Naukowy sekret motywacji, która nie gaśnie

Jak wzbudzić w sobie motywację, która codziennie pcha Cię do działania w kierunku ważnych dla Ciebie celów i nigdy nie gaśnie?

Przez ok. rok razem z jednym pracownikiem przekopywaliśmy się przez badania, szukając odpowiedzi na to pytanie. Poszukiwania kosztowały łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale…

Znaleźliśmy!

Jednak sekret okazał się trochę inny, niż kiedyś myślałem…

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (97):
  1. Karolina pisze:

    Jesteś genialny Damian!

  2. Karolina pisze:

    I całkiem zapomniałam: chcę przede wszystkim płynnie mówić w kilku językach obcych, chcę szybciej czytać i zapamiętywać informacje. Pragnę lepiej kontrolować emocje

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki Karolino, że dałaś znać 🙂

  3. Ironia pisze:

    Od pewnego czasu mam wrażenie że w kółko powtarza się ten sam motyw w tej samej formie ze zmienionymi szczegółami.

    • Adam M. Obara pisze:

      Co masz dokładnie na myśli?

    • Damian Redmer pisze:

      To przez to, że ta (i kolejne) 2 prezentacje udostępniałem wcześniej wybranej grupie osób i były jeszcze dostępne w ramach Switcha. Starałem się wczoraj wieczorem wysłać maila do wszystkich osób, które mogły ją wcześniej widzieć, żeby o niej uprzedzić (mam nadzieję, że do Ciebie też dotarł).
      Więc tak, masz racje – ta prezentacja była już wcześniej możliwa do zobaczenia, ale wyłącznie w „zamkniętym gronie”.
      Teraz po prostu w końcu opublikowaliśmy ją na Rozwojowcu i na YouTubie, żeby była dostępna dla każdego i przy okazji jeszcze trochę postaraliśmy się ją ulepszyć (dodaliśmy tło muzyczne, podrasowaliśmy animacje, nagraliśmy od nowa dźwięk itp.).

  4. Edyta pisze:

    Już próbowałam zmienić „muszę” w „chcę” na studiach, ale nie wychodzi :/ Więc o tym chciałabym usłyszec. Wiele informacji nie przyda mi się w przyszłym zawodzie, a i tak muszę się tego nauczyć(bo może jednak raz w życiu gdzieś się przyda…). Czasami nawet chcę, ale później w natłoku innych zadań nie mam siły zabrac się za naukę, wolę gotowac, sprzątac, rozmawiac z mężem, czytac książkę. Języki jakoś łatwiej mi idą, bo wiem, że na pewno gdzieś się to przyda.

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję, że się tym podzieliłaś.

  5. Łukasz pisze:

    Mam problem z systematyczności na studiach, brakuje mi motywacji, często odkładam naukę na ostatnią chwilę. Często myślę że studia techniczne nie są dla mnie, jednak już niewiele zostało mi do ukończenia więc pragnę je ukończyć.

  6. Przemek pisze:

    Muszę na chce w nauce i czytaniu książek!!

  7. Ola pisze:

    Damian,
    Przeczytalam juz wiele ksiazek i przeszlam wielka ilosc kursow. W tym momencie uwazam to za duza strate czasu, mimo ze pewnie niektore pomogly mi w pracy jaka obecnie wykonuje, ale nie uwazam zadnego z nich za przelomowy. Postanowilam,
    że ostatni raz zaryzykuje i zapisalam sie na nowa edycje BY, wiec jesli teraz mi nie pomozesz to juz chyba nikt i nic nie da rady:)
    Dzieki za Twoja prace, jestem typem osoby , ktora musi widziec jasno czarno na bialym efekty wiec badania naukowe są jedna z niewielu rzeczy ktora do mnie przemawia. Mimo, że uwazam sie za dosc zdyscyplinowana osobe taka wiedza przydala by mi sie bardzo.
    Chce byc jeszcze lepsza w programowaniu, kierowac projektami, chce miec bardzo szeroka wiedze na ten temat.
    Ogromnie szanuje i doceniam Twoja wieloletnia prace w rozwojowcu , wiedz ze wiekszosc rad ktore pamietam to wlasnie te z Twoich filmikow i po kliku latach moge przyznac ze to jedyna strona i kanal na YT na jakim zostalam od liceum az do teraz.
    Z nowa nadzieją , pozdrawiam Cie serdecznie i zycze wielu sukcesow.

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki za zaufanie Olu i za to, że jesteś ze mną tyle czasu 🙂
      „Postanowiłam, że ostatni raz zaryzykuje i zapisałam się na nowa edycje BY, wiec jeśli teraz mi nie pomożesz to już chyba nikt i nic nie da rady:)”
      Damy radę Olu 😉 Mamy wiele historii od uczestników pierwszej edycji (która jeszcze trwa), że to coś, czego jeszcze nigdy nie doświadczyli i nigdy nie potrafili wykrzesać z siebie tak dużej samodyscypliny jak teraz.
      Ale że oczywiście każdy z nas jest inny i przechodzimy różne sytuacje w życiu, zawsze w awaryjnych sytuacjach masz mnie, mój zespół i jeszcze całą dedykowaną i wspierającą społeczność do pomocy, więc nie krępuj się pisać, zdawać relacje i pytać.
      Staraliśmy się zapewnić na każdym polu Twój sukces i będziemy o to walczyć, więc nie krępuj się korzystać 😉

  8. Dawid pisze:

    Przede wszystkim chcę się zabierać za projekty ze studiów na bieżąco i generalnie lepiej organizować czas, a tego nie będzie jeśli ciągle będą mi narastać jakieś zaległości.

  9. Konrad pisze:

    Czyli należy się ”zmusić” ? nagiąć jakoś mięsień siły woli ?

    • Damian Redmer pisze:

      Odpowiadając na szybko i ogólnikowo – tak.
      Jednak pod tym „tak” kryje się dużo więcej jak np. wyłączenie efektów psychologicznych, które sprawiają, że Ci się nie chce. Opowiem o tym w następnej prezentacji – tam będzie rozbicie tych elementów, które stoją za tym „tak”.

      • Konrad pisze:

        Dzięki za odpowiedź , czekam na następną prezentację z wielkim podekscytowaniem , bo czuję że zacznę zmieniać swoje życie . ps. nowe Best You to jaki koszt? (i czy prezentacja wyczerpie temat motywacji na tyle że będzie można zacząć działać ? )

      • Szymon pisze:

        Hej. Wydaje mi się, że te „efekty psychologiczne” w wielu (może wiekszszości) przypadkach moga być decydujące w pojawianiu się blokad wobec pewnych działan. Wygląda mi na to abyś w końcu mocno musiał wkroczyć w coś w rodzaju „autopsychoterapii”. Oczywiście wszelkie rodzaje rozwoju osobistego można by bylo tak nazwać. Jednak uważam, że istnieje spora różnica pomiędzy bardziej „coachingowemu” „wyłączaniu efektów psychologicznych” i realnym załatwieniem problemów którw wynikają z np. już nie adekwatnych przekonań, wierzeń i podświadomych motywów. Ja gorąco polecam (nie wiem jak Polska wersja) https://philosophadam.wordpress.com/2011/10/21/shadow-integration-the-complete-shadow-work-process-in-four-steps/, bo mi się bardzo przydała i przydaje i kśiążkę: Integral life practice
        Jestem prawie w 100% pewny, że bardzo by Ci się spodobał sposób podejścia autorów do zagadnienia ludzkich potencjiałów.

  10. Maja pisze:

    Trochę nie rozumiem, twoją pasją był taniec, odnosiłeś sukcesy ale zrezygnowałeś bo żona była zazdrosna, a może taniec wcale nie był twoją pasją tylko zafiksowałeś się na umyśle aby tańczyć i spełniać oczekiwania rodziców a żona była wybawieniem od tego czego w głębi serca wcale nie lubiłeś.
    Czy zawsze spełniasz oczekiwania bliskich ci osób tak aby byli z ciebie zadowoleni ? Jeśli tak to czy znasz siebie ?

    • Damian Redmer pisze:

      Wiem, że bardziej ekscytującą odpowiedzią byłoby, że chciałem się komuś przypodobać / zadowolić tańcząc lub rezygnując z tańców, bo to otwierałoby temat do fajnej dyskusji, wewnętrznych problemów itd.
      Ale prawda jest dużo prostsza 🙂
      Znam swoją hierarchię wartości – a w niej żona jest po prostu wyżej niż moje pasje.
      Jeśli jest konflikt między 2 rzeczami, które cenię, wybieram to, co cenię bardziej. Po prostu.
      Wolę mieć – tak jak teraz – wspaniałe i spełniające małżeństwo i nie tańczyć (mimo, że to uwielbiam), niż mieć pół-udane małżeństwo i nawet w 100% udaną karierę sportową (jeśli taka jest w ogóle możliwa przy ciężkiej atmosferze w domu).
      Nie ogłaszam tego wyboru jako uniwersalnej prawdy, którą każdy powinien się kierować. Ja się czuję z tym wyborem bardzo dobrze i podjąłbym go za każdym razem gdybym się cofnął w czasie, ale każdy ma inaczej poukładane wartości, więc tego typu wybory to indywidualna sprawa.

      • Marta pisze:

        Jeśli uważasz, że masz wspaniałe małżeństwo to świetnie. Ja też mam świetnego partnera, ale oboje szanujemy swoje pasje, wspieramy się i nie zmuszamy, by któreś musiało z pasji rezygnować. Nie chodzi mi o „karierę” tancerza, a o związek. Wg mnie, w Twoim przypadku żona okazałaby Ci wsparcie, gdyby sama odnalazła przyjemność w tańcu. Zresztą uczenie jej tańca byłoby świetną okazją do bycia razem 🙂

  11. Sławek pisze:

    Hmm to potwierdza tylko moje poprzednie przekonania że jak coś porostu zaakceptujesz a najlepiej polubisz staje się to dla ciebie przyjemne . Generalnie mój tok myślenia od dłuższego czasu jest podobny chodzi mi bardziej o samo sedno . Bo masz święta racje ze jak coś nas drażni coś nas blokuje to stajemy w miejscu i kręcimy się w kółko .Nie idziemy do przodu genialna robota Damian czekam na następny film

  12. Joanna pisze:

    Nieco ponad miesiąc temu trafiłam na „stare” BestYou i bardzo się tam zadomowiłam;) wykupując konto i dostęp do MSD.
    Co nowego będzie w „nowym” BestYou?
    I czy dla użytkowników starej wersji będzie jakaś opcja migracji do nowej?

    • Damian Redmer pisze:

      Dla użytkowników „starego” Best You dajemy po prostu zniżki proporcjonalne do ich wydatków tam. „Nowe” Best You bazuje na zupełnie innym stylu rozwoju, więc nie da się dosłownie „zmigrować” do niego.
      W „nowym” Best You rozwój jest mocno liniowy – to znaczy, że my na podstawie całe wiedzy i analiz przygotowaliśmy odpowiednią kolejność i rodzaj postanowień, które na siebie bierzesz (tzw. Proces Wewnętrznej Przemiany™).
      W „starym” Best You sama sobie jesteś trenerem i Ty w 100% decydujesz o tym, jaką wiedzę i kiedy zdobywasz, jakie postanowienie i kiedy na siebie weźmiesz.
      To nie jest tak, że jedno jest definitywnie lepsze od drugiego. Znam osoby, którym bardziej odpowiada „stare” Best You i takie, które osiągają lepsze postępy w „nowym”. Przy czym tych drugich (w „nowym”) jest bez porównania więcej i efekty u nich się nie psują (gdy sama jesteś sobie trenerem, to w każdej chwili możesz wziąć na siebie jakieś postanowienie, które Cię złamie i zawali postępy także w innych obszarach).
      Niektórzy tak mocno cenią wolność wyboru, że trochę się męczą, kiedy muszą iść ściśle wytyczoną ścieżką – dla nich jest „stare” Best You. Jeśli jednak nie masz takiego uczucia, to na 99% nieporównywalnie szybsze i trwalsze efekty osiągniesz w „nowym”.

      • Joanna pisze:

        Dzięki Damianie!
        Już mam większą jasność 🙂
        Czekam zatem na więcej informacji o „nowym” BestYou, bo niewykluczone, że chciałabym spróbować.
        ps. ale zbijak w „nowym” też jest? 😉

  13. Agnieszka pisze:

    Chcialabym zarazic nastolatka by odnalazl, a moze raczej jak powiedziales budowal w sobie pasje, zamiast marnowac czas na grach komputerowych. p.s. Damian czesc muzyki ta np do ok 4 min powoduje ze nie mozna sie skupic na ty co mowisz. Za to na koniec muzyka „motywujaca” do dzialania!. Dzieki za to co robisz!

    • wiolka pisze:

      Agnieszka> moze jego pasja są właśnie te gry komputerowe? A Ty chcesz mu wmówić inną pasję? Tak tylko retorycznie pytam.

    • Damian Redmer pisze:

      Niestety na „zarażaniu” innych inaczej niż przez siebie zupełnie się nie znam.
      Wiele razy spotykałem się z sytuacją, że rodzic czy np. brat kupował swojemu dziecku, bratu, przyjacielowi któryś z naszych produktów i właściwie zawsze jak widziałem, to nie zdawało egzaminu. Osoba obdarowana do niego po prostu nie zaglądała / nie przerabiała w całości.
      Nie jestem mówcą motywacyjnym, więc beznadziejnie zarażam 😉
      Zwracam się do osób, które same z siebie chcą dać z siebie więcej i w tym im pomagam. To jest moją misją.
      W swoim otoczeniu (wśród moich bliskich, znajomych) też nikogo nie zarażam słowami. Prywatnie w ogóle nie rozmawiam o rozwoju osobistym. Staram się jedynie zarażać otoczenie tym, kim jestem i co sobą reprezentuję. Bez nachalności, bez oceniania i osądzania kogokolwiek za cokolwiek, bez jakiejkolwiek presji.
      Nie robię niczego innego (a gdy próbowałem nie zdawało egzaminu), więc niczego innego niż to samo, nie potrafiłbym tutaj doradzić.

    • Damian Redmer pisze:

      PS Dzięki za feedback odnośnie muzyki.

      • Monika pisze:

        a ja byłam tak skupiona na tym, o czym Damian opowiada, że nawet nie zwróciłam uwagi na ścieżkę dźwiękową. Nic mi nie przeszkadzało. Dopiero po przeczytaniu tego komentarza wróciłam do filmiku i skupiłam się na muzyce w 4 minucie filmu 😀

  14. Elżbieta pisze:

    Witam.
    To, co przedstawiłeś to jest dokładnie to, czego potrzebuję. Mam jedno najważniejsze marzenie i chcę zacząć je realizować.
    Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam El.

  15. Krzysztof pisze:

    A co z tłumieniem motywacji przez inne osoby? Mam na myśli np. uprzykrzanie pracy, zawłaszczanie sobie cudzych osiągnięć przez takie osoby. O tym się mało mówi przy okazji motywacji, ale zjawisko jest naprawdę częste.

  16. wiolka pisze:

    Tak, tylko kiedy ja naprawdę muszę to zrobić i nie mam najmniejszej ochoty, nie widzę ani jednego pozytywu, by to zrobić. Nie zbuduję samodyscypliny, jeśli nie widzę żadnych plusów. Moze powiesz jak je znaleźć?
    Zgadzam się z Agnieszka, że muzyka lekko dekoncentrująca. Ja jestem za muzyką relaksacyjną, spokojniejszą, skupiająca uwagę na tym co mówisz. Ta mnie rozpraszała.

    • Damian Redmer pisze:

      Wiolko podasz mi przykład czynności / rzeczy, w której nie widzisz ani jednego pozytywu by ją robić? Nie musi być ta Twoja konkretna – może być jakakolwiek.
      Wewnątrz kursu Switch tłumaczyłem dokładnie jak do właściwie dowolnej czynności można „podpiąć” nasze 3 uniwersalne motywacje i zajęło to trochę czasu 😉 więc na pewno nie zdołam tego zrobić w komentarzu, ale może na szybko będę w stanie coś zasugerować.

      • wiolka pisze:

        Moja jest zbyt osobista, by na łamach ogółu pisać. Podam inną lecz nie odzwierciedli mojego problemu, bo w każdej innej czynności potrafię znaleźć pozytywy, tylko nie w tej jednej 😉 .
        Jakakolwiek…hmmm.. muszę się rozwijać zawodowo, ale nie mam ochoty, dobrze mi jest jak jest.
        Z góry dziękuję za podpowiedzi.

      • Damian Redmer pisze:

        Tego typu rzeczy podpinałbym pod potrzebę „kompetencji” (używając słownictwa psychologicznego). A starając się to na szybko wyjaśnić – nie szukaj plusów w tym co rozwój zawodowy Ci da zawodowo/materialnie (skoro dobrze Ci tak, jak jest), tylko jak Ty osobiście się rozwiniesz starając się o niego.
        To trochę podobna sytuacja z nauką do sesji na studiach – „Nie chce mi się uczyć na sesję, bo tytuł magistra słabo przekłada się na zarobki, więc nie widzę w tym plusów ani nawet sensu.”. Największym plusem z nauki jest budowanie wytrwałości, samodyscypliny, często cierpliwości i nawet lepszej pamięci.
        Studenci to statycznie grupa społeczna, która ma jedną z najlepszych pamięci i najszybciej czyta. Są u szczytu rozwoju intelektualnego. A TO jest duża korzyść.
        Motywowałbym się więc tymi wszystkimi korzyściami, które zdobędziesz nie w wyniku awansu, ale starając się o awans. Bo do tego musisz z pewnością włożyć jakiś wysiłek. A wysiłek = rozwój osobisty, wzrost kompetencji itp.
        Tak na szybko to działa 😉 Jest badanie, które fajnie pokazuje o ile skuteczniejsze jest takie podejście, ale komentarz to nie miejsce na jego opisywanie ;). Mam jednak nadzieję, że udało mi się chociaż trochę rozjaśnić sprawę.

      • wiolka pisze:

        Dziękuję Damian. Wprawdzie moja osobista sprawa, to bardziej rodzinna niż zawodowa, czyli kwestia kompetencji odpada, ale złapałam przekaz. Muszę pomyśleć, jak ja się wewnętrznie rozwinę (jest to coś w stylu zdobywania życiowego dośw.). Tylko co, jeśli uznam, że nie mam ochoty się wewnętrznie rozwijać 😉 ? Zakładając ekstremalnie, że leń jestem i nie zależy mi na lepszej pamięci, na wytrwałości, cierpliwości etc… to nawet ten argument nie zadziała. W tej sytuacji należałoby zacząć od pozbycia się lenistwa 😉 .

  17. Joanna pisze:

    Chcę miec szeroką wiedzę na temat dietetyki, kierunku moich studiów. Chcę nie zapominac tego czego jeszcze nie dawno uczyłam się do kolokwium. Chcę zorganizować sobie dni tak, aby mieć czas na ćwiczenia, naukę i obowiązki domowe. Chcę w przyszłości pomagac ludziom jak najlepiej potrafię i zarażać ich motywacją do zmian w zakresie odżywiania.

  18. Karol pisze:

    Chciałbym zmienić w pasję naukę programowania i ogólnie naukę na studiach, wiem, że chce to robić, ale i tak poświęcam na to mało czasu. Planuję sobie zadania, a kończy się prawie zawsze na niewykonaniu planu i słabym wykorzystaniu dostępnego czasu

  19. Ariana pisze:

    Cześć Damian,
    Ja bardzo chciałabym zmienić moje podejście do czasu. Odnoszę takie wrażenie, ze wciąż mi ucieka, a rzeczy których wcześniej nie załatwiłam ciągną się za mną jak korowód, nie umiem umiejętnie go zagospodarować. Mam pasję do wielu rzeczy, mam zainteresowania, ale z uwagi na to że jest ich tak wiele, nie mam pojęcia na którym z nich się skupić. Przez to tkwię ciągle w stałym punkcie i ani się nie poruszam do przodu, a wręcz zaległe sprawy upierdliwie ciągną się za mną i nie dają mi żyć.

  20. Andrzej W pisze:

    Damianie,
    Jak już wiele osób podkreślało muzyka w tle nie daje się w pełni skoncentrować na tym co mówisz. Mózg musi się przełączać pomiędzy przetwarzaniem melodii i twoich słów, a sam wiesz że wielozadaniowość nie jest synonimem efektywności. Muzyka w tle jest na miejscu w filmikach rozrywkowych gdzie treść nie wymaga myślenia, ale nie w edukacyjnych.
    Optymalnym rozwiązaniem wg mnie byłoby: muzyka na wstępie, zakończeniu + ew. krótkie wstawki żeby podkreślić nastrój jakiejś sytuacji.

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki Andrzeju za feedback do muzyki. Przekażę animatorom (oni dodali muzykę).

  21. Ania pisze:

    Super prezentacja, nie mogę się już doczekac następnej 🙂
    Jeśli chodzi o Twoje pytanie to chciałabym wprowadzic do swojego życia na stałe zdrowe nawyki żywieniowe i więcej sportu. Oprócz tego nauczyc się grac na gitarze, bez problemu posługiwac się językiem angielskim i napisac książkę.

  22. MikeGoss pisze:

    Bardzo dobra prezentacja.
    Ja już to mam, jak wstaje to nic nie muszę. Chcę.
    Chcę być z rodziną, chcę pracować, chcę się rozwijać.
    Ale ta droga i tak nie jest łatwa i pełna porażek.
    Bo to co chcesz nie zawsze jest zgodne z zasadami, które obowiązują.
    Więc trzeba wybrać np. chcesz tam pracować i podporządkować się zasadom, które tam obowiązują, albo mimo, że ta praca Cię interesuję rzucasz to bo nie odpowiadają Ci zasady organizacji.
    Niestety ja przestałem musieć bardzo późno.
    I to dopiero długo po tragedii, kiedy najpierw zachorował na białaczkę mój najstarszy syn Maksik, a po wielomiesięcznej walce zmarł.
    (żona piszę książkę o tych zdarzeniach i się w tym roku ukarze, dla mnie to jest przede wszystkim mały bohater 4-5 lat, cudowne dziecko, którym my dorośli przestaliśmy być)

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję, że się tym podzieliłeś.

  23. Beata pisze:

    Moje braki w motywacji są widoczne po pierwsze w temacie studiów. Mam jakąś niemoc w skończeniu projektów, które na moich studiach są konieczne, ponieważ warunkują zalczeniem. Jestem pasjonatka grafiki komputerowej, sztuki..a mimo to, jeśli czegoś nie potrafię w danym programie zrobić, to nie potrafię się zabrać do tego, żeby się zwyczajnie nauczyć. Drugi obszar to śpiewanie i promocja. To, jak i granie na instrumentach jest moją największą, najsilniejszą pasją. Mimo to, nie potrafię czaeem zabrać się, żeby poćwiczyć, zorganizować się, żeby promować materiał…
    Pozdrawiam.
    PS. Fajnie, że jesteś Rozwojowcu 🙂

  24. Abcia pisze:

    A ja mam wiele planów i często moja wena, motywacja urywa się. Chciałabym napisać książke, zabieram się do tego na godzinę dwie, obiecuje sobie, że wrócę jutro, a odkładam to w dłuższym terminie.. Nie potrafię się zmotywować. Może to przez to, że w siebie nie wierzę? Że coś mi mówi, że to nie ma sensu. Chciałabym też nauczyć się perfekcyjnie angielskiego, podszkolić francuski. Uczyłam sie 2 miesiące i motywacja sobie poszła. Ciągle zajmuje się zbędnymi rzeczami, gry na tablecie, programy w tv… Zmuszam się czasem do wyjścia na spacer.. Czytałam już dużo blogów, książek o motywacji, pomagało na chwile. Może stworzycie coś skutecznego na mój oporny umysł 😉

  25. Rafał pisze:

    Czesc!
    Trafilem na Twoje publikacje juz niespelna pol roku temu. Trudno sie przyznac, ale dopiero teraz zaczalem odczuwac silniejsza potrzebe realizacji swoich ambicji. Twoje Kody Umyslu sa bardzo przekonujace i z zapalem chce zmienic swoje nastawienie, zeby zwiekszyc samodyscypline, ktora w moim przypadku jest blednie ukierunkowana.
    Chcialbym zwiekszyc chec nauki jezykow obcych, panowac bardziej nad emocjami i spedzac wiecej czasu robiac pozyteczne dla siebie rzeczy.

  26. Paweł pisze:

    Pragnę osiągnąć wolność finansową do końca 2018 roku, aby móc cieszyć się dużą ilością czasu dla rodziny, podróżowania, i jazdy na rowerze,
    Dziękuję za twojego bloga,
    pozdrawiam
    Paweł

  27. Gosia pisze:

    Fajna prezentacja* 🙂 i zgadzam się, to prawda, że nie wystarczy czegoś lubić, trzeba jeszcze „odlubić” małe, dekoncentrujące i zabierające czas drobne, łatwe do zdobycia czy zaspokojenia przyjemności. Kradną nasz czas i wykradają motywację potrzebną do realizacji tego, na czym naprawdę nam zależy.
    Czego mi brakuje to jak wyeliminować czy choćby zagłuszyć strach przed porażką i niespełnieniem własnych oczekiwań, a także strach przed opinią innych i nadmierny perfekcjonizm (ten paraliżujący nasze jakiekolwiek działania).
    Sama potrzebuję motywacji do wzięcia się za pisanie i napisanie pracy dyplomowej oraz realizacji swojego projektu.
    *mam problem z prezentacjami w ogóle – zdecydowanie wolę czytać 😉

  28. Barbara pisze:

    Chce lepiej i wydajniej pracować rozwijać się zawodowo kontrolować emocje szybciej się uczyć szybciej czytać więcej zapamietywac i to wszystko efektywnie wprowadzać w życiu

  29. Adam pisze:

    Witam Damian obszary które mnie najbardziej interesują to szybkie czytanie i regularne ćwiczenia. Są to obszary do których zapalam się chwile kontynuuję a potem „ja piać” od nowa bez pożądanych efektów które z pewnością bym osiągną przy regularności.
    Coś równie ważnego to nauką języka obcego.

  30. Maciej pisze:

    Damian,
    Twoje prezentacje wymiatają, zupełnie inny poziom niż większość blogów odnośnie samo-rozwoju!
    Dosłownie „maksymalnie praktyczne podejście”, w dodatku podparte badaniami naukowymi.
    To video pokazuje nam nie tylko jak zrozumieć siebie oraz osiągać cele w samo-rozwoju, ale także pokazuje dlaczego innym osobom udaje się osiągnać X (brak motywacji walczącej z głównym celem ALBO odpowiednie wpływy środowiska, które eliminują „anty-motywacje”).
    Odpowiadając na twoje pytanie z filmiku:
    Mam problem z… pornografią.
    O ile potrafię się skoncentrować przez N miesięcy nad 1 celem np.
    – chodzić na siłownie i pilnować diety
    – doskonalić się zawodowo po pracy (staram się przeznaczać 80% wolnego czasu).
    O tyle nigdy nie udało mi się TOTALNIE rzucić oglądania pornografii.
    Jestem w stanie jej nie oglądać przez losowy, określony czas np. 7 dni, 3 miesiące
    Ale zawszę po jakimś czasie wracam…
    To taki niekończący się cykl.
    Poradzisz coś? 🙂

    • Konrad pisze:

      też mam problem z tym co Ty 😉 Aktualnie jestem w fazie ”no fap”

  31. Karol pisze:

    Moim problemem jest studiowanie idzie mi bardzo dobrze jednak przy każdym małym potknięciu czuję się strasznie, chcę się uczyć nie traktuję tego jako przymus nigdy tak nie uważałem ale teraz strasznie brakuje mi motywacji, nieraz mogę siedzieć cały dzień przy calkiem prostej rzeczy chodź mógłbym nauczyć się tego w dużo krótszym czasie 🙁

  32. Archont pisze:

    Damianie, mówiłeś o badaniach naukowych. Mogę prosić o źródła, autorów itp.?

  33. Paulina pisze:

    Ciekawe podejście. Dziękuję!
    Ja chciałabym się rozwinąć w kilku dziedzinach matematyki, bo ją studiuję i prawdopodobnie w przyszłości będę chciała prowadzić badania naukowe. Jednak niektóre dziedziny są trochę rozbieżne i ciężko mi je połączyć czy uczyć się „w tym samym czasie”.

  34. Joanna pisze:

    Damianie, dziekuje za wszystkie prezentacje, ktore same w sobie sa dla mnie wielka motywacja do rozwoju. Dzieki nim stalam sie bardziej systematyczna i zmotywowana. Moja pasja jest muzyka ( spiew i gra na flecie poprzecznym) i tu chcialabym sie stale rozwijac i doskonalic.

  35. Darek pisze:

    A Ja chciałbym, po pierwsze schudnąć po drugie znaleźć pracę lub otworzyć w końcu swoją firmę po trzecie nabrać umiejętności rozmowy o wszystkim z każdym nieznajomym.

  36. Izabela pisze:

    Rozum każe mi myśleć pozytywnie o przyszłości i marzeniach .
    Niestety nie mogę się uwolnić od powracających myśli o przeszłości i strachu,że to co było złe powróci . A przecież wiem, że nie powróci.
    Jak się od tego uwolnić ?
    Czy jest na to sposób ?
    Wykłady bardzo ciekawe, dzięki.

  37. Diana pisze:

    Hej Damian! Dziękuję za inspirujące filmy i prezentacje, ja chciałabym zamienić MUSZĘ I POWINNAM NA CHCĘ I PRAGNĘ w dziedzinie nauki gry na instrumencie a konkretnie na pianinie, bardzo ciężko mi się do tego zabrać a jest to niezbędne w moim zawodzie. Chciałabym również uzyskać większą samodyscyplinę w uprawianiu sportu i wprowadzaniu nawyków zdrowego żywienia ! Trzymam za cały Wasz zespół mocno kciuki! Powodzenia w kolejnych projektach 🙂

  38. Łukasz pisze:

    Wyłącz tę muzykę… nie obejrzałem prezentacji, muzyka mnie dobija i nie wiem o czym mówisz. Masakracja!!!

  39. Jerzy pisze:

    W obszarze pracy, własnego biznesu.

  40. Elza pisze:

    Witaj
    Damianie w dużej mierze to o czym mówisz wielokrotnie opisywał Anthony Robbins mówiąc o tym co determinuje nas do zachowywania się w określony sposób i z reguły są to dwa czynniki: unikanie cierpienia bądź dążenie do przyjemności i tylko od nas zależy w którym kierunku chcemy iść.Podobnie bardzo dokładnie wyjaśnił używanie słownictwa sukcesu.
    Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji zapoznać się z jego książkami to bardzo Cię do tego zachęcam, gdyż według mnie, (a rozwojem osobistym zajmuję się od lat) są to bardzo wartościowe publikacje.

  41. Elza pisze:

    Wracając jednak do motywacji mogę mieć gorszy dzień, kiedy potrzebuję regeneracji, ale mimo wszystko muszę coś zrobić na już wtedy zasada jest prosta: moje stanowisko pracy musi być dla mnie jak najbardziej przyjazne uwielbiam kolory, kwiaty, świece i muzykę instrumentalną bardzo dbam o szczegóły potencjalnie tworzę strefę relaksu mój mózg dostaje informację: będzie miło i przyjemnie. Uwielbiam mieć piękne czyste i uporządkowane miejsce do pracy, gdzie siadam robię plan, mapę myśli i wyznaczam sobie optymalny czas, gdzie nie ma mnie dla nikogo, wyłączam telefon, jestem tylko ja i projekt do zrobienia. Zazwyczaj dzieje się tak, że czynność na którą powinnam poświęcić np 2h realizuję w ciągu godziny okazuje się, że z pozoru problematyczne zadanie zostało zrealizowane szybko i bez ofiar;) oczywiście nie zawsze było tak pięknie, ale szybko dotarło do mnie, że im szybciej zrobię to czego robić nie chcę tym szybciej będę mieć to z przysłowiowej głowy i zostanie mi więcej czasu na to co jest przyjemne. Projekty, które trzeba wykonać wiszą nad nami niczym Miecz Damoklesa i tak naprawdę nie służą nam w innym celu jak tylko dręczenie samych siebie.

  42. Marta pisze:

    Hej 🙂
    Świetna i przyciągająca uwagę prezentacja. Bardzo jasna i przyjemnie się ją ogląda. Jestem na studiach psychologicznych i często przy różnych okazjach (dyskusje, zajęcia, warsztaty) kieruję się Twoimi wskazówkami – doświadczeniem potwierdzam, że działają. Dzięki 🙂 Mam nadzieję, że prowadzenie bloga długo będzie sprawiać Ci przyjemność i satysfakcję!
    Wracając do prezentacji, chętnie usłyszałabym jak radzić sobie ze szkodliwymi nawykami w diecie. Obszar nauki też byłby praktyczny 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  43. Magdalena pisze:

    Niestety doszłam do takiego momentu, w którym nic kompletnie mi się nie chce, nie mam motywacji, ani samodyscypliny, ani cierpliwości. Może dlatego, że przez wiele lat większość czasu poświęcałam na pracę zawodową i aktualnie się w niej wypaliłam. Kończę 40 lat i nie mam zupełnie pojęcia w jakim kierunku mam się przekwalifikować. Mam dość obecnej pracy i jak mam do niej iść to jestem chora. Poza pracą straciłam zupełnie motywację do gotowania, do sprzątania, nie chce mi się zupełnie wychodzić z domu. W końcu zaczęłam brać leki na depresję. Ale sytuacja się nie zmieniła. Tylko raz w zeszłym roku miałam ochotę wszystko zmienić: przeprowadzić się do innego miasta, znaleźć tam nowa pracę. I tylko moi rodzice, którzy nie zgodzili się na sprzedaż tego mieszkania, w którym mieszkam i jeszcze mówienie mi, że nie mam już dwadzieścia kilka lat, kiedy mogę rzucić wszystko i gdzieś wyjechać, że w moim wieku takich rzeczy się nie robi. W zeszłym roku pomyślałam, że rodzice są znacznie starsi, mają większą wiedzę praktyczną i że ich posłucham. No niestety, sytuacja się nie zmieniła, nadal mam wszystkiego dość i ciągły brak pomysłu, co ze sobą zrobić.

  44. on pisze:

    czy liwszysko po staremu – kobieta jako motywacja , nic więcej nie zrozumiałem tego co powyżej,sorry stare oklepane -średniowiecze

    • Damian Redmer pisze:

      Jeśli zrozumiałeś, że prezentacja jest o motywowaniu się kobietą, to faktycznie nie udało Ci się złapać istoty prezentacji 😉

  45. marian pisze:

    prezentacja o motywacji jest jak intuicja co mam zrobić anie robie ,

  46. JustMe pisze:

    Hi,
    Bardzo fajna i przejzysta prezentacja jestem zwiazana z Twoim blogiem juz od kilku lat. Jestem na etapie usprawniania swojego zycia i gotowa na wyzwania!!!
    Chetnie poslucham o tym
    ….. jak wyrabiac w sobie samodyscypline i
    …..byc bardziej zorganizowanym.
    Jestem pasjonatka z natury wiec to jest moj As w rekawie!
    Dzieki za Twoj wklad w samorozwoj wielu ludzi… nie moge sie doczekac czwartkowej prezentacji 😉
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Cieszę się, że Ci się podobała i czuję się zaszczycony, że jesteś z nami tak długo. Dziękuję! Bardzo mi miło 😀

  47. Marek pisze:

    Dobry Wieczór
    Dziś po raz pierwszy obejrzałem Twoje filmiki na YouTube i tak trafiłem na Twoją stronę. Jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam

    • Damian Redmer pisze:

      Dziękuję Marku i witaj! 🙂

  48. Krzysztof pisze:

    Dziękuję za to co robisz:)

  49. Victoria pisze:

    Chcę znaleźć pasję w nauce na studiach, motywację do rozpoczęcia biegania, chcę czytać więcej książek zamiast bezczynnie leżeć przed tv i znaleźć pozytywne podejście do życia które zgubiłam jakiś czas temu. I muszę przyznać, że w ostatnim czasie każda z tych rzeczy nieźle mi idzie. Dziękuję za wielką dawkę motywacji płynącą z każdego filmiku 🙂 Oglądam je od kilku lat, z przerwami ale wciąż wracam bo warto 🙂

  50. wiolka pisze:

    Abstrahując od tego co pisałam wyżej: uświadomiłam sobie, że ja intuicyjnie wybrałam taki styl motywacji dla mojej córki. Stosuje go od kilku lat i faktycznie najlepiej działa. Szukam sposobów, by jej pokazać, że zdobędzie nowe doświadczenie, które w przyszłości się przyda. Np. nie chciała wystąpić w konkursie tańca, bo rzekomo ma za niski poziom. Ok… może jeszcze na razie tak jest, bo tańczy zbyt krótko, ale biorąc w nim udział poczuje ten klimat od wewnątrz, pozna kryteria, może nawet czegoś się od kogoś nauczy. Czyli w przyszłości, gdy osiągnie wyższy poziom, taki konkurs nie będzie dla niej niczym nowym, stresującym i obcym. Po prostu wyjdzie na scenę i zatańczy najpiękniej jak potrafi.

  51. Dominika pisze:

    Od bardzo długiego czasu chcę zmienić swoje nastawienie do odchudzania. Zdaję sobie sprawę, że zmiana nastawienia na chcę, pragnę jest kluczowa. Mimo wszystko i ciągłych prób jest to poza mną. Ogólnie prezentacja bardzo przydatna, zaraz zabieram się za oglądanie drugiej :). Mam nadzieję, że uda mi się w końcu rozprawić ze swoim wewnętrznym ,,smokiem”. Pozdrawiam 🙂

  52. Małgorzata pisze:

    Tak jak większość – nauka języka. Brak mi tu wytrwałości, ciągle sobie powtarzam ….każdego dnia 5 słów i 1 lekcja z kursu ….po czym kończy się na ….. a później ….to jakiś DRAMAT. Innym obszarem jest determinacja w działaniu co do projektu do którego się zaangażowałam, gdzie wymagana jest systematyczność w działaniu …. ale jej niestety brak. Zaintrygowały minie Twoje prezentacje . zmieniam od dzisiaj język komunikacji z moją podświadomością na …. PRAGNĘ I CHCĘ. Dam znać jakie są skutki „dialogu”. pozdrawiam Małgorzata

  53. Radek pisze:

    Ja mam wiele dziedzin, w ktorych chcialbym sie rozwinac, jedna z nich jest pisanie. Stracilem motywacje, i zauwazylem dzieje sie tak jak robie jakas przerwe w nauce. Potem jest mi trudno sie zmotywowac i wejsc w wir nauki.pozdrawiam

  54. Agata pisze:

    Zastanawia mnie Damianie, skoro dzięki „zmuszaniu a potem samodyscyplinie” taniec stał się Twoją pasją, to jak jedno zdanie Twojej partnerki spowodowało, że rzuciłeś tę pasję? Z moich obserwacji nie mądro-naukowych: jest pełno przepisów, z których żaden nie uniezależnia ludzi od „nauczycieli” a jedynie przywiązuje do konkretnych portali, szkoleń, kanałów – czyli do zewnętrznych „motywatorów” albo manipulatorów. Dopóki na swojej drodze nie spotkałam ludzi, którzy zadając właściwe pytania pomogli mi odkryć swojego „dlaczego”, które każdy z nas nosi w sobie wciąż potrzebowałam motywacji.

  55. Marysia pisze:

    Przede wszystkim brakuje mi systematyczności w nauce, wiem, że jeśli poświęcę na nią czas tak w pełni dajmy na to te dwie godziny, to później będę miała czas wolny, ale nie umiem się do tego zabrać, a to coś czytam, oglądam jakieś filmiki, a nawet sprzątam, czego nienawidzę. Nie umiem się też zmotywować do wstania z kanapy, sprzed komputera i telewizora żeby poćwiczyć.
    Pozdrawiam i dziękuję, że robisz takie rzeczy.

  56. Witek pisze:

    Witaj,
    często proste metody są skuteczniejsze od tych zawiłych. Zamiana muszę, powinienem na CHCĘ, PRAGNĘ to, to jest to. U mnie z samodyscypliną jest bardzo źle, choć CHCĘ się pochwalić, że nie palę już ok. 10 lat choć paliłem ponad 30 lat. Pomogła mi wewnętrzna wizualizacja „obdartego menela z przyklejonym petem w ustach”, ale i plastry chyba też pomogły. Mam praktycznie wszystko by opanować dobrze angielski (mieszkam i pracuję w angielsko języcznym kraju), ale poza minimum nie posuwam się do przodu. Zbyt opanowały mnie te niechciane nawyki. Walczę ale często przegrywam.
    Pozdrawiam

  57. Marcin pisze:

    Witam chciałbym nie bać się podejmować ryzyka związanego np ze zmiana pracy bo np. Boję się że nie dam sobie rady finansowo lub też że będę zarabiał mniej. Studiuję na 2 stopniu ale mimo wszystko obawiam się że to nic nie da żeby zapewnić swojej przyszłej rodzinie dobrobyt a także żeby moja praca stała się właśnie pasją a nie tylko przymusem zarabiania.

  58. Damian pisze:

    Probowalem juz zakodowac sobie dobre nawyki, ale niestety z marnym skutkiem. Maksymalnie udaje mi sie wytrzymac miesiac i trace motywacje. Przytlacza mnie szara rzeczywistosc i uciekam w kraine snow :(. Moze tym razem mi sie uda… Chce opankwac angielski do perfekcji, trzymac sie zdrowej diety, trenowac i w koncu osiagnac sukces na tle zawodowym.
    Pozdrawiam

  59. Kasia pisze:

    Damian, dziękuję za to co robisz. Pierwszy raz czuję że mogę coś naprawdę zmienić w swoim życiu. Chciałabym zacząć zdrowo się odżywiać i ćwiczyć a także poświęcać więcej czasu na czytanie i naukę. Mam nadzieję że to się uda. Pozdrawiam 😉

  60. Jakub pisze:

    Hej Damian chciałbym doskonalić się w wszystkim 😛 Wiem to za dużo ale naprawdę chciałbym wykorzystać swój potencjał do maksymalizacji wszystkich czynników rozwoju umysłowego, fizycznego czy duchowego, chciałbym osiągnąć jak najwięcej mogę w ewolucji samego Siebie. Poprzez naukę, twardy trening czy medytację. Być mistrzem w dziedzinie życia 🙂 Dzięki że postanowiłeś zadbać o ludzi, których nie stać na zainwestowanie w swój rozwój, bo jak wiesz to kosztuje więcej niż się można spodziewać 🙂 Miłego.

  61. Marta pisze:

    Jeśli ciągle powtarzam sobie , że czegoś chcę, to zawsze będę tego tylko „chciała”. Nie będzie realizacji, a rozczarowanie.
    Może zamiast „chcę” lub „pragnę”, zastąpić to ” dokonuję tego ” albo „staję się tym „.. To bardziej mi pasuje

  62. Lena pisze:

    To było niesamowite! Zrobiłam plan pracy na dzisiejszy dzień, ale jakoś nie miałam „siły”, żeby cokolwiek zacząć. Więc zajrzałam na pocztę i… znalazłam tam ZNAK od Ciebie. Jak na zamówienie 🙂 Mam problemy z motywacją, samodyscypliną o której mówisz, ale będę Ci wdzięczna, jeśli będziesz mógł podać także jakiś sposób na pierwsze kroki w pracy (czyli tzw. „kopa”), bo jak już zacznę działać (nieważne w czym), idzie mi całkiem nieźle 🙂 Drogi Damianie, wielkie dzięki za Twoją fantastycznie inspirującą pracę!

  63. Szymon pisze:

    Świetna prezentacja! Mega przydatna wiedza. Obszar który chciałbym przekształcić z muszę na chcę to oczywiście zdrowa dieta (niejedzenie słodyczy oraz fast-foodów) oraz więcej czasu poświęcić na biznes, aby stworzyć duży zapas czasu wolnego na rozwój i przyjemności 🙂

  64. Piotr pisze:

    Napisać scenariusz filmu pełnometrażowego i utzymywanie siebie i przyszłą rodzinę z pracy w moim zawodzie.

  65. Agnieszka pisze:

    Bardzo chcę pracować nad swoim językiem . Pragną empatycznie słuchać ludzi i szczerze się wyrażać. Dasz do zbudowania związku opartego na szczerości i empatii. Pragnę mówić tak, aby pomagać innym i słuchać tak aby być szczęśliwą

  66. Adrian Gonet pisze:

    A więc Damian chcę i pragnę systematycznie wykonywać najważniejsze zadania
    w marketingu, oraz jeść zdrowo i systematycznie wszystkie posiłki, uprawiać spotr, nie palić tych cholernych papierosów.

  67. Anna pisze:

    Bardzo zależy mi na cierpliwości do siebie i innych. Nauka wymaga czasu. Potrzebuję samodyscypliny i panowania nad swoimi emocjami.

  68. Edward pisze:

    Trzeba pokonać zły nawyk w prezentacjach; przeszkadzającą muzykę. Mówisz szybko i dość chaotycznie więc przeszkadza w koncentracji. Poza tym nie ma „międzyczasu”.

  69. Monika pisze:

    A co jeśli ja „chcę” (a raczej chciałabym) a blokuje mnie „boję się”? To nawet nie jest zmuszanie, ja po prostu uciekam od pewnych aktywności czy zachowań, właśnie ze względu na strach. Np jestem osobą o strasznie niskiej samoocenie (ze stwierdzoną depresją o umiarkowanym nasileniu), zamkniętą w sobie, cichą. Boję się poznawać nowych ludzi w obawie przed tym, jak mnie odbiorą. Kiedy już jestem w towarzystwie, nic nie mówię, bo boję się, że powiem coś głupiego, zostanę wyśmiana, skrytykowana itp. Strach mnie blokuje, ale moje drugie ja chciałoby mieć więcej znajomych, jakoś mi tak pusto w moim samotnym życiu… Inny przykład – jazda na rowerze. Chciałabym jeździć, bo to zdrowo, bo mogłabym jeździć z moim partnerem na wycieczki rowerowe (obecnie on jeździ sam a ja zostaję w domu) ale nie robię tego, bo boję się upadku, boję się bólu, który może temu towarzyszyć. Jeszcze inny przykład – jazda autem. Jeżdżę tylko z punktu A do punktu B (z domu do pracy) po trasie, którą znam na pamięć i boję się pojechać gdzieś w nieznane. Tutaj dochodzi wręcz do ataków paniki. Kiedy kiedyś mój partner bardzo chciał pojechać rowerem (bo była ładna pogoda i po prostu pragnął się przejechać), a ja miałam do niego dojechać autem i spotkać się na miejscu, to była tak straszna panika, że z tych emocji się po prostu popłakałam. Oczywiście, jak już jakoś udało mi się uspokoić, to wsiadłam i dojechałam i okazało się, że w gruncie rzeczy nie było się czego bać, ale niesmak pozostał. Generalizując, całe moje życie to pasmo rezygnacji z powodu strachu przed czymś. W pracy tak samo. Z jednej strony chciałabym zmienić pracę, a z drugiej strony boję się, że przecież tutaj mam stabilną posadkę i miałabym z niej zrezygnować? A jak tam się nie sprawdzę, wyrzucą mnie, to zostanę z niczym – to lepiej siedzieć tu gdzie jestem i nie marudzić. Mogłabym wymieniać i wymieniać. Ale że mój komentarz i tak jest już wystarczająco długi, to podsumuję pytaniem – jak zmienić „boję się” na „pragnę” i „chcę” i do tego dążyć?

  70. Łukasz pisze:

    Damian,

    znakomita prezentacja, bardzo szanuję i podziwiam Twoją pracę i chęć dzielenia się odkryciami oraz przemyśleniami z innymi. 😉

    Bardzo zainteresowało mnie zagadnienie własnych przekonań i tego, co siedzi nam w głowie, jako hamulec przed działaniem. W mojej ocenie gdzieś w przeszłości u każdego z nas utworzyły się takie połączenia nerwowe, które zdefiniowaliśmy jako porażkę. Możemy to nazwać porażką we własnym mniemaniu. Pamiętam jak jako junior strzeliłem niezwykle kuriozalną bramkę samobójczą, przez którą moja drużyna przegrała, a ja załamałem się i zniechęciłem do dalszej gry. Dziś oglądam samobóje na Euro2020 i śmiać mi się chce z siebie, że załamała mnie osiedlowa porażka, podczas gdy wielkim piłkarzom na wielkich arenach zdarzają się takie wpadki. Jednak tamte emocje i młody wiek sprawiły, że zniechęcenie stało się zbyt wielkie, aby potem z motywacją podejść do treningów (karierę piłkarską porzuciłem po sezonie, w którym miało miejsce tamto wydarzenie). Myślę, że podświadomie to właśnie takie porażki we własnym mniemaniu blokują nas do odwagi, aby ruszyć po nieznane. Przede wszystkim to powinny być lekcje, dzięki którym stajemy się silniejsi, a nie poczucie przegranej. Zrobiłem listę wydarzeń, które jeszcze niedawno uznawałem za takie porażki we własnym mniemaniu, a potem dopisałem do tego, ile rzeczy dzięki nim się nauczyłem. Wierzę, że teraz mogę ruszyć dalej i utworzyć to moje CHCĘ/ PRAGNĘ. Jednak nie wiem, czy będzie to wystarczające, aby zrealizować swój cel.

    Dążę do napisania powieści, to moje wielkie marzenie. Myślę o tym od ponad 10 lat, nawet zaplanowałem, że napiszę ją w ostatnim roku, kiedy miałem możliwości i chyba jakoś dojrzałem do tego, aby się temu poświęcić. Zgadniecie ile napisałem? Oczywiście, że zero. Pochodziłem wielokrotnie do tego procesu, a i tak wychodziłem z niczym. Mam na koncie wiele zdarzeń, które mogę określić jako porażki we własnym mniemaniu, ale tak naprawdę moja CHĘĆ do napisania powieści stanowi pewnego rodzaju MUSZĘ, bo: 1) te myśli trwają zbyt długo, 2) jak nie teraz, to kiedy?, 3) muszę zacząć od tej pierwszej powieści. Tak że wskazuję na swój cel: napisanie powieści. Liczę, że znajdziesz jakieś wskazówki, które pomogą mi zacząć CHCIEĆ pisać, PRAGNĄĆ tego tak mocno, że dla pisania będę się budził, zeskakiwał z łóżka i zaczynał proces twórczy z samego rana. 😉 Bo z jednej strony w sercu tego chcę, a w głowie coś to blokuje… (oczywiście lęk przed krytyką i porażką, że powieść nie będzie tak dobra, jak na to liczyłem, ale wydaje mi się, że jest coś jeszcze…)

    Trzymaj się, pozdrawiam wszystkich!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *