Jak mieć więcej energii – naukowo potwierdzona metoda

Witaj po przerwie!

Długo nie pojawiały się nowe prezentacje, dlatego dzisiaj chciałem się podzielić z Tobą – moim zdaniem – naprawdę wyjątkową i MEGA praktyczną informacją. W tej prezentacji poznasz jeden prosty sposób na to, by mieć więcej energii, zmniejszyć senność i zmęczenie oraz na pewien okres czasu (do 2,5 h) zwiększyć swoje zdolności umysłowe oraz sprawność motoryczną.

Nic tylko korzystać!

Sam wykorzystuję to czego dowiesz się w tej prezentacji jeśli tylko mogę to codziennie i to już od kilku lat. Badania badaniami, ale ze swojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że jak doświadczysz działania tej metody, to prawdopodobnie też będziesz jej używał już zawsze.

Zapraszam

PS Gdyby link do filmiku na końcu prezentacji nie chciał się otworzyć, to jest tutaj.

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (161):
  1. aneta pisze:

    Jak dobrze że jesteś 🙂 i jak dobrze że jesteś taki fajny :)))
    podpinam się pod moją wcześniejszą uwagę że mógłbyś dać świetne świadectwo 🙂 ( właściwie już je dajesz :D)
    pozdrawiam 🙂 +

    • marta pisze:

      Witaj,klikam obiecuje ale nie przenosi mnie na inna strone,a bardzo chcialabym poznac sklad napoju.Prosze o wskazowki

      • Damian Redmer pisze:

        Pod prezentacją zamieściłem już bezpośredni link do drugiego filmiku.

  2. Justyna pisze:

    Trochę nie lubię jak mnie się robi w balona!
    z energetycznych drzemek korzystam i potwierdzam działają ekstra!

    • Jan pisze:

      No nie ładnie, taka „zdrada”.
      Pozdrawiam

      • Damian Redmer pisze:

        Ale w szczerej i dobrej intencji 😉

      • Marcin pisze:

        Gdzie jest ta receptura?Niema gdzie kliknąć

  3. Mateusz pisze:

    A o której godzinie najlepiej robić tą drzemkę? Bo najgorszy moment chyba przychodzi po godz. 12:00 po południu (dlatego w wielu pracach jest wtedy obowiązkowa przerwa).

  4. Jan pisze:

    No tak, świetny ten „napój” stosuje go dość długo, rzeczywiście działa bezbłędnie.
    Swoją drogą warto by tak przeorganizować miejsca pracy aby łatwo go było „spożywać”.
    Pozdrawiam Dmianie

  5. antoni pisze:

    wytłumacz naukowo spoczynek w duchu świętym
    dziękuję

    • Arleta pisze:

      Wydaje mi się, ze tego się nie da wytłumaczyć naukowo, podobnie jak istnienia Boga, chociaż niektórzy naukowcy próbowali i próbują do dziś.

      • Zawada.tv pisze:

        Istnienia boga nie można udowodnić ponieważ nie został zdefiniowany- nie wiadomo co to jest bóg i jakie ma cechy.
        Jeśli nie wiadomo co to jest bóg- czy to absolut, czy allach, czy zeus, czy słońce, i nie wiadomo jakie ma cechy- czy jest osobowy czy nie, czy ma świadomość, jest wszechmogący lub nie jest, jest miłością lub nie- (jak wiadomo różne religie i teizmy opisują jego cechy różnie) to udowadnianie że istnieje bóg jest jak udawanie że istnieje „coś tam”, albo że istnieje „nie wiadomo co”
        pozdrawiam.

    • Zawada.tv pisze:

      Trans hipnotyczny. Stosowane przez kościół zielonoświątkowy. Jako dzieciak widziałem takie rzeczy na własne oczy, łącznie z „mówieniem w językach” (czyli bełkotaniem bez sensu) spazmami na podłodze na granicy epilepsji. Niebezpieczne narzędzie indoktrynacji.

      • mati pisze:

        Gratuluję racjonalnego podejścia do otaczającej rzeczywistości. Życzę równie światłej analizy sytuacji w czasie umierania.

      • Zawada.tv pisze:

        Ja nie życzę ci niczego związanego z umieraniem.

      • mati pisze:

        ja również, ci nie życzę:)
        chyba nie czujesz się urażony tym, iż przypomniałem, że taka chwila przyjdzie w twoim życiu jak i również moim

      • Damian Redmer pisze:

        Gdybym tam nie był (i nie doświadczył oraz nie widział reakcji setek innych osób) to pomyślałbym prawdopodobnie to samo – trans hipnotyczny.
        Sam spoczynek wygląda (z zewnątrz, dla osób oglądających) rzeczywiście jak trans. Właściwie nie sposób go odróżnić, bo jak widziałem na żywo tzw. hipnozę magnetyczną (hipnoza, w której bez słowa i nawet bez dotykania wprowadza się kogoś w trans), to ta wydaje się i tak „mało widowiskowa”.
        Jednak cała różnica widoczna gołym okiem pojawia się nie w momencie gdy ktoś pada na ziemię, tylko jak z niej już wstaje i w tym co się dzieje z nim potem. Wtedy dopiero widać, że to nie był zwykły trans, sen, omdlenie czy cokolwiek innego, bo chociaż pierwszy objaw jest praktycznie taki sam, to późniejsze następstwa jasno pokazują, że to coś większego niż można sobie wyobrazić.
        Oczywiście można jeszcze starać się na siłę podpiąć wszystko co tam się działo (omdlenia, uzdrowienia fizyczna – niektóre naprawdę mocne) pod autosugestię, efekt placebo czy może jeszcze coś innego, ale to będzie tak jak z teoriami fizyków dotyczącymi rozszerzania się wszechświata 😉
        Już wyjaśniam: wiadomo było od dawna, że galaktyki we wszechświecie oddalają się od siebie nawzajem, że nasz wszechświat się dosłownie powiększa. Jednak ponieważ każda galaktyka ma masę, a wraz z nią silne pole grawitacyjne, to wiadomo było, że wszystkie galaktyki się ciągle nawzajem przyciągają i przez to tempo ich oddalania się od siebie musi ciągle maleć. To było jak najbardziej logiczne i wszyscy się tutaj zgadzali… aż w końcu pewna grupa badaczy postanowiła nie snuć więcej teorii, tylko faktycznie sprawdzić jak wygląda sytuacja.
        I po sprawdzeniu (potem też przez inne zespoły badaczy) okazało się, że wbrew wszystkim teoriom, wbrew wszystkim oczekiwaniom, z niewiadomych powodów wszechświat rozszerza się… coraz szybciej. Miało być zupełnie inaczej, logika, wiedza, badania i wszystkie teorie mówiły, że ma być odwrotnie – ale rzeczywistość okazała się kompletnie inna. Nadal nie wiadomo do końca czemu tak się dzieje. Przez to wprowadzono „roboczo” termin „ciemnej energii”, której istnienie jest po prostu domysłem i rzekomo to ona odpowiada za to zjawisko.
        Czego uczy ta historia?
        A no tego, że mogę tutaj opisywać co tam się dokładnie działo, jakie to uczucie itd, ale to raczej bez sensu bo i tak każdy zinterpretuje to na swój sposób i często będzie miał własną teorię, która będzie spójna, logiczna i będzie wszystko tłumaczyła (tak jak logiczne było to, że wszechświat powiększa się coraz wolniej)… dopóki, nie postanowi jej zweryfikować i sam tego nie doświadczy.
        Wtedy stety/niestety – tak jak w przypadku astrofizyków – jego teoria legnie w gruzach. Ale żeby tak się stało trzeba jednego – trzeba swoją teorię po prostu sprawdzić, a nie trwać przy niej umacniając się w przekonaniu, którego się w żaden sposób nie zweryfikowało.
        Zresztą po moich teoriach też został zgliszcza, bo szedłem tam (to były rekolekcje z Jamesem Manjackalem) trochę sceptyczny i właściwie przekonany, że te wszystkie „fajerwerki”, które się tam dzieją to autosugestia albo trans.
        Jednak po osobistym sprawdzeniu nie mam już teorii, która byłaby w stanie to wyjaśnić…

      • Zawada.tv pisze:

        Damian, Deren Brown w ten sposób nawracał ateistów i sceptyków (potem przywracał im wcześniejsze poglądy). Ja jako dziecko byłem kilka razy na takich akcjach, moja babcia była w zielonoświątkowcach, tez widziałem ludzi którzy to przeżyli, i znam takich którzy kiedyś wierzyli że ma to podłoże duchowe a teraz się tego wstydzą.
        Oczywiście że ten trans będzie się dla ciebie różnił, bo wierzysz że jego pochodzenie jest inne, duchowe, i transcendentalne, czy jak tam chcesz sobie to nazwać.
        hipnoza stosowana w sposób nieetyczny, tyle uważam na ten temat. zobacz sobie „jesus camp”

      • Damian Redmer pisze:

        Z Derrenem Brownem i jego „nawracaniem” bym baaardzo uważał, bo to prawdopodobnie coś jak chodzenie po wodzie Crissa Angela (http://www.youtube.com/watch?v=sBQLq2VmZcA) 😉
        Na youtubie jest filmik gdzie jest wyjaśnione jak to zrobił – rozczarowujące, bo niestety Criss jednak nie umie chodzić po wodzie i to był zwykły trik 🙁
        Podobnie Derren też – ku rozczarowaniu – w rzeczywistości nie potrafi tak niemal magicznie wpływać na innych, na ich decyzje, zmiany przekonań. On jest po prostu iluzjonistą.
        Kiedyś na goldenline opisałem jak Derren robi jeden ze swoich „trików” http://www.goldenline.pl/forum/1865466/derren-brown/s/1#40627492
        Sam go wypróbowałem wieeelokrotnie uchodząc za faceta, który potrafi niemal czytać w myślach.
        To zabawne jak często bardzo nie chcemy wierzyć, że jakieś zjawisko może mieć charakter czysto duchowy, podczas gdy przypisujemy psychologii siły 100 razy większe niż ma ona w rzeczywistości (błyskawiczne zmiany przekonań na zawołanie, ludzie posłuszni jak roboty pod wpływem hipnozy itd), bo została wykorzystana przez iluzjonistów do maskowania trików.
        To jest dopiero manipulacja.
        O Jesus Camp nie mogę się wypowiedzieć, bo nie oglądałem.

      • Inkluz pisze:

        Witaj.
        Twoja historia o „cudach” jakiegoś cwanego księdza i astrofizyce uczy tylko tego że pomieszałeś pojęcia! Ksiądz posługuje się hipnozą a astrofizyczne teorie są weryfikowane przez naukę na drodze doświadczeń. Chrześcijaństwo bardzo zakłamało swoją wiarę. Do dzisiaj nie ma komentarza do Biblii. Ewangelia Tomasza bliższa jest myśli buddyjskiej (buddyzm nie jest religią) niż następnym ewangeliom. Sama Biblia jest niespójnym zlepkiem różnych historii. Biblia i katechizmy jeszcze do niedawna były cenzurowane przez kościół! Mam taki katechizm z 1860 r. Zgadnij dlaczego były cenzurowane. Takich cwaniutkich klechów było pełno. Sławny stygmatyk o. Pio był oszustem. Udowodnili to naukowcy. Co do hipnozy to wiele razy byłem na szkoleniach gdzie mój kolega leczył hipnozą alergie, lęk wysokości, klaustrofobię itd. Do niedawna sądzono że nie można podać w hipnozie instrukcji, która by zmusiła kogoś do niechcianego zachowania. Jednak okazało się że jest to możliwe! Podczas eksperymentu, który był filmowany, poproszono żeby inteligentny student zabił człowieka. I ZABIŁ ! Zabił bo tak sprytnie został skonstruowany eksperyment.

      • Robert pisze:

        Przeżyłem niejednokrotnie spoczynek w Duchu i się tego nie wstydzę i nie zamierzam. Znam setki osób w Polsce, które to przeżyły i nigdy nie słyszałem aby się tego ktoś wstydził.
        W naszej wspólnocie charyzmatycznej modlitwa nad innymi osobami jest na porządku dziennym, spoczynki w Duchu również. Każdy we wspólnocie może pomodlić się nad drugą osobą i takie spoczynki się zdarzają lub nie, więc nie jest to modlitwa „cwanego księdza”. Jakby kto pytał, to nie kończyłem żadnych kursów i za bardzo nie wiem na czym polega wprowadzanie ludzi w stan hipnotyczny, nie słyszałem też, by ktokolwiek z osób ze wspólnoty (liczy obecnie w Polsce 1500 osób) uczestniczył w takowym kursie lub posiadał takowe umiejętności.

      • Damian Redmer pisze:

        Wiesz, że lubię konkrety, dlatego jeśli możesz, to proszę daj jakieś namiary na badanie, które pokazało, że podczas hipnozy ktoś kogoś chciał zabić 😉
        Bo jestem w stanie Ci przytoczyć bibliografię do eksperymentów, które rzekomo pokazywały to samo o czym mówisz (zahipnotyzowana osoba oblewała kwasem inną, dźgała ją gumowym nożem itd.) jednak niestety końcowy wniosek był ZUPEŁNIE inny niż ten, który przytoczyłeś w swoim komentarzu, ze względu na pewne ciekawe błędy w tego typu badaniach.Po szczegóły odsyłam do książki Richarda Wisemana „Paranormalność”.
        Z tego co mi wiadomo to na tę chwilę nie ma ani jednego badania, które pokazałoby, że hipnoza może zmusić kogokolwiek do robienia rzeczy, których by nie chciał zrobić (np. skrzywdzenia drugiej osoby). Jeśli masz inne dane, to poproszę o nie.

      • kuska pisze:

        też pare razy doświadczyłam spoczynku w Duchu Świętym i jest to niesamowite uczucie 🙂

    • Michał pisze:

      Naukowo? To jest właśnie wasz problem. Ten kto będzie wiecznie czekał na „naukowe” wyjaśnienia pozostanie prawdopodobnie do końca życia ciemną masą uwięzioną w swoim ciele. Życie to nie tylko pokarm i ciało. Świat duchowy istnieje wokół nas i nie wymaga udowadniania naukowo swojego istnienia.
      Czas się w końcu z nim skonfrontować, choć szczerze wątpię czy niektórzy tutaj kiedykolwiek to zrobią.
      Pozdrawiam autora prezentacji. Jezus żyje stary! 😀

  6. Marta pisze:

    Witaj po przerwie,
    drzemki takie działają bezbłędnie!
    mnie to czasami jest potrzebne, gdy czuję że zasypiam w samochodzie.
    Staję i włączam budzik za 5 minut.
    A potem spokojnie mogę dojechać do celu.
    W takich sytuacjach z zasypianiem nie mam problemu, bo już rawie śpię 🙂
    Często też korzystam z krótkich drzemek w domu.
    Teraz będę musiała tylko pilnować czasu
    Pozdrawiam

  7. Arleta pisze:

    Witam Cię Damianie po wakacjach, serdecznie gratuluję zaręczyn! Spoczynek w Duchu świętym? Achhh…., przeżyłam to już dwa razy i wiem dobrze o czym mówisz. Człowiek dostaje od Boga tyle łask, że nie jest w stanie ich utrzymać i jak piórko spada na ziemię, przy czym czuje się równie lekko na duchu 🙂 Coś wspaniałego 😀
    A co do „napoju”, słyszałam kiedyś o tym, że 10-15 minutowy sen potrafi dać sporo energii, ale jakoś trudno mi było w to uwierzyć. Tobie jednak zaufam i wypróbuję, to będzie jak ze spoczynkiem w Duchu Świętym, też trwa mniej więcej 10 minut a wstajesz jak nowonarodzony 😀
    Pozdrawiam 🙂

  8. Tomasz pisze:

    Cześć Damian,
    jak fajnie, że wróciłeś:) Jak spędziłeś ten czas wolny?

    • Damian Redmer pisze:

      Trochę wypoczywałem (Turcja), ale głównie grzebałem w badaniach szukając ciekawych i użytecznych informacji. Naprawdę to lubię i mnie to pasjonuje, więc gdy mam czas, żeby to bez presji robić, to dla mnie to nadal wakacje 🙂

  9. aneta pisze:

    Witaj!
    Dzięki za „oszukaną” prezentację 🙂 . Jak Ty to robisz, że masz wpływ na życie innych. Tak trzymaj!!! Pozdrawiam.

    • Lagu pisze:

      własnie, mowil ze to nie bedzie kawa , a jednak ( maly spoiler ) 🙂

  10. Elżbieta B. pisze:

    Powtórzę komentarz z Facebooka:
    „Ojojoj! Skąd wiedziałeś, że właśnie dziś mam do nadrobienia pewną zaległość inteligentno-intelektualną? Dzięki za ten prezent, tysiąckrotne dzięki! Uwielbiam Cię, choćby za mądre, proste, a jakże praktyczne wskazówki”.
    Dodam: nooo, to teraz będzie się działo! Już się cieszę… i to jak!? – baaardzo.

  11. Mateusz pisze:

    Cześć Damian, Kiedy ślub? 😀 bardzo ciekawa prezentacja. Zastanawia mnie jedno czy po godzinnej drzemce są jakieś efekty? 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem 😉 to ślub będzie pod koniec czerwca.
      Tak, godzinna drzemka również daje efekty, tylko pamiętaj, że wtedy schodzisz już w głębsze fazy snu i w zależności od tego kiedy się obudzisz, możesz czuć się wypoczęty (zdążyłeś wrócić do snu płytkiego), albo jeszcze gorzej niż wcześniej (zostałeś wybudzony znajdując się w fazie snu głębokiego). Jednak jak dojdziesz do siebie (jakieś pół godziny), to będą zauważalne efekty drzemki – większa ilość energii, mniejsza senność itd.

