Co zrobić, by pozbyć się ataków paniki na dobre?

Postać łamiąca łańcuchy ataków paniki

W artykule „Atak paniki – czym jest, jak go rozpoznać i jak sobie z nim poradzić” dowiedziałeś/aś się, co to są ataki paniki; objawy, po których możesz rozpoznać paniczny lęk, oraz co możesz zrobić, żeby poradzić sobie z epizodem napadu lęku doraźnie. Z kolei w artykule „Pierwsza pomoc – jak rozpoznać i pomóc komuś, kto doświadcza ataku paniki” pisaliśmy o tym, jak pomóc innej osobie, kiedy ta doświadcza ataków paniki.

Jeśli jednak doświadczasz ich osobiście od dłuższego czasu, zdarzają Ci się często, lub są intensywne, dobrze wiesz, że mogą doprowadzić człowieka do szału. Objawy ataków paniki są nie tylko trudne do zniesienia tu i teraz. Organizm zużywa na nie mnóstwo energii – co może prowadzić do chronicznego zmęczenia, silnej nerwicy, agorafobii, fobii społecznej czy depresji. 

W końcu zdarzają się one nie tylko w domu, wśród wspierających nas osób. Możesz doświadczać ataku paniki w pracy, na uczelni, w restauracji czy innych miejscach; wśród ludzi, przed którymi chcesz po prostu… dobrze wypaść. 

Takie powtarzające się ataki psychicznie nas niszczą. Dlatego właśnie czas najwyższy przyjrzeć się temu, jak strategicznie podejść do leczenia ataków paniki; co zrobić, by łatwiej sobie z nimi radzić, a nawet… pozbyć się tego problemu raz na zawsze. 

Zacznijmy od czegoś prostego.

Minimalizacja skutków ataków paniki

Praca z atakami paniki nie jest prosta. Zanim zabierzemy się za ich likwidację, dobrze jest je najpierw osłabić na tyle, by pozwoliły na w miarę normalne funkcjonowanie.

Leki na ataki paniki?

Pierwsze, co przychodzi na myśl, to wsparcie farmakologiczne. I to wcale niegłupi pomysł. Leki przeciwdepresyjne i uspokajające, (przede wszystkim selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i wenlafaksyna) mają potwierdzone działanie w zmniejszaniu intensywności i częstotliwości ataków paniki[1]

Pamiętaj jednak o tym, by zawsze słuchać zaleceń lekarza. Samowolka może skutkować brakiem pożądanego efektu (albo nawet pogorszeniem problemu) z jednej strony; z drugiej – z uzależnieniem[2].

Masaże

Dużym problemem, występującym przy atakach paniki, są spięte mięśnie – często boleśnie. By złagodzić ból i nieco się zrelaksować, możesz skorzystać z pomocy masażysty[3]. W wielu miastach możesz taką usługę zamówić prosto do swojego domu. 

Terapia masażem jest coraz częściej wykorzystywana jako terapia pomocnicza w radzeniu sobie z lękiem, depresją i stresem[4]. Ma działanie nie tylko czysto fizyczne, rozluźniające. Dotyk sam w sobie ma ogromne, udowodnione znaczenie terapeutyczne w problemach ze zdrowiem[5].

Aktywność fizyczna

Sporty, zwłaszcza aerobowe[6], mają ogromny, pozytywny wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, ale także na zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie. Istnieją silne dowody na to, że ćwiczenia i regularna aktywność pozytywnie wpływa na procesy lękowe[7]. Nasze ciała i umysły dosłownie lepiej radzą sobie z przetwarzaniem sygnałów. Lepiej radzą sobie z rozpoznawaniem, które bodźce stanowią o zagrożeniu, a które są niegroźne. Dzięki temu reakcja na nie jest po prostu dużo bardziej adekwatna do sytuacji[8][9]. Dzięki ćwiczeniom rośnie także nasze poczucie, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z każdą sytuacją – co ma również ogromny wpływ na poziom odczuwanego lęku[10]

Mindfulness i medytacja

Mężczyzna medytujący na swojej głowie
Medytacja jest dobra nie tylko wtedy, kiedy czujesz stres. Powinna być stałym elementem dnia każdego z nas.

Kolejną, niezwykle pomocną rzeczą przy radzeniu sobie z lękiem, jest… medytacja[11]. Jej pozytywne działanie potwierdza się nawet u osób, u których nieskuteczna okazała się farmakoterapia[12]. Nie stwierdzono przy tym żadnych negatywnych konsekwencji z jej stosowania[13]

Medytacja jest polecana nie tylko osobom z atakami paniki, depresją czy cierpiącym na przewlekły stres. Jej pozytywny wpływ na życie jest tak ogromny[14], że włączenie, chociaż krótkich sesji medytacji czy treningu uważności mindfulness, powinien rozważyć każdy.

Jak się pozbyć ataków paniki na dobre?

Powiedzieliśmy sobie już dość dużo na temat tego, jak łagodzić ataki paniki. Co jednak zrobić, by móc się z nimi uporać raz na zawsze? Na zawsze móc o nich zapomnieć? Czy jest to możliwe?

W wielu przypadkach – tak. Ale to nie takie proste.

W pierwszym artykule o atakach paniki dużą wagę przyłożyliśmy tam bodźcowi, który te ataki paniki wywołuje. To jest klucz do rozwiązania problemu ataków paniki: znalezienie ich źródła i akceptacja go.

Co powoduje ataki paniki?

Wbrew nazwie, źródłem ataków paniki nie musi być tylko lęk. Może on być tylko skutkiem innych, silnych emocji, które przeżywasz – np. uczucie wstydu, bezsilności czy żalu. Może to być nawet… gniew. Jak to możliwe?

Nasze społeczeństwo nakłada określone ramy co do tego, jakie emocje możemy wyrażać, a jakie powinniśmy zachować dla siebie. Takie restrykcje potrafią być tak silne, że zaczynamy nieraz podświadomie wierzyć, że danej emocji nam czuć >>nie wolno<<. Czy to z powodów religijnych (np. wystrzegamy się gniewu, pożądania, zazdrości), czy przez to, jak zostaliśmy wychowani (wyrażanie irytacji było surowo karane) i tak dalej. 

Nagromadzenie emocji, których nie chcemy odczuwać (bo wierzymy, że nam nie wolno, że nie powinniśmy, że to coś złego lub “my tacy nie jesteśmy”) może sprawić, że zaczynamy czuć się silnie wewnętrznie niespójni. 

A zaburzenie potrzeby orientacji, czyli wewnętrznej spójności przekonań (która jest jedną z fundamentalnych potrzeb naszego umysłu) jest z kolei bodźcem wystarczającym do – chociażby – wystąpienia ataku paniki. 

Po co nam emocje?

Tymczasem musisz pamiętać o tym, jak ważne funkcje spełniają emocje w naszym życiu i naszej psychice. Wszystkie emocje – nie tylko te miłe i przyjemne, które chcemy czuć i w sobie wywoływać. Te nieprzyjemne (jak gniew, wstyd, frustracja, zazdrość, lęk, smutek, żal itd.) mają swoje ważne zadanie. One powstają po to, by zwrócić na coś naszą uwagę. Jeśli je ignorujemy – narastają.

Nie robią tego, by uprzykrzyć nam życie. Emocje to część naszego instynktu i naszej przewagi ewolucyjnej. Prawdopodobnie nie rozwinęliśmy cywilizacji, gdybyśmy byli pozbawieni emocji (jakiejkolwiek z nich). Ba! Prawdopodobnie byśmy nawet nie przetrwali jako gatunek. Dlatego jeśli “chcą” nam coś pokazać, będą to robić do skutku – dopóki nie zwrócimy na to swojej uwagi.

Wybuch emocji
Zduszone emocje zawsze znajdą jakieś ujście – niestety zwykle nie takie, jakiego byśmy sobie życzyli.

Gdy znajdziemy to, do czego nas prowadzą – rozpłyną się. Jeśli nie – będą narastać, narastać, narastać… i szukać ujścia. Jeśli im go nie damy – znajdą go sobie same. Czy to w postaci wybuchu gniewu, czy ataku paniki, czy zaburzając funkcjonowanie naszego organizmu (jak to ma miejsce w chorobach psychosomatycznych) – to wszystko zależy od konkretnej osoby. Niemniej ujście znajdą zawsze. 

Dlatego naszym zadaniem jest znaleźć główną emocję i się nią zaopiekować – znaleźć to, do czego nas prowadzi.

Jak znaleźć źródło?

Wadą emocji jest to, że nie potrafią wskazać nam tego, co je wywołało, bezpośrednio. Robią to w bardzo pośredni sposób – po prostu zwiększając swoją intensywność, jeśli nie dotrzemy do źródła. To działa trochę jak zabawa w “ciepło-zimno”.

Sprawa, jak widać, nie jest prosta. By mieć jakikolwiek punkt zaczepienia, spróbuj przypomnieć sobie moment, w którym zaczęły się pojawiać. Może to być:

  • śmierć kogoś bliskiego
  • rozwód, zerwanie
  • zniszczenie relacji z rodziną, przyjacielem
  • utrata pracy
  • przeprowadzka
  • choroba swoja lub kogoś bliskiego
  • inna, diametralna zmiana sytuacji życiowej
  • kontakt z osobami w trudnej sytuacji życiowej

To tylko przykłady – takich zdarzeń może być dużo, dużo więcej. Mogą być mniej lub bardziej oczywiste, jednak nie poddawaj się. Pomyśl i zwróć uwagę na to, jakie uczucia Ci towarzyszą, kiedy pomyślisz o danej sytuacji (zabawa w ciepło-zimno, pamiętasz?).

Kiedy już znajdziesz ten moment, przyjrzyj się tamtej sytuacji i poszukaj, jakie uczucia Ci wtedy towarzyszyły (poza, naturalnie, lękiem), oraz jakie przekonania mogły do nich prowadzić.

A jeśli nie jestem w stanie dotrzeć do źródła?

Trudna przeprawa do źródła problemu

Pamiętaj, że jest to bardzo trudne. Ataki paniki często mogą zostać wywołane przez myśli, których nie jesteśmy świadomi i trudno jest je sobie przypomnieć. Dlatego punktem zaczepienia, który może Ci się przydać, to analiza tego, kiedy doświadczasz ataków paniki.

Może zdarzają się one w jakimś określonym miejscu? Lub w miejscach, które mają z sobą coś wspólnego? Może sytuacje są zbliżone? Czy towarzyszą Ci wtedy jakieś konkretne osoby (osoby o konkretnych cechach), zwierzęta, obiekty? Co się dzieje bezpośrednio przed wystąpieniem ataku paniki? O czym wcześniej myślisz?

Pamiętaj – jeśli myśli i uczucia, które wywołują atak paniki są zbyt trudne, bolesne czy stanowią dla Ciebie samego/j temat tabu, Twój umysł będzie bronić do tego miejsca dostępu. Dlatego nieocenioną pomocą będzie psychoterapia.

Gdybyś chciał/a zobaczyć jakie przekonania u mnie powodowały ataki paniki, a jakie inne przekonania broniły do nich dostępu (i jak sobie z nimi poradziłem), to nagrałem na ten temat prezentację:

Psychoterapia

Ważne! Psychoterapeutą wg polskiego prawa może być każdy[15][16]. Nie istnieje w Polsce prawna regulacja co do tego, kto może świadczyć takie usługi. Dlatego możesz trafić na kogoś, czyje usługi mogą skutkować brakiem poprawy, a nawet pogorszeniem Twojego stanu – częstszymi atakami paniki, depresją, silną nerwicą. Dlatego zweryfikuj osobę, która oferuje psychoterapię. Co powinieneś/nnaś wiedzieć, idąc na terapię?

  • Czy osoba ją oferująca ukończyła studia na kierunku psychologii?
  • W jakim nurcie przeprowadza psychoterapię (pewne nurty zostały znacznie lepiej zweryfikowane naukowo niż inne)?
  • Ilu osobom z podobnymi dolegliwościami do Twoich zdołała do tej pory pomóc, a ilu nie? To drugie jest szczególnie ważne – nie każda psychoterapia kończy się bowiem sukcesem. Co więc z tego, że wybrany przez Ciebie terapeuta skutecznie pomógł np. 2 osobom, skoro 10 innymi w międzyczasie nie był w stanie.
  • Ile odbyła szkoleń i jakie?
  • Ile lat praktykuje ten zawód?

Perfect Life Process

Logo Programu Perfect Life Process

Innym narzędziem, które może Ci pomóc dotrzeć do źródła ataków paniki, jest nasz produkt, Perfect Life Process (PLP). Bazuje on na instalacji maksymalnie bliskich prawdy przekonań filarowych – zarówno na poziomie intelektu, jak i emocji. Zdecydowanie ułatwiają one otwarcie się na swoje wnętrze i pracę z trudnymi emocjami.

Gdybyś chciał bardziej zrozumieć metodą, jaka za nim stoi zobacz trzy poniższe prezentacje:

  1. Trzy sposoby, w jakie tworzą i zmieniają się Twoje przekonania
  2. 2 sposoby jak pracować nad swoimi przekonaniami
  3. Odtajnione akta Cia – bez czego Twój umysł się rozpada

Bibliografia i źródła

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (0):

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *