Bogaty albo biedny – po prostu różni mentalnie [1/2]

W tej prezentacji poznasz streszczenie najważniejszych koncepcji z książki Harva Ekera „Bogaty albo biedny po prostu różni mentalnie”, w tym jedną, która wydaje mi się naprawdę, NAPRAWDĘ istotna: termostatu finansowego.

Jeśli o niej wcześniej nie słyszałeś, to mam nadzieję, że będzie dla Ciebie podobnie wielkim „Aha!” co dla mnie.

Zapraszam!

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (70):
  1. Justyna pisze:

    Damian, wysłałam Ci ważną wiadomość na fb, potwierdź proszę że ją dostałeś 😀

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, dostałem i odpisałem 🙂

  2. Grzesiek pisze:

    Witaj. Odnośnie finansowego termostatu – jak możesz to zrób jakąś szerszą prezentację tylko odnośnie tego jednego elementu – uważam, że zarówno Tobie, mi oraz pozostałym przydałaby się ta wiedza, by podnieść tą temperaturę :PP
    Pozdrawiam
    Grzesiek

    • Damian Redmer pisze:

      Nie mam jeszcze na ten temat wiedzy. Dopiero na seminarium ją zdobędę.

  3. Do zobaczenia na szkoleniu Damian 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Do zobaczenia 🙂

  4. IREK pisze:

    hm,…prezentacje,które robisz sa ogolnie
    dobre i na wysokim poziomie,ale….wiesz o czym mówie….odpuściłeś sobie… IGUSIA…..

  5. IREK pisze:

    MERYTORYCZNIE JESTEŚ MISTRZ….ALE SAM PRZYZNASZ,ŻE TROSZKĘ NIE ZROBIŁEŚ TEGO CO POWINNO BYĆ ZROBIONE…;-)

    • Damian Redmer pisze:

      Czego nie zrobiłem 😉

      • Bea pisze:

        Widac że to bardziej reklama ksiazki i seminarium

  6. Dla mnie „gadanie do siebie” nie będzie stanowić problemu 🙂 Robię to bardzo często, kiedy się przygotowuję do wykładów czy kursów, które prowadzę.
    Jeszcze tylko 2 słowa na temat afirmacji. Moim zdaniem dla wielu ludzi one nie działają, bo słowa często nie są w stanie przekonać naszego umysłu.
    Przykład.
    Afirmuję: „Jestem bogata, jestem bogata”. Następnie dostaję rachunek za telefon i nie mam żeby za niego zapłacić. Pojawia się uczucie dyskomfortu, frustracji a nawet lęku i cała afirmacja idzie się za przeproszeniem, trzepać.
    Wydaje mi się że metoda z oświadczeniem ma więcej potencjału. Bo człowiek czuje że nie oszukuje sam siebie i motywacja rośnie. A przykładowy rachunek za telefon zamiast źródłem frustracji może stać się źródłem motywacji.
    Pozdrawiam, życzę miłego dnia 🙂
    Krystyna

  7. Rajmund pisze:

    Ta prezentacja uświadomiła mi jedną rzecz. Mianowicie, że takie termostaty możemy ustawiać na nasze cele niekoniecznie związane z finansami. Kiedy wyrobimy sobie nawyk to podobnie jak to się dzieje u Jordana Belforta niezrobienie czegoś wywołuje w nas dużą samokrytykę i poczucie niepokoju, co wiąże się z większą motywacją, aby w przyszłości uniknąć podobnych odczuć.
    Mój przykład – uczę się języka rosyjskiego i zauważyłem to samo. Wyznaczyłem sobie za cel rozmowę codziennie w tym języku przez 15 minut. Gdy przychodzą dni, w których mi się to nie udaje czuję się nieswojo.
    A więc coś jest w tych termostatach.
    Dzięki Damian.

    • Damian Redmer pisze:

      Zdecydowanie tak – nie po to czytałem tę książkę 3 razy żeby uczyć się o finansach, tylko żeby zbadać gdzie jeszcze (w innych obszarach) mogę zastosować te wskazówki.

    • Kasia pisze:

      To bardzo miło słyszeć ,że ktoś uczy się j. rosyjskiego , bo jak szukasz towarzysza do rozmów to ja bardzo chętnie. Też uczę się języka rosyjskiego, jestem na III roku filologii rosyjskiej i choć planuję całkowicie zmienić kierunek studiów to chcę ,żeby te trzy lata nauki nie poszły w las. Rosyjski staje się coraz bardziej popularny.

    • Ałła pisze:

      Rajmundzie,
      uczę języka rosyjskiego od kilku lat.
      Jeśli chcesz skutecznie to robić sam,to oglądaj takie materiały
      jak powyższy ,tylko po rosyjsku.Lub na inny temat,który
      Cię interesuje. Jeśli potrzebujesz skutecznych materiałów
      w języku rosyjskim,proszę pisać do mnie : pautova.a@gmail.com
      Chętnie pomogę 🙂 Pozdrawiam.

  8. Mateusz pisze:

    Witam 🙂
    Czy w następnej prezentacji będzie można pobrać mapę myśli, która tu występuje?
    Pozdrawiam Mateusz

    • Damian Redmer pisze:

      Trochę się obawiałem czy nie złamię praw autorskich Ekera (może tak, a może nie – nie wiem, to by była kwestia sporna) gdybym tak po prostu ją wrzucił do ściągnięcia dla każdego, dlatego w następnej prezentacji powiem ja się można do niej dobrać 😉

  9. Ela pisze:

    Wielkie dzięki za wybór ksiązki do streszczenia – czekam z niecierpliwością na następny czwartek – na seminarium już mam bilet od miesiąca – pozdrawiam

  10. Jarek pisze:

    Damianie bardzo ciekawa prezentacja,a to porównanie do termostatu jest naprawdę super.Nie znałem tego wcześniej, ale teraz stwierdzam, że ja też tak mam gdy zarabiam mniej czuję się fatalnie, a gdy uda się wypracować więcej to jestem szczęśliwy, wesoły i kupuję prezenty rodzinie. Czekam na więcej.
    Pozdrawiam Jarosław Baranowski

  11. Kamil pisze:

    Też czytałem kilka razy. Szczerze mówiąć to mi nie pomogło za bardzo. Opisał skąd biorą się przekonania, ale co dalej. Nie udało mi się zmienić sposobu myślenia i swoich wyników.
    Też myślałem, że to bujda i w sumie jeszcze trochę tak myślę.
    Próbowałem także afirmacji. Nie wiem czy mi pomogły, ale od kiedy zacząłem myślec bardziej pozytywnie, moja sytuacja finansoa trochę sie porpawiła. 🙂
    Mimo wszystko z chęcią wybrałbym się na te seminarium, ale jestem za granicą 🙂
    Tak na marginesie w czym robisz mapy myśli?
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      W iMindMap 🙂

      • Kamil pisze:

        Dziękuje. 🙂

  12. Piotrek pisze:

    Jedna rzecz uważam w tym myśleniu o pieniądza jest chora , mianowicie nastawianie się i swojego barometru na konkretną sumę pieniędzy dla pieniędzy. Jeśli chce zarobić 7 mln zł a zarobię o 10 zł mniej niż planowałem to mam się czuć jak nieudacznik przy takiej sumie ? . Całe założenie pada na pysk bo uważam że pieniądze są narzędziem do celu a cele mogę ustawić wyżej lub niżej bo jedyną rzeczą która reguluje ile chce zarobić są moje potrzeby własne jeśli jest inaczej to myślę że to jest już ignorancja . Pozdrawiam .

    • Damian Redmer pisze:

      Myślę, że pisząc „jedyną rzeczą która reguluje ile chcę zarobić są moje potrzeby własne” nie dostrzegasz jednej ważnej rzeczy – pieniądze można zarabiać nie tylko na potrzeby własne, ale też dla innych lub dla ziszczenia się jakiejś większej wizji. Nikt z moich znajomych (ani ja sam), którzy aktywnie powiększają swoje majątki nie robi tego „na potrzeby własne” – każdym kieruje jakaś większa wizja, chce stworzyć coś co zacznie zmieniać świat – do tego potrzebne są ilościowe pieniężne cele. Zupełnie tak jak powiedział Walt Disney: „My nie robimy filmów, by zarabiać pieniądze. My zarabiamy pieniądze, by robić więcej filmów”

      • Kamil pisze:

        [i]„My nie robimy filmów, by zarabiać pieniądze. My zarabiamy pieniądze, by robić więcej filmów”[/i]
        Wydaje mi się, że wielu przedsiębiorców ma takie podejście. Zastanawiam się czy tak samo jest z koncernami naftowymi i nnymi monopolistami.

  13. Hania pisze:

    moja mapa po przeczytaniu książki nie jest taka dobra/użyteczna jak Twoja… przyznaje, ze druga cześć prawie wcale nie powstała, bo książka mnie znudziła, a raczej wygrała moja postawa „przecież to wiem…”
    mam teraz wrażenie,że ominęła mnie szansa, na szczęście Ty zmotywowałeś mnie do przeczytania jej jeszcze raz haha
    dzięki Damian dobrze, ze jesteś 😉

  14. Darek pisze:

    Jak już dowiesz się jak przesunąć termostat finansowy, oczywiście w górę, to proszę powiedz nam o tym jak najprędzej 🙂

  15. Paweł pisze:

    5 lat temu przeczytałem tą książkę i z wielkim zaangażowaniem wypełniałem to co tam było napisane . Nie miałem nic do stracenia . Zmieniło się bardzo wiele – zaczołem regularnie zarabiać powyżej 10 000 tysiecy miesięcznie – warto wspomnieć że w momencie stary pracowałem malująć sciany i klejąc płytki . Za 9 zł za godzinę …………………………………………………

    • Damian Redmer pisze:

      Łał! Gratuluję!

  16. Grzegorz pisze:

    Zapowiada się super temat 🙂

  17. ELA pisze:

    Witam super,a wiec juz nawet kolejnej prezentacji nie moge sie doczekac oczywiscie na ten temat:)na temat tej ksiazki,dziekuje i pozdrawiam:)ELA

  18. Marcin L pisze:

    Czy ta książka jest podobna do „Biedny ojciec, bogaty ojciec”?

    • Damian Redmer pisze:

      Znajdziesz na pewno kilka powiązań, ale obie pozycje skupiają się na innych rzeczach.

  19. Piotr pisze:

    Ponoć ten Belfort to niezły oszust giełdowy, więc nie jest on za dobrym przykładem:D
    Ale prezentacja super jak zwykle:)
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Tego nie wiem, więc nie oceniam go z punktu etyki, tylko mentalności. Od każdego można się czegoś uczyć. W Scientific American ukazał się nawet artykuł „Czego możemy się nauczyć od psychopatów” 😉

      • Barbara pisze:

        Cieszę się, że dojrzałeś 🙂 Pierwsze Twoje prezentacje zaczynały się właśnie od krytyki.
        Nie trzeba być super piłkarzem aby być super trenerem – z boku często się lepiej widzi.
        Pozdrawiam

  20. Rafał pisze:

    Bardzo chętnie przeczytam tą pozycję. U mnie wskazana rewulacja w tej materii.
    Pozdrawiam.

  21. Darek pisze:

    Polecam Wam serdecznie „Fastlane Milionera”.
    Eker ze swoimi termostatami chowa się przy tym na targach branży ogrzewniczej.

    • Wiola pisze:

      Również polecam „Fastlane Milionera” 🙂 Ta książka od razu zmieniła moje myślenie i tam, gdzie kiedyś widziałam same przeszkody nagle zobaczyłam same szanse. Przed przeczytaniem miotałam się chcąc coś robić jednak zero pomysłu a w trakcie czytania co kilka stron miałam nowy pomysł i już trzy z nich zarabiają dla mnie pasywne pieniążki a ja bawię się dalej w rozwijanie kolejnych źródełek. Nie da się opisać tutaj w kilku słowach ale książka jest super. „Bogaty albo biedny…” jest też świetną pozycją chociaż traktuje temat z nieco innej strony ale polecić mogę obie z czystym sumieniem. 🙂

  22. Maria pisze:

    Hej na temat termostatu bogactwa wiele jest w ksiażce Paula Mc Kenny „Jak zdobyć pieniądze mądrość i wolność” włąsnie kończę ja przerabiać 🙂
    Są tamcwieczenia o tym jak go mierzyć i jak go przestawiać. Zaraz wyślę materiały na ten temat Damianowi i mam nadzieję, że zrobi z nich kolejną prezentację 🙂

  23. Mariusz pisze:

    bardzo ciekawa prezentacja…

  24. Ałła pisze:

    Kupiłam tę książkę chyba dwa miesiące temu…i leży na półce…:)
    Teraz na pewno zacznę czytać. Dziękuję Damianie za motywacje.
    Pozdrawiam i czekam na następny filmik 🙂
    Ałła Pautova

  25. Kamil pisze:

    Ja jestem tym śpiąco-płaczącym.

  26. Kamil pisze:

    Niektóre osoby mają termostat na minusie

  27. Olga pisze:

    A jest możliwość zniżki – bonusa dla tych co się pośpieszyli i już kupili bilet tydzień temu ?? 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Niestety to nie ja ustalam tutaj warunki. Ja tylko negocjuję i przekazuję ofertę moim czytelnikom , żeby mieli lepiej niż inni 😉

  28. Damian pisze:

    Prezentacja b.dobra tak jak pozostałe, bardzo ciekawie streszczona 1 część 🙂
    Nie mogę się doczekać prezentacji o ,,Afirmacjach” bo wiele osób je stosuje, a czy naprawdę działają ? …
    Damian, zamierzasz również streścić książkę ,,Obudź w sobie olbrzyma” ? Ponieważ nawet po jej przeczytaniu (co jest nie lada wyzwaniem ponieważ książka ma 700 stron). Przydała by się do niej mapa myśli.

  29. Przem Ilu pisze:

    Witam Wszystkich ! 🙂
    Jak się tak dobrze zastanowić, to dążenie do posiadania OGROMNEJ ilości pieniędzy jest takie jakieś śmieszne…
    Już samo w sobie stawianie za cel uzyskania ekwiwalentu wymiany, który sam w sobie jest albo mało wartym zadrukowanym kawałkiem papieru lub jeszcze mniej wartym zapisem elektronicznym jest zupełnie bezsensowne.
    Jakoś nikt nie zauważa, że ta ogromna chęć posiadania dużej ilości pieniędzy pieniędzy ma w podtekście dążenie do wolności. Jest to – czasami nieuświadomiona – chęć do swobodnego decydowania o sobie, o wykorzystaniu swego czasu, o możliwej władzy nad innymi (takimi jak my, którzy też marzą o tym samym).
    W cywilizacji zachodniej prawie wszyscy „tak mają”. Takie narzucono nam wzorce, tak nas od maleńkości tresowano, tak pobudzano do działania niewolniczo wykorzystując.
    Korzystając z tego, każdy w miarę inteligentny, obdarzony charyzmą cwaniak, jest w stanie wypompować z ludzi pieniądze sprzedając im taką samą bajkę o raju, jak wszystkie religie. 🙂
    Nie wiem czy zauważyliście, że średnio co jakieś pięć lat pojawia się taki guru „od zarabiania milionów”.
    I dobrze, kto chce pojedzie popychany przez swoje marzenia i udowodni wykładowcy, że się nie mylił – miał „suwak” ustawiony w Warszawie na jakieś $150 tys. przez trzy dni – i uczciwie je zarobił – jest w tym dobry i metoda działa – sami widzicie. B-)
    Cel jest moim zdaniem do d… – ale być może prowadzące doń metody są w jakiś sposób odkrywcze. Nie wiem – nie byłem, nie widziałem. Po przejrzeniu tej książeczki mogę jedynie domniemywać, iż są to raczej znane sposoby, tyle, że w innym opakowaniu. M.in. koncentracja na celu, eliminowanie rzeczy „niestotnych” w działaniu, zmiana sposobu postrzegania i wzorców myślowych (programów, algorytmów, niech każdy nazwie to jak chce).
    Ale tylko to ostatnie prawdopodobnie będzie w tym kursie najbardziej wartościowe. Czy warte 750 zł? Nie wiem. Każdy ma swoje własne potrzeby i wyobrażenia o wolności.
    Na koniec, do przemyślenia:
    – pieniądze, jako takie, mogą z dnia na dzień stracić na wartości… co wtedy? warto było się tak szarpać? */ patrz na dole przypis
    – każdy przychodzi na świat i przerabia własną ścieżkę rozwojową; w ramach tej ścieżki nie koniecznie musi być przewidziane posiadanie „duuuużej ilości kasy” (oczywiście nie trzeba w to wierzyć, ale jak się rozejrzeć, to mnóstwo takich, co się starają, a mało milionerów;
    – w rozwoju (tym, co powyżej) najbardziej cenione są : kreatywność, przekraczanie granic (i nie mam na myśli państwowych!) i wytrwałość;
    – każdy ma inną koncepcję szczęścia, co najfajniejsze – może ją sobie dowolnie zmieniać, nie jest to może łatwe, ale możliwe (w przerwach w lekturze książek typu „jak zostać milionerem” chyba warto zajrzeć np. do „Szamana Miejskiego” Serge’a Kahili Kinga)
    Pozdrawiam
    Przemysław I.
    przemilu@o2.pl
    ——————————-
    */ Rzecz się działa w krajach południowych. Do drzemiącego pod drzewem palmowym „tambylca” podchodzi Amerykanin i zagaja:
    – Pełno orzechów na tej palmie… Mógłbyś zerwać parę i sprzedać na targu.
    – Ano, mógłbym, ale po co?
    – No uzbierałbyś trochę pieniędzy, kupił ciężarówkę, zatrudnił ludzi…
    – No i …?
    – No miałbyś więcej pieniędzy, mógłbyś nic nie robić, wypoczywać…
    – A co ja teraz robię?

    • Olga pisze:

      🙂
      Uważam, że tu nie chodzi o dążenie do posiadania duuużej ilości pieniędzy, a raczej do uwolnienia się od blokad, które stoją na drodze do „wolności finansowej” – szeroko rozumianej.
      To jak postrzegamy „dążenie do pieniędzy ” może zależeć więc od filozofii
      – można przyjąć, że z natury człowiek jest stworzony do życia w bogactwie i obfitości ale na przestrzeni wieków
      doszło do blędu w wyniku którego tylko garstka ludzi posiada dostęp do wszelakich dóbr, a teraz tylko niektórzy się obudzili i też chcą tej „wolności”
      – lub np. bogactwo to wartość wymyślona sztucznie i niepotrzebna do szczęścia
      Jednak mało widze tych biednych i zarazem SZCZĘŚLIWYCH leżących „pod drzewem”, myślę
      że to do nich powinny trafić zacytowane słowa Serge’a
      – fortuna jest tylko częścią stylu życia, jeśli Harv ma podobne przekonania to nic złego ze chce się tym dzielić za 750 zl 🙂 bo można być i bogatym i szczęśliwym
      „Biedni myślą albo to, albo to; Bogaci i to i to” Harv Eker

  30. Mariusz pisze:

    Naprawdę świetna prezentacja, pozdrawiam Damian – zrozumiałem coś z tej prezentacji i jest to pewnie na wagę złota 🙂 Pozdrawiam i dziękuję Ci 🙂

  31. Zastanawia mnie dlaczego, gdy ktoś dorobi się jakiegoś znacznego majątku w Polsce, to od razu złodziej itp.. Ale najlepsze są osoby, które twierdzą, że pieniądze szczęścia nie dają, a później urządzają pogadankę: „Jak mi to jest w życiu źle, bo brakuje mi na coś pieniędzy” ;). I narzekają, narzekają, a jak ktoś się próbuje wybić, to go od razu demotywują, że w tym kraju i tak nie ma perspektyw itd.. Może i pieniądze szczęścia nie dają, ale mogą szczęściu pomóc :).
    To teraz idę zamówić „Bogatego albo biednego” :D.
    Pozdrawiam.

  32. Robert pisze:

    A nielepiej byc poprostu szczesliwym,bo bogactwo to nie zawsze szczescie

    • Damian Redmer pisze:

      Absolutnie się zgadzam. Nie traktuję bogactwa jako szczęścia i tak go nie przedstawiam. Ale dla wielu osób, to może być element misji życiowej którą chcą realizować, bo duże pieniądze = łatwiejsza możliwość zmieniania życia większej liczby osób.

  33. Michał pisze:

    Hmm, do tej pory podobały mi się twoje prezentacje. Większość zawierała wskazówki, co robić, żeby poczuć się lepiej. Ta prezentacja jakoś mi nie przypadła do gustu. Jest w niej sugestia, żeby stawiać sobie cele bardzo wysoko (termostat) i jeśli się ich nie osiągnie, to wtedy trzeba się czuć bardzo źle, bo to Ci da motywacje, żeby następnym razem ciężej pracować. I tak właśnie, według mnie, powstaje choroba, na którą zdecydowanie cierpi Jordan Belfort (zarabiać pół miliona miesięcznie, i mieć doła – to może być tylko choroba).
    Uważam, że jest sporo dużo lepszych technik motywacyjnych.
    No ale będę oglądał twoje prezentacje dalej, bo „jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził” :). Myślę, że jeszcze nie raz skorzystam z twoich rad.
    Pozdrawiam.

  34. Grażka pisze:

    Ha, ha 🙂 Ja przychylam się do tego, co napisała Hania. Przeczytałam kiedyś, zarzuciałam a teraz dziękuję, że mi tę wiedzę przypomniałeś:) Bardzo lubię Twoje prezentacje i … dobrze, że jesteś! Pozdrawiam

  35. Tomek pisze:

    Cześć Damian. To jest świetna prezentacja. Sam już jakiś czas temu zacząłem czytać tę książkę ale jakoś później o tym zapomniałem i jakoś to utknęło. Dzięki tobie mam nadzieję że znowu się za to wezmę. W sumie od kiedy pamiętam to zawsze to co przedstawiasz w prezentacjach jest dla mnie wartościowe.
    Osobiście też podoba mi się ten cytat : „Jeśli chcesz zmienić owoce, musisz najpierw zmienić korzenie.jeśli chcesz zmienić to, co widać, musisz najpierw
    zmienić to, czego nie widać”.
    Podobał mi się też ten przykład z drukowaniem i poprawianiem błędów. To było wtedy jak było zdanie podsumowujące „Największą przeszkodą na drodze do sukcesu nie jest to, że czegoś nie wiemy, lecz to, że wiemy coś, co po prostu nie jest prawdą”.
    Ja tak sobie myślę jeszcze odnośnie tego termostatu finansowego że to może być tak że ludzie mają podobne termostaty dotyczące różnych innych rzeczy a nie tylko schematu pieniędzy. Ciekawi mnie co o tym sam myślisz.
    Może to jest tak że suma błędnych przekonań i komfort który sobie ludzie ustalili odnośnie różnych zjawisk typu związki, pieniądze, wiedza czy raczej jej zdobywanie itd. daje w efekcie taki obraz świata jaki sobie wymyślimy.
    W sumie to by się zgadzało z tym co mówiłeś o Belfort’cie.
    W tym momencie nasuwa mi się jeszcze jeden cytat z książki Harva: „Twoje dochody mogą urosnąć tylko tyle, ile ty”.
    Swoją drogą ciekawi mnie też jego seminarium, o którym mówiłeś. Pewnie nie będę miał i tak kasy na to żeby pojechać ale fajnie usłyszeć że się wybierasz bo mam nadzieję że podzielisz się wiedzą.
    Dziękuję za kolejny ciekawy materiał.
    Pozdrawiam
    Tomek

    • Damian Redmer pisze:

      Też jestem zdania, że mamy wiele tego typu termostatów – dlatego ta książka tak mi się podobała. Bo część z tego co mówi o bogactwie finansowym można mocno rozszerzyć na inne sfery (np. bogactwo duchowe).
      A wiedzą z seminarium chętnie się podzielę 🙂
      Pozdrawiam!

  36. Sporo ostatnio książek czytam i „Bogaty albo biedny..” miałem chwilę na celowniku. Stwierdziłem, że pewnie będzie podobna do dziesiątek pozostałych, ale takiego ujęcia tematu się nie spodziewałem. Pozostaje tylko zacząć ćwiczyć szybsze czytanie, bo życia nie starczy na wchłonięcie wszystkiego 🙂
    W komentarzach wyżej widziałem kilka słów o Fastlane milionera. Podpisuję się rękami i nogami, że tą książkę po prostu trzeba przeczytać i wdrażać w życie.

  37. Edward pisze:

    Co Wam się porobiło z tym „mi”; „mi się podoba”, „mi się wydaje”? Ciągle jeszcze obowiązuje „mnie”. „Mnie się podoba…wydaje” itp.
    Pozdrowienia.

  38. KL pisze:

    „Wolę być niefajny i bogaty niż fajny i klepać biedę” ? ?
    Ouuu…
    Ja tam wolę być bogata i fajna 😉
    Dzięki za tę prezentację.

  39. Ina pisze:

    Promocja EGO!!!
    Pycha, jest cacy, zadufanie w sobie, pazerność…
    wszelkie zasady etyczne i moralne niech idą w kąt…
    a tak generalnie, to „po trupach”…
    człowiek biedny, to „towar poza gatunkiem”… 🙁

    • Damian Redmer pisze:

      Skąd te wnioski? Pieniądze i ego to 2 kompletnie różne sprawy. Mogą się łączyć, ale nie muszą. To tak jakbyś zaczęła utożsamiać np. propagowanie sportu z egoizmem, zapatrzeniem w siebie, promocją sztuczności i powierzchowności bo w końcu nie liczy się ciało, tylko to co człowiek ma wewnątrz. Tak jak sport może rzeczywiście służyć zaspokajaniu czysto egoistycznych i próżnych pobudek („Trochę przypakuję, to wyrwę więcej lasek”), tak samo znajdziesz setki powodów dla których jest on potrzebny i warto go uprawiać (chociażby „Chcę się wydawać atrakcyjniejszy mojej żonie”). Identycznie jest z pieniędzmi i bogaceniem się: może to być środek do realizacji czegoś pustego, a jednocześnie może to być środek potrzebny do tego, żeby wybudować np. szkołę w Afryce (Kamil Cebulski tak zrobił) czy rozwijania przedsiębiorstwa, które będzie zatrudniało i utrzymywało setki rodzin. Jesteś pewna, że to także jest promocja ego? Wybacz, ale jeśli zarabianie pieniędzy postrzegasz jako pazerność, to dajesz o sobie złe świadectwo, bo wyraźnie nie dostrzegasz tych wszystkich sposobów w jakie można nimi pomóc innym ludziom.
      Zauważ jeszcze, że jeśli np. jesteś zatrudniona gdzieś na etacie, to pracę masz tylko dlatego, że Twój pracodawca kiedyś nauczył się zarabiać. Bez tego nie byłby w stanie utrzymać firmy z pracownikami. Dlatego okaż proszę trochę więcej szacunku osobom, które starają się edukować z inteligencji finansowej, bo to w oparciu o nich kręci się cała gospodarka, bo to oni ostatecznie dają innym pracę i utrzymują setki/tysiące rodzin i w tym możliwe (nie znam Twojej sytuacji), że także Ty lub ktoś z Twojej rodziny ma środki na utrzymanie właśnie dlatego, że ktoś kiedyś postanowił zgłębić mentalność milionerów.

  40. andriu35 pisze:

    Nareszcie fajny temat, tej ksiazki nie czytałem ale wiele podobnych w tym temacie.
    np. „Bogac sie kiedy spisz” B.Sweetlanda, ” Mysl i bogac sie” N. Hilla, wszystkie ksiazki B.Tracy,R.Kioysaki,J.Vitae i wiele innych.
    Powiem tak sam sprawdzam na własnej skórze wskazówki w nich zawarte i musze powiedziec ze to działa. Zeby nieustannie byc zmotywowanym trzeba wytyczyc sobie jakis konkretny realny cel, a potem dowiedziec sie w jaki sposob moge ten cel osiagnac i krok po kroku go realizowac, najpierw cel mniejszy,potem nastepny itd. w 2008 roku zarabiałem jak wiekszosc w naszym kraju 1700-2000 zł, wtedy własnie zacząłem myslec w jaki sposob ludzie bogaci stali sie bogatymi i tak pojawiły sie p[ierwsze pozycje „Bogaty ojciec, biedny ojciec” pozniej sterty ksiazek motywacyjnych jeszcze pozniej konkretne pozycje np.GPW-M. Krzywda, „Inwestuj we własny dług”S.Śniegocki czy „wolnosc finansowa dzieki inwestowaniu w nieruchomosci na wynajem”-S.Muturi, Zdunczyk. Dzis czyli po ok.5 latach nasz dochód miesieczny oscyluje w granicach 12.000 z czego odkładamy ok. 5000 zł co miesiac na inwestycje, wybralismy najbezpieczniejsza( z naszego punktu widzenia) droge – nieruchomosci na wynajem z tego powodu ze jak sama nazwa wskazuje nieruchomosci są najbardziej przewidywalną inwestycją, inwestuje tez ok.12 zł(paczka papierosów- od 5 lat nie palę) dziennie w pewien niemiecki fundusz inwestycyjny gdyz moge sobie pozwolic na strate rzedu 2 – 5% w latach bessy i na znaczne zwyzki w czasach hossy.Nie bede sie rozpisywac na temat inwestowania w nieruchomosci jezeli kogos interesuje taka forma w dązeniu ku wolnosci finansowej to zapraszam na blog fridomia. Powiem tylko ze za około 10 lat a wiec nie długi okres czasu mam zamiar przejsc na „emeryturę” w wieku 45 lat. Bede miał ten komfort ze bede mógł pracowac ale nie bede musiał , dodam tez ze prawie kazdy moze inwestowac w nieruchomosci nawet przy zarobkach 1700-2500 zł, potrzebna jest wytrwałosc, umiejetnosc osczedzania i reinwestowania zarobionych pieniedzy , fachowa wiedza z zakresu kupna(okazje rynkowe), zarzadzania,kredytowania nieruchomosci,podatków itd.
    Kazdy kto szuka drogi w takim czy innym celu ten ją znajdzie.
    „Bacz na kroki ,które podejmujesz z wysiłkiem przekonasz sie ze wysiłek wzmacnia i ustokratnia czynione przez ciebie kroki”. – N. Hill „Mysl i bogac sie”

  41. Marika pisze:

    Czytałeś może „Bogaty ojciec biedny ojciec?” Roberta Kiyosakiego?
    Książka, o której mówisz, jest do niej bardzo podobna.

    • Damian Redmer pisze:

      Tak, czytałem – rzeczywiście mają wiele elementów wspólnych chociaż książka Roberta ma jakby zupełnie inny punkt ciężkości, inne podejście.

  42. Daria pisze:

    Prezentacja w porządku, choć naprawdę pobieżna i trudno mi w nią się wgryźć. Mam jednak zastrzeżenia co do tak chwalonego termostatu. nie raz zostało użyte wyrażenie, że czyjeś poczucie własnej wartości zależy od tego, ile zarobi/zarabia. albo od wielu innych rzeczy/spraw, które również można określić i ustawić sobie taki termostat. ale wtedy nasze poczucie wartości będzie szalenie chwiejne. a czy tak naprawdę nasza wartość zależy od czegokolwiek albo kogokolwiek? kto lub co nadaje wartość nam samym? proponuję zwrócić się do klasyki literatury z dziedziny samorozwoju, czyli „7 nawyków skutecznego działania”. tam znajdziemy „AHA!”. i tam znajdziemy sposób na wolność i stałe poczucie własnej wartości:) pozdrawiam

  43. Patryk pisze:

    Witam powiem tak gdy zobaczyłem twoją prezentacje (ze względu, że zamieszczasz faktycznie bardzo dobre informacje i wyrobiłeś we mnie jakieś zaufanie jeśli tak to można nazwać) niezwłocznie udałem się na allegro i zamówiłem książkę „Bogaty albo biedny” z reguły nie czytam, tyle co muszę. Dosłownie pochłonąłem całą książkę i straciłem poczucie czasu. Przyznam szczerze, że to NAJLEPSZA książka jaką przeczytałem w swoim życiu. Bardzo mnie zafascynowała. Chętnie udał bym się na kurs „Umysł milionera” niestety mam tylko 14lat mieszkam zbyt daleko, aby cokolwiek zdziałać. Ta książka jest przesycona informacjami przymierzam się przeczytać ją jeszcze raz, bo nie da się wszystkiego zapamiętać na raz i świadomie wprowadzić w życie. Chciałbym poznać Harv’a osobiście z pewnością jest bardzo ciekawym człowiekiem. Dziękuje Ci Damianie, że w ogóle dzięki tobie dowiedziałem się o tej książce. Z niecierpliwością czekam na twoje kolejne prezentacje, pozdrawiam Patryk.

  44. Hubert pisze:

    Super prezentacja, już wkrótce kupię tę książkę. Damianie, oglądałeś film Wilk z Wall Street? Co o nim sądzisz? ;D

  45. Bumelancik pisze:

    Witam, od przeczytania przez Pana tej książki minęło już 2 lata. Mówił Pan, że książka była dla Pana objawieniem. Stad moje pytanie – czy jest już Pan miionerem? Bo nie wiem, czy mam wydać na tę książkę ponad 30 zł i nie dorobić się milionów.

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… 😀 Nie, nie jestem milionerem 😉 Ale kto wie czy nie robiłem w tym czasie inwestycji, które za kilka lat mogą mnie takim uczynić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.