  12. Marzanna pisze:

    Dzięki Damian. A odpoczynek w Duchu Św zawsze mnie intrygował chętnie posłucham co masz do powiedzenia na ten temat.

    • Asia pisze:

      Serdecznie gratuluję zaręczyn. Nie będę ukrywać, że podczas prezentacji poczułam się zawiedziona 🙁 Akurat ja w pracy, gdzie mi to najbardziej potrzebne, nie mam możliwości się zdrzemnąć. A poza tym zwykle baaardzo długo zasypiam i nastawienie budzika na 10-15 min mija się z celem. Wolałabym niedobry i drogi napój ;P
      Cieszę się z Twojego religijnego przeżycia i świadectwa, jakie dałeś. Wprawdzie taki „spoczynek” dla wielu może brzmieć trochę sekciarsko i sama na pewno nie zdecydowałabym się o tym mówić na forum publicznym, gdzie nie wiem, kto mnie słucha i jak na to zareaguje, ale na pewno gratuluję odwagi. Pozdrawiam

      • Paweł pisze:

        Do: Asia „Akurat ja w pracy, gdzie mi to najbardziej potrzebne, nie mam możliwości się zdrzemnąć” wejdź proszę na http://taniezakupy.pawelindyka.pl może zobaczysz tam swoją szansę na takie zajęcie w przyszłości, podczas którego będziesz miała okazję złapać Damianowską Drzemkę, wtedy kiedy będziesz mieć na to ochotę podobnie niczym ja ją stosuję 🙂

  13. joanna pisze:

    welcome back! 🙂 dzieki , pozdrawiam serdecznie 🙂

  14. Ewa pisze:

    Witam Damianie.
    Cieszę się, że znowu jesteś i ogromne gratulacje i życzenia szczęścia dla Was.
    A drzemka? Stosuję ją od wielu lat, może nie tak regularnie i zwłaszcza w okresach nasilonej pracy. Jej zaletą jest również czas trwania. Spanie dłuższe prowadzi do rozleniwienia organizmu i o wiele dłuższy powrót do pełnej aktywności. Niektóre osoby, które śpią dłużej narzekają, że potem wieczorem mają trudności z zaśnięciem i to odstrasza je od tej formy relaksu. A wystarczy tylko nauczyć się, że 10 minut jest super i to wszystko,
    Dziękuję Damianie, jak zwykle świetna prezentacja.

  15. Natalia pisze:

    Od rana czuję się strasznie senna, wieć prezentacja ta jest jak najbardziej na miejscu i o właściwym czasie. Próbowałam czytać książkę zadaną na wykłady i nie mogę się skupić. Teraz muszę wypróbować tą cudowną metodę;D. Swoją drogą od razu podejrzewałam, że nie ma tego magicznego napoju:P

  16. ryzio pisze:

    okazyjny drzemacz-dobre hasło 😀

  17. Artur pisze:

    Witaj, dzięki że mi przypomniałeś 😉
    A poznałem to „kilka” lat temu … tak ok. 91 roku w książce Joe Karbo,
    potwierdzam że działa i to wyjątkowo skutecznie.
    Jeśli jej nie znasz (specjalnie nie podaję jej tytułu:) to gorąco polecam.
    Pozdrawiam
    PS Tak wiem, mimo dziwnego tytułu w tej książce jest wyłożona ta metoda,
    z historią stosowania jej przez jednego z największych umysłów w dziejach
    – Leonarda da Vinci.

  18. Kiedyś 2 razy zdarzyło mi się popełnić tego typu drzemki i faktycznie działają mega fajnie. Jeśli komuś działanie 12-14 na wysokich obradach to za mało koniecznie powinien przetestować ten trik. Zaczynam wdrażać na 100% do swojego życia.
    Dzięki za materiał
    Pozdrawiam

  19. Anulka pisze:

    I banan od ucha do ucha:) Dobrze, że już jest kolejna prezentacja, nie mogłam się doczekać. A skoro się zobowiązałam, to wypróbuję ten „napój”:) Co do spoczynku w Duchu Św., miałam okazję widzieć to na własne oczy, ale nie doświadczyć, jednakże bardzo mnie to ciekawi. Polecam książki o. Józefa Witko OFM, który ma właśnie taki charyzmat do uzdrawiania

  20. Krzysiek pisze:

    1- Gratuluje i szczęścia życzę 🙂 2- No tu gratuluje tym bardziej , starałałem się osiągnąć to sam podczas „mszy” ozdrowieńczych ale niestety nic się nie stało.. 🙁 Widać ci na górze mnie nie lubią 😀
    A prezentacja : fajny ten „napój” ;]

    • Arleta pisze:

      Lubia lubią 🙂 tylko pewnie jeszcze nie jesteś gotowy 🙂

  21. Karol pisze:

    Hej! Łaaa jak dobrze że jesteś!! :)Serdecznie gratuluję! Mógłbyś opisać co czułeś podczas spoczynku w Duchu Świętym? Bardzo mnie to ciekawi. Co do power nap mam pytanie. Ustawić budzik na 10 min i próbować zasnąć, czy zrobić to na 20 min w tym 10 zasypiania a drugie 10 snu? Nie mam pojęcia jak długo zasypiam. To jest zależne od zmęczenia.
    Pozdrawiam! 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Polecam od razu nastawić na 10 min. Lepiej jest jak się zdrzemniesz w ten sposób 2 razy niż gdybyś miała uciąć sobie tylko jedną 20-min. drzemkę. Tak jest po prostu efektywniej.
      A szybkie zasypianie to po prostu umiejętność. Naprawdę. Ćwicz rozluźnianie i sen sam przyjdzie 😉

      • Arleta pisze:

        Ale jaaak ćwiczyć rozluźnianie? 🙁 Muzyka relaksacyjna mi nie pomaga, nawet jeszcze bardziej drażni. Stosuję a raczej próbuję stosować metodę drzemki odkąd obejrzałam prezentację i nic buuu naprawdę nie istnieje żaden drogi i niesmaczny napój?

  22. Magda pisze:

    Witam serdecznie. Gratuluję zaręczyn i cieszę się bardzo, że twoje prezentacje wróciły. Jestem bardzo ciekawa o co chodzi z tym spoczynkiem w Duchu Świętym, więc jeśli znajdziesz chwilę, przybliż nam tą kwestię, proszę. 🙂
    Z życzeniami wszystkiego najlepszego Magda

  23. Shymwo pisze:

    Ha, wiedziałem, że coś ściemniasz z tym napojem 😀 Za dużo twoich prezentacji obejrzałem, przez co za dobrze cię już znam.
    Co do drzemek, to czytałem już o ich magicznym działaniu i sam go uświadczyłem, ale niestety poprzednio w jakiejś książce uzyskałem informację, że powinna trwać ok. 40-50 minut, co niestety było dla mnie często zabójcze – w sensie, że drzemka przeradzała się w dłuższy sen (budzik mi nie pomagał) 🙂 A nawet jeśli nie, to miałem ten efekt, że energia pojawiała się dopiero po jakimś czasie.
    Tak więc dzięki wielkie za sprostowanie i ogólnie dzięki wielkie za powrót z prezentacjami, już się bałem, że porzuciłeś tego bloga, a szkoda by było 😉 Gratuluję oczywiście również zaręczyn i życzę wszystkiego najlepszego 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… no tak – rozgryziony 😉
      Dziękuję za życzenia 😀

  24. sebastian pisze:

    Właśnie dzisiaj w szkole kąbinowałem nad czymś co da mi zastrzyk energii, abym mógł wykorzystać efektywność uczenia się w dzień i nagle boom dajesz mi to co potrzebuje jak zwykle Wielkie Dzięki

  25. 100 pisze:

    heh. najpierw chwalisz sie, zekomym spoczywaniu w jakims duchu.
    a po chwili KLAMIESZ zekomo w dobrej wierze.
    zalosne to Damianie, zalosne.
    Sympatyczna dzemke sprowadzasza do „beszczelnego” klamstwa.
    ps ojcem klamstwa jest szatan!

  26. Damian pisze:

    Wszystko ok, ale jak dla mnie metoda kompletnie bezsensowna. Czemu? Nie rozumiem ludzi, którzy mogliby spać za dnia. jakbym się położył o którejkolwiek godzinie to po prostu nawet gdybym chciał to nie potrafiłbym zasnąć a jeśli już to może po 2-3h wysiłku 🙂 Nawet jak zasypiam wieczorem to TO trochę trwa więc nie dal każdego to ma takie zbawienne działanie.

    • krzyś pisze:

      Młodym człowiekiem zapewne jesteś.Jak zaczniesz pracować,utrzymywać rodzinę to wtedy dopiero zrozumiesz ideę drzemki.

  27. Michał pisze:

    Dzięki Damian. Przypomniałeś mi o tej technice. Już kiedyś chciałem zacząć tak robić, ale mi wypadło z głowy. Istotna sprawa z tymi 10min. Ja zwykle drzemałem z 20. Faktycznie nie czułem się jak po energetyku. Spróbujemy teraz z 10min 🙂
    No i narobiłeś mi smaka na miksturkę many 😀

  28. Paweł pisze:

    Damianie super prezentacja !!:) Mam jednak jedno pytanie odnośnie tego 'napoju”
    Czy te najbardziej optymalne 10 minut drzemki to czas snu czyli położyć się na 15 minut .. 5 minut poswiecic na zasniecie a 10 minut spać czy w tych 10 minutach jest już uwzględniony minimalny czas na zaśnięcie.

    • Damian Redmer pisze:

      Ja się kładę od razu na 10 min. (nie uwzględniam czasu na zasypianie). Po prostu efekt jest lepszy jak utniesz sobie w ciągu dnia np. 3 drzemki 10-minutowe niż 2 15-minutowe.

  29. Paweł pisze:

    Miałem przyjemność wypróbować „15. minutową drzemkę Damianowską”. Nastawiam budzik. Doszedłem do takiej wprawy, że często budzę się sam w czternastej minucie!! Niebywałe co? Kiedy mówiłem o zaletach koleżance – nie wierzyła – uwierzyła jak zastosowała.
    Do: Asia „Akurat ja w pracy, gdzie mi to najbardziej potrzebne, nie mam możliwości się zdrzemnąć” wejdź proszę na http://taniezakupy.pawelindyka.pl może zobaczysz tam swoją szansę na takie zajęcie w przyszłości, podczas którego będziesz miała okazję złapać Damianowską Drzemkę.

  30. agafia pisze:

    Nie podoba mi sie takie robienie w konia. Kilka straconych minut. Szanuj moj czas, prosze. Nie podoba mi sie rownież spoczynek w Duchu Świętym – to mieszanie porządkow. Podajesz nam różne ciekawostki, oparte zazwyczaj na badaniach naukowych, a tu ni z gruszki ni z pietruszki wątek religijny. Nie mieszaj tego. Bo przestanę tu zagladać.
    Sen – owszem, dobroczynny, ale to jest znane, stosuję to od dawna w sytuacjach kryzysowych. Nawet nie sen a drzemka 🙂 A w trakcie pracy, gdy nie chcę przerywac wątku – gorzką czekoladę z kryształkami soli morskiej (Lindt taką robi)

    • owoc pisze:

      Jak ci się nie podoba to nie oglądaj.Jednego narzekacza mniej.
      Pisz Damianie o spoczynku w Duchu Świętym

  31. Katia pisze:

    Twoje prezentacje mnie rozwalają 😀
    I jeszcze raz gratuluję zaręczyn 🙂

  32. Dominik pisze:

    Wątki religijne też są częścią naszego życia i głupio byłoby ocenzurowywać z naszego życia wszystko co religijne nie wiedzieć czemu, skoro jesteśmy społeczeństwem katolickim i to część naszego życia. Nic co ludzkie nie jest mi obce.

    • Zawada.tv pisze:

      Być może jesteście społeczeństwem katolickim Dominiku, ale to akurat działanie typowe dla zielonoświątkowców, co więcej wątpliwe moralnie, bo inną grupa ludzi którzy robią identyczne sztuczki bez ducha świętego, bez wciskania ludziom ze to bóg na nich działa, a co więcej bez stosowania tego na nieletnich, są hipnotyzerzy sceniczni. jeśli kogoś interesuje ten wątek mogę wrzucić kilka linków.

      • Robert pisze:

        W kościele katolickim we wspólnotach charyzmatycznych powszechna jest modlitwa z nałożeniem rąk i spoczynek w Duchu, więc to nie tylko domena zielonoświątkowców. Nie bardzo podoba mi się twój ton odnośnie „wciskania”. Masz prawo do odmiennego zdania (widzę ze mocno ugruntowanego pod wpływem jakiś doświadczeń z kościołem zielonoświątkowym) i daj to samo prawo mieć innym. Ja wiem, że to działanie Ducha Świętego i nie narzucam ci swojego zdania ani nie wciskam.

  33. małgorzata pisze:

    Hura!!! już jesteś!!! Super!!! Od dawna stosuję tę metodę,ale do tej pory kierowałam się intuicją. Codziennie ” sie pokładam”około 14,żeby nabrać sil na dalszą część dnia. Łał- teraz wiem,że to metoda naukowa- więc swiadomość celu większa,a to zwiększa efekty i teraz mogę polecać to innym-dziękuję!!!
    Cieszę sie także,że już niebawem stanę się właścicielką ” Kodow umyslu”.
    Nie przejmuj się wypowiedzią osoby węszącej szatana w Twojej prezentacji,która świetny żart nazwała kłamstwem. Nie załapała. Zdarza się, ale myślę,że miała dobre intencje.
    Dajesz radość swoim fanom, a to są także owoce Ducha Świętego. Niech Ci Bóg we wszystkim błogosławi!

  34. Marcin pisze:

    ja wolę regularną drzemkę 20 minutową, zawsze po powrocie z uczelni. Potem kawa na dodatkowego kopa i można działać 🙂
    muszę jednak sprawdzić te jedynie 10 minutowe drzemki, może nawet nie będę potrzebował czasu na „rozkręcenie się” po nich. No i można zastosować np. 2 lub 3 takie podczas całego dnia – 10 minut to tyle co zrobienie i wypicie kawy 🙂
    i jeszcze coś co zauważyłem: takie PowerNapy najlepiej działają kiedy mamy wystarczającą ilość snu w nocy – czyli coś ok. 8h. W tedy podczas powernap’u organizm może nabrać energi i wejść tylko w REM, zamiast uporczywie starać się zrekompensować sobie krótką noc 😉

  35. Dawid pisze:

    Obejrzałem pierwszą część prezentacji i kliknąłem na „nie obiecuje” i ten filmik dał mi tyle energi, że nie do opisania!!
    Nie kliknąłem jeszcze na „obiecuję” ale podejrzewam, że chodzi o sok z gumijagód.

  36. Aneta pisze:

    No tak… dodam tylko ze zaraz po przebudzeniu to też działa 😉 Rano do dziecka wstaje jak zombiak, a potem odkładam do łóżeczka z zabawkami i tam się bawi… wytrzymuje właśnie max 15 min a ja w tym czasie znowu zasypiam… muszę przyznać rację że po „drugim” przebudzeniu czuje się o niebo lepiej i bez problemu mogę wstać z energią 🙂 teraz już wiem dlaczego! Dzięki 🙂

  37. Szymon pisze:

    Wczoraj po 19 zrobiłem sobie drzemkę, trwała około 10-15 minut. I co? Poszedłem spać po 1, a czułem że mógłbym popracować jeszcze dłużej! Rano obudziłem się jak zwykle po 5 i z przerażeniem stwierdziłem, że czuję się gotowy żeby wstać, ale dla bezpieczeństwa postanowiłem jeszcze spróbować zasnąć co się praktycznie nie udało, wręcz przeciwnie czułem że męczy mnie takie leżenie. Wstałem rześki i rozluźniony, gotowy do działania 🙂

  38. Damian pisze:

    Jak wy to kurna robicie, co? Jak możecie zasnąć za dnia? To w ogóle możliwe? o.O

    • Damian Redmer pisze:

      Opaska na oczy, odgłosy natury w tle, świadome rozluźnianie mięśni – powtórzysz 30 razy w ciągu np. miesiąca i też będziesz potrafił. To po prostu umiejętność, którą trzeba ukształtować, a nie dar.

  39. Marek pisze:

    Ciekawa prezentacja,a drzemka działa. Stosowałem ją w pracy podczas przerw. Dawała kopa na cały dzień. Obecnie stosuję dużo dłuższe od 30 min do 1,5 godz, oczywiście po pracy. Efekt – mogę pracować do 12 godz/dobę. Wchodzę w bardzo głęboki stan umysłu i mam niesamowite sny. Znalazłem metodę by uwolnić się od kofeiny – wystarczy pić dobrze filtrowaną wodę z sokiem z cytryny, przynajmniej 0,75 L dziennie. Nawet w deszcz ziewanie nie bierze 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  40. jasiek pisze:

    Witaj Damianie nie wiem,czemu mylę Ciebie z Marcinem..Dziękujemy za twoje prezentacje i fajnie,że znów wróciłeś..widze masz swoich Fanów ja nim również jestem..Gratulujemy zaręczyn !
    ni tak z gruszki z pietruszki proszę odpowiedz mi na jedno pytanie w kwestii prawa przyciągania,,udaje mi sie sporo rzeczy,ale nie mogę przyciągnąć do siebie większej sumy pieniędzy?>Pozdrawiam z Mazur Jasiek !

  41. Miro pisze:

    Dzięki Damian! 🙂

  42. Grażyna pisze:

    Szanowny Panie Damianie, jest Pan naprawdę niezwykłą i bardzo pozytywną osobą. Wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam.

  43. bArtosz pisze:

    no to teraz Damian czekamy aż na nasze skrzynki zaczną wpływać zaproszenia na wesele ;>

  44. Damian pisze:

    Taki napój istnieje. Sebastian Schabowski o tym mówił. Zob. http://www.youtube.com/watch?v=hluhgKwmrC8&feature=related

  45. Artur pisze:

    Czasem stosuję gdy jestem w trasie to 10 minutowe drzemki nie zawsze niestety działają i nie wiem dlaczego obiecałem sobie ze teraz będę zapisywał otoczenie drzemki i wtedy pewnie dojdę do jakiś wniosków

  46. Jurek pisze:

    Witaj, nie bardzo mnie interesują Twoje duchowe przezycia, miej więc na uwadze fakt,ze nie wszyscy są tym zainteresowani.Z drzemki korzystalem pewnie zanim „naukowo ją opracowano”zaś sposób prezentacji -na b.niskim poziomie.Na mnie osobiście nie dzialają tak prymitywne chwyty i techniki marketingu.Pocz tego, przychodzę tutaj po określoną wiedzę, bądź wiec tak uczynny i szanuj na przyszłość moj czas- proszę.W najgorszym wypadku pojdę tam, gdzie ten czas uszanują.
    .Pozdrawiam.J

    • Ewa pisze:

      oj Jurku, Jurku chyba źle ci na tym świecie, taki markotny smutasik. Nie obiecuj tylko idź stąd sobie . Papa

  47. Agnieszka pisze:

    Witaj Damianie, bardzo sie ciesze, ze wróciłeś, bo już od kilku tygodniu z utęsknieniem czekałam na Twoje prezentacje. Gratuluje zaręczyn i przeżyć duchowy.Moze kiedys powiesz cos wiecej na ten temat, pozdrawiam

  48. czes pisze:

    nie dyma

  49. Ania pisze:

    Fantastycznie, że znowu są cotygodniowe prezentacje ^^ Od jutra zaczynam korzystanie z „napoju”! Nawet wiem, kiedy – zawsze po powrocie z wydziału (zwykle o 19 albo 21) mam okres najgorszego niechcieja i nic nie robię przez godzinę co najmniej… Kompletnie mi nie żal przeznaczyć części tego czasu na drzemkę, a i z szybkim zasypianiem nie powinno być problemu : )

  50. Kate pisze:

    Witam Damianie jestem introwertyczką i od dawna stosuje drzemkę energetyczna – powiem szczerze ze bez tego ciężko mi się by mi było dociągnąć energetycznie do końca dnia ( zakupy , rozmowy, spotkania z ludżmi wszystko mnie wyczerpuje – ale drzemka ratuje :))

  51. Magdalena pisze:

    Wspaniale, że wróciłeś Damian :))) . Pozdrawiam. I kolejna zaskakująca prezentacja. Dzięki 🙂

  52. Elżbieta pisze:

    Obejrzałam dwa razy prezentację ,byłam bardzo ciekawa skiadu napoju,ale w dalszym ciągu nie znam tego rewelacyjnego tajemniczego napoju chociaż,a bardzo naprawdę bardzo potrzebuję czegoś takiego jak ten napój.Czy możesz gdzieś napisać skład ? ( i sposób wykonania też )
    Będę bardzo w dzięczna

  53. Holistic pisze:

    Witam, no długo kazałeś na siebie czekać 😀 Jednak jak zwykle było warto. Kolejna ciekawa prezentacja z niebanalnym sposobem przekazu, który warto stosować, jak sama się już nie raz przekonałam. Co odpoczynku naszej głowy, nie ma wątpliwości, ze każdy relaks powoduje zwiększenie możliwości naszego umysłu. Nie wiedziałam, ze tak krótka drzemka jest lepsza od nieco dłuższej ale fakt, czasem jest trudno dojść do siebie po nieco dłuższym śnie. Na 100% wypróbuje, jako, że w moim przypadku liczy się efektywność pracy a nie długość. Czasem w dwie godziny człowiek może zrobić znacznie więcej niż w osiem, kiedy jest zmęczony. Dziękuję i pozdrawiam.

  54. Norbert pisze:

    Damian, uważasz że kłamanie jest ok? Dobra. Ale przynajmniej nie obiecuj czegoś, co jest nie prawdą „napój” jest gorszy od tego co opisałeś(Przynajmniej w aspektach dla mnie ważnych). Mam do Ciebie prośbę na przyszłość: Nie obiecuj gruszek na wierzbie.

  55. Dominik pisze:

    odpowiedź dla Zawada.tv
    Prawda, teraz trzeba się na wszystkim znać, wciskacze kitu są na każdym
    kroku… Odnośnie zielonoświątkowców zdanie popieram.
    Jednak moja wypowiedź nie odnosi się do wciskaczy kitu, lecz do kwestii mieszania wątków. Umiejętność czytania ze zrozumieniem się kłania.

  56. ciemniak pisze:

    ja się bardzo ciesze, że to nie napój bo od początku byłem do niego nastawiony sceptycznie. Byłem przekonany, że nie ma siły i na pewno będzie miał jakieś skutki uboczne i z niepokojem czekałem na jego skład
    a co do samej drzemki to z tego co widzę robiłem sobie je za długie bo 20-30 minut i wtedy faktycznie człowiek potrzebuje czasu aby dojść do siebie. No i oczywiście robiłem je nieregularnie i często miałem problem z zaśnięcie w ogóle.
    Dlatego postanawiam teraz przez miesiąc robić codziennie drzemki 10 minutowe z budzikiem! 🙂

  57. robi pisze:

    Takie drzemki odkryłem podczas prób relaksacji. Relaksacja daje na „pierwszy rzut oka” takie same efekty jak podczas drzemki, tezy nie podpieram dowodami naukowymi, bo ich nie znam. U mnie czasami relaksacja przeobrażała się w kilkuminutowe drzemki, stąd moje odkrycie. Niestety u mnie występuje efekt uboczny, po zastosowaniu takiej drzemki wciągu dnia mogę zapomnieć o zaśnięciu w tym dniu o normalnej porze.

  58. Grzesiek pisze:

    Hej,
    Bardzo podobała mi się forma prezentacji, pomimo „oszukiwania” na początku. Pytanie, jak często można stosować takie drzemki i czy nie zaburzają one snu nocą? Zauważyłem ostatnio, że gdy kładę się spać za dnia, to nie mogę w nocy spać. Co prawda, zmęczenie jakie mnie ostatnio „łapie” około godz. 16-17 powoduje u mnie drzemkę około godzinną, ale potem leżę w łóżku do godziny czwartej nad ranem. Jestem zmęczony, ale nie mogę zasnąć. Gdy natomiast przeboleję za dnia okres zmęczenia popołudniowego, to zasypiam bez problemu. Czy drzemki krótsze, power naps, mają wpływ na kondycję zasypiania nocą, tak jak mogą je mieć dłuższe drzemki? Jak często za dnia można stosować power naps?

    • Damian Redmer pisze:

      Mówię, że taka drzemka wpływa negatywnie na sen nocny tylko jeśli jest robiona do 3 h przed zaśnięciem w nocy. Czyli wcześniej nie powinna mieć efektów ubocznych.
      A ile razy można ją stosować w ciągu dnia? U mnie max. to 3 razy (kiedy jestem zmęczony, albo zależy mi wyjątkowo aby w danym dniu działać na maksymalnych obrotach).

  59. Alicja pisze:

    A co jeśli nie umiem spać w dzień? Wtedy mam mały duży problem ;]

  60. WOW, nieźle. Ja często mam drzemki tego typu ok 10-15min. Po prostu jak jestem zmęczony kładę się nakrywam oczy i do ok 15min później wstaję. Nie mam ich każdego dnia, ale niekiedy mam je np. 2-3x dziennie, czasem tylko 1x. Dużo zależy od tego jak jestem wyspany, jak śpię 4h, to takie 2 drzemki są po prostu dla mnie niezbędne bym mógł funkcjonować.
    Miło usłyszeć, że to co mniej czy bardziej przychodzi Ci naturalnie (tzn. mi :P) naukowo zostało uznane za coś fajnego i ma ciekawą nazwę „power nap”.
    Dla mnie taka drzemka to także trochę taki reset… reset i mam znowu energię.

  61. Bożena777 pisze:

    Gratulacje z okazji zaręczyn. :)))))
    Metoda? Hmm…. Wypróbuję ją. Ale…. ja mam tafefobię. 🙁 Więc taki piasek zdecydowanie u mnie odpada. 😛

  62. rapit7 pisze:

    oj nie wiem czy będę w stanie wydać pieniądze na ten napój. Ile jeden kubek tego napoju kosztuje o0?

  63. Tomek pisze:

    Liczę że niedługo pojawi się jakaś prezentacja na temat „OOBE”. Naprawdę ciekawa sprawa 😀

  64. Ela pisze:

    Cieszę się, że znowu jesteś. Serdecznie gratuluję zaręczyn, Życzę Wam samych słonecznych dni. Pozdrawiam- Ela

  65. Adam pisze:

    Zaprosisz nas na ślub?

  66. Anna pisze:

    Drzemiac w ciagu dnia czuje sie okropnie, nie jestem potem zdolna do wykonania czegokolwiek.
    Pozdrawiam!

  67. Ania pisze:

    Gratuluję zaręczyn Damianie 🙂
    Miło Cię znowu widzieć 🙂 Bardzo miło 🙂
    Przepis działa (tyle, że nie musi to być AŻ 10 min).
    Kiedyś w pracy poczułam, że padam (intelektualnie, fizycznie, E=całościowo:D)
    Poprosiłam kolegów, by obudzili mnie za 10 min i położyłam głowę na stole…
    Obudziłam się SAMA wspaniale odnowiona i….pretensja do kol., że nie obudzili, że dali mi spać W PRACY chyba z godzinę…. A okazało się, że spałam zaledwie 4 minuty…
    Innym razem…:-) – rodziłam. Byłam po kursie rodzenia, co dało wspaniałe rezultaty:
    Spałam nie dłużej niż 60 – 70 sek (!!!) – budzona następnym, kolejnym skurczem.
    Sen był tak mocny, że za każdym razem nie wiedziałam o co chodzi…
    Panowie…możecie nam śmiało zazdrościć…
    Jest trochę trudu… ale, gdy się je usłyszy, zobaczy…
    Tak trochę na temat …z zapasem …napisałam 😀
    Napój by mi się też przydał…:>. Pozostaje papka Sebastiana… 🙂

  68. Dawid pisze:

    cudo xD , miałem tego spróbować wcześniej wspominałeś o tym kiedyś chyba .

  69. Marek pisze:

    Mam mój sprawdzony sposób na uspokojenie myśli w czasie takiej energetycznej drzemki. Powtarzam sentencje: „Jestem otoczony miłością (boga). Moje serce bije w pokoju (boga) ” . Powtarzam ją aż do chwili gdy na przerwanie tego powtarzania nie mam już wpływu 🙂 Pozdrawiam Damian. Dobrze że jesteś.

  70. Dawid pisze:

    Hejj wszystkim ;D Damian super, ze znowu jestes nie moglem sie doczekac jakis nowych prezentacji!!

  71. Dorota pisze:

    Dziękuję za ten pomysł z drzemkami. Szukałam czegoś takiego od jakiegoś czasu. Obecnie mam tyle spraw do rozwiązania, że zaczełam się w tym wszystkim gubić. Dlatego zacznę póbować od dzisiaj i poszukam cichego miejsca w pracy gdzie mogę sobie uciać drzemkę.

  72. paula pisze:

    Drzemkę wypróbuję 🙂
    osobiście nie doświadczyłam na sobie Spoczynku w Duchu Św. ale na własne oczy widziałam ludzi, którzy mieli szczęście doświadczać tej Łaski.
    Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  73. Slawek pisze:

    Sam praktykuje 15 minutowe drzemki i mogę powiedzieć, że naprawdę przynoszą niebywałe efekty. Dzięki za ten materiał.
    PS.
    Gratuluje zaręczyn 🙂

  74. Jakub pisze:

    Damianie Ratuj !
    Przyłapali mnie na drzemce w pracy!
    Czy mógłbyś im wytłumaczyć ,że to dla poprawy wydajności… 😉

  75. Angelika pisze:

    Dziękuję i już Cię może zaskoczę ale przed tą prezentacją robię sobie Power Nap’y bo rzeczywiście odświeża to moje myśli i daje mi spokój :))
    Więc Twoją obietnicę już spełniłam :))
    Dzięki jeszcze raz :))

  76. Zofia pisze:

    Witam
    Super że już z powrotem jesteś. Życzę Ci i Narzeczonej dużo szczęścia z okazji Waszych zaręczyn. To piękne gdy dwoje wspaniałych ludzi chce iść razem przez życie. Gratulacje !
    Co do drzemki i jej skuteczności to potwierdzam w 100%. W mojej rodzinie praktykowało się ją od zawsze i zawsze na każdego działała pozytywnie W tych prehistorycznych czasach kiedy dorastałam krótka drzemka po obiedzie była powszechnie praktykowana. Mnie potrzeba 15 min tego „magicznego napoju” by skutecznie zadziałał. To prawda, że 30 min to nieco za długo. Jak mi się taka zdarzy efekty są po kolejnych 30 min.
    Świetne wideo. Dzięki!

  77. ena pisze:

    Drzemki spróbuję …
    Jednak po osobistym sprawdzeniu nie mam już teorii, która byłaby w stanie to wyjaśnić… napisał Damian po wizycie na rekolekcjach
    Jestem zawiedziona Twoim stwierdzeniem, ponieważ pozostawiłeś zdanie otwarte…
    Wcześniej przywykliśmy do naukowych teorii, a teraz idziemy w świat ????
    A może powinieneś najpierw to sprawdzić, nie twierdzić wcześniej, że jest ENERGIA.
    Energię ma nawet kamień, wszystko dookoła to wibrujące atomy. Potrafimy odczuwać czyjąś złą lub dobrą energię. Potrafimy korzystać z sugestii.
    Nie będę się rozpisywać, bo teorii jest multum.
    Ale nie uwierzę, że jest gdzieś Starzec, który zsyła Ducha i my padamy na posadzkę. Gdybyś przyjechał z takim samym nastawieniem do sekty, która się tym zajmuje i tylko czekał na to, aby doświadczyć owego, jestem pewna, że reakcja byłaby podobna. Tylko, że trudno Ci uwierzyć, aby sekta dała taki efekt, bo wyrosłes w innym przekonaniu i musiałbyś się najpierw otworzyć na inną możliwość. Dawne przekonania, to praktycznie nie do usunięcia.
    Cóż Twój wybór, tylko pamiętaj, wg. przekonań, że jesteś na tej Ziemi tylko po to, aby służyć ??? Żadne tam własne zdania, najważniejsze zdania są w Biblii i ich przestrzegaj, tylko wtedy nie dostaniesz kary, typu piekło. Więc bój się Boga, a będziesz w raju.
    Ponadto dodam, ze szanuję innych przekonania. Jeżeli pomaga im wiara w Biblię, to Ich sprawa i ich spełnienie. Jednak jak na początku pisałam opierasz się na faktach nie odczuciach, więc przywykłam, do innego podejścia.
    Pisałam kiedyś w ankiecie, abyś zainteresował się tym tematem. Co to jest dusza, dlaczego gdy czegoś w czystosci pragniemy, to się spełnia wcale nie wierząc w Biblię. Po prostu jest się uczciwym człowiekiem. Czy tylko wybranym pomaga, czy jest prawdą, że kogo kocha to temu w większości kłody pod nogi ….itd temat „rzeka” …. Co to znaczy kocha, czy w tym kochaniu jest dozwolone, aby siebie kochać, czy tylko służyć …???

    • ena pisze:

      E.J. Hicks „Proś, a będzie Ci dane” mówi:
      „Jeżeli skupiasz swoją uwagę na określonym przedmiocie, wzbudzasz wibracje tego przedmiotu we własnym wnętrzu. Kiedy będziesz w stanie skupić się na swojej myśli przez co najmniej 68 sekund, siła wibracji będzie dostatecznie duża, by zaczęły występować fizyczne manifestacje. Jeżeli wielokrotnie będziesz powracał/a do kreślonej myśli, utrzymując ją co najmniej przez 68 sekund, w krótkim czasie (W pewnych wypadkach w ciągu kilku godzin, w innych w ciągu kilku dni) ta myśl stanie się myślą dominującą. A skoro osiągniesz zjednoczenie z myślą dominującą, będziesz doświadczać odpowiednich materialnych jej manifestacji”.

  78. Marek pisze:

    Dzięki, tera już wiem, czemu po 20 30 minutowych drzemkach byłem taki styrany 🙂

  79. Izabella pisze:

    Witaj,
    z przyjemnoscia wysluchalam Twojej prezentacji i zgodnie z obietnica wyprobuje ja w jutrzejszym dniu bo dzis niestety juz za pozno. Dziekuje za te cenne informacje. Pozdrawiam.

  80. Piotr Enhap pisze:

    Witam 😀
    Na wstępie: bardzo lubię tego bloga. Jest prosty i praktyczny!
    Zasadę, którą tutaj przedstawiłeś stosuję już od dłuższego czasu, jak gdyby sam organizm mówił mi, że potrzebuje tyle a tyle snu, więc zawsze go słucham.
    Drzemki w środku dnia to dla mnie standard, nie wiedziałem jednak, że nawet tak krótki relaks pomaga.
    Muszę tylko powiedzieć, że nie do końca fajny był chwyt z obietnicą, gdybym był w pełni szczery ze sobą nie kliknął bym „obiecuję” – ponieważ nic nie obiecuję, a zwłaszcza wypicia jakiegoś napoju (choćby był super zdrowy). Rozumiem zabieg, ale jest to chwyt poniżej pasa. Nie dowiem się o czymś, bo nie podpisuję „złej” umowy, która już po fakcie okazuje się dobra…. Ali kliknąłem i się pozytywnie zaskoczyłem.
    Pozdrawiam gorąco, Piotr

  81. Ivan pisze:

    A z czego zostałeś przy okazji uzdrowiony? Zaśnięcie w Duchu może też pochodzić od złego. Praktykujesz NLP, New Age itp a to są zagrożenia duchowe dla katolika.

  82. Magda P. pisze:

    Cześć Damian. Drzemki spróbuję, obiecuję! A co do krótkiej wzmianki o rekolekcjach… Wywołała prawdziwą burzę, co? Jedni jak widać chcą wiedzieć więcej, inni są oburzeni. Uznali to za brak profesjonalizmu, bo rzekomo brak Ci oparcia o fakty… A czym jest Twoje doświadczenie? Czy to nie fakt? Mam podobne doświadczenie jak Ty. Byłam na rekolekcjach Ojca Jamesa. Spoczynek w Duchu Świętym dał mi pokój, poczułam w sobie wewnętrzną siłę, przebaczyłam sobie i innym, w końcu czuję się wolna. To doświadczenie zmieniło mnie wewnętrznie i nadal zmienia- na lepsze. Nie jest w stanie tego dać nikt oprócz Boga. Pozdrawiam serdecznie!

  83. Diaema pisze:

    cześć
    pomysł niezły, ale w moim przypadku gorzej z wykonaniem – albo wcale nie usnę albo jak usnę to już na godzinę lub dwie, a to nie poprawia koncentracji, przynajmniej nie bezpośrednio po przebudzeniu. Jednak nie próbowałam nigdy wyobrażać sobie ciepły piasek, może to jest klucz do sukcesu 🙂 Zazdroszczę odpoczynku w Duchu Świętym, nigdy mi się to nie przytrafiło, a przydałoby się, bo potrzebuję uzdrowienia…

  84. Dziecko Nadziei pisze:

    Damian, pewnie masz facebooka i pewnie spotkałeś się z „aplikacjami”, w których trzeba kliknąć „lubię to” przed zobaczeniem materiału, którego lubienie się deklaruje.
    Wydaje mi się, że właśnie zrobiłeś nam coś podobnego.

  85. kuj w dubie pisze:

    lepiej wcisnąć 'nie obiecuje” 😀

  86. Tutu pisze:

    Sprawdziłem tę metodę i muszę przyznać, że nawet jeśli nie uda nam się zasnąć, to 15 minut leżenia z zamkniętymi oczami bardzo dobrze regeneruje siły.
    W tym komentarzu chciałbym się podzielić swoją nową metodą na bycie wyspanym, nawet po nocy, której krótko spaliśmy. Wystarczy nastawić 2 budziki, jeden o planowanej godzinie budzenia, a drugi 15 minut przed tą godziną. Kiedy obudzi nas pierwszy budzik staramy się trochę rozbudzić – chodzimy przez chwilę po pokoju, wyglądamy przez okno i wracamy do łóżka na kolejnych 15 minut, na energetyczną drzemkę. Ważne jest to, żebyśmy nie wyłączyli budzika „przez sen” – należy go położyć w takim miejscu, abyśmy musieli wstać z łóżka, żeby go wyłączyć.
    Wiem, że ta metoda jest co najmniej dziwna i wydaje się być pozbawioną sensu, ale u mnie działa! Do tej pory, jeśli nie wyspałem się, przez kilka godzin po przebudzeniu czułem zmęczenie, senność, nie mogłem się skoncentrować na nauce. Od kiedy „odpoczywam po spaniu” te dolegliwości znikły i wcale nie czuję niewyspania, a sypiam często po 6-6,5 godzin dziennie.

  87. Ania pisze:

    Cześć. Wypróbowałam i naprawdę działa rewelacyjnie! Mam tylko pytanie, czy można robić np. dwie takie drzemki dziennie? Czy efekt wtedy będzie powtórzony?

  88. Liwia pisze:

    Gdzie te przyciski?

  89. Arleta pisze:

    Filmik o Spoczynku w Duchu Świętym
    http://www.youtube.com/watch?v=N-9UT1FipJk

  90. mojeimie pisze:

    O stary zaręczyłeś się 🙁 Jest jeszcze szansa aby to odkręcić DASZ RADĘ! Bądź twardy na pewno się uda!

  91. teresa pisze:

    Przyznaje ci całkowitą rację.Doświadczyłam to na sobie .Gdy wracałam z pracy i zasypiała na 10 min. w tramwaju miałam więcej energii po powrocie do domu .Niż wtedy gdy po powrocie z pracy spałam godzinę. Często nie mogłam się dobudzić wstawałam jeszcze bardziej zmęczona.

  92. Johny pisze:

    Nie jest to wielkie odkrycie, taką drzemkę (nie wiedziałem, że tak się nazywa) stosuję od… zawsze jak sięgam pamięcią (a mam 47 lat). Szczególnie łatwo zasypianie przychodzi mi podczas Teleexpresu 😉
    Dla tych co nie mają czasu drzemać 15 minut mała porada: wystarczy położyć się, zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że spadasz w studnię bez dna… wystarczy 1 minuta takiego lotu i wstajemy może nie jak nowo narodzeni ale ze sporym zastrzykiem energii. Spróbujcie – to NAPRAWDĘ DZIAŁA 🙂

  93. Marcin pisze:

    Jak mam liczyć czas?Od momentu przygotowania(zasłonięcia oczu i włączenia muzyki)?Nie da się przecież zacząć liczyć 10 minut od momenty zaśnięcia.:D

  94. Seba pisze:

    Hehe dałem obiecuję , i obejrzałem.A potem z ciekawości wróciłem się i dałem na Nie Obiecuję.(ten na środku najlepszy)czy ten na środku to ten z Ace Ventury?

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, to on 😉

  95. Seba pisze:

    ta 10H What is love? to napewno dobra sllepsongs.!

  96. Seba pisze:

    Dobrze,Damian,miałeś rację!Tego What Is Love 10H nie da się słuchać zbyt długo.Słuchałem leżąc tego godzinę i(tak,jestem zawirowany!) stwierdzam że to dobry sposób na chęć senności.naprawdę!

  97. dk pisze:

    Witam. recepta wydaje się bardzo prosta i przyjemna.. ale jest jeden problem.. jesli położę się na małą 10 min drzemkę to ustawiam budzik żeby obudził mnie za jakieś 15 minut.. (5 min na zaśnięcie) jednak często jest tak że nawet nie udaje mi się zasnąć w ciągu tych 15 minut.. więc jest to irytujące i tylko tracę czas. dodam że nie cierpie na żaden rodzaj bezsenności.. w nocy świetnie śpię. przydało by sie jakieś urządzenie które wykryje kiedy zasnąłem i obudzi mnie po 10 minutach

  98. Klaudia pisze:

    Czy przy stosowaniu „power nap” zawsze będę pamiętać to co się nauczyłam przed drzemką i po i tak w kółko? Czy np. ta wiedza mi całkowicie umknie już po miesiącu ?

    • Damian Redmer pisze:

      To już zależy od tego czy będziesz ją powtarzała. Mózg podczas procesu konsolidacji „wzmacnia” wspomnienia, które uważa za ważne i osłabia, te które jego zdaniem są nieprzydatne (a jego zdaniem nieprzydatne są te, których się nie używa)

  99. Dave pisze:

    podglądam Cie i podsłuchuję od czasu do czasu i widzę że robisz dobrą robotę!
    i super 🙂
    jak przyuważyłem Twoją stronę w sieci, jakis rok temu, to zacząłem się modlić za Ciebie, bo sam interesuje się trochę motywacją, coachingiem, mentoringiem i wiem ile tu bagna jest – prosiłem Tatę Naszego, żebyś po prostu szedł prosto 😉
    i po cichu, szepnąłem mu by dał Ci doświadczyć czegoś niewyjaśnialnego 😉
    także ucieszyłem się jak dziś usłyszałem że dał Ci doświadczyć i pewnie będzie dawał jeszcze 😉
    co do samego Spoczynku i tej dyskusji tutaj, serdecznie odsyłam wszystkich – sceptycznych i niesceptycznych, osoby posługujące charyzmatami nadzwyczajnymi, katolików, protestanów i tak dalej – do „Dokumentów z Malines” kard. Suenesa: http://www.e-serafin.pl/pl/p/Dokumenty-z-Malines-I-VI-komplet-kard.-Leon.-J.-Suenens/619
    szczególnie do dokumentu VI, o spoczynku w Duchu własnie.
    To jest też ten konkret, jakim Damian napisałeś powyżej – nie chodzi w cale o sam fakt upadku – choć to w około niego się kręcimy, ale o to co jest PÓŹNIEJ.
    Kard. Suenes, który po Vaticanum II, którego był moderatorem, został wyznaczony na opiekuna ruchów charyzmatycznych, był człowiekim bardzo rzeczowym i jasno potrzebował pewne rzeczy wiedzieć – choć przy tym nie ograniczał Boga w działaniu.
    I mówi on, w tym Dokumencie właśnie, że nie mówimy o „Spoczynku” a o zjawisku „upadku”, by później ROZEZNAĆ czy działał Duch Święty czy po prostu emocje, a może i jakieś szarlatańskie sztuczki.
    Hipnoza, trans i tak dalej NIE PRZYNIOSĄ trwałych owoców jak uzdrowienie FIZYCZNE czy emocjonalne.
    A! i pamietaj, skoro to czytasz: BÓG CIE KOCHA!
    Ciebie!
    konkretnie, właśnie
    CIEBIE

  100. Aga pisze:

    A ja mam problem z tymi drzemkami, bo stosowałam długo, ale nie potrafiłam wstać po 10-15 min. Zawsze nastawiałam budzik, ale byłam tak rozbita, tak nieprzytomna po tym czasie, że nie było siły, nie wstawałam i spałam 1,5-2h, tak więc zaczęłam rezygnować z tej „przyjemności”, bo jednak szkoda mi było czasu…

    • Damian Redmer pisze:

      Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie wspomniałem w prezentacji, a może Ci się przydać: u mnie power napy nie sprawdziły się tylko wtedy gdy robiłem je bezpośrednio po obiedzie – wtedy miałem to samo co Ty. Dlatego teraz stosuję je zawsze przed (a nie po) posiłkami.

  101. agata pisze:

    Cześć :). Fajna prezentacja, jak wszystkie zresztą. Nie rozumiem tylko niektórych komentarzy. Jaki jest związek pomiędzy power nap a „spoczynkiem w duchu świętym”? Co ma jedno do drugiego?

  102. Paweł pisze:

    Od samego początku myślałem, że to jest jakiś lek, bo tyle mówiłeś o tych właściwościach itp.
    Jednak to drzemka i jest bardzo przyjemna.

  103. Tomasz pisze:

    Damian, bardzo proszę, jeśli dajesz gdzieś link do niepublicznego filmiku to wklej go też w opisie filmu. Nie mogę kliknąć „obiecuję” i nie mogę w żaden sposób znaleźć kolejnego filmu 🙁

  104. Przemek pisze:

    Witam Pani Damianie! 🙂
    Po pierwsze pragnę bardzo podziękować, za całą działalność Pana na YT – filmiki/prezentacje są świetne!!! 😀
    A przechodząc do meritum: Piszę ten komentarz, a propo wstępu do tego filmiku („Jak mieć więcej energii – naukowo potwierdzona metoda”), bo tu też uczestniczę w spotkaniach „Odnowy w Duchu Świętym”, w tej wspólnocie (http://mimj.pl/), na którą Serdecznie Zapraszam!!!
    P.S. Oczywiście jest to wspólnota Chrześcijańsko-Katolicka 🙂
    Pozdrawiam!

  105. Przemek pisze:

    *** bo ja też uczestniczę w spotk…. – miało być 🙂

  106. Ania pisze:

    Witam Damian 😉
    Muszę się przyznać że zobaczyłam twój kanał niedawno i od razu go pokochałam. Od jakiegoś czasu interesuję się tematami które prezentujesz w filmikach i przyznaję że o niektórych eksperymentach słyszę pierwszy raz. Jestem na prawdę pod wrażeniem, dobra robota 😀
    Jednak pewna rzecz nie daje mi spokoju, mianowicie spoczynek w duchu świętym. Zaczynąjc swoją przygodę z samorozwojem, mentalizmem, świadomym śnieniem itd jako osoba wierząca zdziwiłam się jak wszystkie zjawiska dotyczące wiary można wyjaśnić w psychologiczny i naukowy sposób. Polecam każdemu aby spróbował spojrzeć na te zagadnienia sceptycznie. Posłużę się tutaj przykładem już wcześniej wymienianego Derrena Browna. Jego metody działania są zupełnie inne niż Chrisa Angela. Derren w czasie swoich sztuczek powtarza wielokrotnie że to triki i sztuczki, co więcej tłumaczy nawet na czym one polegają. Polecam zobaczyć jego program – Mesjasz (jest na yt z polakimi napisami nawet) gdzie właśnie nawrcaca ateistów na chrześcijaństwo i Miracles for sale (na yt po angielsku) gdzie uczy zwykłego człowieka jak zostać uzdrowicielem, również występuje tam wprowadzanie w trans podobne do tego spoczynku. Nagrał on także serię programów Investigates w których demaskuje oszustów między innymi ludzi kontaktujących się z duchami. Wszystkie te programy nie mają formy typowej dla iluzjonistów bo to nie są metody działania Derrena a jedynie formę uswiadamiającą. Polecam każdemu zobaczyć przynajmniej dwa pierwsze programy co pozwoli zrozumieć zjawisko opisywane przez Damiana, nie tylko sam trans ale to jal silna wiara pozwala przeżyć to „święte” doświadczenie. Nadmienię jeszcze tylko że nie neguję wiary ani kościoła ale zachęcam do poznania psychologicznego wyjaśnienia

  107. Maria pisze:

    Cześć Damian! Bardzo polecam ten filmik https://www.youtube.com/watch?v=nMrfQn8IyAM. Autor obala w nim tezę, że „spoczynki w Duchu Św.” pochodzą od Boga. Co Ty na to?

    • Damian Redmer pisze:

      Obala tezę… mocne słowa jak na fakt, że poruszamy się po obszarze wiary 😉 Fakt, że w Biblii nie jest wspomniane zjawisko spoczynku w Duchu w żaden sposób go nie przekreśla. Aż dziwne, że autor użył takiego argumentu, bo jako, że sam jest katolikiem, to także uznaje za prawdy wiary rzeczy, których nie znajdzie w Biblii (np. wniebowzięcie Maryi).

  108. Mariusz pisze:

    Prezentacja świetna, sam teraz korzystam z drzemek i muszę powiedzieć że dodają mi więcej energii 🙂 A jeśli mogę się wtrącić w waszą rozmowę o sprawach duchowych, to mam ostatnio trochę gorsze dni jeśli chodzi o moją wiarę… Damian, Ty wierzysz w Boga?

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, jestem katolem 🙂

  109. Marek pisze:

    Hej 🙂 ogladam z Androida i nie mam linkow do prezenatcji na koncu ;/ możesz wyslac? Pzdr

  110. Agnieszka pisze:

    Bardzo podoba mi się ta prezentacja, ale patent z piaskiem nie działa 😀 Chciałabym zwrócić uwagę na to, że podałeś czas działania, a nie zawsze go podajesz. Na przykład metoda pomarańczy. Jak długo po zastosowaniu utrzymuje się efekt? 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Niestety tego nie wiem. Nie widziałem, żeby ktoś to sprawdzał.

  111. Ola pisze:

    Czy można to zobaczyć bez obiecywania?

  112. Kamil pisze:

    Najłatwiejszym sposobem aby mieć energię jest wstanie i chwilowe rozruszanie się. Nawet w tym momencie jeśli czujesz się zmęczony – wstań i porób coś; przysiady, podskoki, taniec. Swoją drogą to polecam ebook na ten temat na http:/www.skradzionaenergia.pl
    Często się nam wydaje, że aby mieć energię to trzeba ją oszczędzać. A to nie prawda. Osoby twierdzące, że nie uprawiają żadnego sportu, bo nie mają na to siły zazwyczaj mijają się z prawdą i w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie: nie maja siły, bo nie uprawiają sportu.

  113. KuOświeceniu pisze:

    To Prawie jak medytacja, lecz po samej medytacji masz jeszcze więcej energii.

  114. Magda pisze:

    Nie przekierowuje mnie do prezentacji

  115. Kinga pisze:

    Klikam w link pod filmikiem, przekierowuje mnie do YouTuba, ale tam jest informacja, że film jest prywatny i nie mogę go odtworzyć 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.