Potrafisz to rozwiązać?

Jak szybko odgadniesz prawidłową zasadę?

Podejmij krótki test, który pokaże Ci ważną cechę Twojego umysłu.

Cechę, która w jednym tylko wydarzeniu przyczyniła się do śmierci tysięcy osób, a codziennie przeszkadza także każdemu z nas:

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (82):
  1. Wiktor pisze:

    Mnożysz razy 2

  2. wx pisze:

    liczby od 5 do 9999 spełniają regułę

  3. Bartek pisze:

    Liczby muszą być ułorzone rosnąco.

  4. KRYSTIAN pisze:

    liczby z zakresu -9999 do 9999 w każdej celi większa od poprzedniej

  5. Norbert pisze:

    każda kolejna liczba musi być większa od poprzedniej mogą być ułamki i liczby ujemne

  6. Katarzyna pisze:

    aaaaaa jaram się!! CZEKAM NA KOLEJNE 😀

  7. Astro pisze:

    Wpadłem na pomysł pewnej reguły. Sprawdziłem raz – działa. Drugi raz – działa. Więc sprawdziłem liczby, które mojej reguły nie spełniają. Ups – wynik OK. Czyli moja reguła była zła. I się pogubiłem 🙁

  8. Ada pisze:

    Na pewno jest we mnie bardzo dużo takich schematów. Trzymanie się utartych „prawd”, które sami sobie ustaliliśmy jest przecież bardzo wygodne.
    Przykłady? Mam dwa.
    1. Od paru lat dyskutuję z mamą o obieraniu jabłek do szarlotki (wiem, brzmi banalnie) Mama stwierdziła, że szarlotka z obranymi jabłkami jest lepsza, pytałam dlaczego ale nie dostałam przekonującej odpowiedzi. Upiekłam więc szarlotkę w której były jabłka ze skórkami, podsunęłam jej i spytałam czy jabłka w cieście były obierane. Odpowiedziała, że tak bo jest bardzo dobra. Powiedziałam jej, że użyłam jabłek ze skórkami na co usłyszałam „a gdybyś je obrała to szarlotka byłaby lepsza” Dalszych eksperymentów zaniechałam.
    2. Mam narzeczonego wobec którego jestem bardzo wymagająca bo panicznie się boję, że jeśli zdecydujemy się na posiadanie dzieci to całość obowiązków spadnie na mnie. Np. Wymagam super dokładnego mycia naczyń (bo gdy widzę niedomyty talerz to zapala się czerwona lampka „butelki też nie będzie w stanie dokładnie umyć!”), tak samo ze składaniem ubrań (lampka „źle poskłada i dziecko będzie chodzić jak fleja”), dokładnym sprzątaniem itd. Przejrzałam na oczy dopiero parę dni temu podczas rozmowy z przyszłą teściową, zrozumiałam, że nie musi być idealny już teraz żeby nowe obowiązki realizować starannie.

    • Jola pisze:

      Super refleksja 🙂 Gratuluję. Dziękuję za ten przykład.

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki! Super przykłady.

    • Radek pisze:

      … przykład z szarlotką … GENIALNY…
      pozdRawiaM

    • Piotr pisze:

      Ada
      Odnośnie przykładu 1. – wiadomo… wydaje się że to trywialna sprawa, ale metodycznie to… Nadal nie wiadomo czy mama ma rację czy nie. Tak jak w nagraniu sprawdziłaś tylko swoja koncepcje żeby utwierdzić się w SWOIM przkonaniu że „nie trzeba obierać jabłek”. Ale… Nadal nie wiadomo, kto ma racje czy mama czy ty….
      ROZWIĄZANIE: sprawdzasz drugą drogę, czyli, robisz szarlotkę z obranych i mówisz mamie że ich nie obierałaś. Pytasz czy jest dobra… Włala 🙂
      2. Ciężko mi się odnieść. Spróbuj porozmawiać z kimś bardziej doświadczonym w wychowywaniu dzieci /starszą osobą. Najlepiej gdyby ta osoba była bezstronna

    • Dariusz pisze:

      Upiecz dwie szarlotki według tego samego przepisu i z idealnie dobranymi iddentycznymi składnikami.
      Słownie Ctr+C, Ctrl+V składników i przepisu z jedyną różnicą w postaci obranych jabłek (tego samego oczywiści rodzaju, a w hardkorowej wersji nawet w pierwszej kolejności dzieląc je na pół, następnie krojąc na pół i jedne połówki obierając, a drugich nie dodać do ciast- żeby nikt nie zarzucił, że sort był gorszy w jednym cieście :P) Podsuń obie formy Mamuśce i spytaj która jest lepsza ( o ile) – beka będzie jak rodzicielka wskarze na wersje ze skórkami. Weź jednak pod uwagę, że jabłko jabłku nie równe i może w innej odmianie (którą w młodości kojarzyła mamuśka) faktycznie to czy obrałaś skórkę czy nie miało znaczenie.

    • Przemek pisze:

      Hej, Ada!
      Powiem Ci z doświadczenia wielodzietnego ojca, że Twój błąd poznawczy tkwi gdzie indziej (przykład 2). Wszystkie naczynia nie muszą być dokładnie umyte, a ubrania wyprasowane i poskładane w kostkę. Jak przyjdą dzieci, a zwłaszcza więcej dzieci, to sama zobaczysz. Problem polega na tym, że znam przynajmniej kilka takich osób (matek), którym nawet większa ilość dzieci nie wybiła perfekcjonizmu z głowy. I – rzeczywiście – jakimś cudem ich dzieci chodzą na zajęcia pozalekcyjne (każde dziecko przynajmniej jedno lub kilka), dom jest posprzątany i inne rzeczy doglądnięte. Tylko że za swój perfekcjonizm płacą bardzo dużą cenę. Widać to po nich, po ich ciągłym zmęczeniu, narzekaniu i niezadowoleniu (przecież powinny być zadowolone, wszak wszystko mają dopilnowane). Odbija się to też na relacjach małżeńskich. I to nie tak, że ich mężowie nie pomagają. Przynajmniej w dwóch przypadkach pomagają jak mogą. W jednym doszło do rozwodu i winny mu był m.in. perfekcjonizm żony i matki.
      Pozdrawiam.

  9. Ola pisze:

    Różnica pomiędzy liczbami jest cały czas dwa razy większa od poprzedniej

  10. Tomasz pisze:

    Liczby są kolejnymi potęgami np. 2 do 1 to 2 ,2 do drugiej to 4 a 2 do 3 to 8

  11. Tomasz pisze:

    Oczywiście liczby muszą być większe od 1

  12. Ewa pisze:

    Potęgi liczby 2 + muszą być ułożone rosnąco

  13. Kris pisze:

    Liczby rosnące. Innej reguły nie odkryłem. Wykonałem 6 prób.

  14. Wiktor pisze:

    Wróć. Musząbyć w kolejności rosnącej

  15. Henryk Kwinto pisze:

    Wyświetliłem kod źródłowy tej strony, znalazłem funkcję validate() i tam jest reguła. Takie rozwiązanie też się liczy?

    • Damian Redmer pisze:

      Haha… nie do końca o to chodziło 😉

      • Ewa pisze:

        Myślę, że powinieneś zaliczyć Henrykowi zadanie, bo to właśnie kreatywne myślenie daje większe szanse na unikanie błędów poznawczych.

  16. Rysiek pisze:

    Prezentacja dotyka głębokiej prawdy. Nazywasz ją błędem poznawczym, można też powiedzieć o problemie z przełamywaniem paradygmatów, wpadaniu w rutynę lub żartobliwie o zasadzie, że siła obrony błędnej decyzji jest wprost proporcjonalna do jej głupoty. Ale chyba przede wszystkim trzeba powiedzieć o błędnym zaufaniu we własną nieomylność, które pojawia się wcześniej lub później u każdego z nas. Przykład rządu Izraela jest dokładnie tego potwierdzeniem, bo politycy w rządzie byli co najmniej 40+ a w tym wieku człowiek zaczyna nabierać coraz większej pewności własnej nieomylności, która to z kolei jest częścią wiary w siebie.
    Inna sprawa, że tak działa nasz mózg, który z natury jest leniwy i nie widzi potrzeby szukania kolejnych rozwiązań skoro już jedno znalazł.

  17. Jarosław pisze:

    Jednym z błędów poznawczych jest zbytnie ufanie tzw. autorytetom w dowolnej dziedzinie. Oni też mogą się mylić 🙂

  18. Andrzej pisze:

    Fajnie wpasowana prezentacja w moje przemyślenia.
    Od pewnego czasu zauważam, że trudności z działaniem, problemy z motywacją, czy odkładaniem na później, to najczęściej jakiś nie całkiem świadomy opór przed decyzją.
    Jeśli dokonuję wyboru i nie mam żadnych „ale” często spychanych do podświadomości lub lekceważonych choćby na zasadzie „jakoś to będzie”, to działam lekko, szybko, skutecznie, z przyjemnością i satysfakcją.
    Dlatego pójdę jeszcze dalej i zapytam przewrotnie, choć to w sumie logiczne:
    Kto chciałby trwać i realizować nietrafione decyzje ?
    Może to właśnie samodyscyplina jest taką ha-Konseptzią ???.
    CIĘŻKĄ jak egipskie i syryjskie czołgi razem wzięte – baterii nie licząc 😉
    I może wystarczy dokonać jeszcze lepszego wyboru, udoskonalić podjętą decyzję, albo przestać realizować nie-swoje decyzje ?
    Tak po prostu poczuć lekkość ze swoim wyborem… i … wielkie, ciężkie problemy z SAMODYSCYPLINĄ zostaną zastąpione lekkością w działaniu …
    W każdym razie temat dla mnie trafiony i czekam na więcej 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      „Kto chciałby trwać i realizować nietrafione decyzje ?” <- bardzo dobre i trafione pytanie 🙂 W którejś z prezentacji się do tego odniosę i do całego pomysłu samodyscypliny jako ha-Konseptzia.

  19. Magda pisze:

    Ojoj, panie prowadzący, „wpadłam” na regułę bez robienia nawet testów, choć oczywiście sprawdziłam, czy mam rację. Albo czytałam te same badania albo wyniki są dużo szerzej znane wśród osób zajmujących się samorozwojem niż pan przypuszcza. Większość badanych zakładała, że musi to być wielokrotność liczby dwa, w rzeczywistości po prostu każda liczba musi być większa od poprzedniej. Niestety, reguła wydaje się ludziom za prosta i kombinują. Liczyłam na coś nowego. No cóż. Może kiedyś jeszcze pojawi się na rozwojowcu coś co mnie zaskoczy:-)

  20. Piotr pisze:

    Damian – wreszcie TY !!!
    Genialna prezentacja, już nie mogę doczekać się kolejnych.

    • Damian Redmer pisze:

      Miło mi z takiego przywitania 😀 No i cieszę się strasznie, że prezentacja Ci się podobała 🙂

  21. Kacper pisze:

    Poruszasz fascynujący temat, który tak jak mówisz dotyczy wszystkich aspektów życia. Obserwując wnikliwie ludzi oraz różne sytuacje zachodzące między nimi, mogą włosy stanąć dęba gdy uświadomimy sobie jak wiele konfliktów, nieporozumień, niepotrzebnych sprzeczek, zdenerwowań, zawodów oraz wszelakich negatywnych emocji spowodowanych jest przestarzałymi przekonaniami które latami pielęgnujemy. Mam nadzieję że opowiesz o pochodzeniu tych mechanizmów. Bardzo też jestem ciekaw patentów na wyszukiwanie i neutralizowanie w zakamarkach własnego umysłu takich „Ha-Konseptzia”:)

  22. Kamil pisze:

    Prezentacja super! Nie mogę się doczekać drugiego kursu podejmowania decyzji na wzór Best You 🙂
    Poza tym Muzyka w tle trochę zbyt głośna.

    • Adam M. Obara pisze:

      Dzięki za feedback odnośnie muzyki!

  23. zaneta pisze:

    Najbardziej lubię słuchać Damiana,najwięcej wtedy do mnie dociera…

  24. Michał pisze:

    Błędna koncepcja wg.mnie to Bartek. Nawet jeśli mówi rzeczy ważne i ciekawe to sposób w jaki to robi jest wysoce irytujący. Możliwe, ze barwa jego głosu i tempo mówienia tylko mnie odrzuca ale sądzę , że w Rozwojowcu jest taką H koncepcją.
    Przykro ale tak to czuję.

  25. Kostek pisze:

    Przyznam szczerze, że uległem efektowi potwierdzenia.
    Bo mało tego, że szybko doszedłem do wniosku, że „pierwsza liczba dowolna, a trzecia tyle razy większa od drugiej, ile druga od pierwszej” (przykład: 2, 4=2*2, 8=4*2; 5, 40=5*8, 320=40*8), a ponadto jak zrobiłem test na jednakowych liczbach i było, że nie pasuje, to uznałem „a więc razy 1 się nie liczy”.
    Ale podbijam propsy dla Damiana – mnie również bardzo cieszy jego powrót w roli prezentera 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Dzięki, miło mi 🙂

  26. Edyta pisze:

    Wszystkie liczby spełniają regułę, o ile są ułożone rosnąco. Nawet ujemne weszły 😉

  27. Ewa pisze:

    Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :)))

  28. Martyna pisze:

    W prezentacji był wspomniany efekt placebo i przypomniałam sobie wiele mitów związanych z medycyną i zdrowiem, w które wierzymy, ale medycyna dawno je obaliła np: orzechy włoskie dobrze „działają” na mózg. Jest wiele innych produktów, które dla mózgu są lepsze, ale to właśnie wspomniane orzechy mają kształt mózgu i stąd przekonanie przekazywane przez mamy i babcie przez pokolenia, że są bardzo zdrowe.

  29. Ela pisze:

    Bardzo ciekawe 🙂

  30. Szymon pisze:

    1 liczba – dowolna liczba całkowita
    2 liczba – liczba większa od 1 liczby, wielokrotność 1 liczby
    3 liczba – liczba większa od 2 liczby, wielokrotność 1 liczby
    jest pewien wyjątek,
    można wprowadzić np liczby 2,2395023952035, 4,17294125, 6,1293012 i też będzie ok 🙂
    liczby po przecinku nie mają znaczenia.

  31. Michał pisze:

    Każda kolejna liczba musi być większa od poprzedniej

  32. Tomasz pisze:

    No niestety u mnie skrypt sprawdzajacy nie dziala w Edge i w IE11 i pokazuje zawsze wynik negatywny. Zadzialal dopiero w Firefoxie ale zanim do tego doszedlem dalem sobie spokoj z rozwiazywaniem. Poznalem dzieki temu regule, ze blog jest technicznie do kitu. Poprawnosc tej reguly pozostawiam autorowi do sprawdzenia.

  33. Andrzej pisze:

    Pierwsza próba to tylko sprawdziłem czy 2 4 8 sie zgadza bo nie bylem pewien, potem pomyślałem
    I zgadłem regułe. Wpisałem 3 9 27 i pasowało. Potem
    4 16 64 dla pewności, ale przy JAKBY pierwszej próbie zgadłem ALE to dzięki temu że przed wakacjami robiliśmy pierwiastki i przypomnialo mi sie że „hej to musi być trudna zależność a zależność n do potęgi 1 , 2 i 3 sie zgadza a na dotatek jest trudne”
    Mam nadzieje że to zobaczysz

  34. Klaudia pisze:

    Świetna prezentacja, pełen profesjonalizm i jak zwykle daje mega do myślenia!
    Rzeczywiście tak jest, że jak sobie coś wmówimy i mamy „jakieś” przekonanie, że na 100% mamy rację, to nie staramy się szukać innych wersji zdarzeń i kwestionować tego… tylko skąd mamy wiedzieć, że to co wiemy, to to jest właśnie prawdziwe czy nie prawdziwie? Poprzez kolejne weryfikacje zdarzeń i kwestionowanie….. zgadza się ? a jak długo powinniśmy kwestionować kolejne przekonania ? i skąd mamy wiedzieć, że to co zakwestionowaliśmy innym (nowym) przekonaniem, to jest to właściwe ?
    Już się nie mogę doczekać kolejnych części tej serii… pozdrawiam ekipę Rozwojowca! 🙂

    • Damian Redmer pisze:

      Trafne i ważne pytania Klaudio. Mnie też one fascynują. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie… 😉

  35. Mariusz pisze:

    Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że już od jakiegoś czasu zdaje sobie sprawę z tego błędu poznawczego tzn. efektu potwierdzania – więc poprostu mniej sobie ufam 😉
    Ale mam pytanie. Często spotykam ludzi, którzy „zapętlili się” na jakimś przekonaniu, czy jest jakiś sposób, żeby wprowadzić ich z tego błędu poznawczego?

