Trofea i symbole wokół – jak na Ciebie wpływają?

Wieszamy je na naszych ścianach, kładziemy na szafkach, biurkach, gablotkach, drukujemy na wizytówkach i papierach firmowych… ale czy tego typu przedmioty i symbole mają na nas rzeczywiście jakieś działanie?

Przekonajmy się…

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (12):
  1. Karolina pisze:

    Mam pytanie. Czy autor stosował przedstawione tutaj metody a jeśli tak jaki one dały efekt na nim?

    • Maciej Prosiński pisze:

      Stosowałem częściowo te metody kiedy jeszcze nie wiedziałem, że mają potwierdzenie w badaniach. Ponieważ było to szczątkowe stosowanie, nie mam aż tylu doświadczeń ile bym chciał – jednak moimi trofeami był przedmiot kolekcjonerski, którym uczciłem powrót z pracy za granicą (gdzie poradziłem sobie z wieloma zupełnie nowymi wyzwaniami), jedna z moich marynarek ze względu na kontekst jej zakupu i to jak sprawia, że się czuję; oraz tapety na pulpit (o tym jak zasady z prezentacji mają się do napisów i grafik – będzie w kolejnej prezentacji) będące screenshotami z gry komputerowej, którą kiedyś tworzyliśmy z przyjaciółmi.
      Teraz po zamknięciu researchu pod kątem tej prezentacji, kiedy wiem, że metoda ma potwierdzenie w nauce – chcę rozbudować swój zbiór trofeów.

  2. Ela pisze:

    Prezentacja podobała mi się, ale mam uwagę dotyczącą muzyki która czasami niemalże zagłusza prelekcję a powinna przecież być w tle.

    • Adam M. Obara pisze:

      W którym momencie? Bardzo pilnowałem, by przez cały czas nie była zbyt głośno – choć oczywiscie mogło mi się to nie udać.

  3. Joanna pisze:

    Moim trofeum to dwa kapelusze meksykanskie przywiezione z Meksyku- podrozy mojego zycia. To wlasnie wtedy zrozumialam, ze prawdziwe marzenia mozna realizowac. Trzeba tylko wiedziec jak to robic.

  4. ela pisze:

    Ciekawa prezentacja, myślę ze wiele osób nieświadomie stosuje takie metody.Jeśli kojarzą nam się takie trofea pozytywnie, to super.Gorzej jeśli wokół nas jest kilka przedmiotów, o których świadomie nie wiemy, ze maja na nas negatywne działanie.

    • Maciej Prosiński pisze:

      Dokładnie. To bardzo ważny szczegół i dlatego wymieniłem przykład z medalem – coś co „powinno” nam się dobrze kojarzyć i dobrze nastawiać, czasem robi coś wręcz przeciwnego. Ważne, by być ze sobą szczerym.

  5. Mik pisze:

    To dziala troche inaczej. Habituacja dziala na swiadomosc, a nie na podswiadomosc. Podswiadomosc rejestruje zawsze wszystkie bodzce, tylko nie wszystkie przekazuje swiadomosci. Np. zapach. Po jakims czasie juz go nie czujemy, ale czy on przestal dzialac? Nie, wciaz dziala jak dzialal, tylko swiadomie przestajemy zwracac na niego uwage. Bodzce podprogowe dzialaja na podswiadomosc, swiadomie nie zauwazamy ich, dzialaja tak samo jak przedmiot czy obraz, gdy sie do jego widoku przyzwyczaimy. Z tego powodu nie widze wiec zadnego powodu chowania rzeczy, ktore dobrze dzialaja na nasza podswiadomosc.

    • Adam M. Obara pisze:

      Mówisz o habituacji na poziomie psychologicznym, jeśli chodzi o habituację czysto zmysłową (jak np. wspomniany zapach) i działa ona nieco inaczej.

  6. Jacek I. pisze:

    Usiłuję się przemóc i obejrzeć do końca wykład p. Macieja P.
    To chyba wiek mój robi swoje — za cholerę mi to nie wychodzi…
    Pan Maciej sepleni. I już. Karty mikrofonowej w Polskim Radio by nie dostał.
    Pewnie z przyczyny takiej, iż mądrym człowiekiem on jest, nikt mu jeszcze tego nie powiedział.
    A żył kiedyś w Grecji taki osobnik, co ćwiczył z ustami wypełnionymi kamieniami. Może by tak?…

  7. Renata pisze:

    No cóż… fetyszyzm w pełnej postaci…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *