilości kofeiny to było normalne, spora ilość kortyzolu, nocna ciężka praca i jeszcze ogromna chęć na żonglowanie, przypomina mi to manię, bo faktycznie całodobowo byłem produktywny). Przede wszystkim zaobserwowałem u siebie pewne rzeczy związane ze spożywaniem sporej ilości kofeiny – sny były bardzo kolorowe, intensywne, jednak bardzo męczące, wstawałem na następny dzień jak galareta i byłem ostro nakręcony, wiem że wypicie kawy przed spaniem (do 4h przed nawet) zaburza najgłębszą fazę snu, tzn regeneracja organizmu jest bardzo osłabiona, jednak myślę, że wypicie kawy przed krótką drzemką, jaką podałeś w tej prezentacji ma sens choćby właśnie z tego względu, że większość intensywności doznań po kawie organizm zaabsorbuje podczas drzemki + chwila regeneracji. Druga taka sprawa co do zapamiętywania, podczas żonglowania poprawia się pamięć fotograficzna (Po wypiciu kawy ta pamięć funkcjonuje jeszcze lepiej, można sobie przypomnieć pewne informacje z przeszłości przy otwartych oczach, przynajmniej ja tak mam), jednak po pewnym czasie zauważyłem, że dostęp do informacji, których się uczyłem, gdy piłem te spore ilości kawy stał się bardzo utrudniony, sądzę że przez zmęczenie, stres i kofeinę (można powiedzieć, że w pewnym momencie czułem się tak, jakbym już żył dosłownie chwilą, mogłem łatwo powrócić do wydarzeń z przed picia kawy, a to co się uczyłem gdy zacząłem pić te spore ilości było niemalże niemożliwe). Zrozumiałem dość niedawno, co tak naprawdę się wtedy stało i dlaczego mój trening w pewnym momencie całkowicie się zatrzymał (nie mogłem się przebić przez 2h 5min ciągłego żonglowania kaskadą w dodatku umiejętności uległy osłabieniu i mogłem już się skoncentrować max 20 minut i to w ogromnym stresie przy czymś, co przecież uspokaja :P) – http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17400186?dopt=Abstract, myślę, że z powodu zachamowania neurogenezy w hipokampie, informacje prawie w ogóle się nie przyswajały a już na pewno nie byłem w stanie dotrzeć do nich świadomie, jednak trening nie poszedł na marne i te zjawisko również zrozumiałem, po 5 dniach odstawienia kofeiny (było to dla mnie wyjątkowo trudne) udało się pobić rekord do 3h 36 minut. Myślę, że mimo utraty przyswajania nowych informacji to było korzystne pod kątem celu, jaki sobie postawiłem, ponieważ ten te neurony odpowiedzialne za umiejętność żonglowania były stale pobudzone i to maksymalnie. Pamięć po około 10 dniach wróciła całkiem do normy. Więc moja hipoteza jest ogólnie taka – jeśli uczę się czegoś nowego, to najlepiej to robić w pełni na trzeźwo (bez kofeiny, teiny), jednak jeśli zależy komuś na utrwaleniu wiadomości (przy powtórzeniu), to kawa bądź herbata jest do tego idealna (herbata zawiera teine, która dopiero w jelicie cienkim ulega wchłanianiu, w sumie herbata od kawy jest choćby lepsza w tym, że obniża kortyzol). Jeśli komuś zależy na kreatywności, to kawki i herbatki powinien unikać, to ogólnie jest takie moje zdanie 🙂

  38. Kasia pisze:

    niestety absolutnie nie jestem w stanie zrelaksowac sie w srodku dnia 🙁 a co dopiero zasnąć

  39. Ola pisze:

    „Niech Wasze tak będzie tak, a nie będzie nie. A co ponadto, pochodzi od złego.”
    W biblii pisze, żeby nie obiecywać niczego.

    • Damian Redmer pisze:

      Łał… to się nazywa fragment Biblii kompletnie wyrwany z kontekstu, nadinterpretowany i błędnie użyty 😉
      Nawet podczas spowiedzi obiecujesz poprawę.
      Jest też napisane: „Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici” (Kpł 19, 19) – więc tą samą logiką można powiedzieć, że w Biblii pisze, żebyś nie nosił ubrania stanowiącego mieszankę poliestru i bawełny 😉
      Biblia nie jest księgą, którą można cytować ot tak, bez zrozumienia kontekstu i sensu wypowiedzi (inaczej musiałbyś uważać na to, z czego składają się Twoje ubrania 😉 ).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.