    • Adam M. Obara pisze:

      Jednym z takich sposobów jest pozorne zgadzanie się z nimi, po czym podpuszczanie, by sami sprowadzili swoje śmiałe tezy do absurdu. Niestety, nie zawsze działa tak, jak powinno. Duże ryzyko utraty znajomych ^ ^'

  36. Krzysztof pisze:

    ja zastosowałem regułę potęgowania, więc wpisałem swoje liczby 3,9,27 🙂

  37. Krecik pisze:

    Witam
    Kapitalna prezentacja. Nie potrafię od razu przytoczyć konkretnego przykładu, ale wiem, że wielokrotnie dochodziłem do pewnych wniosków na podstawie własnych przemyśleń, przyjmowałem że udało mi się odkryć jakąś zasadę czymś kierującą, po czym okazywało się, że byłem w grubym błędzie. Zacząłem z większą pokorą podchodzić do wielu spraw, a na pewno nie upieram się, że mam rację. Do tej pokory przyłożył się też pewien fakt. Gdzieś kiedyś ktoś w jakimś szkoleniu (bardzo możliwe, że na Waszej stronce) zwrócił uwagę na różnice w postrzeganiu pewnych faktów, zjawisk. Dało mi to sporo do myślenia. Czasem można tak różne wnioski wysnuć na podstawie obserwacji tego samego zjawiska, zdarzenia… Było to dla mnie wręcz szokujące.
    Nie mogę doczekać się kolejnych filmików. Tematyka wydaje się arcyciekawa.
    Pozdrawiam

  38. Kofeina pisze:

    Szczególną uwagę zwróciłam na jak najmniejszą liczbę prób, która była wspomniana. Najpierw wymyśliłam jedno, sprawdziłam – działało. Ryzykować gorszym wynikiem, jeśli to naprawdę jest to? A jeśli chodzi o co innego? To dla mnie było bardziej jak sztuka wyboru, niż analizowanie…

  39. marek pisze:

    wielce szkodliwym przekonaniem, które jest wpajane dzieciom w taki sposób, by go nie kwestionowały, jest wiara w bajki w postaci religii jej przodków.
    nieważne,jaka ona jest.
    jest wymyślona i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością
    po co komu wiara w dobrego,kochającego Boga, który jest dobry jak jest dobrze..jak akurat nie będzie dobrze, to co,przestał być dobry, przestał kochać? była ta wiara do czegoś potrzebna??dała coś?
    założenie o tej miłości jest złudne i zbędne, bo życie to weryfikuje, mimo to ludzie negują to mimo złych doświadczeń i dalej w to wierzą – co to daje poza efektem placebo,który sami sobie wpajają?

  40. KiWi pisze:

    rosnące liczby od -999 do 9999 😉

  41. KiWi pisze:

    od -9999 oczywiście^

  42. Jacek pisze:

    To co irytuje mnie u innych ludzi i zniechęca do budowania relacji to właśnie zdanie typu: a co mnie będziesz gadał, ja swoje wiem, nie przeżyłeś tego co ja!
    I pozamiatane. Nie ma rozmowy. Z moją ciotką np nie dało się porozmawiać na temat przebaczenia i pojednania z Ukraińcami, bo swoje przeżyła….
    Dziękuję Damian za powrót i za ten filmik. Teraz wiem, że ja też nie jestem wolny od takich błędów poznawczych, które często są po prostu drogą na skróty.

  43. marek pisze:

    Ludzie! -czy ukończyliście podstawówkę?
    Bo patrząc na waszą pisownię mam co do tego wielkie wątpliwości …

  44. Ewa pisze:

    Bardzo się cieszę na te prezentację o podejmowaniu decyzji, wyznaczaniu celów.
    I jednocześnie bardzo bliskie jest dla mnie to co powiedział Andrzej 23.08
    żeby:
    „Tak po prostu poczuć lekkość ze swoim wyborem… i … wielkie, ciężkie problemy z SAMODYSCYPLINĄ zostaną zastąpione lekkością w działaniu …”
    Może najwłaściwsze decyzje, to te, ktore podejmujemy z chęcią i lekościa w działaniu i problemy z odkładaniem, samodyscypliną same znikną….
    Wiem, wiem, to jest takie życzeniowe myślenie. 🙂
    Kto nie chciałby podejmować zawsze decyzje trafione i podchodzić do ich realizacji z zapałem, chęcią i lekkościa?
    Pewnie już troche jestem zmęczona pracą nad swoją samodyscypliną, :-/ kierowaniem tą ciężką artylerią, czy nie można się przesiąść na jakiegoś szybkiego rumaka, żeby jazda była samą przyjemnością? 😉
    Pozdrawiam gorąco

  45. Michał.M pisze:

    Hej Damianie, czy nie zaczynasz igrać tym tematem ze swoją wiarą ? Już od paru lat jestem szczęśliwym ateistą, a właśnie takie argumenty jakie są w prezentacji zaczęły moją drogę od ministranta do ateisty. Wydaje mi się, że w pewnym momencie (kontynuując ten temat) dojdziesz do miejsca, gdzie dysonans poznawczy wymusi na tobie przerwania badań w tym temacie lub zmianę przekonań religijnych. Jestem ciekawy co u Ciebie wygra, a w między czasie będę śledzić dalsze prezentacje, bo zapowiadają się ciekawie. Powodzenia i pozdrawiam. Michał.

  46. Ppp pisze:

    „Każda następna liczba jest dwa razy większa” – jest to najprostszą do zauważenia propozycją spełniającą Twoją zasadę, że liczby mają być rosnące. A dochodzi do tego kwestia czasu i energii – trudno analizować wszystkie możliwe opcje, skoro po kilku sekundach została wybrana „pierwsza sensowna”.
    W znakomitej większości przypadków to wystarcza, a ewentualny błąd nie powoduje wybuchu wojny. Co najwyżej stracimy kilka złotych na chleb, który nam nie smakował, chociaż trzymał zadane standardy ceny, masy i rodzaju.
    Analizowanie „każdej możliwej opcji” spowodowałoby, że każda decyzja zajmowałaby masę czasu, a wielu w ogóle nie udałoby się podjąć.
    Pozdrawiam.

  47. Paweł pisze:

    Dzięki za (jak zawsze) super prezentację.
    Damianie, cały świat opiera się na nieprawdziwych informacjach i przekonaniach. Zdrowe jedzenie w teorii większości Polaków, to nabiał i mięso. A jest zupełnie odwrotnie. Dodatkowo hodowla mięsa niszczy środowisko.
    Od dziesięcioleci zmawia się nam, że cholesterol jest niebezpieczny. Na tych nieprawdziwych i zgubnych informacjach koncerny zarobiły grube miliony. A tymczasem statyny doprowadzają ludzi, często zdrowych, do chorób.
    Przykłady można mnożyć.
    Często wierzymy w to co wierzą wszyscy i w co wierzyć jest nam wygodnie. Nikt nie chce być wytykany palcem i traktowany za odmieńca. Posuwając się za daleko można zagrozić grupie trzymającej władzę i narazić się na „nieszczęśliwy wypadek”. Kłamstwo powtarzane tysiące razy staje się prawdą. Świat opiera się na kłamstwach (i to nie są żadne teorie spiskowe), a ludzie wierzą w to co jest im wierzyć wygodnie. Żadne pojedyncze wpisy, ani prezentacje tego nie zmienią, ponieważ zostaną zbombardowane milionem bzdur, które zostaną podane w mediach. Zostaje nam tylko wierzyć, że ludzi myślących będzie coraz więcej.
    Pozdrawiam i zapraszam na moją stronkę
    bezkalduna.blogspot.com

  48. Arek pisze:

    Miło Cię znowu widzieć Damian!

  49. Adrian pisze:

    Damian! Przede wszystkim dobrze znowu Cię widzieć w filmiku (j.w.). Mam prośbę… Czy mógłbyś nie dołączać podkładu w środku filmów? Nie wiem czy to kwestia moich głośników czy nie, ale momentami w filmie zagłusza wręcz to co mówisz, podczas gdy tak naprawdę jest tam zupełnie zbędny.

  50. Dorota pisze:

    Znowu fajna prezentacja. Mój mózg się już za Panem stęsknił, Panie Damianie. Efekt potwierdzenia może być zweryfikowany chyba jedynie przez doświadczenia, ale to wymaga czasu i odpowiednich sytuacji w życiu, które nie zawsze się zdarzają. Może należy obrać zasadę, że w istotnych sytuacjach opracowujemy tezę całkowicie przeciwną do tej, w którą wierzymy i stajemy się na chwilę takim „adwokatem diabła”. To poszerza horyzonty i uczy tolerancji ale przede wszystkim w działaniach strategicznych uczy opracowywania wariantu B albo i C jeśli sytuacja jest skomplikowana. Byle nie za dużo tych wariantów było, bo nie podejmiemy żadnej decyzji albo nie będziemy pewni żadnego swojego przekonania. Złoty umiar – jak we wszystkim.

  51. Robert pisze:

    Damianie – dzięki za świetną prezentację, nie mogę się doczekać ciągu dalszego…
    Marku, Michale – to, co napisaliście, kojarzy mi się z takim (mniej więcej) zdaniem które powiedział Pascal: „Trochę wiedzy czasem oddala od Boga, dużo wiedzy prowadzi do Niego z powrotem” 🙂 Tego drugiego nam wszystkim życzę, niezależnie od tego czy ktoś doświadczył pierwszego, czy nie… 🙂

    • Michał M pisze:

      Jeśli Robercie to zdanie było by prawdziwe, to procent wierzących wśród naukowców byłby znacznie większy niż wśród całej populacji. A tu „niespodzianka”, jest zupełnie odwrotnie. I tak, żeby nie było nieporozumień, ja nie uważam, że na 100% Boga nie ma, ja po prostu nie znalazłem (a szukałem) ani nikt mi nie pokazał (a czytałem i oglądałem tych którzy twierdzili, że mają) najmniejszego dowodu na to, że Bóg istnieje. Więc nie widzę powodu, żeby w niego wierzyć. Poza tym, nawet jeśli byłby niepodważalny dowód na istnienie biblijnego boga, to po przeczytaniu stergo testametnu, nie chciał bym z nim mieć nic wspólnego, a już na pewno bym go nie wielbił.
      Pozdrawiam.

  52. Beata pisze:

    No nie wiem. Poszukując reguły wpisałam kolejno sumy, potęgi, mnożniki kolejnych cyfr/liczb w różnych kombinacjach parzystych i nieparzystych. I wszędzie zawsze miałam odpowiedź „Te liczby NIE spełniają reguły” chociaż oprócz trzech kolejnych potęg cyfry 1 wszystkie Moje ciągi ją spełniały. W końcu dałam spokój, włączyłam cd filmu i czego się dowiedziałam? Albo link źle działa albo ktoś Mnie zwyczajnie w konia zrobił. Nie lubię takich „zadań”. 🙁

  53. Magdalena pisze:

    🙂 Jeszcze jeden błąd poznawczy?
    Tak jak pisali Krystian & wx
    Każda kolejna jest większa ORAZ należą do przedziału ;
    sam pierwszy człon reguły jest za słaby

    • Magdalena pisze:

      przedziału -9999 ; 9999
      // napisałam powyżej przedział w nawiasach trójkątnych i w całości zaginął 🙁

  54. Kamil pisze:

    Cześć, jeśli chodzi o test to od razu skojarzyłem ciąg 2 ^ n, sprawdził się i poczułem zadowolenie, że zgadłem, nie sprawdzałem dalej.
    Co do prezentacji to idąc tym tokiem myślenia skąd mamy pewność, że rząd Izraelski ignorował ostrzeżenia właśnie z tego powodu czyli trwania w swoich przekonaniach, że Egipt nie zaatakuje?
    Być może to była polityczna zagrywka albo cokolwiek innego o czym nie mamy pojęcia. Ja myślę, że prawdy nikt się już nie dowie, bo nie znamy prawdziwych motywów tych ludzi.
    Nie uważasz, że powodu tych zdarzeń też nie powinniśmy być pewni ? 🙂
    z pozdrowieniami

  55. Ania pisze:

    Skoro wykonałam 3 logiczne rozwiązania ciągu liczb i po komunikacie że to nie te liczby stwierdziłam, bezsensowność łamigłówki – to przeszłam test czy nie?
    Swoja drogą każda wpisana liczba daje odpowiedź błędną, także to co mówi Damian – że którąkolwiek większą się wpisze – też pokazuje jako błędną, ba nawet moje np. mnożone przez 2 – są błędne choć spełniają regułę Damiana by były po prostu większe od poprzedniej… .. wiec reasumując miałam racje rzucając to po 3 próbie i stwierdzając bezsens łamigłówki 😉

  56. Ania pisze:

    Po sekundzie zastanowienia dochodzę do wniosku, że autorom test nie wyszedł bo prawidłowo powinien dawać na każdą próbę – odpowiedź twierdzącą – a naszym błędem powinno być poprzestanie na 1 próbie odpowiedzi (bo przecież mamy rozwiązanie) i nie sprawdzenie, że inne też są prawidłowe.
    Także … chyba spaliliście prezentację 😉

  57. TomekD pisze:

    Dałem się złapać. 😉 Ale trochę byłem tego świadom.
    Ludzie mają ogólnie problem z implikacją: testując hipotezę odruchowo szukamy przypadków potwierdzających (które nic nie wnoszą) a nie podważających.
    Inny przykład z tym samym motywem, tego samego badacza: https://pl.wikipedia.org/wiki/Test_selekcji_Wasona

  58. Adrian pisze:

    Chodzi o dowolne liczby rosnące.

