Bogaty albo biedny – po prostu różni mentalnie [2/2]

Zapraszam Cię do drugiej (i ostatniej) części streszczenia książki „Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie”.

Dowiesz się w niej jak m.in. optymalnie rozdzielać swój miesięczny dochód oraz co tak naprawdę najbardziej powinieneś się starać powiększać (nie jest to dochód) jeśli chcesz się bogacić.

P.S. Wiem, że pieniądze i mentalność milionerów to niezbyt świąteczny temat, ale żeby móc zaoferować Ci na preferencyjnych warunkach jedną z propozycji, o których usłyszysz w prezentacji (coaching + wejściówka na seminarium) musiałem powiedzieć Ci o tym właśnie teraz, gdyż liczba uczestników coachingu jest mocna ograniczona, a nie ukrywam, że chciałbym, abyś – jeżeli tylko będziesz miał na to ochotę i środki – Ty i pozostali czytelnicy Rozwojowca mogli z niej skorzystać, nie martwiąc się, że już zabraknie miejsc.

Gdyby temat mentalności milionerów Cię zainteresował, to tutaj są linki do wspomnianych w prezentacji ofert (wszystkie w bonusie zawierają mapę myśli z książki, na której robiłem część prezentacji): Gdybyś już wcześniej miał kupioną książkę albo bilety na seminarium, to napisz do mnie maila, a też prześlę Ci mapę myśli.

Książka „Bogaty albo biedny” po najtańszej możliwej cenie

Seminarium Harva Ekera „Umysł milionera”

Coaching szybkiego czytania Golden Hour Master + seminarium Harva Ekera „Umysł milionera” (tutaj nastąpiły 2 małe zmiany od czasu kiedy nagrałem prezentację: wielkość grupy coachingowej wzrosła do 50 osób i korzystając z tej propozycji otrzymasz jeszcze prezent od Kamila Dunowskiego – szczegóły na stronie z ofertą)

Życzę Ci przeżytych z miłością i pokojem w sercu Świąt.

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (43):
  1. Darek pisze:

    Jeżeli można to podrzucam link do formularza, który opracowałem po to, aby każdy mógł oszacować swoją wartość netto:
    http://czytosieoplaca.pl/wartosc-netto.html

    • Damian Redmer pisze:

      Łał! Super! Dzięki 🙂

  2. Magdalena pisze:

    Damianie, uwielbiam Twoje prezentacje. Nie pisze co prawda pod każdą komentarzy, bo uważam że nie o to chodzi – ale po prostu je uwielbiam, i moi znajomi którym je powysyłałam, też śledzą Twój blog.
    Pomogły mi one zmienić kilka rzeczy. A od ostatniej ankiety udaje mi się coraz lepiej wykonywac te rzeczy, które sobie załozyłam w eksperymencie! To niesamowite uczucie 🙂
    Jednym słowem – rób tak dalej, bo dobrze robisz.
    Pozdrawiam,
    Magdalena

    • Damian Redmer pisze:

      Ogromnie się cieszę, że prezentacje Ci się podobają i przede wszystkim dlatego, że udział w eksperymencie już u Ciebie procentuje 🙂 Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy 😀

      • Magdalena pisze:

        Aaaa! Po tym, jak badanie się skończyło, jestem zdemotywowana. Myślę, że lada dzień wrócę do robienia ptazków i krzyżyków. Nie myślałeś np. o badaniu rocznym, żeby te postanowienia zrealizowane na dobre weszły w krew?

      • Damian Redmer pisze:

        Nie martw się – będę pewnie projektował z czasem kolejne 🙂

  3. Michał pisze:

    Bez zarządzania własnymi finansami można się pogrążyć. Jestem tego przykładem. Jako pierwszy w mojej rodzinine zacząłem skrupulatnie sprawdzać na co wydajemy … i ile.
    Obudziliśmy się troszkę za późno, więc teraz mam pewne problemy.
    Ale pilnuję wszystkiego i wiem że mam kontrolę …
    Postaram się kupić tę książkę, którą polecasz i pozbyć się finansowych problemów.
    Dziękuję za prezentację.

  4. artur pisze:

    Moge zadac takie pytanie z czystej ciekawosci? Ile tyodniowo czytasz ksiazek, Damian?

    • Damian Redmer pisze:

      Na tę chwilę nie mam stałego nawyku czytania akurat książek, więc są tygodnie gdy zagłębiam się w artykułach online, czytam czasopisma (lubię Scientific American) i ani jednej książki, a są tygodnie gdy czytam ich 3 albo 4.

  5. Marek pisze:

    Dziękuję.

  6. Michał pisze:

    Witam, świetna prezentacja 🙂
    Mam jednak drobne pytanko – czy te pieniądze z sekcji przyjemności można odłożyć i np. za pół roku wyjechać na wypoczynek, czy koniecznie trzeba wydać w tym miesiącu? Jeżeli koniecznie w tym to z której lokaty brać później pieniądze na urlop?
    Pozdrawiam!

    • Damian Redmer pisze:

      Wg tego schematu trzeba koniecznie wydać w danym miesiącu 🙂 Na urlop bierzemy pieniądze z konta na przyszłe wydatki.

  7. Rafał pisze:

    W Empiku jest taniej, ale za pobraniem wychodzi podobnie. Zamówiłem z Tolle. Nie lubię Empiku. No i będzie mapa 😉

  8. Karolina pisze:

    Oferta na książkę jest jakoś ograniczona w czasie? Bardziej na rękę byłoby mi kupić ją po świętach, chyba że zniżka konczy się wcześniej.

    • Damian Redmer pisze:

      Nie, nie jest ograniczona w czasie. Poprosiłem Pawła aby to była stała oferta dla czytelników Rozwojowca.

  9. Józef Rokosz pisze:

    Witaj Damianie. Nie skorzystam z Twojej okazji, ale nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego, ponieważ posiadam już tę książkę oraz wybieram się na to szkolenie, które mam już opłacone :). Tak więc do zobaczenia na miejscu 🙂
    Dzięki za przypomnienie, bo książkę ostatni raz czytałem dość dawno temu, a należy do niej często wracać 🙂
    Pozdrawiam
    Józef

    • Damian Redmer pisze:

      Do zobaczenia na szkoleniu 🙂

  10. Darek pisze:

    Zwracam uwagę, że podejście jakie prezentują Eker czy Bach dla większości osób oznacza osiągnięcie wolności finansowej późno, po kilkudziesięciu latach odkładania. Jest to oczywiście bardzo na rękę całej branży doradztwa finansowego, żyjącej z wciskania ludziom produktów inwestycyjnych ze składką regularną, dzięki którym dziesiątki „wyedukowanych finansowo” osób przez dziesiątki lat pracują na niewielki procent dla siebie i prowizje dla branży.
    Stąd nie dziwi obecność wśród patronów szkolenia Ekera firmy Sentemo.
    Dlatego uważam, że należy bardziej krzewić przedsiębiorczość, aby ludzie brali los we własne ręce, wykorzystywali swój potencjał kiedy są w pełni sił i osiągali wolność finansową wcześniej.
    Raz jeszcze jako przeciwwagę do tego nurtu polecam „Fastlane Milionera”.

  11. Łukasz pisze:

    Tu wychodzi jakieś 32zł z przesyłką http://allegro.pl/bogaty-albo-biedny-po-prostu-rozni-mentalnie-eker-i3131460555.html
    A na tolle jakieś 36zł z przesyłką – chyba że coś nie doczytałem 🙂

  12. Paweł pisze:

    Świetna prezentacja. A raczej milionerem nie zostanę bo jestem jeszcze nie pełnoletni, ale zauważyłem ciekawy wniosek. Fragment w 5:43, jakby pozamieniać kilka wyrazów to „Ludzie którzy odnoszą sukcesy, gdy mają dobry pomysł, to po prostu to wdrażają” . Zawsze przekładałem wiele na później i fantazjowałem zamiast wziąć się wreszcie do roboty. Dziękuje za motywacje 😉

  13. Gryzelda pisze:

    Przeczytałam książkę, nawet spoko, ale raczej wyczerpuje temat i nie sądzę żeby szkolenie mogło wiele więcej wnieść. Co do cen książki, to tu można kupić e-booka za 24,65 😛 http://selkar.pl/ebook-bogaty-albo-biedny-2 (papierowej wersji chyba faktycznie taniej nie ma :-). A jak ktoś bardzo chce szkolenie, to szkoda, że nie wspomniałeś wcześniej, jakiś czas temu kosztowało 500 zł http://www.goldenline.pl/forum/3142699/harv-eker-multimilioner-po-raz-pierwszy-w-polsce
    Pozdrawiam 🙂
    Ps. Co byś powiedział na mały eksperyment – śledzenie i porównywanie przez rok wyników finansowych ludzi którzy
    a) obejrzeli prezentacje
    b) przeczytali książkę
    c) wzięli udział w szkoleniu?
    Może okaże się, że nie mam racji i na szkoleniu faktycznie bogaci się nie tylko Harv

    • Damian Redmer pisze:

      Tak wcześniej wejściówki były tańsze, ale sam nawet z nich nie skorzystałem, bo musiałem przeczytać książkę Harva i zasięgnąć opinii kilku osób, żeby wiedzieć czy naprawdę warto się tam zjawić. Nie będę polecał czegoś tylko dlatego, że teraz jest promocja i kupujmy szybko szybko bo później będzie drożej ;). Stąd moje spóźnione polecanie i także zapisanie się na seminarium, bo sam też zrobiłem to dopiero wtedy gdy cena wzrosła, bo wtedy też otrzymałem wystarczająco dużo informacji, że raczej warto się tam zjawić.
      A eksperyment brzmi ciekawie… jeszcze nad nim pomyślę. Z osobistych obserwacji mogę powiedzieć tylko, że też przez pewien etap byłem sceptyczny co do Kyiosakiego, Harva i tego typu lektur (w końcu „bogacą się tylko oni”), ale zauważyłem jedną dziwną rzecz: gdy tylko spotkałem kogoś zamożniejszego (milionera, właściciela kilku nieruchomości), to wszyscy zgodnie polecali tego typu książki i twierdzili, że sporo się z nich nauczyli. Z kolei wiadomości, że tego typu lektury i szkolenia to zwykłe naciąganie i zarabiają tylko ich autorzy słyszałem wyłącznie z ust osób, w sytuacji (finansowej) których sam nie chciałbym się znaleźć. Osobiście nie spotkałem jeszcze NIKOGO kto by miał więcej niż 2 nieruchomości i twierdził, że na tego typu szkoleniach/książkach zarabiają tylko autorzy i są one niepotrzebne (jeśli posiadasz więcej niż 2 nieruchomości, to śmiało napisz – będzie pierwsza ;)).

  14. Gryzelda pisze:

    Oczywiście nie posiadam 2 nieruchomości. Zwróć jednak uwagę na kilka rzeczy:
    1. Przecież Ty częściowo potwierdzasz to o czym piszę 🙂 Pomijając tych, którzy oceniają takie szkolenia a priori, to jeżeli ktoś zainwestował w swój rozwój i dalej jest finansowym nieudacznikiem, to chyba jasny znak, że te szkolenia w wielu przypadkach NIE DZIAŁAJĄ, a ta osoba zrobiła z siebie frajera i ma pełne prawo narzekać. Pisałeś o ludziach, którzy marudzą ot tak, czy faktycznie wtopili pieniądze w branżę szkoleniową? Jaka w Twoim mniemaniu część absolwentów szkoleń na tym zyskała?
    2. Jak pisałam wyżej – książka jest ok, ale kosztuje 20-30 zł, a nie kilkaset jak w przypadku szkolenia 🙂 Jeśli to 1/2-1/4 czyjejś pensji, to może jednak się nie opłaca? Bieganie w przypadku grubasa natychmiast poprawia jego sprawność, a wydatek tego rzędu przynajmniej chwilowo znacznie pogarsza sprawność finansową. Dla milionera cena takiego szkolenia, to jak cena książki dla przeciętniaka. Możliwe, że gdyby Twoi znajomi nagle zbankrutowali, podjęli by trochę inne kroki w celu odbudowania majątku, niż inwestycja w szkolenie. Ponadto wydaje mi się, że szkolenie głównie powtórzy materiał z książki, trochę go uszczegółowi, zmotywuje do porządnego wykonania zalecanych tam ćwiczeń i napompuje pozytywną energią przez otoczenie „ludźmi sukcesu”. Jeśli cena czyjegoś czasu jest tego rzędu, co cena szkolenia, to pewnie się opłaca.
    3. Obracasz się w branży szkoleniowej. Z ciekawości – ilu spośród Twoich bogatych znajomych wzbogaciło się właśnie tam? To może trochę zakrzywiać ich osąd.
    Co do eksperymentu – takie przedsięwzięcie może dodatkowo zmotywować ludzi do rozwoju finansowego, bo każdy będzie chciał dowieść, że właśnie jego wybór był słuszny 🙂 Swoją drogą – jak szczegółowo zamierzasz obliczać wartość aktywów? Książkę wartą 15 zł, albo spodnie 50 zł (zważ, że mówię o rzeczach używanych) też chcesz wliczać? Jakoś to szacować? Myślę, że z takich drobiazgów może się uzbierać parę tysięcy (nie, nie mówię o zawartości mojej szafy z ubraniami 😉 W sumie takie inwentaryzacje mogą też skłonić do regularnego pozbywania się zbędnych rzeczy.
    Swoją drogą w Twojej prezentacji zabrakło mi tego, co mnie osobiście najbardziej uderzyło w książce – że wyjście ze strefy komfortu rozwija. Za to wielkie dzięki za przypomnienie sekcji o nieodkładaniu działania na później 🙂
    Ps. Mam nadzieję, że mi odpowiesz, ale dopiero po świętach 🙂 Wesołych!

    • Damian Redmer pisze:

      „Oczywiście nie posiadam 2 nieruchomości.” Zabawne jak to się zawsze sprawdza 😉
      Ad. 1 Pisałem o ludziach ot tak, bo akurat większość „narzekań”, że to naciąganie słyszę od osób, które nigdy nie brały udziału w żadnym lub maksymalnie jednym tego typu szkoleniu 😉
      Ad. 2 Tak jak nie istnieje jedno lekarstwo na wszystkie choroby, tak nie istnieje jedno szkolenie dla każdego. Jednak jeśli czujesz, że coś nie jest dla Ciebie, nie widzę powodu, aby obniżać tego wartość w oczach innych. Ja np. obecnie nie łykam żadnego antybiotyku i w tej chwili po prostu nie są dla mnie (nie potrzebuję), ale to nie znaczy, że będę wszystkim je odradzał i twierdził, że to jedno wielkie naciąganie przez koncerny farmaceutyczne bo jest wiele osób, dla których one będę w tej chwili niezbędne. Tak samo jest ze szkoleniem – przedstawiam co wiem i każdy decyduje za siebie czy warto czy nie warto iść.
      Ad. 3 Już odpowiadam – nie znam chyba nikogo kto by „wzbogacił się” bo jest w branży szkoleniowej. Znam natomiast osoby, które prowadzą w niej firmy, ale bardzo dynamicznie powiększają swoje majątki, bo oprócz biznesu są także inwestorami i dobrze zarządzają tym co zarobią.
      Ad 4. W ogóle pominąłem wartość wszystkich drobnych rzeczy i przedmiotów, których ceny nie pamiętam/nie jestem pewny/są warte mniej niż 2000 zł. Moje założenie jest proste: lepiej zrobić coś na 80% (szacując wartość pozostałych aktywów myślę, że można spokojnie powiedzieć, że stanowią jakieś 90% wartości wszystkich rzeczy) niż celować w bycie super dokładnym (zrobienie czegoś na 100%) i przez to nigdy się za to nie zabrać. Prezentujesz dokładnie tę różnicę, o której mówiłem w prezentacji: skupiasz się na przeszkodach i mnożysz przygotowania, które mogą się nigdy nie skończyć – przez to nie udało Ci się jeszcze obliczyć majątku netto, co można był zrobić w pół godziny/godzinę od razu po przeczytaniu książki.
      P.S. Odpowiadam po Świętach. Dziękuję za życzenia 🙂

  15. Tomek pisze:

    Majątku netto to znaczy, czemu nie brutto? Nie rozumiem, w ogóle netto i brutto na czym ta różnica polega. Proszę o wyjaśnienie w odniesieniu do tej prezentacji.
    Oszczędzam 10% każdej zarobionej kwoty, nawet złotówki i przelewam to na osobne konto. Ostatnio rzeczywiście te oszczędności zainwestowałem i nie żałuję ale już ich nie mam, więc co to za oszczędzanie. Podniosę poprzeczkę do 20%, a 10% będzie NIGDY NIE WYPŁACANE tak do 30 roku życia, a potem zobaczymy, a z pozostałych 10% mogę inwestować, jeżeli trafię na jakąś ciekawą okazję. Swoją drogą zainwestowałem w życiu 2 razy na kwoty, które ciężko było mi wydać ale inwestycje zwróciły się z nawiązką : ]
    ALE BEZ BUDOWANIA DOCHODU NIE BĘDZIE OSZCZĘDNOŚCI I INWESTYCJI -_-
    Swoją drogą super bloga prowadzisz, naprawdę super wiedza.
    Ja też chcę nagrywać szkolenia no ale zawsze ten stres podczas nagrywania i dupa no, źle wychodzi. Jak Ty to robisz, że wychodzi tak naturalnie i co zrobić, abym sam mógł tak na luzie nagrywać swoje szkolenia. Byłbym wdzięczny za pomoc w tej kwestii. Pozdrawiam.

    • Damian Redmer pisze:

      Majątek netto = aktywa – pasywa, a majątek brutto = aktywa.
      Wychodzi mi naturalnie, bo prezentacji nagrałem już ponad 50 😉 A niektóre z początkowych nagrywałem już sam nawet nie wiem ile razy, bo też ciągle coś mi się nie podobało 😉
      Stąd 2 wskazówki: nie musisz być idealny i nie musisz tworzyć niczego doskonałego. Jeśli da się łatwo dostrzec, że w tym czym chcesz się dzielić jest pasja, że wykonałeś sporo pracy aby do tych informacji dotrzeć lub/i je przedstawić, to naprawdę możesz sobie pozwolić na wiele błędów 😉 Po prostu ruszaj starając się dawać to co możesz najlepszego zaoferować innym w TEJ CHWILI. Z czasem wzrosną Twoje umiejętności, wiedza i możliwości i będziesz miał do zaoferowania coraz więcej. Ot cały sekret 🙂

  16. Natalia pisze:

    świetna prezentacja, naprawdę otwiera oczy :). A co do 10% z przychodów na przyjemności… oznacza to, że z mojego stypendium będę mieć aż 10 złotych na wydanie (oczywiście po wszystkich opłatach)!!! Jupiiiiii!! Pojdę dwa razy do muzeum hahahahahaha 😀

  17. Anulka pisze:

    Obejrzałam te dwie prezentacje, ale ciężko coś z nich wynieść, gdy sama nie zarabiam jeszcze pieniędzy (bezrobocie tuż po studiach – bardzo flustrująca rzecz) i żyję ledwo na garnuszku rodziców:/ Ech… i nic nie da się odłożyć na marzenia.

    • Ania pisze:

      To dziel złotówkę, zrób nie konta tylko pudełka lub słoiki. Podpisz właściwie słoiki i dziel tyle ile masz. Potrzebne Ci minimum 10 groszy, aby nie łamać monet.
      W całej metodzie chodzi o nawyk i o sam proces dzielenia, zarządzania.
      Powodzenia 🙂

  18. Sylwia pisze:

    Witam serdecznie,
    obejrzałam dzisiaj razem z mężem Twoją prezentację. Wspaniała sprawa, aby znać swoje nawyki, stereotypy i przekonania, wtedy życie i jego doświadczanie jest z całą pewnością łatwiejsze a podejmowanie wyzwań i decyzji znacznie prostsze. Jestem terapeutką i wiem ile kosztuje zmiana przekonań z podświadomości, ale kiedy to nastąpi to o czym myślimy i w co wierzymy realizuje się. Pozdrawiam Ciebie i życzę sukcesów i spełniania pragnień:) na każdym etapie życia. Sylwia

  19. Gryzelda pisze:

    ad 1. „…większość „narzekań”, że to naciąganie słyszę od osób, które nigdy nie brały udziału w żadnym lub maksymalnie jednym tego typu szkoleniu” – przyczepię się tu do słówka „większość”. Wnioskuję z niego, że jest też mniejszość, dla której szkolenia nie zadziałały. Zatem część „większości” miałaby słuszność ucząc się na cudzych błędach, zamiast testować szkolenia samemu i ryzykować własnym portfelem. Nie mam niestety pojęcia jak duża to część – tu mógłby wykazać się proponowany przeze mnie „eksperyment” 😛
    ad 2. Ja nie odradzam wszystkim szkolenia, tylko zwracam uwagę na fakt, że granica akceptowanego stosunku wartość/cena zależy od zamożności danego człowieka. Nie potępiam antybiotyków, tylko zachęcam do rozważenia zastosowania tańszych zamienników, czyli np. porządnego przerobienia i wdrożenia książki (zachowując oczywiście nieco krytycyzmu).
    ad 3. Mimo to ludzie dość często mają „lekkiego fioła” na punkcie swojej branży, a z tego, co zrozumiałam, dla ludzi o których piszesz „branża szkoleniowa” to jednak podstawowe źródło pierwotnych zarobków (wyniki inwestycji rozumiem tu jako zarobki wtórne). Pozwól, że po Twoich uwagach skoryguję „wzbogacanie się” na „aktywność zawodową”.
    ad 4. Chyba masz słuszność – mam zbytnie ciągoty do perfekcjonizmu. Dzięki za uwagę.
    Pozdrawiam 🙂

  20. Ania pisze:

    Jeśli chodzi o cenę książki, to jakieś pół roku temu ta książka była wydawana w cenie o 10 złotych taniej. I jak jeszcze gdzieś ktoś znajdzie stare wydanie to warto je wykupić. Sama wykupiłam nakład starego wydania w dwóch księgarniach i rozdałam znajomym tą książkę – to było z konta charytatywności. Książka jest tak rewelacyjna, że warto ją mieć na półce:) i pracować z nią. Samo posiadanie nic nie zmieni :).
    I do zobaczenia na seminarium, bilet kupiłam już dawno temu.
    Pozdrawiam,
    Ania

  21. Kamil pisze:

    „Nie możesz zarządzać tym czego nie masz” również. Jak ktoś żyje tylko z tego co mu dadzą to ani tego nie odłoży ani nie zmierzy. Sprawa prosta.

  22. Maria pisze:

    Mam książkę i nie mogę przyjechać na szkolenie ze względu na odległość. Co można zrobić aby otrzymać mapę myśli?

    • Damian Redmer pisze:

      Napisać do mnie 🙂 Ale, że się znamy, to za chwilę wyślę Ci ją mailem 😉

  23. Ola pisze:

    Książkę mam i jestem nią zachwycona 🙂 No cóż niestety na seminarium się nie wybiorę matura i te sprawy, a szkoda

  24. Ania pisze:

    A jak stworzyć subkonta 😉 ?

    • Damian Redmer pisze:

      To już zależy od tego w jakim banku masz. Ja mam w mBanku i tam są to rachunki typu eMax albo eMax plus.

  25. Marek pisze:

    MMI było bombowe, faktycznie Harv „wymiatał” na scenie razem z Marcusem i Mac’kiem;D
    Jednak na seminaria warto jeździć, takie rozszerzenie wiedzy z książki, no i poznaje się świetnych ludzi, wymienia się doświadczeniami. Motywujące też były samochody na zewnątrz 😉
    Pozdrawiam;)

  26. Maciek pisze:

    Witam,
    Podobają mi się filmiki i Twoje artykuły i to co robisz, dlatego nie chcę żebyś odebrał to za złą krytykę. Na Twoim miejscu byłbym ostrożniejszy ze sprzedażą produktów i obiecankami typu 'tą książkę kupisz najtaniej u mojego kolegi z podanego linka” bo wszedłem na stronę kolegi i dla porównania poszukałem na internecie innych źródeł. Znalazłem około 40 pozycji z różnych źródeł o dużo niższej cenie i Twoja wiarygodność w moich oczach spadła momentalnie. Tak czy inaczej bardzo ciekawe podcasty.Pozdrawiam,

    • Damian Redmer pisze:

      Zdaję sobie sprawę z tego, że gdzie indziej może być taniej z wielu powodów (ktoś może wyprzedawać końcówkę serii, sprzedawać używane, czy po prostu „łapać” klientów na książkę, którą sprzedaje realnie tracąc na niej) dlatego w prezentacji powiedziałem jedynie:
      „Poprosiłem mojego przyjaciela Pawła Królaka, właściciela jednej z księgarni aby udostępnił Ci książkę Ekera po takiej cenie w jakiej sam ją kupuje z hurtowni. Czyli nie zarobi na niej ani grosza, ale za to Ty będziesz mógł ją zgarnąć najtaniej jak się da. Jeśli zauważysz gdzieś taniej, to nie wiem jak to robią – pewnie wyprzedają ostatnie egzemplarze, albo … nie wiem. W każdym razie jeśli kupisz z linka poniżej, to nie płacisz ani grosza księgarni, bo mój przyjaciel zszedł kompletnie ze swojej marży dla Ciebie.”
      To nie znaczy, że u niego zawsze kupisz najtaniej 😉
      Pozdrowienia!

  27. Marta pisze:

    Cześć, wybieram się na tegoroczną edycję Umysłu Milionera w W-wie. Czy jest tu wśród Was kto dysponuje voucherem na to seminarium?
    Jeśli tak, odezwij się proszę:) Na pewno się dogadamy 🙂
    Pozdrawiam rozwojowców 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.