  59. Michał pisze:

    Sprawdziłem 11 kombinacji rosnących ciągów. Przy wszystkich pokazuje, że ciąg nie spełnia reguły, nawet 2, 4 i 8.

  60. Magds pisze:

    Za pierwszym razem 🙂 Chodziło o potęgi.

  61. Mariusz pisze:

    Witam, ja chciałbym odnieść się do kilku rzeczy z komentarzy otóż pochopne zbyt szybkie przekonanie, że ma się rację jest cechą większości ludzi na całym świecie ale czy jest czymś złym? do około 25 roku życia bardzo szybko dochodziłem do reguł w wielu sprawach i nawet jeśli to nie były te właściwe spełniały się w większości dobrze dzięki czemu miałem odpowiedź gotową na już zawsze jakąś ale już teraz bez dalszych analiz. Jasne uważam, że powinny stanowić bazę podstawę do dalszych analiz lepiej mieć coś na start i to dopracować ale ludzie robią błąd właśnie w traktowaniu ich za pewnik a nie bazę moją sprawdzalność reguł szacuję na około 80-85% wystarczająco dużo by uznać tą pochopność za zaletę bo w końcu miałem odpowiedzi na już obarczone niepewnością i ryzykiem błędu ale coś miałem. Kolejna rzecz w tym temacie to automatyzacja czy właśnie nie ona sprawia, że dla nas ludzi nieprzeciętnie inteligentnych Ci przeciętni są bardziej przewidywalni? A co za tym idzie mamy mniejsze trudności z dotarciem do nich ze znalezieniem dla nich rozwiązań gdyż działają automatycznie rzadko nas zaskakując swoimi decyzjami. Przejdźmy do sprawy dobra i zła jeśli w zakładzie pracy będzie w regulaminie punt X którego na 100 pracowników 99 nie przestrzega i robi kompletnie przeciwnie z jego zamysłem i zjawia się ten 1/100 pracowników który chce regulaminowo wykonać pracę kto w tej sytuacji jest dobry a kto zły? uważam, że odstawanie od grupy w której aktualnie się znajdujemy w swoim środowisku nie jest ani dobre ani złe bo to właśnie wyjątki się wybijają i nie raz dzięki temu awansują czy zarabiają więcej ale to ten 1/100 pracowników może być powodem zmniejszenia jakości bądź wydajności zakładu pracy ponieważ utrudnia pracę innym próbując zmienić coś do czego 99 się przyzwyczaiło to on jest w ich oczach tym złym i to on może np być przyczyna wypadku w pracy wszystko zależy od środowiska w którym się znajdujemy i jest bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Damian a jeśli chodzi o Ciebie z niecierpliwością oczekuję serii prezentacji z podejmowania dobrych to też właściwych decyzji ponieważ nawet jeśli cały ten kurs samodyscypliny jest efektem placebo dla mojego umysłu chcę więcej tak długo jak długo będzie działać tak skutecznie jak do tej pory. Cieszę się, że jesteś człowiekiem który bez kompleksów przyznaje się do błędów z oficjalnie mówi o swojej zmianie zdania tłumacząc czym ta zmiana jest wywołana bo nie wiem jak człowiek nie będzie pewny swego jak mocno jego technika nie będzie skuteczna czasem jedna informacja potrafi zmienić sposób myślenia o problemie którym się w danej chwili zajmujemy jak teoria względności Einsteina po kontakcie z założeniami fizyki kwantowej:) Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów

  62. Magda pisze:

    Znam regułę! Trafilam za pierwszym razem!

  63. Witold pisze:

    Kolejne liczby to wynik 2 do potęgi „n” gdzie „n” jest kolejną narastającą liczbą całkowitą.

  64. Damian pisze:

    fibo!! =))

  65. Grzesiek pisze:

    Minelo troche czasu, zaczyna sie rok 2020. Rozwojowiec puszcza pierwsza wersje Beta kursu o decyzjach. To jest wiecej niz mega.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *